Dodaj do ulubionych

Do osób proszących o interpretację snu :-)

30.05.05, 20:11
Proszę te osoby o dokładny opis snu ze wszystkimi zapamiętanymi szczegółami
oraz towarzyszącymi wtedy emocjami. To bardzo ważne. Im więcej symboli - tym
więcej informacji.
Z przykrością muszę w tym miejscu zaznaczyć, że nie będę poddawała analizie
snów opisanych np. tak: " Sniło mi się, że rozmawiałam z koleżanką... co to
znaczy" albo tak :" śnił mi się kot - co to może oznaczać"? Niektórzy z Was
potrafią pięknie opisać swoje sny. Moja interpretacja tak ciekawie opisanego
snu jest wtedy również głębsza, bo mam odpowiednią ilość symboli, a więc
mam "na czym pracować" ;-) Zapraszam również do korzystania z mojego adresu
mailowego osoby,kótre wolą więcej prywatności. Postaram się pomóc czy tu- na
forum, czy tam- na @ (jeśli potrafię oczywiście) każdemu, kto o to poprosi.
Serdecznie pozdrawiam - Vivka
Obserwuj wątek
    • yaang Re: Vivka 30.05.05, 21:01
      i dodajmy aby te sny wszyscy znosili do tego wątku
      będzie łatwiej odpowiadać i szukać odpowiedzi.
      Co Ty na to?
      • Gość: amaris Re: Vivka IP: *.zab.nat.hnet.pl 30.05.05, 21:41
        poproszę o interpretację... byłam w domu rodzinnym, i miałam zawieźć jabłaka od sąsiada na rowerze. Było ich jednak tak duzo, że postanowiłam przejechać kilka razy. sąsiad był niby znajomym, ale teraz nie wiem kto to... dodam, że miałam w tym śnie tyle lat co obecnie...
        • vivka7 Re: Vivka 30.05.05, 22:54
          Dom jest symbolem człowieka w sensie ogólnym wraz z jego wewnętrznym, prywatnym
          życiem, uczuciami, intelektem, pamięcią i planami na przyszłość. Dom rodzinny
          we śnie to pierwszy wzorzec życia rodzinnego i partnerskiego, który został
          zakodowany w najwcześniejszym dzieciństwie. Taki sen przypomina o najgłębiej
          tkwiących wartościach i urazach związanych ze stosunkiem do samego siebie. To
          także potrzeba poczucia bezpieczeństwa, którego może Ci obecnie brakować. Te
          mnóstwo jabłek to korzystne i "owocne" znajomości z ludźmi. Owoce okrągłe (a
          takimi są jabłka)są symbolem kobiecych cech i biernym oczekiwaniem na czyjś
          ruch. Są także kuszeniem losu przecież ;-) Samotna jazda rowerem to
          poszukiwanie partnera, z którym można by zacząć realizować ważniejsze niż
          dotychczasowe cele życiowe... Pozdrawiam :-)
      • Gość: zielonka Re: Vivka IP: *.zab.nat.hnet.pl 30.05.05, 21:45
        znów ja... w moim śnie spotkały sie moje dwie miłości, pierwsza już dawno zakończona i obecny mężczyzna w którym jestem zakochana, ale nie mozemy być razem.. okazało się, że obecną narzeczoną człowieka którego kocham jest była dziewczyna mojego ex... której w realu odbiłam go.. we śnie spotkaliśmy się w trójkę i w trakcie rozmowy wyszły takie fakty..
        jeśli mozesz proszę powiedz jakie znaczenie może mieć ten sen..
        • vivka7 Re: Vivka 30.05.05, 23:03
          Zielonko. Niestety z Twojego opisu zrozumiałam jedynie to, kto jest kim w Twoim
          śnie i nic poza tym. Postaraj się, jeśli Ci oczywiście zależy na mojej próbie
          analizy, przypomnieć sobie dokładnie cały sen i opisz jeszcze raz. Zrób to
          tak, jak byś opisywała scenę z jakiegoś filmu - miejsce, akcja, atmosfera - no
          wszystko co sobie przypomnisz :-)
          I jeszcze jedno. czasem sen nie niesie ze sobą żadnego przesłania. Jest po
          prostu jak by kontynuacją życia na jawie. Szczególnie wtedy, gdy nazbyt o czymś
          rozmyślamy i co spędza nam sen z oczu . Dobranoc :-)
      • vivka7 Re: Yaang 30.05.05, 22:27
        Oczywiście! Nie mam nic przeciwko takiemu rozwiązaniu :-)
        A przy okazji mam pytanie. Chyba umknął mej uwadze fakt zmiany osoby
        opiekującej się forum ;-) Delphine "już tu nie mieszka"? Pozdrawiam Cię
        Yaang :-*
        -
        Im więcej dajesz, tym więcej dostajesz z powrotem
        • aga2811 Sen 31.05.05, 00:07
          Idę z młodym chłopcem drogą piaskową, dochodzimy do budynku otoczonego jakby
          fosą, przeskakujemy wodę, idziemy dalej. Chłopiec płacze, pocieszam go,
          tłumaczę coś. Wracamy. Znowu ten sam budynek, ta sama woda tylko jakby głębsza
          i szersza. Chłopiec przechodzi przez wodę, ja zostaję. Mam wrażenie jakby brzeg
          był bardzo wysoki, urwisty. Chłopiec woła mnie, jest bardzo daleko. W wodzie
          stoi moja matka, też mnie woła. Wchodzę do wody, czuję się bezpiecznie.
          Przechodzę przez wodę,dno jest bardzo kamieniste, jestem już prawie na brzegu.
          Zauważam, że zgubiłam but (nie zdjęłam butów przed wejściem do wody). Wracam.
          Szukam w wodzie buta. Znajduję mnóstwo różnych butów, swojego nie. Nagle
          natrafiam ręką w wodzie na ciało ludzkie. To dziecko, ale nie chłopiec którego
          pocieszałam. Następne zimne ciało. Towarzyszy temu olbrzymi niepokój,
          przerażenie. Dziękuję za interpretację.
          • vivka7 Re: Sen 31.05.05, 19:29
            Drogę we śnie należy rozumieć jako symboliczne przedstawienie przebiegu
            wydarzeń w czasie. Twoja droga jest piaszczysta, a więc poruszasz się po niej
            niepewnie – dokładnie tak, jak obecnie w życiu. Nie czujesz stabilnego gruntu
            pod nogami, trudno Ci utrzymać właściwą równowagę. Przemierzasz tę drogę w
            towarzystwie chłopca, o którego się troszczysz. Dziecko ( płeć obojętna)
            symbolizuje najczęściej nas samych, nasz wgląd w SIEBIE, w swoje życiowe
            wartości, w te wrodzone – nie nabyte. Dziecko płacze. To płacz Twojej duszy. To
            uwalniają się długo tłumione emocje, oczyszcza się żal, to pogodzenie się z
            czymś bolesnym i trudnym. To ostatecznie – oczyszczenie, które przyniesie Ci
            ukojenie.
            Zbiornik wodny określasz jako fosę, która początkowo była wąską, że można ją
            było przeskoczyć, a następnie zrobiła się szeroka i sam brzeg wydał Ci się
            niebezpieczny... Ten brzeg to lęk przed odrzuceniem i klęską.
            Woda w sensie ogólnym to nasze życie uczuciowe. Fosa, w przeciwieństwie do
            rzeki, która płynie i zmienia się, przedstawia dość stabilną sytuację i od
            dawna tkwiące podświadomości emocje i marzenia, potrzebę bliskości i
            bezpieczeństwa w stałym związku, przejawianą w sposób bierny – wyczekujący.
            Przechodzisz przez nią, czyli decydujesz się zrobić jakiś krok mimo, że
            okoliczności są wrogie chyba nieodwracalne...
            Rodzice są archetypami męskości i kobiecości w psychice każdego człowieka. W
            snach czasem oznaczają nas samych, działających pod wpływem rodzinnych wzorców,
            tradycji i nawyków myślenia.. Płcią Rodzica nie należy się sugerować w takim
            przypadku. Bywa też, że pod postacią Ojca Lub Matki kryją się w snach nasi
            stali partnerzy ( byli, lub obecni) . Takie sny mogą też nam ukazywać jakieś
            nasze stare postawy z przeszłości – dotyczy to snów „wspomnieniowych” o kimś
            bliskim. O kimś, kogo już nie ma obok nas, ale W NAS nadal jest!
            Mówią też o tym kamienie na dnie fosy, że to uczucie nie przemija mino upływu
            czasu. Zgubić buta to czuć się zdradzonym, opuszczonym.
            I na koniec dziecko nieżywe, na które natrafiasz w poszukiwaniu buta. To
            odejście kogoś w przeszłość, bolesne rozstanie, poczucie zniweczonych planów.
            Ale także ostatecznie- nowe plany, nowe zainteresowania i NOWE ŻYCIE.
            Pozdrawiam :-)
            • aga2811 Re: Sen 31.05.05, 23:13
              Dziękuję bardzo za interpretację.Pozdrawiam. Aga.
        • Gość: juszka Re: Yaang IP: *.SERVER / *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 17:38
          Witam może Pani mi zintepretuje mój sen a wiec śniło mi sie że trumna nie wiem
          jaka i czyja zaczeła płonać a ja widziałam to wszystko i chciałam ugasic pozar
          ale sie nie udało potem pojawiło sie nagle duzo licznych ptaków od małych po
          duze.
      • Gość: Renata Re: Vivka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 13:41
        To był jeden sen ale składał się jakby z różnych obrazków. Pierwszy: Stoję w
        mojej dzielnicy w miejscu przecięcia się dwóch rzeczywiście istniejących dróg
        tworzących proste prostopadłe "T" i czekam na autobus trzymając na rekach moją
        kochaną niedawno zmarłą kotkę. ( Dodam,że w rzeczywistości miałam w związku z
        odejściem tej kotki, poczucie winy bo jakkolwiek miała już 16 lat i cierpiała
        na nieuleczalną chorobę, to jednak gnębią mnie myśli, że gdybym - czego w
        nawale obowiązków i kłopotów finansowych nie zrobiłam- zainterweniowała
        lekarsko wcześniej - to może by jeszcze trochę pożyła). Kicia łagodnie , acz
        stanowczo próbuje zejść z mych rąk. Drugi obrazek: - Znajduję się we wntrzu
        jakiego bardzo zabałaganionego, jakkolwiek sympatycznego i przytulnego pokoju.
        Puszczam kicię wolno i spoglądam na kosz stojący na stole i słyszę jakiś
        kobiecy głos mówiący, że w tym koszu znajdują się zgubione, pozostawione tu
        rzeczy. Znajduję tam moją sfatygowaną dość mocno parasolkę. Trzeci obrazek :-
        Jestem w jakichś piwnicach gdzie urządzone są łaznie. Wchodzę do dość
        obskurnych pomieszczeń z zamiarem wykąpania się . Jestem w trakcie sciagania
        ubrań , ale woda spadająca z sufitu w postaci rzęsistych kropel na moje
        obnazone plecy tak mnie denerwuje, że nie wchodzę pod pryszmnic tylko
        poirytowana wychodzę z pomieszczen kapielowych na korytarz, a tam spotykam
        nauczycielkę zs szkoły mojego dziecka, kóra zwraca mi uwagę bym nie chodziła po
        korytarzu rozebrana. Czwarty obrazek :- Znalazłam sie w jakiejś , jakby
        klasztornej sali gdzie przy stole siedzi i nad czyms dyskutuje grupa młodych
        ludzi, jakby studentów. Sympatycznych, entuzjastycznych, zapalonych...
        Przewodzi im jeden starszy od nich mężczyzna, w którym jakkolwiek jest
        ubrany "cywilnie" rozpoznaję ... Dalaj Lamę. Po wyjasnieniu czegoś
        wysłuchiwanego z wielkim zainteresowaniem, nagle ku mojemu zdumieniu odchodzi
        od stołu i siada w kącie , a na moje zdziwione spojrzenie odpowiada,
        autentycznue rozbawiony, że to jest jego miejsce. Postanawiam stamtąd odejść.
        Tymczasem ci młodzi ludzie ustawiają się w pary i zaczynają tańczyć czardasza.
        Mają (wiem to) rosyjskiego nauczyciela tańca, który udziela im wskazówek po
        angielsku. Obrazek piąty: - Jestem w jakims ciągu hal produkcyjnych, gdzie
        wszystko wykonane jest z metalu, biało pomalowane i oświetlone rzęsiście
        jarzeniówkami. Idę taką ściezką i nagle widzę makabryczny widok: przed jednym z
        drzwi stoi wielki kosz a w koszu tym leżą maleńkie, jakby wczoraj urodzone
        kózki i owieczki, przytulone do siebie, ułożone jedno przy drugim tak na
        sztorc jak kwiaty wkładane do wazonu. Obok stoi troche większy, skrwawiony
        baranek. Zdaję sobie nagle sprawę, że znalazłam sie przed drzwiami rzezni, a to
        są zwierzęta ofiarne. Przez uchylone drzwi widzę jak ktoś (chyba kobieta )
        odwrócona plecami zabija rybę. Idę dalej, ale wstrząsnieta tym co zobaczyłam ,
        zawracam i do starszej kobiety , która wychla sie z drzwi rzeżni mówię, to co
        robicie jest okropnnne. Ona opdpowiada: "Takie jest zycie..." Ale ja idę dalej
        i mówię okropne, okropnne... Budzę się.
        • vivka7 Re: Do Renaty 08.06.05, 19:48
          Czekasz na autobus, który jest symbolem przemieszczania się i nawiązywania
          nowych znajomości. Nie jedziesz nim, więc można sądzić, że myślisz o tym,
          jednak nie jesteś jeszcze gotowa do takich zachowań. Skrzyżowanie to życiowy
          zakręt. Zapowiedź poważnej zmiany celów oraz zainteresowań. Kot jest symbolem
          erotycznego dotyku. Fascynacja kimś, kto niekoniecznie do Ciebie pasuje. Jeśli
          Twój kotek ze snu był czarny – to rozstanie, bądź związek ukryty przed
          otoczeniem. Zauważ, że ten kotek próbował się uwolnić z Twoich objęć....
          Pokój to Twoje życie towarzyskie. Jest więc jakby trochę zaniedbane, ale
          dotąd czułaś się w nim dobrze. Parasol jest symbolem mężczyzny z temperamentem.
          Znalazłaś go jednak w rzeczach zagubionych, pozostawionych, co może znaczyć, że
          osoba ta pozostaje nadal, albo znów znalazła się w kręgu Twoich zainteresowań.
          Piwnica jest sferą podświadomości, wrodzonego instynktu. To magazyn pamięci.
          Jeśli jest ciemna, obskurna i zimna to świadczy o nastrojach depresyjnych.
          Jeśli chodzi o zdrowie to może sugerować zanieczyszczenie jelita grubego....
          Łaźnie, łazienka – to sprawy zdrowia, to oczyszczenie i samodoskonalenie.
          Jednak Ty opuściłaś to miejsce. Rezygnujesz dbałości o swoje zdrowie
          psychofizyczne. Wyszłaś rozebrana z tej łaźni. Nagość to szczerość, otwartość
          wobec otoczenia. Jeśli czułaś wstyd, to Twoja wrodzona natura i uczucia kłócą
          się z przyzwyczajeniami otoczenia. Nauczycielka zwróciła Ci uwagę – to kłopoty
          z opinią, których zaznałaś, bądź których się obawiasz.
          Wątek dotyczący sali klasztornej i Dalaj Lamy symbolizuje światopogląd i
          duchowość. To głos sumienia nawołujący do uporządkowania swoich relacji z
          powszechnie obowiązującym kanonem wiary i moralności.
          Rzeźnia natomiast jest oznaką konsumpcyjnego podejścia do związków z innymi,
          mówi o braku uczuć wyższych. Ten baranek to przywódca grupy, opiekun i głowa
          rodziny. To ktoś, kto podejmuje decyzje w sprawach wielu ludzi w trudnych
          sytuacjach, decyzje wymagające odwagi i „nastawiania karku” za innych. Był
          zakrwawiony. To ból, krzywda, poczucie niezasłużonego zranienia... Ryby w
          marzeniach sennych są naszymi partnerami seksualnymi, doznaniami erotycznymi.
          Zabijanie ryby – to prędko skonsumowana i porzucona seksualna znajomość .”Takie
          jest życie”.....
          Pozdrawiam :-)
      • troll16 Re: Vivka 07.06.05, 19:00
        Mi dość często śni się własny ślub. Za każdym razem w innej scenerii, nigdy nie
        udaje mi sie dojrzeć twarzy przyszłego męża. Uroczystość zwykle jest kameralna,
        tylko ja i On i rozgrywa sie w niezwykłym miejscu: raz na łące, a raz na dworcu
        kolejowym...

        Kiilka dni temu śniło mi się, że umarł ktoś z mojej bliskiej rodziny. Jedyne co
        pamiętam ze snu to swoje emocje- strach i przerażenie, niedowierzanie..
        • vivka7 Re: Vivka 09.06.05, 23:20
          Sen o własnym ślubie to wzięcie na siebie odpowiedzialności za coś, czy za
          kogoś, wiążąca obietnica, którą trzeba spełnić nawet wbrew własnym interesom.
          To zupełne poświęcenie się jakiemuś zadaniu. Ślub na łonie natury to wierność
          naturalnemu prawu, które dyktuje nam miłość i akceptację siebie. I tego właśnie
          potrzebujesz- samoakceptacji. Ślub na dworcu – świadczyć może o tym, że te
          obietnice, plany muszą jeszcze poczekać, a i tak ich realizacja w takim
          kształcie pewną nie jest. Sam dworzec zapowiada też kontakty z nowymi znajomymi.
          Śmierć jest symbolem odejścia czegoś w przeszłość. Jest potrzebą uświadomienia
          sobie o tym, że jest to stan nieodwracalny. To sugestia wyznaczenia sobie
          nowych celów .
          Strach, przerażenie , niedowierzanie, czy złość świadczą o jakichś kłopotach
          czy problemach, którym powinnaś się lepiej przyjrzeć i próbować je rozwiązać.
          Pozdrawiam :-)
          • troll16 Re: Vivka 10.06.05, 13:22
            badzo dziękuję :-)
    • Gość: R Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 00:30
      Przenoszę ten opis z wcześniejszego wątku.

      Cześć!

      Dawno tu nie zaglądałam, ale ostatniej nocy miałam sen, który trochę mnie
      zaniepokoił.

      Otóż byłam z b. dobrą koleżanką w restaracji. Niespodziewanie pojawili się w
      niej ludzie, którzy okazali się moimi dawnymi znajomymi z LO (jej zresztą
      też). Zajęta rozmową, zabawą z nimi, straciłam ją z oczu. Po jakimś czasie,
      znalazłam ją półprzytomną przed ubikacją. Jakaś dziewczyna powiedziała, że
      najprawdopodobniej "przyćpała"?! Na marginesie, napiszę, że to dziwne, bo
      moja koleżanka nigdy czegoś takiego nie robiła?!
      We śnie nie dowiedziałam się jednak co było rzeczywistą przyczyną jej
      omdlenia? W każdym razie z wielkim trudem wzięłam ją na ręcę i nosłam do
      domu. Sen kończy się dziwnie. Niosę ją jakąś polną dorgą (a mieszkamy w dużym
      mieście). Odwrcam się i widzę tłum znajomych (niby zatroskanych?). Strasznie
      mnie to irytuje, więc krzyczę do niech: wyp.....lajcie! I tu sen się kończy.
      Co o tym myślicie? Co to może znaczyć?

      Pozdrawiam,
      R


      A niedawno śniło mi się, że ta sama koleżanka strasznie płakała. Wpadła w
      rodzaj histerii. Nie mogłam jej uspokoić, choć bardzo się starałam: głaskałam
      po głowie, przytulałam, pocieszałam jak małe dziecko. Niestety moje pocieszanie
      na nic się nie zdały :-(. Pamiętam, że bardzo źle się z tym czułam. Cierpiałam
      jakbym przejęła na siebie wszystkie jej smutki.

      Pozdrawiam i z góry dziękuję Vivka :-).
      Pa!
      R
      • vivka7 Re: Do R 01.06.05, 00:04
        Restauracja to symboliczna potrzeba nawiązania kontaktów towarzyskich i nie
        tylko towarzyskich – także uczuciowych na bazie wyższych, kulturowo cenionych
        wartości i sposobów zachowań. Może też zawierać w sobie elementy ... snobizmu
        osoby śniącej.
        Ubikacja – to nasze życie intymne. Publiczna – to środowisko osób o podobnych
        upodobaniach seksualnych. Twoja koleżanka w tym śnie jest żeńską stroną Twojej
        natury. Troszczysz się o nią . W kolejnym śnie traktujesz ją jak dziecko ,
        pocieszasz i czujesz jej ból, który tak naprawdę jest Twoim bólem .
        Ona jest więc symbolem Ciebie samej. Znajdujesz ją omdlałą przed ubikacją.
        Półprzytomność to niepełna świadomość, niewiedza o czymś, co się stało,
        nieznajomość jakiejś istotnej informacji, niezrozumienie czegoś, niewiadoma. To
        odwrócenie się od bolesnej przeszłości, zerwanie dotychczasowych kontaktów i
        rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Fakt, że znajdujesz ją przed WC świadczy o
        tym, że bolesna przeszłość, niewiedza, czy niezrozumienie może dotyczyć właśnie
        życia seksualnego. Wyruszasz potem polną drogą w dalsze życie z tym
        swoim “bagażem” z przeszłości, który jest przecież częścią Ciebie. Nie można
        się go więc pozbyć. Jest Ci ciężko, ale masz wystarczająco dużo siły i
        samozaparcia by zmienić swoje życie, by zmienić środowisko, które bez żalu, a
        nawet z nieskrywaną niechęcią zostawiasz za sobą! Wracasz "do domu" /w sensie
        ogólnym/, gdzie odnajdziesz zagubioną siebie i poczucie bezpieczeństwa,
        którego Ci brakuje.
        Ostatnio znów Ci się sniła ... Płakała. Napisałaś : * Cierpiałam
        jakbym przejęła na siebie wszystkie jej smutki.* Oczywiście to Twoje smutki –
        więc dlatego tak intensywnie odbierałaś jej krzywdę, tak ją odczuwałaś. Ale sam
        płacz zapowiada rozładowanie i uwolnienie długo tłumionych emocji, to
        oczyszczający żal. Pogodzenie się z czymś bolesnym, trudnym, upust dla
        nagromadzonych uczuć. Mogą to być też naprawiające wszystko przeprosiny.
        Pozdrawiam :-)
        • Gość: R Re: Do R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 21:24
          Vivka, ślicznie dziękuję za interpertację :-). Wiele spraw się zgadza. Mam też
          pytanie, czy ta "bolesna przeszłość dotycząca życia intymnego" może odnosić się
          do czegość z b. dalekiej przeszłości (np. dzieciństwa), czego czego nie
          pamiętam, nie mam świadomości, że w ogóle się wydarzyło?

          Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam, R
          • vivka7 Re: Do R 02.06.05, 20:01
            Witaj - może dotyczyć, ale czy dotyczy - tego nie wiem i nie
            chciałabym "nadinterpretować"... Pozdrawiam :-)
            • Gość: R Re: Do R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 21:31
              B. dziękuję.

              Trzymaj się Vivka i do napisania.

              Pa! R

              P.S. Ładna sygnaturka :)
    • yaang Re: od klementyny - przeniesione 31.05.05, 14:41
      1.
      Czy możesz napisać co oznacza we śnie prezydent, generał? Kiedyś śniła mi się
      Kwaśniewska, ale nie pamiętam kontekstu.

      Albo taki sen:robię sałatkę jarzynową, obok siedzi znajoma z mężem,oddaję jej
      robienie sałatki,idę do łazienki myć ręce,dużo ręczników ponawieszanych na
      takim jakby dużym kole(jak w sklepie z ciuchami, ale przewieszone przez ten
      pręt okrągły),idę do kuchni,widzę talerzyk pod szafką,na który kapie
      oliwa,wiem,że baaardzo wolno zbiera się kropla w szafce,która nie ma dna i
      kapie na talerzyk biały.Jest ktoś gruby w mundurze białym, wiem, że to
      policjant w galowym mundurze. Znajoma je jabłko, żałuję,że nie kupiłam jabłka
      do tej sałatki jarzynowej.Inna znajoma pyta,czy dzwonił ktoś do naszej
      wspólnej koleżanki.Ja jej mówię,że tamta przyjedzie. Jest to rozmowa o tej
      osobie, którą prosiłam o zastąpienie mnie przy robieniu sałatki, na początku
      snu.Vivko, ma to jakiś sens??

      2.

      Jestem z moją przyjaciółką z dzieciństwa i jest zakonnik wysoki bardzo
      dziwacznie ubrany, w wiele warstw ciemnych (tzn na pewno nie jest to ubiór
      jasny) i my wiemy, że to jest zakonnik. Z przodu ma dziecko, chłopca i
      wiemy,że to jest dziecko jego córki, którym on się zajmuje.Widzimy go potem
      oddalającego się,z tyłu ma coś w rodzaju tiurniury na wysokości
      siedzenia,przyglądam się, a na dole pod tiurniurą jest dziewczynka mała na
      wysokości ziemi (podłoża?)która przemieszcza się razem z nim, ale nie idzie
      tylko jest jakby wieziona(?). Ta scena jest śmieszna, postać oddala się,chyba
      jest po deszczu,podłoże jest chyba wilgotne, my się śmiejemy,
      komentujemy,mówię, żeby nie za głośno, bo nie wypada, może usłyszeć.Wiemy, że
      to są dzieci córki zakonnika.Dziewczyna towarzysząca mi we śnie jest moją
      przyjaciółką z dzieciństwa, urodziłyśmy się jednego dnia;być może ma to
      jakieś znaczenie.
      Vivko, wczoraj opisałamCi sen o robieniu sałatki, w którym były 3 moje
      znajome. To były dziewczyny z mojej byłej pracy.

      3.
      Jestem z dzieckiem małym i moją mamą w toalecie, dziecko siedzi na sedesie,
      rozmawiamy o tym, że bardzo ważne jest, żeby dziecko natychmiast po urodzeniu
      zrobiło siusiu.Myślę,z wyrzutami sumienia,że nie wiedziałam o tym, kiedy
      urodziły się moje dzieci i nie dopilnowałam tego.Zachęcam siedzące na sedesie
      dziecko do siusiania, ono sika na siedząco, a potem wstaje i mimo, że to
      dziewczynka, sika długo bardzo dużym strumieniem do sedesu.

      Wybieram się w podróż, czy któryś z tych snów coś o tym mówi?

      Prośba do klementyny:
      - umieszczaj posty ze snami w tym watku /tak się umówiliśmy z Vivka ;-)
      /dla Vivki jest prościej odpisywać w jednym wątku a oprocz tego forum nie zaśmiecone/
      - proszę wszystkich o ddopistwanie się tutaj.
      • vivka7 Re: od klementyny - przeniesione 02.06.05, 02:12
        Pytasz o symbolikę prezydenta. Sen taki wstazuje na liczenie się z opinią
        publiczną w życiu osobistym. To zatwierdzone prestiżowe decyzje, szansa na
        awans lub robienie kariery. To też ważny dla naszej przyszłości wybór drogi
        życiowej lub partnera życiowego.

        Kuchnia jest symbolem życia uczuciowego i rodzinnego, a samo przygotowywanie
        posiłków we śnie ( w tym krojenie warzyw)należy do zespołu symboli seksualnych.
        I tak ten kapiący olej też, ale ma to charakter bierno- wyczekujący. O
        tym "sexulanym" podłożu Twojego snu mówią też wszystkie krągłe rzeczy,
        przedmioty, które wymieniasz - talerzyk, wieszak na ręczniki, czy jabłko. są
        one symbolem ... żeńskiego narządu płciowego w tym kontekście...
        Łazienka to w sensie ogólnym sprawy zdrowia, oczyszczenie i samodoskonalenie.
        Poszłaś wymyć ręce.Ręce to dążenie do kontaktów z innymi ludźmi. Wymyłaś je,
        więc może to oznaczać, że dotychczasowe kontakty zamierzasz oczyścić , bądź w
        ogóle je zakończyć jeśli dodatkowo wytarłaś te ręce.
        Policjant jest tu Twoim lękiem przed karą za przewinienia. Możliwe też jakieś
        perturbacje z przełożonym bądź kontakt z jakąś instytucją państwową. Ale nie
        tylko to. To również podejrzliwość, nieufność, śledzenie kogoś, kontrolowanie,
        niedowierzanie w czystość czyichś intencji, albo czyjaś presja do przyznania
        się do winy.

        W kolejnym śnie o zakonniku również występują dzieci, chyba opisywałam Ci już
        co to oznacza, więc wspomnę tylko, że dziecko jest zapowiedzią zupełnie nowego
        etapu w naszym życiu. Może to być nowy partner lub nowy pomysł na życie. To
        nadzieja na lepszą przyszłosć.
        Osoba duchowna to możliwość spotkania się z pouczeniem w sprawie zasad
        uczciwości, jakieś zawstydzjące kłamstwo może zostać wykryte, zajdzie
        konieczność przyzniana się do winy, aby uzyskac przebaczenie i odzyskać
        równowagę umysłu. Symbol podobny do policjanta! I powtarza się - zauważ! Może
        to być też wyrok, może sądu(?)

        W następnym śnie również jest dziecko. Jest ma też matka - rodzic, który jest
        wzorcem naszych podstawowych zachowań w życiu, też nawyków myślenia ewentualnie
        jakichś naszych postaw z przeszłości. Ubikacja to nasze życie intymne.
        dziewczynka siusia. Oczyszcza swój organizm. To Twoja potrzeba oczyszczenia
        swojego życia intymnego. Może to jakieś przykre wspomnienia dotyczące tej
        dziedziny życia?
        Nie ma w Twych snach nic na temat wyjazdu. Natomiast jak zauważyłaś czeka cię
        jakaś gruntowna zmiana - nowy etap. Może właśnie z tym wyjazdem jest związany?
    • yaang Re: od gabi -przeniesienie 31.05.05, 16:22
      Śni mi się uczelnia do której obecnie uczęszczam , spotykam tam wiele
      znajomych z różnego okresu mojego życia.W pewnym momencie dzieje się coś
      dziwnego , jakby nastąpił koniec świata. Słyszę potworny wybuch dobiegający
      gdzieś z zewnątrz i nagle wszystkie osoby znajdujące się obok mnie znikają ,
      zostaje sama w pustym budynku.Przez okna wypatruje to co dzieje się na
      zewnątrz.Widze jakiś ludzi uzbrojonych-jakby terroryści , próbujących dostać
      się do środka.Wokół szkoły nie ma nic , jakby wszystko zgineło w czasie tego
      wybuchu.W tej chwili myślę o swojej rodzinie o tym czy oni żyją .Chcę się z
      nimi skontaktować i wchodze przez długie schody w poszukiwaniu
      telefonu.Znajduje się na korytarzu , jest on bardzo długi , na końcu są drzwi
      przez które wychodze. Po otwarciu ich znajduje się w parku , jest jesień z
      drzew opadają liście.Nie dostrzegam w okół siebie żadnych osób.Przechodze
      przez park i w pewnym momencie zauważam sklep ,w witrynie na manekinie wisi
      biała suknia ślubna. Wchodze do środka , podchodzi do mnie sprzedawca i bez
      żadnych słów wkłąda na mnie tą suknie .Przeglądam się w wielkim lustrze i tu
      sen się kończy.Bardzo prosze o interpretację , co może oznaczać mój sen?
      • vivka7 Re: do Gabi 02.06.05, 19:34
        Budynek szkolny, uczelnia wskazuje na pragnienie awansu społecznego i zdobycia
        wyższej pozycji w życiu poprzez zdobywaną wiedzę. Podkreśla też
        odpowiedzialność jaką śniący wziął na siebie wobec otoczenia i konieczność
        udowadniania swoim życiem i zachowaniem zgodności głoszonych zasad z czynami.
        Znajomi, których spotkałaś na uczelni mówi o Twojej potrzebie kontaktów, o
        poznaniu się bliżej, o potrzebie wymiany poglądów. W wyniku wybuchu wszyscy
        znikają. To tak jakby odsunęli się od Ciebie z powodu nie zrozumiałej dla
        Ciebie przyczyny. Lub Ty postanawiasz odsunąć się od nich. Czujesz lęk , który
        mówi tu o tym, że tracisz wiarę we własne siły. To co dostrzegasz za oknem to
        poczucie klęski, konformizm w celu przetrwania w niesprzyjających
        okolicznościach. Uzbrojeni ludzie za oknem mogą symbolizować mobilizację sił w
        organizmie w walce z jakimiś dolegliwościami, może z jakąś chorobą? Szukasz
        telefonu, by skontaktować się z rodziną, to oczywiście potrzeba kontaktu.
        Rodzina- wzorce zachowań, tradycja i nawyki myślowe, na bazie których szukasz
        tych kontaktów z ludźmi. Wchodziłaś po schodach, co jest prognozą postępu w
        realizacji potrzeb, czy planów. Nie pisałaś o poręczach, więc można założyć, że
        ich nie było. Gdyby były, to odnosiłyby się do kontaktów właśnie i pomocy
        innych ludzi. Jeśli schody nie mają poręczy i prowadzą w górę to oznacza to
        korzystną zmianę w życiu dzięki usamodzielnieniu się. Na końcu korytarza są
        zamknięte drzwi, które otwierasz. Z własnej woli i niejako z braku innego
        wyjścia decydujesz się na rezygnację z dalszej niechęci, z izolowania się od
        innych. Nie chcesz dalej żyć w poczuciu wyalienowania. Wychodzisz więc nimi
        innym naprzeciw. Ci „inni” to te drzewa w parku, to Twoje otoczenie w ogólnym,
        społecznym, trochę jednak bezosobowym sensie. To społeczeństwo naprzeciw
        któremu jednak wychodzisz – jest o wiele dojrzalsze, niż to, które pozostawiasz
        za sobą. W witrynie sklepowej zauważasz manekina w sukni ślubnej. W tym śnie on
        symbolizuje Ciebie z przeszłości, którą pozostawiłaś za drzwiami, a więc osobę
        którą wtedy byłaś- bez osobowości i charakteru i z niespełnionymi
        oczekiwaniami, z brakiem satysfakcji, rozczarowaną. Sprzedawca ubiera Cię w tę
        suknię. Od tej chwili jesteś inną osobą – bierzesz odpowiedzialność za siebie,
        od tego momentu oddajesz się innemu zadaniu. Zmieniasz swoją dotychczasową rolę
        w życiu.
        Pozdrawiam :-)
    • pompompom Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 31.05.05, 20:02
      Vivka, jak mam rozumieć sen, który śni mi się po raz 5-ty lub 6-ty. Wygląda to
      tak, że śni mi się ta sama osoba, zachowuje się w stosunku do mnie prawie tak
      samo za każdym razem, tylko zmienia się otoczenie, sytuacja. A dokładnie: od
      jakiegoś czasu śni mi się mężczyzna (znam go, pracujemy razem). We śnie jest
      dla mnie bardzo dobry, czuły. Odnoszę wrażenie, że jest mną bardzo
      zainteresowany i próbuje zdobyć moje uczucia. Robi to jednak z pewną
      nieśmiałością np. śni mi się, że delikatnie dotyka mojej ręki, uśmiecha się
      czule. Cały czas mam wrażenie, że jest we mnie bardzo zakochany (to wszystko w
      tych snach). Po drugim i kolejnych snach zaczęło mnie to dziwić, bo na codzień,
      na jawie nie wydaje mi się, żeby był mną zainteresowany, a czasami nawet
      odnoszę wrażenie, że mnie wręcz ignoruje. Ja również do tej pory nie byłam nim
      zainteresowana. Piszę "nie byłam", bo po tych snach zaczęłam mu się przyglądać
      troszkę dokładniej. Jedno co sprawdziło się z tych snów z nim w roli głównej to
      ten jego uśmiech. Właśnie taki czuły, dobry, którym mnie czasami obdarza.
      Nie wiem czy to ważne, ale śnił mi się zanim poznałam pewnego mężczyznę. Potem
      już w trakcie naszego bycia razem (krótkiego, ale dość intensywnego), następnie
      po zerwaniu (wtedy ten mężczyzna ze snu próbował mnie pocieszyć, choć na jawie
      nie miał zielonego pojęcia o moim życiu osobistym). I potem jeszcze z raz.
      Czy coś można na ten temat. Dziękuję
      • pompompom Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 31.05.05, 20:08
        To jeszcze raz ja :). Te sny śnią mi się w pewnych odstępach czasowych
        (różnych) i nigdy nie było tak, że wcześniej w jakikolwiek sposób
        rozpamiętywałam je lub intensywnie myślałam o tym człowieku. One przychodzą
        nagle. Np. po "pierwszym razie" z tym mężczyzną, z którym byłam na jawie, i
        który bardzo mi się podobał, a ten tzw. pierwszy raz był udany i naprawdę nie
        miałam po co myśleć o innym (i nie myślałam).
        • vivka7 Re: Do pompompom... 03.06.05, 18:17

          pompompom zauważ , że opis Twoich snów jest szczątkowy. Sprowadza się jedynie
          do tego, że śni Ci się mężczyzna, który zaleca się do Ciebie. Cała reszta to
          wyjaśnienie dotyczące rzeczywistości, w której się obracasz. Ja próbuję
          interpretować symbole senne, nawet w snach „powracających”, ale u Ciebie jest
          ich sama przyznasz niewiele. Piszesz cytuję :” że śni mi się ta sama osoba,
          zachowuje się w stosunku do mnie prawie tak samo za każdym razem, tylko zmienia
          się otoczenie, sytuacja.” Pominęłaś zupełnie np. opisy tych zmieniających się
          symboli dotyczących otoczenia i sytuacji . Także o swoich emocjach w czasie
          trwania tych snów nie wspomniałaś. No trudno. Musi mi wystarczyć to co mam ;-)
          Nasza podświadomość dotąd nas „molestuje” poprzez symbole, dokąd nasza
          świadomość nie jako intuicyjnie wpadnie na to, o co tej pierwszej chodzi.
          Aż „zrozumie” przekaz. Czasami sny dotyczą zupełnie innych wydarzeń, jednak
          niosą ze sobą te same informacje. Sny powracające mają to do siebie, że
          niektóre elementy są niemal identyczne. Dzieje się tak dlatego, że właśnie one
          są istotne i nie da się ich zastąpić innymi. Czasem w ten sposób pojawia się
          obraz kogoś (lub czegoś) o kim intensywnie myślimy. Ty twierdzisz, że tak nie
          jest. Nie myślisz o tym człowieku. To znaczy nie myślałaś, bo teraz myślisz,
          właśnie dlatego, że często pojawia się w Twoich sennych marzeniach. Może więc
          być tak, że Twoja podświadomość widzi w tym człowieku kogoś godnego
          zainteresowania. Może być i tak, że to ta osoba właśnie z jakichś powodów,
          bardziej emocjonalnie myśli o Tobie. Wtedy ma to cechy wglądu telepatycznego.
          Efektem takiego „wglądu” może być potem (na jawie) próba nawiązania kontaktu (
          a Waszym przypadku) na innej niż dotychczasowa płaszczyźnie.
          Pozdrawiam :-)
          • pompompom Re: Do pompompom... 03.06.05, 19:18
            Vivka, serdeczne dzięki. Nie napisałam wiele o szczegółach, bo ich po prostu
            nie zapamiętałam. W jednym ze snów np. mijamy się na korytarzu firmy i on się
            do mnie uśmiecha, próbuje też przejść jak najbliżej mnie, otrzeć się o mnie.
            Pamiętam, że odniosłam wrażenie, że robi to szalenie taktownie. To nie ma nic
            wspólnego z takim chamskim ocieraniem się. W innym śnie siedzę na parapecie
            okna na klatce starej kamiennicy. Obok mnie stoi kilka osób (nie pamiętam ich
            twarzy, ale to byli moi znajomi). On stoi na przeciwko mnie i usiłuje
            pocieszać, ale tylko spojrzeniem, postawą. Nie odzywa się, ale ja wiem i czuję,
            że jest ze mną. W ogóle to on w tych snach się do mnie nie odzywa. Nie mówi
            nic. Kolejny sen (to był na razie ostatni z nim w roli głównej :)). Jesteśmy w
            czymś w rodzaju sali konferencyjnej. Nie jest to sala w naszej firmie.
            Pomieszczenie przypomina troszkę widownię w kinie. Panuje półmrok, niektóre
            fragmenty pomieszczenia wręcz toną w ciemnościach. Nikłe światło wpada przez
            otwarte na korytarz drzwi. Miałam wrażenie, że pomieszczenie jest częścią
            jakiegoś hotelu, ośrodka konferencyjnego. Jesteśmy tam razem. Ja coś robię przy
            długim stole, zajmującym środek sali. Dokładnie nie pamiętam co, ale kojarzy mi
            się ustawianie krzeseł. Nie zwracam na niego uwagi, choć wiem że jest. Wyczuwam
            też obecność innych osób. Jest zbyt ciemno, a ja jestem zajęta swoją pracą. Te
            osoby wchodzą i wychodzą. Panuje ruch. W pewnym momencie robi się pusto,
            wszyscy wyszli, zostaje tylko on i ja. Zaczyna mnie całować. Jestem zdziwiona,
            zaskoczona, ale nie protestuję. Gdzieś tam w głębi duszy czułam, że tak będzie.
            Z początku mam zamknięte oczy, a kiedy je otworzyłam zamiast tego mężczyzny
            widzę twarz mojego byłego (właśnie tego od krótkiego, ale burzliwego romansu :).
            Pytasz o moje emocje - nazwałabym je życzliwą obojętnością wobec faktów. Wiem,
            że się podobam i to bardzo. Pewnie lepiej byłoby powiedzieć, że wyczuwam to.
            Taka kobieca intuicja. Nie powiem, że mi się to nie podoba. Czuję się
            dowartościowana, ładna, interesująca. To z jednej strony. Z drugiej, strasznie
            onieśmielona (on jest w realu dyrektorem, we śnie też, a ja zwykłym szeregowym
            pracownikiem). Nie pada pomiędzy nami żadne słowo. Wszystko odbywa się za
            pomocą spojrzeń, uśmiechów, mowy ciała, a nawet jakiejś telepatii. Ja wiem, że
            w tych snach jestem dla niego bardzo ważną osobą, jeśli nie najważniejszą. On
            próbuje mnie zdobyć. Nie jest to najlepsze słowo, bo zaraz potem można dorzucić
            i porzucić. Nie mam takiego wrażenia, a raczej w tych snach jestem pewna, że
            jestem tą jedną jedyną, z którą chce się być do końca życia. O rany ależ to
            romantyczne ;).
            Zaskocznie i zdziwienie bierze się stąd, że na codzień, tak jak już to
            napisałam w pierwszym poście mało zwracamy na siebie uwagę. No może teraz,
            bardziej ja i chyba dzięki temu dostrzegłam ten czarujący uśmiech. Ciepły,
            troszkę zachęcający, taki z podtekstem: nie bój się mnie. Taki sam jak w tych
            snach. A może uległam sugestii? Reszta bez zmian, nadal się mało do siebie
            odzywamy i wcale nie mam wrażenia, że w rzeczywistości jest mną zainteresowany.
            Nie wiem, czy to źle czy dobrze. Miała się nawet zapytać o niego wróżkę. Byłam
            dwa razy, pokazywałam zdjęcie tego od krótkiego i burzliwego romansu, pytałam o
            tysiące innych spraw i osób, a o tego mężczyznę z pracy i snu nigdy.
            Przypominało mi się po jakimś czasie, że przecież mogłam się zapytać i
            następnym razem też zapomniałam. Szczerze mówiąc, to przypominałam sobie po
            którymś kolejnym śnie. Potem zapominałam.
            Ogólnie szczegółów mało, bo jakby nie one były ważne dla mnie w tych snach.
            Może teraz łatwiej będzie powiedzieć coś więcej o tym sennym serialu.
            • vivka7 Re: Do pompompom... 06.06.05, 23:36
              Przepraszam, że sprowokowałam Cię do wysiłku w celu przypomnienia sobie
              szczegółów, które w zasadzie niewiele mi wniosły :-)Dodam jeszcze do tego, o
              czym pisałam wyżej, że zwykłe sny prawie nigdy nie mówią wprost o kogo chodzi.
              Zawarte w nich informacje są zawsze zaszyfrowane, wyrażane przez porównanie,
              podobieństwo, przenośnię, czy skojarzenie. Występujące w nich konkretne osoby
              przeważnie tylko przypominają w czymś te, o ktore faktycznie chodzi, a
              podobieństwo między nimi może być bardzo subtelne i trudne z początku do
              wykrycia oparte np na analogicznych zdarzeniach z ich życia, na takim samym
              znaku zodiaku, brzmieniu imienia czy nazwiska lub na pewnych szczególnych
              cechach, albo podobnych emocjach, które w nas budzą. Warto też czasem przyjąć
              założenie, że wszystko to, co przedstawia sen, jego akcja i osoby, pochodzi z
              naszego wnętrza i pokazuje nasze subiektywne procesy psychiczne, używając do
              tego poznanych na jawie osób czy zjawisk. Może warto więc pójść tym tropem?
              Przemyśl to. Pozdrawiam :-)
              • pompompom Re: Do pompompom... 09.06.05, 20:18
                Nie przepraszaj.
                Tylko tyle zapamiętałam z otoczenia. Szczegóły umknęły mojej uwadze w zasadzie
                już we śnie. Śniąc nie widziałam tego co się wokół mnie w tym śnie dzieje. To
                jakby, nie było najważniejsze. Chyba bardziej chodziło o emocje, uczucia,
                odczucia.
                Kilka snów właśnie takich wyraźnych (czasami wyraźne są konkretne szczegóły,
                przedmioty, ludzie, zachowania, emocje) i silnych (trudno mi to inaczej nazwać,
                bo inne sny są płytkie, lekkie, po przebudzeniu niewiele mogę o nich
                opowiedzieć, choć pamiętam, że coś tam mi się śniło) sprawdziło mi się.
                Zobaczymy co z tego wyniknie, bo jeszcze nigdy nie śniło mi się prawie to samo
                kilka razy. Tu, w tym przypadku ta sama konkretna osoba, prawie tak samo
                odnosząca się do mnie w każdym z tych snów.
                Ta telepatia to interesująca kwestia. Naprawdę druga osoba, może o nas tak
                intensywnie myśleć, że potem nam się to śni? W drugą stronę jakoś rozumiem.
                Myślę o kimś lub o czymś, a potem to mi się śni. Normalne. Mam tym zajętą jakąś
                część umysłu, ale że ktoś to słyszę po raz pierwszy.
                Nie to, że nie wierzę. Opowiadałam mi koleżanka, że śnił jej się chłopak, o
                którym wiedziała, że podoba mu się. Sny miały charakter erotyczny z tym
                chłopakiem i nią w roli głównej. W realu ona była zakochana i spotykała się z
                kimś innym i ani razu nie pomyślała, że mogłaby cokolwiek z tym drugim. To
                chyba była właśnie ta odmiana telepatii :)
    • Gość: pytankoo pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 16:02
      ja może nie tyle z prośbą o interpretacje, co z małym pytaniem. Od jakiegos
      czasu sni mi sie co noc ta sama osoba, a w sumie to ten sam facet, z którym
      kiedys byłam. Czy ma to jakis związek z tym, ze dosyc często o nim mysle? i z
      tym, ze po dosc długom czasie sie do mnie odezwal. tak tylko pytam z
      ciekawosci :) bo pewnie to nie ma zadnego wytlumaczenia ;)
      • blue_me Re: pytanko 03.06.05, 14:34
        oki....
        miałam taki sen:
        wracałam z jakiejś wycieczki do domu mojego faceta, było ciepło i słpnecznie.
        Mimo że szliśmy przez osiedle okazało się, że musimy przejść przez strasznie
        zarośniętą łaką, przez którą płynie rzeczka- takie przedzieranie się przez
        chaszcze. Szła z niami jego była dziewczyna (o ktorą w rzeczywistości bardzo
        długo byłam zazdrosna). We śnie jej obecność właściwie nie przeszkadzała mi tak
        bardzo, nie bałam się jej, ale byłam jednak trochę zdenerwowana. Patrzyłam na
        nią- wuglądała inaczej niż naprawdę- i myślałam,że je strsznie brzydka:) i
        wszystko dałoby się wytrzymać, nawet to gdy szli obok siebie, albo razem myśleli
        jak przedrzeć się przez tą rzeczkę, gdyby nie to że zobaczyłam w którymś
        momencie pewną sytuację: on stał za nią i jakoś dotknął jej pleców, jakby
        wychylając się żeby zobaczyć coś z przodu (nie było w tym nic zlego), ale ona
        wzięła rękę do tyłu i tak delikatnie złapała jego rękę...ja wiedziałam że to
        było bardzo intymne i że ona tego chciała i że to był jakiś gest który należał
        do ich przeszłośći
        no i wtedy poczułam się już paskudnie

        czemu śni mi się coś takiego? będę wdzięczna za pomysły
        • vivka7 Re: blue_me 05.06.05, 16:51

          Twój sen przedstawia Twoją aktualną drogę przez życie. Pomimo, że świeci dla
          Ciebie słońce, które przecież symbolizuje szczęście, zdrowie i sukcesy, a także
          wyjaśnienie problemów, to Ty sama sobie te problemy wyszukujesz i brniesz w
          nich niejako na własne życzenie (droga przez chaszcze – przedzieranie się przez
          nie). Wybór takiej drogi to sygnał, aby zachować szczególną ostrożność i uwagę,
          bo można stracić orientację i źle ocenić rzeczywistość. A możesz źle ocenić
          kogoś, kogo posądzasz o niewierność np. -ale niekoniecznie o to. Jeśli ta droga
          jest dodatkowo jeszcze zabagniona, to możesz ugrzęznąć w jakiejś chorobliwej
          zależności. Twój sen mówi także, że może dojść do konfliktu postaw, do
          spotkania się z jakimś gwałtownym czyimś sprzeciwem na forsowanie przez Ciebie
          swojego zdania wbrew okolicznościom, które uznajesz za wrogie. A te
          okoliczności wcale nie muszą być takie na jakie wyglądają. Pozdrawiam :-)
          • blue_me Re: blue_me 06.06.05, 10:50
            bardzo dziękuję...:) to mi dało do myślenia
      • vivka7 Re: pytanko 05.06.05, 15:08
        Twoje pytanko dotyczy kwestii, którą wyjaśniałam już nieco "piętro wyżej" ;-),
        czyli osobie przed Tobą. Powtórzę zatem zasadnicze kwestie dotyczące snów
        niejako "ściągających" nasze myśli z realnego życia w śnienie.
        Czasem w ten sposób pojawia się obraz kogoś (lub czegoś) o kim intensywnie
        myślimy. Ty myślisz o tym człowieku. Jest więc tak, że Twoja podświadomość
        widzi w tym człowieku kogoś godnego zainteresowania. Może być i tak, że to ta
        osoba właśnie z jakichś powodów, bardziej emocjonalnie myśli o Tobie. Wtedy ma
        to cechy wglądu telepatycznego. Efektem takiego „wglądu” może być potem (na
        jawie) próba nawiązania kontaktu, co w Waszym przypadku miało miejsce. W wyniku
        Twoich intensywnych o Nim myśli - Ona skontaktował się z Tobą. Istnieje takie
        pojęcie jak myślokształty. Każdy człowiek produkuje je nieustannie- nawet we
        śnie. Kiedy myślokształty dwóch osób spotkają się w czasoprzestrzeni, wówczas
        rodzi się realna szansa próby nawiązania kontaktu bezpośredniego. Często tak
        się dzieje np, kiedy myślisz, że powinnaś z kimś się skontaktować a po chwili
        dzwoni telefon i okazuje się, że jest to ta sama osoba właśnie, o kótrej przed
        momentem myślałaś. Prawda?
        Pozdrwiam :-)
        • lolyta a te mysloksztakty i proba kontaktu... 09.06.05, 22:23
          jest jakis sposob na rozroznienie, czy sniaca sie od dawna regularnie osoba, z
          ktora sie we snie usiluje spotkac i ciagle sie umawiamy i ciagle nic ze
          spotkania nie wychodzi (w realu osoba mieszka za oceanem) to jakas proba
          nawiazania kontaktu "z tamtej strony" czy tylko jakas reminiscencja z
          przeszlosci (w realu takie neizrealizowane a planowane spotkania sie mnie i tej
          osobie czesto zdarzaly)?
          w ogole to na ten watek trafilam dzieki linkowi od kogos, nie mam pojecia czy tu
          sie wszyscy znaja i jak duze grono tu pisuje, wiec sie witam i w ogole i w ogole :)
          • vivka7 Re: Do Lolyty 10.06.05, 01:12
            Odpowiadając poza kolejnością na Twój komentarz łamię zasady, które sama sobie
            ustaliłam hahahaha. Robię to jednak wyjątkowo, bo trafiłaś tu pierwszy raz i
            nie prosisz o interpretację, a jedynie zadajesz pytanie -
            niejako "uzupełniające" :-) Sny ,niestety, nie są do końca odgadnione. Nie ma
            więc żadnych -jak sądzę- sposobów aby to, o co pytasz, rozróżnić i mieć
            pewność. Istnieje też coś takiego jak ŚWIADOME ŚNIENIE, ale to już zupełnie
            inna bajka.... Wyjeżdżam teraz na parę dni, więc osoby oczekujące na
            interpretacje swoich snów na tym wątku będą musiały cierpliwie poczekać...
            Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam ponownie do nas :-)
            • lolyta a, dziekuje bardzo i pozdrawiam rowniez :) n/t 10.06.05, 01:45

    • yaang Re: zilonka - przeniesione 06.06.05, 09:45
      Gość: zielonka 06.06.2005 08:46 + odpowiedz


      dzień doberek... dziś śniło mi się spotkanie z koleżankami i kolegami z
      podstawówki. Tańczylismy i bawiliśmy się w kole, jak dzieci w przedszkolu...
      co taki sen może oznaczać. Poproszę Cię o analizę.
      • Gość: pytajnik Re: zilonka - przeniesione IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 11:44

        Ja również proszę o analizę snu.
        A więc śniło mi się, że jechałam rowerem przez moją rodzinną miejscowość.
        Jednak rower miał bardzo małe kółka i bardzo wąską kierownicę, przez co
        trudno było mi utrzymać równowagę (reszta w miarę duża). Jechałam drogą
        asfaltową w słoneczny dzień. Kiedy skręciłam na skrzyżowaniu, zobaczyłam
        ciągnik jadący wolno przede mną, a na nim siedziała młoda dziewczyna i
        widziałam jej wspaniale wyrzeźbione mięśnie na brzuchu. Dalej ciężko mi było
        utrzymać równowagę. Inne samochody wyprzedzały traktor, a ja wciąż jechałam
        za nim.

        Tej samej nocy śnił mi się drugi sen:
        Byłam ze znajomymi na jakimś basenie. Ciężko określić, kim oni byli. Wiem, że
        jacyś znajomi. Włożyłam rękę do wody, była bardzo ciepła i czysta. Nagle
        wskoczyłam do wody w ubraniu. Opadłam na dno, trochę się wystraszyłam, bo
        przypomniałam sobie, że nie umiem pływać. Ale za chwilę odbiłam się od dna i
        wynurzyłam. Spodobało mi się i zaczęłam sobie pływać raz pod wodą, raz
        wynurzając się.

        Z góry bardzo dziękuję.
        • login_niedostepny samolot 06.06.05, 19:58
          czy sen w ktorym spozniam sie na samolot i ten samolot mi ucieka, cos oznacza??
          dzieki z gory:)
          • vivka7 Re: do login_niedostepny 07.06.05, 01:07
            Samolot oznacza nieprzeciętne życiowe zamiary, wielkie ambicje, rozległe
            horyzonty i szerokie perspektywy. Może też oznaczać daleką podróż. Spóźniasz
            się na samolot. Odlatuje, a Ty zostajesz. Coś więc stoi na przeszkodzie w
            realizacji Twoich zamierzeń. To jakby jeszcze nie Twój czas. Pozdrawiam :-)
        • vivka7 Re: do pytajnik 07.06.05, 00:50
          Droga jest symbolicznym przedstawieniem przebiegu wydarzeń w czasie, dlatego
          poruszanie się po drodze pokazuje co wydarzy się w jakiejś sprawie dla Ciebie
          ważnej. Skrzyżowanie to zakręt życiowy, to poważna zmiana celów oraz
          zainteresowań. Jazda rowerem to poszukiwanie partnera, z którym można by zacząć
          realizować ważniejsze niż dotychczasowe cele życiowe. Ciągnik jest symbolem
          ciężkiej, męczącej pracy w celu zdobycia pieniędzy i sukcesu. Ta dziewczyna
          jadąca nim to Ty sama.Ten umięśniony brzuch jest ważnym znakiem. Świadczy o
          płodności umysłu, sile przebicia , optymizmie, energii i aktywności w
          działaniu. To opis Ciebie, Twoich możliwości :-)
          Sen o basenie informuje o opanowaniu emocji, mówi też o związku opartym na
          wierności,ale zaplanowanym i funkcjonującym na zasadzie rozsądku.Woda to
          uczucia w sensie ogólnym. Woda w basenie, w którym pływałaś zanurzając się i
          wypływając była czysta, jak czyste, pozytywne uczucia, jak zdrowie, jak radość.
          Możliwe też może być odrodzenie się dawno temu porzuconych jakichś wartości,
          spraw, uczuć, czy związków. Pozdrawiam :-)
          • Gość: pytajnik Re: do pytajnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 17:15
            Dziękuję Ci ślicznie Vivka7 za odpowiedź. Wiele rzeczy dało mi do myślenia,
            dziękuję i pozdrawiam.
            Pytajnik.
      • vivka7 Re: zielonka - przeniesione 07.06.05, 00:03
        Bardzo mi przykro, zbyt mało jest symboli w opisie Twojego snu. Na ich
        podstawie nie można wykonać rzeczowej interpretacji. Pozdrawiam :-)
    • Gość: Monia Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.pcplus.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 21:39
      Prosze o interpretację. Chłopak z którym się spotykam od niedawna przyjeżdza
      pod mój blok samochodem. Ja szłam z drugiej strony bloku i jak siostra
      powiedziała mi,ze On przyjechał to ja wiedząc ,ze jestem źle ubrana zaczęłam
      się chować i weszłam do piwnicy.Bardzo chciałam aby przyszedł do mnie do domu,
      a On wziął psa z samochodu poszedł z nim na spacer, wrócił do samochodu i
      odjechał. Było mi bardzo smutno. Potem dostałam sms,ze nie pasuję do niego ani
      materialnie, ani wizualnie i ,ze jak chcę się z nim spotkać ostatni raz to mogę
      30.03 (tak zapamiętałam). Nie był to sen przyjemny! Bardzo proszę o wyjaśnienia!
      • vivka7 Re: Do Moni 08.06.05, 20:00
        Piwnica jest sferą podświadomości, wrodzonego instynktu, przyczyn istniejącej
        sytuacji. Jest też symbolem swoistego wycofywania się, nastrojów
        pesymistycznych, żeby nie powiedzieć depresyjnych. Niezadowolenie ze swojego
        ubrania to niska samoocena, zaniżanie swojej wartości, kompleksy i poczucie
        odrzucenia. Emocje towarzyszące Ci w trakcie tego snu świadczą o problemach, z
        którymi powinnaś się uporać, przyjrzeć im się bliżej, zrozumieć je i spojrzeć
        na siebie inaczej, zobaczyć siebie inną – pewniejszą siebie i bardziej
        optymistyczną. Sen sugeruje uwolnić się od napięć, które zrównoważą psychikę na
        jawie. Tym bardziej, że suma wyśnionych cyfr to szóstka, która mówi o
        oscylowaniu między skrajnościami ( np. radość i smutek; miłość i nienawiść;
        wrogość i zachwyt). Pozdrawiam :-)
    • lorddead Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 06.06.05, 22:26
      vivka7 napisała:

      > Z przykrością muszę w tym miejscu zaznaczyć, że nie będę poddawała analizie
      > snów opisanych np. tak: " Sniło mi się, że rozmawiałam z koleżanką... co to
      > znaczy" albo tak :" śnił mi się kot - co to może oznaczać"?

      Ja właśnie dlatego zrezygnowałem z interpretowania snów na tym forum. :) wtedy
      jeszcze miałem do tego cierpliwość i za każdym razem tłumaczyłem na czym polega
      interpretacja snu i dlaczego ważny jest jego pełny i szczegółowy opis. Dałem
      sobie jednak na luz, gdyż 80% postów to było właśnie coś w stylu "śniło mi się
      stado zielonych kuleczek; co to może oznaczać?" :) Takie opisy są całkiem
      zabawne, jednak zupełnie bezużyteczne dla interpretatora.
      • vivka7 Re: Do lorddead 08.06.05, 21:24
        Witaj Lorddead. Miło mi, że zechciałeś podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
        Muszę przyznać, że próby intrepretacji snów są bardzo absorbującym zajęciem.
        Lubię to robić, jednak zajmuje mi to dużo czasu i jednak wysiłku umysłowego,
        jak by na to nie patrzeć. Nie wiem na jak długo starczy mi sił, tym bardziej,
        że drugie tyle próśb o interpretację dostaję na pocztę mailową :-)
        Czy Ty całkiem już zaniechałeś interpretowania snów? Może jednak uda mi się
        namówić Ciebie do współpracy tu na forum? Chociaż sporadycznej? Jestem otwarta
        na inne pomysły. Zawsze możemy się czegoś nauczyć od siebie nawzajem. Co Ty na
        to? Pozdrawiam ;-)
        • lorddead Re: Do lorddead 09.06.05, 09:24
          Moja metoda interpretacji polega na tym, że oprócz interpretacji samej treści
          snu, staram się wczuć w autora sennej wizji, a sam opis snu traktuję jako
          "świadka", który umożliwia mi dotarcie do danej osoby. W sumie lepszy był by
          opis snu spisany ręcznie na papierze, byłby lepszym "świadkiem". Wszystko u mnie
          działa na zasadzie wczucia się i intuicji, jednak nie mam w tym żadnego
          konkretnego doświadczenia. Mój sposób interpretacji snu i wczuwania się w daną
          osobę i w dany problem jest troszkę wyczerpujący, dlatego nie mogę robić tego
          hurtowo. A ostatnio wogóle nie mam na to czasu - no wiesz zaliczenia i
          magisterka na głowie oraz masa innych zajęć. Jeszcze trochę ponad rok takie
          bieganiny i będę wolny... chyba. ;)
    • czaroffnica24 duchy, dusze, cmentarze 07.06.05, 15:58
      Mam bardzo często sny o tej tematyce.

      1.
      Umarłam, ale nie przeżyłam tego jako wielkiej straty. Po prostu mnie pochowano,
      przyjęłam to naturalnie. Położyłam się do grobu. Widzę jak nad grobem rodzina
      mnie opłakuje. Po chwili obraz się zmienia. Widzę już nie w pierwszej osobie,
      ale oglądam się z boku. Wstaję z grobu a na cmentarzu jest wiele duchów. W
      różnym wieku. Z reguły ludzie starsi. Biegam po cmentarzu, który jest
      ładniejszy niż w rzeczywistości i widząc tyle osób, szukam swojego zmarłego
      synka. Nie mogę go znaleźć. Powoli wpadam w histerię. Zaczepiam starszą kobietę
      i pytam się czy go nie widziała. A ona ze spokojem w głosie mówi mi: przecież
      dobrze wiesz, że nie ma dusz dzieci. Uciekaj stąd. Wtedy się budzę.

      2.
      Siedzimy u mnie w domu. Z siostrą i moją mamą. W jednym z pokoi, z którego
      dobrze widać kuchnie. Coś się w kuchni dzieje. Spadł talerz, ręcznik. Moja mama
      wystraszona krzyczy, że to duchy. Boje się o nią żeby nie miała zawału serca i
      w tym momencie już nie ma jej w pokoju. Zostajemy same z siostrą. W pokoju
      rusza się firanka mimo, że okna są pozamykane. Ruszają się też paprocie. Tak
      jakby ktoś przechodził, a raczej przebiegał i pęd powietrza je poruszył.
      -widzisz go? - mówię do siostry
      -co?
      -mały chłopczyk - podchodzę w kąt pokoju a tam chłopiec, wiem, że to duch. I
      zaczynam z nim rozmawiać, pytam się co się stało, jak się czuje, czy nie boi
      się wysokości (mieszkam na 8 piętrze). Dowiaduje się, że jest tu z tatą. To
      tata hałasuje w mojej kuchni. Pytam się chłopca: czemu tu są? dlaczego nie żyją
      w swoim świecie tylko przenikają do naszego, tylko nas przez to straszą. W
      momencie gdy chłopiec chce mi odpowiedzieć. Jego wkurzony ojciec, którego nie
      widzę przybiega do pokoju, strącając wszystkie rzeczy po drodze. Nie słyszę go
      ale czuje, że krzyczy na chłopca, za to że ze mną rozmawia. Boję się o siostrę,
      żeby się go nie przestraszyła i wtedy moja siostra przenosi się nagle do
      swojego domu. A ja zostaję z duchami sama. Próbuję ochronić chłopca własnym
      ciałem przed gniewem ojca i jednocześnie karzę mu wypr... z mojego domu. Gdy
      jest już bardzo blisko mnie, budzę się.
      Przez cały sen się dziwię, czemu widze chłopca, przecież nie ma dusz dzieci. I
      podświadomie czuję, że to nie jest mały chłopiec tylko jakiś normalny duch, a
      przybrał postać, której nie będę się obawiać.


      Takich snów mam bardzo dużo. Zazwyczaj czuję w nich lekki niepokój, ale nie
      jestem mocno przerażona. Budzę się za to z włosami stojącymi dęba i kołaczącym
      sercem. Nie wiem skąd mi się biorą. Ani w duchy nie wierzę, ani nie zajmuję się
      specjalnie taką tematyką.
      Śnią mi się też bardzo często cmentarze. Odrobinę mroczne, ale piękne. Po
      prostu chadzam po nich, czuje się tam szczęśliwa. Oglądam kwiaty, drzewa,
      mogiły. Na tych cmenatrzach nie ma ludzi, jestem tam sama i nie boję się tego.
      Czasem spotykam starszą kobietę z pierwszego snu, w bordowym płaszczu, która
      się do mnie usmiecha albo kiwa głową jakby mówiła "miło znowu cię widzieć".
      • vivka7 Re: do Czaroffnicy 09.06.05, 22:04

        Cmentarze, o których bardzo często śnisz prowokują Cię do ciągłego powrotu do
        wspomnień o utraconej przeszłości. Cmentarz oznacza niechęć do życia w
        dotychczasowym otoczeniu, które widzisz jako martwe, wstrętne, obojętne,
        pozbawione ikry radości, sztywne i obce. To także atmosfera beznadziejności i
        poczucia braku perspektyw na lepsze jutro . Sen o cmentarzu jest też
        prowokacją podświadomości do zakończenia jakiegoś etapu w życiu.. Sam grób, w
        którym jesteś pochowana i nie jest to dla Ciebie przykre świadczyć może o
        depresji, w której paradoksalnie dobrze się czujesz (albo przynajmniej tak Ci
        się wydaje) i nie chcesz tego zmienić, nie próbujesz nawet. Śmierć jest
        symbolem odejścia czegoś w przeszłość. Jest potrzebą uświadomienia sobie o
        tym, że jest to stan nieodwracalny. To sugestia wyznaczenia sobie nowych celów
        na nową drogę życia. Pogrzeb to informacja , że nadszedł czas , aby odwrócić
        się od tego co było, porzucić uzależnienia ( może żal, ból, poczucie
        niesprawiedliwości?) Postacie zmarłych, ich duchy, to uporczywie reaktywowane
        sprawy, czy wydarzenia z przeszłości, powrót pamięcią do spraw już na pozór
        nieistniejących, ożywianie wspomnień.
        Tą kobietą, którą spotykasz na cmentarzu najprawdopodobniej możesz być Ty sama.
        Trochę zasłonięta tajemniczością, trochę wyobcowana, wyalienowana... i zadająca
        sobie wciąż to samo retoryczne pytanie „ Dlaczego to musiało spotkać akurat
        mnie”? ....
        • czaroffnica24 Re: do Czaroffnicy 10.06.05, 11:36
          Dziękuje za interpretację. Jest trafna.
    • effa4 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 07.06.05, 21:55
      Snilo mi sie ze znajduje sie na ciemnej klatce schodowe, wlasciwie to polmork
      chyba, w kazdym razie wchodzilam do gory po schodach, nie pamietam dokladnie
      ale byly to chyba krecone schody porozrzucane byly na nich biale kartki
      papieru. W pewnym momencie pojawilo sie okno otwarte przez wiatr ktory ponadto
      powodowal jeszcze wieksze zamieszanie wsrod owych kartek papieru.
      • vivka7 Re: Do effy4 10.06.05, 00:05
        Schody prowadzące w górę jest postępem w realizacji planów. Schody spiralne są
        symbolem postępu ewolucyjnego i jakościowego w życiu i w świadomości.Białe
        kartki mówią o szczerości, otwartości, o uczciwych zamiarach. Symbolizują
        POCZĄTEK pełen nadziei na przyszłość. Może to być też nowa wiadomość, której
        oczekujesz, a która nie nadchodzi.Półmrok panujący na tej klatce schodowej może
        być Twoją niewiarą, niewiedzą lub nieświadomością czegoś. Może być też
        nieuzasadnionym lękiem. Okno jest chęcią zawarcia nowych znajomości. A wiatr?
        Sugeruje Ci ruch i większą aktywność. Pozdrawiam :-)
    • Gość: Asiaa Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.06.05, 10:04
      sniło mi się oststnio,że stałam na przystanku(koło mego domu)i szła kobieta z
      męzczyzna,mieli jakiś worek wypchany(chyba pieniędzmi),na twarzach mięli
      maski.Jak mnie zobaczyli to rzucili się na mnie i mocno pobili,aha u mężczyzny
      na karku była krew w kaształcie X,gdy tak leżałam koło samochodu(pobita)
      zauważyłam,że znów wracają i zaczęłam uciekac.Jakoś dotarłam do domu,ale
      zauważylam,ze widziała mnie taka pani z innego bloku i balam sie,ze powie im
      gdzie jestem.Teraz ciąglę tą panią spotykam-tak raz,2 razy dziennie-aż ciarki
      mnie przechodzą,bo ona ma taki dziwny usmieszek(w śnie i w rzeczywistości)co to
      moze znaczyc?z góry dzięki za pomoc.
      • m-madzia Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 08.06.05, 21:17
        Mój ostatni sen wyglądał następująco, nie wiem jak i dlaczego ale w pewnym
        momencie znalazłam sie na środku jeziora na tratwie. Pamietam że ktoś ze mną
        był, ale nie moge sobie przypomnieć twarzy. Panował półmrok, robiło sie coraz
        ciemniej. Podziwiałam piękne rozgwieżdzone niebo. W pewnym momencie niebo
        rozbłysło się i słychać było ogromne uderzenie jakby błyskawicy. Nie wiedziałam
        co to do końca jest, ale pamiętam, że się przestraszyłam. Pomyślałam sobie że
        jeśli to burza to muszę uciekać, bo jestem na wodzie i grozi mi porażeniem.
        Bałam się, ponieważ nie mogłam dopłynąc do brzegu. Kiedy już do niego
        dopłynęłąm rozszalał się wiatr. Ludzie zaczęli uciekać. Szukałam swojego
        samochodu i kiedy już się do niego dostałam cała sceneria sie zmieniła.
        Znajdowałam się w zupełnie innym świecie. Świeciło słońce, było ciepło a ja
        zrywałam rumianki na łące.
        • chloe30 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 09.06.05, 14:47
          Jest lato. Stoję na poboczu jakiejś austostrady, w pobliżu coś się znajduje,
          jakaś stacja benzynowa czy sklep. Nagle widzę furgonetkę, dwóch mężczyzn
          jadących nią porywa mnie i wywozi tą autostradą. Na szczęście udaje mi się
          uciec (nie widzę tego we śnie, tylko nagle jetem sama i uciekam.)
          Widzę jakiś dom, przechodzę przez duży placyk przed tym domem i wchodzę do
          środka. Jest to zrujnowany dom, i skąś wiem, że mieszkają tam bezrobotni,
          deportowani i inni. Bardzo się boję, żeby ktoś w tym domu mnie nie nadapł, a
          jednocześnie nie mogę znaleźć wyjścia. W dodatku ciągle chodzę, głównie w dół,
          po zrujnowanych schodach, które we śnie zawsze wywołuję we mnie lęk.

          W końcu udaje mi się wyjść (ale to chodzenie i szukanie trwa jakiś czas), znowu
          jestem na placyku przed domem, gdzie leży pełno śniegu, ja w letniej sukience
          idę przez ten plac z wielkim bukietem czerwonych róż. Dochodzę do drogi i nagle
          znowu widzę furgonetkę, którą mnie porwano.
          Sen się kończy.

          Czy to coś znaczy, czy zawracam głowę?

          Pozdrawiam
          • vivka7 Re: Do chloe30 13.06.05, 00:37
            Autostrada jest zasadniczo drogą bez przeszkód, symbolizuje też takie właśnie
            życie. Tęsknisz do takiego życia stojąc na poboczu. Potem poruszasz się po
            niej jednak nie z własnej woli. Nie Ty decydujesz, nie Ty stanowisz o sobie.
            Ktoś inny kieruje Twoim życiem i ten fakt jest dla Ciebie nieznośny. Boisz się
            konfrontacji tymi, którzy decydują za Ciebie, robisz więc uniki. Ale i wtedy
            nie masz poczucia bezpieczeństwa z powodu ciężkich przeżyć, których
            doświadczyłaś, ale nie tylko. Dokucza Ci brak życia osobistego i kłopoty
            rodzinne- może Odejście kogoś? Obecną sytuację uważasz jako klęskę i nie masz
            nadziei na „lepsze jutro”. Twój sen miał na celu uświadomić Ci, że powinnaś
            przestać oglądać się za siebie- w przeszłość! Ten rozdział trzeba zamknąć i
            podjąć jakąś pozytywną decyzję dotyczącą przyszłości. Nawet jeśli trzeba coś
            zacząć budować od nowa! Pozdrawiam ;-)
        • vivka7 Re: Do m-madzi 12.06.05, 23:51

          Jezioro jest symbolem stabilnej sytuacji w sferze uczuć, także bujnej
          wyobraźni. To również potrzeba bezpieczeństwa i bliskości w związku. Tratwa
          jest tu dla Ciebie raczej swoistym „kołem ratunkowym”, ma za zadanie pomóc Ci w
          trudnej sytuacji, w jakiej się znajdujesz. Niebo ukazuje przyszłość.
          Rozgwieżdżone niebo to Twoja nadzieja na lepszy los, wiara w dobre
          przeznaczenie. Piorun może być zapowiedzią jakiegoś nagłego, niebezpiecznie
          wyglądającego zdarzenia. Może to być też zaskoczenie, szok, czy wstrząs, który
          jednak skończy się dobrze. Unikniesz go, pomimo trudności i poczucia, że
          wydarzenia wydają się być nieuchronne, mimo zmiany warunków i okoliczności.
          Znów poczujesz się bezpiecznie, opanujesz sytuację. Znów będziesz stanowić o
          sobie i o związkach z innymi. Znikną problemy. Siła woli doda Ci energii w
          działaniu. Zyskasz sobie przychylność kogoś bliskiego i sympatię innych ludzi.
      • vivka7 Re: Do Asii 10.06.05, 00:51
        Przystanek z Twojego snu jest Twoim oczekiwaniem na zmiany i na kontakty z
        nowymi znajomymi. Pobicie może oznaczać Twoje złe wsześniejsze decyzje, których
        żałujesz i przed którymi najchętniej uciekłabyś. Ucieczka jest lękiem przed
        konfrontacją z czymś, albo z kimś, kto wydaje Ci się silniejszy od Ciebie.To
        też słabość charakteru i uniki wobec kogoś, kto masz wrażenie zdominował Cię.
        Mogą to też być obawy przed odrzuceniem lub obmową.Generalnie jeśli we śnie
        uciekamy przed czymś to znaczy , że na jawie też unikamy czegoś, co powinniśmy
        załatwić,rozwiązać, bo to nas dręczy. Krew na twarzy tego mężczyzny to Twoje
        poczucie krzywdy i niezasłużonego zranienia. Tej pani - Twojej sąsiadki - nie
        obawiaj się. W snach zwykłych osoby, które znamy w rzeczywistości prawie nigdy
        nie przedstawiają we śnie samych siebie. Jej postać symbolizować kogoś, kogo
        się obawiasz, do kogo nie masz zaufania, jednak Twoje zdanie o tej osobie
        niekoniecznie musi być właściwe. Może się bowiem okazać, że akurat na jej pomoc
        i dobre wskazówki możesz liczyć. Pozdrawiam :-)
    • kasiaw43 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 09.06.05, 22:13
      Witam,
      bardzo prosze o zinterpretowanie snow. Sen ten powtorzyl mi sie dwa razy.
      Za pierwszym razem snilo mi sie ze bylam w szpitalu, tuz przed porodem,
      lezalam na szpitalnym lozku, wszyscy wokolo powtarzali ze urodze szybko, bo to
      drugi porod wiec napewno bedzie lzejszy i krotszy od pierwszego. W pewnym
      momencie zaczelam rodzic, odeszly mi wody plodowe i prawie natychmiast
      wyskoczylo dziecko, bylam zaskoczona ze wszystko poszlo tak szybko. Wiem ze
      ktos byl przy mnie, chyba mama jednak pielegniarek nie bylo.Kiedy chcialam
      wziasc to dziecko na rece okazalo sie ze nie ma glowy.
      Pozniej chodzilam zalamana po szpitalnej sali, szukam swojego lozka, wreszcie
      je znajduje i klade sie ale rzecz dzieje sie juz w innym pokoju.
      Drugim razem snilo mi sie ze urodzilam martwe dziecko.
      Coz to oznacza, z gory dziekuje za odpowiedz.
      Pozdrawiam K.
      • vivka7 Re: Do kasiaw43 13.06.05, 16:42
        Sen o szpitalu porusza sprawy zdrowia ( albo fizycznego, albo psychicznego –
        np. silny stes, przygnębienie, albo depresja). Jest silną potrzebą naprawy
        sytuacji w jakiej się obecnie znajdujesz. To szukanie pomocy, wsparcia i rady
        na swoje aktualne kłopoty. Poród jest nowym pomysłem na życie, tym bardziej, że
        nadarzyła się doskonała okazja na zmiany. Masz jednak problemy z realizacją
        planów z powodu: albo wyrzeczenia się tych własnych pomysłów, albo z powodu
        braku rozsądnego myślenia, czy zdolności właściwej kalkulacji ( Twoje pomysły –
        jak dziecko, które urodziłaś we śnie – są „bez głowy”)
        Szukasz swojego łóżka i znajdujesz w innym pokoju. Łóżko symbolizuje sprawy
        seksualne, ale nie tylko, czasem jest symbolem „wycofywania się” z aktywności
        życiowej. Martwe dziecko, które urodziłaś w kolejnym śnie – to brak szans
        realizację tych pomysłów, które „się urodziły”. Sen ma na celu uświadomić Ci
        potrzebę odnowy w Twoim życiu. Wystarczy przemyśleć, podjąć właściwą decyzję i
        rozpocząć działania nie zapominając o pielęgnowaniu ...marzeń. Pozdrawiam :-)
        • kasiaw43 Vivka7 - bardzo dziekuje za odpowiedz:) 14.06.05, 03:24
          bardzo, bardzo dziekuje za odpowiedz
    • sabba mialam taki sen 10.06.05, 08:40
      ktory powtarzal sie czesto, kilka razy do roku - teraz juz nie ale pamietam te
      sny . Zawsze chodzilo w nich o moja zmarla na raka babcie (w rzeczywistosci). We
      snie babcia albo lezala na swoim lozku i my wszyscy (cala rodzina) myslelismy ze
      ona umarla i wszyscy bylismy smutni a ona nagle sie odwraca do nas i mowi, nie
      no, ja sie dobrze czuje, nie umarlam.(Babcia w rzeczywistosci umarla w lozku, w
      szpitalu ale wczesniej lezala w domu i ja opiekowalam sie nia) I lezala na tym
      lozku dalej z nami rozmawiajac. Inne wersje z tym samym motywem to to ze babci
      juz nie ma w domu, juz jest po pogrzebie, a tu nagle ona wchodzi do swojego
      mieszkania a ja zdziwiona - babcia wcale i mowi ze no ona nigdzie nie poszla "na
      zawsze", jest z nami i ma sie dobrze.
      Ciekawa jestem twojej interpretacji, jelsi masz czas i ochote.
      dzieki
      S.
      • vivka7 Re: Do Sabby 13.06.05, 18:27
        Ożywające postacie bliskich zmarłych oznaczają powracające tematy, czy sprawy z
        przeszłości. To powrót pamięcią do spraw już na pozór nie istniejących. To
        wspomnienia, które są wciąż żywe. I nie musi dotyczyć to wspomnień dotyczących
        samej Babci. Nie należy w takich snach doszukiwać się konkretnych osób, a
        raczej skojarzeń i symboli. Ale nie zawsze tak jest. Czasem postać kogoś
        zmarłego, bliskiego z rodziny ostrzega śniącą osobę przed jakimiś kłopotami.
        Można to sprawdzić, bacznie obserwując cóż takiego wydarza się po takim śnie
        właśnie. Czasem też zdarzają się sny , w czasie których odczuwamy COŚ
        szczególnego, coś co zostawia nawet po przebudzeniu dość silne emocje. Możliwym
        wtedy jest to, że oto doświadczyliśmy „kontaktu ” ze swoim Aniołem Stróżem (
        Przewodnikiem Duchowym, czy Duchem Opiekuńczym), który mógł posłużyć się
        wizerunkiem bliskiej nam- zmarłej osoby, aby uwiarygodnić ostrzeżenie.
        Swego czasu miałam podobny do Twojego kontakt ze zmarłą, bliską mi osobą. Ta
        osoba również powiedziała mi wtedy, że nie Odeszła, że JEST. Odebrałam to
        wówczas dosłownie, bo przecież tak naprawdę tej Osoby DUSZA JEST, tylko w
        innym niż nasz WYMIARZE. Pozdrawiam :-)
        • sabba vivku, dziekuje za wskazowki. 14.06.05, 08:04
          powiem ci, ze tesknie do tych snow - nawet jesli mialyby oznaczac ostrzezenie
          przed klopotami:)
    • Gość: ajotka Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.chello.pl 10.06.05, 12:54
    • ajotka dziwny sen 10.06.05, 12:58
      Miałam dziś bardzo dziwny sen. Śniło mi się, że z mojego balkonu urwała się
      wisząca doniczka z różowymi surfiniami, która dosłownie frunęła w powietrzu a w
      tych kwiatach siedziała gęś.Później chodziłam po korytarzu mojego bloku i
      wiziałam dużo drzwi.Proszę o interpretację mojego snu.
      • vivka7 Re: Do Ajotki 13.06.05, 22:48
        Balkon jest symbolem świadomego dystansu jaki masz w stosunku do otoczenia.
        Może czujesz się od innych lepsza? A może zbyt surowo innych oceniasz ?
        Kwiaty doniczkowe symbolizują chęć zawarcia stałego związku, ale nie tylko.
        Mogą też oznaczać domownika lub partnera, który w Twym śnie.... ulatuje wraz z
        pożądaniem....Gęś też oznacza kogoś będącego w jakimś związku . Tak więc sen
        może świadczyć o tym, że ktoś Ci bliski nie jest teraz z Tobą...
        Potem chodzisz po korytarzu i widzisz dużo drzwi. Tyle ile drzwi, tyle
        możliwości wyjścia z sytuacji!!! Pozdrawiam :-)
        • ajotka Re: Do Ajotki 15.06.05, 06:44
          Vivka7.Bardzo Ci dziękuję!!!
    • Gość: R Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 14:19
      Cześć, Vivka!

      Dzisiejszej nocy miałam kolejny sen. Dziwne, ale znowu z tą samą koleżanką w
      roli głównej (dodam, że w realu spotykamy się ostatnio dość rzadko). Otóż
      spotkałam ją w jakimś pomieszczeniu, którego w ogóle nie pamiętam? Nie miałam
      rzadnych odczuć z nim związanych. Natomiast pamiętam, że od razu zauważyłam jej
      nagi brzuch (zaawansowana ciąża). Widziałam nagi brzuch, choć ona była całkiem
      ubrana. Dziwne, tak jakbym widziała jej brzuch przez ubranie.
      Byłam bardzo zaskoczona tym widokiem, bo ze snu wynikało, że pojawił się on
      nagle. Widziałyśmy się kilka dni wcześniej, i wtedy nie była w ciąży. Poza tym,
      od roku z nikim nie była (tak przynajmniej mi powiedziałam). Po chwilowym
      zaskoczeniu, poczułam dziwną nieufność. Było mi przykro, tak jakby ona to
      wcześniej przede mną celowo zataiła????
      Zupełnie nie pamiętam jej reakcji, ani tego co mówiła? Nie wiem, czy szybko się
      rozstałyśmy, czy nie? Bardzo wyraźnie pamietam natomiast ten nagi brzuch - tak
      jakby ona cała była tylko Wielkim Brzuchem i uczucie zawodu (nie z powodu jej
      ciąży, ale tego, że nic mi o tym nie powiedziała, choć ja jej wcześniej bardzo
      zaufałam). Co może oznaczać ten brzuch?

      Z góry dziękuję za odpowiedź i życzę miłego dnia.
      R
      • vivka7 Re: Do R. 13.06.05, 23:46
        Zazwyczaj osoby we śnie przedstawiają nas samych. Dlaczego śni Ci się wciąż ta
        sama koleżanka ? Być może coś Cię w Niej na jawie intrygowało, może jakieś
        cechy Jej charakteru chciałabyś uznać za swoje, albo po prostu Ci w czymś
        imponuje. Dlatego Twój sen przywołuje Jej obraz właśnie. Zauważ też, że w
        poprzednim śnie żywiłaś do niej szczególne uczucia troski, nawet z Jej bólem
        się utożsamiasz...
        Ciąża jest czekaniem na zrealizowanie się jakiejś istotnej i ważnej dla
        Ciebie życiowej sprawy.W przypadku ciąży zaawansowanej plany wkrótce się
        zrealizują, ku Twojemu wielkiemu zdziwieniu. Możliwym też jest, że te zmiany
        choć dotyczące Ciebie samej realizowane są niejako bez Twej wiedzy...
        Pozdrawiam :-)
        • Gość: Bardzo dziękuję :) Re: Do R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 10:05
          Cześć, Vivka!

          Bardzo dziękuję. Mam też pytanie, czy coś w moim śnie sugeruje, czy te zmiany
          będą zgodne z moimi oczekiwaniami? Istotnie, czekam na coś bardzo ważnego :)

          R
          • vivka7 Re: Do R. 14.06.05, 13:33
            Wyżej napisałam chyba wszystko, co mogłam i co udało mi się z tego
            snu "wyczytać". Dodać mogę jedynie tylko to, że zmiany te, choć na nie czekasz
            i choć nadejdą mogą Cię zaskoczyć. Mogą więc być trochę inne niż oczekujesz,
            ale mogą być też nawet tak korzystne, że aż takich zmian nie spodziewasz :-)
          • Gość: R Re: Do R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 17:43
            Vivka! Bardzo dziękuję :)))).
            Życzę samych sukcesów w interpretowaniu snów.

            Do napisania, R :)

    • Gość: Nana Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 19:02
      1/. Weszłam do pomieszczenia gdzie jak sądziłam spotkam mojego chłopaka,
      zauważyłam że zaaferowany rozmawia z jakąś dziewczyną, siedzieli koło siebie na
      krzesłach a on był pochylony w jej stronę, słuchał jej z zainteresowaniem.
      Okazywał jej duże zainteresowanie ale muszę przyznać, że nie było w tym nic
      mogącego świadczyć o czymś więcej niż tylko rozmowa. Nawet nie zauważył że
      weszłam, idąc tam myślałam że będzie na mnie czekał, dotknęło mnie to że mnie
      nie zauważył i wyszłam cicho sądząc że mnie nie widzi. Wyszłam z tego
      pomieszczenia, znalazłam się na otwartej przestrzeni, była piękna pogoda, szłam
      tak lekko zapominając o nim, potem poderwałam się i pofrunęłam. Leciałam, to
      jest takie przyjemne uczucie wielkiej wolności i tak się czułam kiedy
      usłyszałam że ktoś mnie woła. To był on, nie widziałam go ale wiedziałam że on
      mnie woła, wiedziałam że szuka mnie, woła i biega za mną nie widząc. Nie wiem
      skąd ale teraz wiedziałam że zauważył mnie jak wychodziłam i pobiegł za mną, że
      zostawił tą dziewczynę bez słowa. W momencie jak usłyszałam jak mnie woła po
      imieniu poczułam jakby coś złapało mnie za stopę i ściągnęło na ziemię. Całe to
      poczucie wolności znikło ale znajdując się tam na dole obok niego byłam
      zadowolona.
      • vivka7 Re: Do Nany 14.06.05, 10:55
        Jak już wielokrotnie wspominałam tu na forum ,że osoby , o których śnimy
        zazwyczaj przedstawiają nas samych, posługując się wizerunkiem bliskich nam
        osób, co ma znaczenie symboliczne. Każdy człowiek ma w swojej osobowości
        pierwiastki „męskie” (np. aktywność, odwaga, ambicja, wola działania)
        i „żeńskie”( np. bierność, uległość, łagodność, wrażliwość, troska). Kobiety z
        natury mają więcej „żeńskich”, a mężczyźni „męskich”. Ale nie zawsze. Sama
        wiesz, że bywają mężczyźni „zniewieściali” i spotyka się teź kobiety o silnym
        charakterze takie za przeproszeniem „baby-chłopy” ;-). Twój sen może nieść Ci
        informację o tym, że możesz mieć znaczącą przewagę pierwiastków żeńskich w
        swojej osobowości i wymaga to doprowadzenia do stanu równowagi, do harmonii.
        Zauważ sama. Napisałaś: „siedzieli koło siebie na
        krzesłach a on był pochylony w jej stronę, słuchał jej z zainteresowaniem.
        Okazywał jej duże zainteresowanie ale muszę przyznać, że nie było w tym nic
        mogącego świadczyć o czymś więcej niż tylko rozmowa.” I dokładnie tak Go
        odbierasz w rzeczywistości. Czujesz, że interesuje się Tobą, ale oczekujesz od
        Niego czegoś więcej, może więcej miłości, może więcej czułości? ( Od Niego
        konkretnie albo od kogoś zgoła innego nawet). Wycofujesz się więc i ulatujesz w
        świat swoich marzeń, gdyż taką masz potrzebę. Wtedy czujesz szczęście, wolność
        i radość. To takie idealizowanie świata... W pewnym momencie ta „męska” cześć
        Twojej osobowości w sposób subtelny ściąga Cię do rzeczywistości, co oznacza,
        że potrafisz harmonijnie oddzielić świat marzeń od świata, w którym żyjesz, ale
        miewasz też stany natchnienia, w których uzyskujesz inspiracje, wykorzystując
        je potem w realnym życiu. To poczucie ściągania za stopę jest tutaj prowokacją
        do zaplanowania przyszłości w sposób stanowczy i konkretny, bez bujania w
        obłokach. A Twoje zadowolenie pod koniec śnienia może oznaczać, że jesteś
        gotowa do takich zmian. Pozdrawiam :-)
        • Gość: Nana Re: Do Nany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 16:54
          Bardzo dziękuję, interpretacja daje do myślenia. Ja brałam ten sen bardziej
          dosłownie.
          Muszę się zgodzić, że jestem za bardzo uległa, oczekuję od niego czegoś więcej,
          to wszystko prawda. Zgadza się uciekam w marzenia ale mimo że jest to szalenie
          przyjemne, jestem gotowa coś zmienić, zacząć nowy rozdział i nie stać w miejscu.
          Serdecznie pozdrawiam,
    • Gość: Nana Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 19:14
      2/. Mój chłopak daje mi dwa pierścionki (zaręczynowe), mówi że nie może się
      zdecydować i żebym sama wybrała. Jestem na niego zła, uważam że sam powinien
      wybrać, patrzę na nie i oba mi się podobają.

      3/. W dzieciństwie miałam bardzo często takie sny, że wracam do domu i nie mogę
      znaleźć mojego bloku, jest nr 7 a potem 9, chodzę tam i z powrotem a jego nie
      ma. Albo nie ma drzwi do mojego mieszkania, wbiegam na swoje piętro a tam
      ściana, obok drzwi do sąsiada, moich nie ma. Nie cierpiałam tych snów.

      Dziękuję i pozdrawiam,
      • Gość: Nana Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 18:16
        Zapomniałam o szczegółach w śnie nr 2, teraz jak czytam wyjaśnienia innych snów
        (i pozostaję pod wrażeniem) widzę że nawet drobne szczegóŁy też się liczą.
        To co jeszcze pamietam: pierścionki były z białego złota z małymi kamykami jak
        diamenty.
        • vivka7 Re: Do Nany 14.06.05, 14:54

          Myślę, że te dwa pierścionki zaręczynowe mogą symbolizować dwóch partnerów w
          Twoim życiu i trudność w zdecydowaniu się na któregoś z nich. Może to być też
          Twoim niezdecydowaniem na wzięcie na siebie jakiejś odpowiedzialności, czy
          niepewnością co do właściwego dla siebie wyboru. Tym bardziej, że przywiązujesz
          do tego wielką wagę i właściwy wybór nie jest bez znaczenia.

          Jeśli natomiast chodzi o Twój sen z dzieciństwa. Smutny to sen. Możliwym więc
          jest także i to, że takie było Twoje dzieciństwo. Dom jest bowiem naszym
          wnętrzem, naszymi uczuciami, których pragnęłaś, a których mogło Ci wówczas
          brakować. W poszukiwaniu tych uczuć natrafiałaś na pustkę, bądź na „mur”....
          Siódemka była wtedy dla Ciebie potrzebą wyciszenia i miłości bliźnich .
          Dziewiątka natomiast poświęcaniem się ( nawet wbrew własnej woli) dla dobra
          innych i współodczuwaniem ich trosk , swoistą empatią, przeżywaniem tego co
          dotykało innych i wielką wrażliwością temu towarzyszącą.
          Pozdrawiam

          • Gość: Nana Re: Do Nany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 17:03
            Nie symbolizują dwóch partnerów, wiesz ja myślałam że to oznacza że on nie może
            się zdecydować z kim być, może chce z kimś innym (a oboje jesteśmy dla siebie
            jedyni, tak myślę).
            W rzeczywistości ja się zastanawiam co zrobić jakby mnie postawił przed takim
            pytaniem, żeby z nim być musiałabym z wielu rzeczy zrezygnować, obecnej pracy,
            miejsca zamieszkania, a ten dylemat to czy miłość wystarczy, jak pokonać te
            wszystkie trudności zaczynając od zera.

            Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję
            • vivka7 Re: Do Nany 14.06.05, 18:24
              Masz więc dylemat, który sędza Ci sen z powiek. Właściwy i dobry wybór nie jest
              łatwy. Tak jak i samo życie, do którego sami sobie piszemy scenariusze. Ale...
              No właśnie - jest jedno "ale". Czy aby Twoje rozważania nie są przedwczesnymi?
              Z tego, co napisałaś wynika, że On nie postawił Cię jeszcze przed faktem. Nie
              oczekuje też Twojej decyzji. Przynajmniej nie teraz jeszcze. A co do Twoich
              wątpliwości w temacie gruntownych zmian w życiu... MIŁOŚĆ góry przenosi! Jeśli
              więc uczucie, które Was łączy jest tą Miłością w istocie, to i tak będziecie
              razem prędzej, czy później. I stanie się tak mimo dręczących Cię teraz
              wątpliwości. [ doświadczenie własne ;-) ] Pozdrawiam
              • Gość: Nana Re: Do Nany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 21:52
                Ja coraz bardziej się angażuję, przyzwyczajam, kocham. Już kilka lat. Czasem
                pojawia się ta myśl żeby tak w to mocno nie wchodzić, zapanować nad tym.
                Dylemat przedwczesny ale jeśli już teraz wiem, że to może dla mnie okazać się
                za trudne... stąd czasami wątpliwości.
                Pozdrawiam,
    • parana8 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 10.06.05, 23:20
      Dzień Dobry, cieszę sie, że trafiłam na to forum i znalazłam osobę, która
      bezinteresownie może mi pomóc w analizie mojego snu. Zazwyczaj rozumiem swoje
      sny i to co podpowiada mi podświadomość, jednak nie w dwóch wypadkach.
      Te sny mam od wielu lat.(Jestem kobietą, 32 lata). Opiszę jeden z nich, który
      jest dla mnie istnym koszmarem.Śni mi się II wojna światowa, ja uciekam przed
      Niemcami. W tym śnie czasem jestem partyzantem, czasem sobą.Często uciekam w
      lesie, chowam się pod ziemią, słysze nad soba głosy Niemców, ich kroki,
      strzelanie - szukają mnie. Przed grupą uzbrojonych Niemców uciekam też między
      domami lub w domach. W czasie tego typu snów czuję strach, boje sie o życie
      swoje i bliskich mi osób.
      Mam jeszcze jedno pytanie - czy istnieje w praktyce coś takiego jak sen
      proroczy? Jaką literaturę lub linki moglaby Pani mi polecić z tej dziedziny?
      Pozdrawiam i z góry dziekuję za odpowiedź
      • vivka7 Re: Do parana8 14.06.05, 16:47

        Witaj :-)
        Wojna jest symbolem jakiejś agresji w Twoim otoczeniu, jest lękiem przed
        konfrontacją z kimś, do kogo pozostajesz w opozycji. Skoro sny te nawiedzają
        Cię od kilku lat, to znaczyć może, że wciąż jesteś z kimś w konflikcie i to
        niemałym! Partyzantka jest tu chęcią zemsty i odegrania się na kimś, kto jest w
        tym konflikcie silniejszy, bądź tak go postrzegasz. Jest to też niechęć do
        poddawania mu się. Niemcy w Twoim śnie są tym Twoim wrogiem z realnego świata,
        Twoim przeciwnikiem, do którego jesteś w opozycji. Strzelanie jest wewnętrzną
        potrzebą odejścia od kogoś, bądź zerwania znajomości, czy kontaktów. To ataki
        kogoś z otoczenia, to ciągłe zarzuty, to poczucie niebezpieczeństwa płynące z
        zewnątrz. To ciągły stan napięcia , który Ci towarzyszy w życiu. Sen ten
        nazywasz koszmarnym, bo budzi w Tobie lęk i poczucie zagrożenia. Tak silne
        emocje, których doznajesz we śnie są odbiciem wielu nie rozwiązanych problemów
        w Twoim życiu. Sny te chcą uświadomić Ci o potrzebie ich rozwiązania, gdyż od
        tego zależy poprawa Twojego losu. To konieczność podjęcia zdecydowanego,
        stanowczego kroku i aktywnych działań z Twojej strony w celu wyzwolenia się
        spod tej „okupacji”!
        Twoje pozostałe pytania dotyczą snów proroczych i literatury na temat
        interpretacji snów.
        Sny prorocze oczywiście istnieją. Każdy je miewa, jednak większość z nas śni je
        bardzo rzadko lub nie ma świadomości, że właśnie takiego snu doświadczył,
        dopóki nie wydarzy się coś, co mu o tym śnie przypomni. Sny te zapowiadają
        jakieś szczególne wydarzenia mające nastąpić, ma na celu ostrzec przed takim
        wydarzeniem, które może spotkać nas samych, bądź naszych bliskich. Może też
        dotyczyć wydarzeń globalnych, takich jak np. katastrofy żywiołowe zagrażające
        Ziemi.
        Jeśli chodzi o literaturę, to polecam Ci książki : „ Jak interpretować sny”
        Teresy Rity Sanlit oraz „Symbole senne- Znaki na drodze do życia. Sennik
        współczesny” Ewy Seidlitz. I jeśli mogłabym Ci zasugerować to uważam, że
        najlepiej zapoznać się z tymi pozycjami w kolejności wskazanej przeze mnie.
        Pierwsza nauczy Cię jak się poruszać po krainie snu, jak próbować zrozumieć ich
        przesłanie, a druga jest świetnym zbiorem symboli sennych, bez znajomości
        których nie sposób języka snu zrozumieć. Pozdrawiam :-)
        • parana8 Re: Do parana8 15.06.05, 00:28
          Dziękuję Pani bardzo za tą interpretację i poświęcony czas.Szczerze mówiąc nie
          myślałam, ze jest ze mną tak źle. Być może bagatelizuje niektóre sprawy, a może
          bardziej powinnam się przjrzeć swojemu postępowaniu, myslom, emocjom. Być może
          odpowiedź znajdę w snach.
          Jeśli mogłabym Panią prosić o krótkie wyjaśnienie drugiego snu, byłabym
          wdzięczna.W moich snach pojawia się jeszcze jednen wątek, około 2 razy do roku -
          wiem, że to może śmieszne, ale co jakis czas śni mi się UFO. Statek (duży,
          pełen świateł)pojawia się w nocy, na niebie widać gwiazy,czasem te gwiazy tworzą
          "ogon", "twór", który przelatuje raz w jedną raz w drugą stronę, pojawia się i
          znika w przestrzeń kosmiczną.To zjawisko to zapowiedź w moim śnie - końca
          świata. Odczuwam strach. Innym razem śni mi się statek kosmiczny,
          duży,oświetlony. Ten statek szuka ludzi, zazwyczaj ludzie uciekają, chowają się,
          ja także. Statek ląduje, lub krąży w miejscu w którym akurat przebywam i
          odczuwam także strach. To strach, który mnie paraliżuje, boję się wówczas końca
          świata. W obu przypadkach mam podobne odczucia. Po tego typu snach zazwyczaj w
          ciągu kilku dni spotyka mnie coś przykrego....
          • vivka7 Re: Do parana8 15.06.05, 14:37
            O mój Boże... Dziewczyno! Strasznie przykro mi się zrobiło, kiedy przeczytałam
            Twój komentarz. Nie napisałam przecież, że "z Tobą jest aż tak źle" - z mojej
            próby interpretacji wcale to nie wynika! To nie Tobą jest źle. Złe jest to, co
            sprawia,że musisz się z tym borykać na co dzień , a sen miał Ci uzmysłowić, że
            powinnaś to zmienić- dla własnego dobra :-)Ty sama wiesz najlepiej co to może
            być.
            UFO, statki kosmiczne, gwiazdy na niebie... Ukazanie się tych symboli we śnie
            jest wewnętrzną potrzebą śniącego powrotu do równowagi, do zharmonizowania
            osobowości na nowym, wyższym poziomie, to potrzeba wyjścia z depresji(?) i
            uporządkowanie siebie samej na nowo. To też nadzieja na lepszy los, wiara w
            dobre przeznaczenie. Te gwiazdy, które poruszają się wspólnie mogą być grupą
            Twoich znajomych, wzajemnie się inspirującą.Mogą to być też ludzie o podobnych
            do Twoich zainteresowań. I znów - także tym snom towarzyszy lęk, strach,
            poczucie zagrożenia... I znów podświadomość wskazuje Ci tym samym na problemy,
            które czekają na rozwiązanie... Pozdrawiam :-)
            • parana8 Re: Do parana8 15.06.05, 23:41
              Dziękuję Pani za te interpretacje i serdecznie pozdrawiam.
    • Gość: monia Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.05, 14:07
      Mój sen był dosyć dziwny. Brały w nim udział przedmioty, które ożyły..min.
      lalki, misie... Mieliśmy się gdzieś wnieść w górę, w celu uniknięcia jakiegoś
      niebezpieczeństwa(coś w rodzaju wojny). Była nas grupka: tzn.: ja, mój obecny
      partner, który niestety jest żonaty, jego żona,ze trzy obce osoby płci męskiej
      oraz lalki i misie, które były żywe. Z małżonką bardzo się polubiłyśmy, wszyscy
      trzymaliśmy się kurczowo przedmiotu, który unosił się w górę. Gdy
      niebezpieczeństwo minęło, wylądowaliśmy znowu na ziemi. Wsyzstko było
      poniszczone, wszędzie były popsute lalki i misie, nawet te, które leciały z
      nami. Zauważyłam że są w worku, pomyślałam że to była wina że nie zrobiłam im
      otworu do oddychania, więc zrobiłam to teraz. Za jakiś czas przyszedł do mnie
      ten obcy mężczyzna co towarzyszył nam w lataniu i poprosił żebym została jego
      żoną. Zgodziłam się. Dał mi pierścionek złoty do ręki po czym odszedł. Sama go
      włożyłam na palec. Pokazałam mamie, a jej się nie podobał i powiedziała żebym
      zaprowadziła go aby mi zamienił na ładniejszy. Tak też zrobiłam i sen się
      skończył. Bardzo proszę o interpretację. Dziękuję
      • vivka7 Re: Do Moni 15.06.05, 16:02

        Twój sen, w którym unosisz się w górę przy pomocy jakiegoś „przedmiotu” wraz z
        innymi, żeby uniknąć niebezpieczeństwa, miał Ci zasygnalizować coś bardzo
        istotnego. Samo unoszenie się nad ziemią może być Twoimi marzeniami i mało
        realnymi planami na przyszłość. Jednocześnie może być Twoją „ucieczką” od
        problemów, od odpowiedzialności . Być może wolisz” bujać w obłokach”, niż
        stanąć mocno na ziemi, żeby spojrzeć prawdzie prosto w oczy... To
        niebezpieczeństwo przed którym uciekasz to rywalizacja o coś lub o kogoś. To
        ucieczka przed konfrontacją, przed zderzeniem się z prawdą. Ten worek (ten, w
        którym były lalki i misie) jest Twoim zmartwieniem, które nosisz w sobie z
        powodu kogoś z bliskiego otoczenia. Te lalki i misie, choć zewnętrznie ładne, w
        środku są puste- nie mają bowiem charakteru i osobowości. I są one Twoim
        bagażem, więc tu niejako częścią Ciebie samej. Symbolizują też niespełnione
        oczekiwania, obietnice bez pokrycia, udawane zadowolenie, brak satysfakcji i
        rozczarowanie... Z Twojego snu wynika też, że ta Twoja ucieczka przed
        wydarzeniami co prawda pozwoliła Ci wyjść z tego tylko lekko poobijaną
        (poniszczone lalki i misie- uduszone przez Twoją nieuwagę) ale nie zapobiegła
        zniszczeniu, zrujnowaniu , które zastałaś po powrocie z „obłoków”... Ten
        pierścionek zaręczynowy jest tu odpowiedzialnością którą sama na siebie
        wzięłaś, a że nie był to wybór właściwy dowiedziałaś się od Mamy, która w tym
        śnie jest Twoim wewnętrznym autorytetem, głosem Twojej podświadomości, który
        mówi, że partner, którego wybrałaś – nie jest właściwy dla Ciebie, że powinnaś
        wybrać innego. I zauważ, że dokonałaś tej zamiany we śnie... Czy dokonasz tej
        wymiany w życiu? To już zależy od Ciebie... Pozdrawiam :-)
    • Gość: dajing Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.copyservice.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.05, 22:28
      niedawno mialam dosyc dziwny sen.. wszystko dzialo sie w domu mojej babci.. byla
      noc, panowala nadzwyczajna ciemnosc, nie bylo nic widac.. po niebie przebiegaly
      chmury, wygladalo to tak, jakby zbieralo sie na burze, jednak nie padalo.. tylko
      ten strasznie mocny wiatr.. poszlam spac.. nad ranem, chyba jakos w okolicy 5..
      bo wlasnie sie rozwidnialo, bylo jeszcze troche szarawo, dalej te chmury na
      niebie i straszny wiatr.. wyszlam przed dom. stalam na schodach z moja ciocia i
      zobaczylysmy krzyz pomiedzy chwiejacymi sie galeziami drzewa.. nie mialysmy
      pojecia, skad on sie tam wzial.. jednoczesnie towarzyszylo nam uczucie takiego
      hm.. zblizajacego sie zla, 'czegos'.. nawet nei wiem, jak to nazwac.
      postanowilysmy przybic krzyz na drzwiach, szybko, zeby 'to' nam nic nie zrobilo.
      nie moglysmy sobie same poradzic, probowala tez babcia, wreszcie udalo sie go
      przybic mojemu kuzynowi.. i tutaj sen sie urywa.. i nastepuje inna, jakby
      odrebna czesc.. dalej jestem u babci, jest juz jasno, okazuje sie, ze jest to
      dzien mojego slubu, jednak ja nawet nie wiem, za kogo wychodze za maz.. trwaja
      goraczkowe przygotowania, ostatnie przymiarki sukni, wszyscy biegaja po domu.
      ubieram sie w suknie - ciocia mowi, ze pieknie wygladam. znowu przeskok -
      jestesmy juz przed kosciolem, nie wiem gdzie, jest ogromny, dominuje biel,
      bialo-brazowa posadzka, tlumy ludzi zmierzajacych w roznych kierunkach.. ide do
      srodka.. mowia mi, ze tam czeka na mnie moj narzeczony, zastanawiam sie, kto to
      moze byc.. okazuje sie, ze musimy jeszcze troche poczekac, bo przyjechalismy za
      wczesnie. wchodze na dziedziniec, stoi tam ubrany w bialy garnitur moj kolega
      [musze przyznac, ze cos do niego czuje..], usmiecha sie.. okazuje sie, ze to
      wlasnie on jest moim narzeczonym. trzymajac sie za rece, idziemy w kierunku
      lawki. zdaje sobie sprawe, ze wezmiemy slub tylko tak 'na niby', bo jego
      prawdziwej narzeczonej [w rzeczywistosci ma on dziewczyne..] aktualnie nie ma..
      ide [trzymajac go za reke, usmiechnieta] i zastanawiam sie, co bedzie, gdy ona
      wroci.. siadamy na lawce, obejmujemy sie, calujemy, smiejemy, jest wspaniale..
      czekamy na uroczystosc.. 'moj' narzeczony jest teraz inaczej ubrany - biala
      koszula, szara kamizelka i czarny garnitur.. znowu sie calujemy, wygladamy na
      bardzo szczesliwych..
      i to chyba koniec mojego snu :] bardzo prosze o interpretacje :> :)
      • vivka7 Re: Do dajing 15.06.05, 19:40
        Dom Dziadków to pierwszy wzorzec domu, życia partnerskiego i rodzinnego,
        zakodowany w najwcześniejszym dzieciństwie osoby śniącej. To najgłębiej tkwiące
        w człowieku wartości ale również urazy związane ze stosunkiem do samego siebie.
        Wskazuje też na potrzebę oparcia swojego życia o tradycje i powiązania
        rodzinne. A oparcia tego chyba potrzebujesz. Świadczyć o tym mogą: noc, chmury
        i ten silny wiatr we śnie. Wskazują one na problemy natury emocjonalnej,
        smutek, czasem mówią również o pesymistycznym podejściu do życia, o rezygnacji
        z zamierzeń lub też o jakiejś tajemnicy skrywanej przed otoczeniem.
        Gałęzie, które poruszały się na tym wietrze mogą symbolizować Twoje kontakty
        towarzyskie, powiązania z kimś w miejscu stałego pobytu ( czyli nie u Babci-
        jeśli tam na stałe nie mieszkasz). Wygląda więc na to, że Twoje niepokoje
        dotyczą takich właśnie osób. Krzyż pomiędzy tymi gałęziami może być tu potrzebą
        porzucenia przeszłości i zwróceniem się ku zupełnie nowym celom i ludziom. A
        fakt, że usiłowaliście ten krzyż przybić świadczy o zatwierdzeniu i niejako
        przypieczętowaniu podjętej ważnej decyzji zmieniającej obecny stan. Zmiana ta,
        choć wymaga jakiegoś poświęcenia, czy wyrzeczenia się czegoś ( lub kogoś)
        wyjdzie Ci na dobre.
        Dalsza część snu to Twój ślub w Kościele , a właściwie przygotowania do takiego
        ślubu. Należy przyjąć, że osoba, o której śniłaś zostało niejako „zapożyczona”
        do Twojego snu – jako symbol. Dlaczego właśnie ta ,a nie inna? Bo sama
        przyznajesz, że coś do tej osoby czujesz. A skoro tak jest, to myślisz o niej
        (o tej osobie) intensywnie i to mogło być przyczyną, że to właśnie ten człowiek
        był tym Twoim sennym kandydatem na męża, tak więc sam fakt pojawienia się Jego
        w Twoim śnie nie ma – tak sądzę- znaczenia. Poprzez symbol kościoła odzywa się
        głos sumienia nawołujący do uporządkowania swoich relacji z powszechnie
        obowiązującymi kanonami wiary i moralności. Zamiar zawarcia związku
        małżeńskiego w kościele oznacza Twoją wewnętrzną potrzebę wiary i poświęceniu
        się nowym ideałom, wartościom moralnym i duchowym z „własnej, nieprzymuszonej
        woli”. Pozdrawiam:-)
        • Gość: dajing Re: Do dajing IP: *.copyservice.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 20:26
          bardzo dziekuje za interpretacje :) dala mi duzo do myslenia :]
          co do drugiej czesci snu - tej zwiazanej z przygotowaniami do mojego slubu -
          mialam bardzo podobne odczucia. wiedzialam, ze pojawienie sie tam mojego
          'narzeczonego' jest wynikiem tego, ze o nim czesto mysle. kiedys nawet spotkalam
          sie z opinia [nie wiem, na ile sluszna..], ze jesli bedziemy o czyms bardzo
          intensywnie myslec przed zasnieciem, to nam sie to przysni..
          naprawde, praktycznie wszystko o mnie sie zgadza [pesymistyczne podejscie do
          zycia, smutek, niepokoje dotyczace przyjaciol, itd..]
          jeszcze raz serdecznie dziekuje za poswiecony mi czas :) pozdrawiam :)
    • di24 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 12.06.05, 19:00
      Witam. Przekopiowałam tu moje pytanie z innego postu:
      1. Często śnią mi się dzieci. Np dziś w nocy śniło mi się, że była jakaś
      wojna, czy zamieszki, w każdym razie jakaś niebezpieczna sytuacja, tak jakby II
      W.Św., albo głęboka komuna (a mam 24 lata, i nawet tej komuny za bardzo nie
      pamiętam), i była też dwójka dzieci-chłopiec i dziewczynka, rodzeństwo, ok 3-4
      lat. Te dzieci były gdzieś daleko ode mnie, w innym mieście, a ja wiedziałam że
      muszę się nimi zaopiekować, ale nie mogłam się do nich w żaden sposób dostać.
      Próbowałam je jakoś sprowadzić do siebie, ale ciągle ktoś mi w tym
      przeszkadzał, różni urzędnicy, albo ktoś kto miał mi w tym pomóc, ale jednak
      stwierdzał, że mu się nie chce... Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że
      jednym z tych "przeszkadzaczy" był mój były facet, który "na jawie" bardzo mnie
      zawiódł. To chyba nie były moje dzieci, tylko jakiejś bliskiej mi osoby, może
      siostry, albo przyjaciółki... Byłam rozczarowana ludźmi, zrozpaczona i bardzo
      płakałam w tym śnie, bo dzieciom groziło niebezpieczeństwo, były same, bez
      opieki, a ja nie mogłam się nimi zająć. W końcu sie obudziłam, bardzo
      niespokojna. Nie wiem, czy to co napisałam wystarczy do jakiejś interpretacji?

      2. Druga sprawa-co jakiś czas powtarza się taki niepokojący sen. Zaczynam go
      śnić wkrótce po położeniu się do łóżka, gdy jestem w takim stanie pół na pół,
      że jeszcze na dobre nie zasnęłam, ale już prawie mnie "nie ma", odpływam coraz
      bardziej. A więc śni mi się, że leżę w swoim łóżku (co ciekawe nie mam wrażenia
      że śnię, tylko że to się dzieje naprawdę), zasypiam, wszystko jest tak samo jak
      w "realu", za drzwiami kręci się rodzinka, trochę ich słyszę, gdzieś pali się
      lampa... ale u mnie w pokoju jest bardzo ciemno. Przy biurku stoi krzesło. Mam
      okropną pewność że na tym krześle ktos-albo coś-jest, siedzi. Nie widzę tego,
      bo krzesło stoi jakby za moją głową, w głębi pokoju. Rośnie poczucie dużego
      zagrożenia. To coś zaczyna się zbliżać, a ja jestem coraz bardziej przerażona.
      Czuję że to cos jest złe, groźne. Najokropniejsze jest, gdy już wiem, że śnię,
      i że muszę się szybko obudzić, i za diabła nie mogę! to jest dosłownie walka,
      jakbym była uwięziona we własnym umyśle, jest tylko wołanie "obudź się, szybko,
      otwórz oczy!!!" Walczę i walczę, w końcu się udaje, budzę się dosłownie mokra
      od potu, niekiedy z krzykiem. Chwilę się uspokajam, po czym znowu zasypiam,
      jestem strasznie zmęczona. Rzadko zdarza sie, ale jednak niekiedy to jest np.
      dwa razy pod rząd, i dopiero za trzecim razem udaje mi się spokojnie zasnąć. Od
      paru miesięcy nie śniłam tego snu.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • vivka7 Re: Do di24 16.06.05, 17:45

        Dzieci w snach symbolizują przeważnie nas samych. To jest śnienie o
        naszym „Wewnętrznym Dziecku”, które każdy z nas w sobie „nosi”. To cała o nas
        prawda. To potrzeba psychicznego odrodzenia. Taki sen jest też często
        zapowiedzią uzdrowienia sytuacji poprzez porzucenie dotychczasowych np. celów w
        życiu, czy porzucenie starych, nieudanych związków. Sen o dzieciach jest też
        potrzebą świeżego spojrzenia na życie i nadziei na lepsze jutro.
        Wojna zapowiada często walkę, jakąś rywalizację z kimś, być może agresję w
        otoczeniu. To też strach i ciągły stres. Wygląda na to, że tak właśnie jest w
        Twoim życiu aktualnie. A te dzieci, do których nie możesz się dostać to Ty
        sama. To tak jakby ktoś wymuszał na Tobie inne zachowania ( to ci ludzie,
        którzy nie chcą Ci we śnie udzielić pomocy). A zachowania te są niezgodne z
        Twoją naturą, z tym, co czujesz, więc jest Ci z tym źle! I dlatego
        podświadomość Twoja chce zmian.
        Twoje drugie pytanie dotyczy - jak sądzę- paraliżu sennego
        (katapleksji).Pojawia się on na granicy jawy i snu.Dotyka nas wtedy, gdy umysł
        się budzi, ale ciało nadal śni- mięśnie nie reagują bowiem na sygnały wysyłane
        z mózgu, oddychanie jest utrudnione. Często pojawia się też wrażenie ucisku na
        klatkę piersiową. Dużo więcej na ten temat na stronie :
        mipzone.w.interia.pl/art036.htm
        Pozdrawiam :-)
        • di24 Re: Do di24 17.06.05, 11:44
          Dziękuję za odpowiedź. Coś w tym jest, muszę się zastanowić. Natomiast to co
          jest napisane nt paraliżu sennego w linku, który podałaś, jest straszne. Brr,
          nie cierpię tego typu opowieści.
          Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam :)
    • Gość: Asiaa Bardzo dziekuję:) IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 20:21
      Vivka.bardzo ci dziękuję,za interpretację mojego snu...pomogła mi,pozdrawiam:)
      • anka9927 Moj sen 04.02.06, 10:05
        Ostatnio nawiedzaja mnie nie najleprze sny.W pierwszym byłam tylko obserwatorem-
        dwie chyba zakonnice uciekły z klasztoru,pozniej był to mężczyzna który też z
        tego klasztoru uciekał,przedzierał się przez jakiś busz.Był to sen kolorowy.Nie
        wiem czy dotarł do domu bo się obudziłam.W drugim śnie chodziłam po
        piwnicy,było tam dużo rur,uciekałam przed czymś.W trzecim leżałam w szpitalu i
        ktoś wysysał mi krew przez kroplówke.A ostatnio śniło mi się że mam jechać do
        domu tramwajem,mimo ze stałam na przystanku który obok mojego domu się znajduje.
        Dopiero jak tata pomachał mi z balkonu zorientowałam się ze jestem obok swojego
        domu.Na podwórku było pełno pyłu,takiego jak przy remoncie.
        Ogólnie czuję się w tych snach jakaś zniewolona i nieszczęsliwa,ciągle czegoś
        szukam albo uciekam przed czymś.I w każdym z nich powtarza się wątek szukania
        drogi do domu.
        Z góry dziękuję za interpretację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka