kasi 10.04.03, 11:22 JA urodzilam sie 11 grudnia 1976 roku a moj facet 7 maja 1978 - bardzo czesto sie kłócimy i jestem ciekawa czy to dlatego ze do siebie nie pasujemy czy dlatego ze tak juz jest. moze nie powinnismy sie wiazac na stale? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 14.04.03, 10:55 czy ktos udzieli mi odpowiedzi? acha urodzilam sie okolo 9-10 rano Odpowiedz Link Zgłoś
moniorek1 Re: czy pasujemy do siebie? 15.04.03, 01:47 A jak ci powiem ,ze nie pasujecie to co? Zerwiesz z nim? Ty jestes ognisty ruchliwy Strzelec z bystrym umyslem a twoj chlopak to Byk a o nich nie mam dobrego zdania.Sa uparci,przyziemni i leniwi wiec sie zastanow po co z nim jestes.Poszukaj sobie lepiej chlopaka z trygonu ognia lub powietrza z daleka omijaj tych z trygonu ziemi.Oni dla radosnych, cieszacych sie zyciem ludzi sa przytlaczajacy.Pozdrawiam i zycze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 15.04.03, 15:37 to nie jest tak ze sie z nim rozstane bo on mowi ze 10 lat na mnie czekal a i ja tez juz sie przyzwyczailam do niego i jak mysle o czymkolwiek w przyszlosci to zawsze jest on ale przyznam sie ze jak przeczytalam co napisales napisalas to dalo mi troche do myslenia ale tylko troche i teraz po 6 godzinach juz o tym tak nie mysle jak myslalam. teraz przynajmniej wiem ze bedziemy sie pewnie zawsze klocic bo nie pasujemy do siebie astrologicznei a nie ze klocimy sie dlatego ze np. wynika to z tego ze po prostu ja jestem zolza a on jakis tam tez. kiedys kochalam sie w facecie tzn. tak mysle ze kochalam sie ktory sie urodzil 9 czerwca 1972 roku i z nim wydaje mi sie ze chyba lepiej bym sie dogadala. Co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
moniorek1 Re: czy pasujemy do siebie? 15.04.03, 18:41 Pisalas ,ze bylas kiedys z facetem z 9 czerwca i myslisz ,ze lepiej bys sie z nim dogadywala.Ja tez tak mysle bo tamten byl z pod znaku Blizniat ale to ty powinnas widziec roznice miedzy tym co bylo a tym co jest teraz.Wnioskuje ,ze jestes dosc mloda osoba wiec nie masz za duzo porownania jakcy sa inni mezczyzni i jakie moga byc inne zwiazki.Szkoda mi troche takich osob jak ty ,ktore boja sie sprobowac czegos nowego i trwaja w zwiazku ,kt.w zasadzie nie daje im satysfakcji.Oczywiscie mozesz sie uprzec powiedziec "ja nie wierze w zadne horoskopy" i wyjsc za maz za tego goscia.Po paru latach jak nie wczesniej stwierdzisz ,ze to byl blad twojego zycia.Wiec zastanow sie jeszcze.Moi rodzice tez nie sa do siebie dopasowani astrologicznie sa ze soba 29 lat niby sie kochaja ale ja nigdy nie chcialam miec takiego malzenstwa jak mieli oni.Jak sa razem to kloca sie o byle gowno ,ze sie tak wyraze jak sa osobno to tesknia ale ogolnie co to jest za zwiazek? Ja sobie wybralam meza ,ktory pasuje do mojego znaku i wiesz co ? To bylo to o czym cale zycie marzylam i jest tak jak sobie wyobrazalam bardzo dobre malzenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 16.04.03, 16:34 mam 26 lat a w grudniu skoncze 27 zreszta pisalam o tym na poczatku. z tym gosciem z ktorym jestem teraz planuje kiedys tam moze wyjechac do Kanady i dlatego ciekawa jestem czy rzeczywiscie to jest ten jedyny na ktorego czekalam i czy decyzja o wyjezdzie bedzie dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
moniorek1 Re: czy pasujemy do siebie? 16.04.03, 18:16 Mam nadzieje ,ze nie jestes z nim tylko dlatego zeby dostac sie do Kanady.Gdybym znala was osobiscie to moglabym wiecej powiedziec na temat twojego zwiazku ,powinnas posluchac bliskich kolezanek albo mamy jak widza twoj obecny zwiazek bo one beda obiektywne w ocenie.Tylko ,ze znajac zycie na ogol tych rad sie nie chce slyszec. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 29.04.03, 09:06 mylisz sie i to bardzo.mam dziwne wrazenie ze uparlas sie zeby byc na nie jezeli o mnie chodzi. wyobraź sobie ze nie jestem z nim dla Kanady bo ja w odroznieniu od wielu osob ktore go abroad chce zostac w Polsce i zrobic cos dla tego kraju i wyjazd za granice wcale mnie nie satysfakcjonuje-uwazam ze takie wyjazdy to sa ucieczki przed problemami ktore same sie nie rozwiaza. a jesli bede chciala wyjechac do kanady to wcale nie jest mi potrzebny facet-moge sama to zrobic. W KAnadzie bardzo chetnie przyjmuja ludzi po studiach zwlaszcza specjalistow wiec mysle ze dala bym rade sie tam dostac z wlasnej woli. ps. pamietaj o tym zeby byc obiektywnym jesli wypowiadasz sie na temat osoby ktorej nie znasz bo mozesz juz na dzien dobry zrazic ludzi do siebie i wtedy zadne wrozby nie pomoga :))) moniorek1 napisała: > Mam nadzieje ,ze nie jestes z nim tylko dlatego zeby dostac sie do > Kanady.Gdybym znala was osobiscie to moglabym wiecej powiedziec na temat > twojego zwiazku ,powinnas posluchac bliskich kolezanek albo mamy jak widza > twoj obecny zwiazek bo one beda obiektywne w ocenie.Tylko ,ze znajac zycie na > ogol tych rad sie nie chce slyszec. Odpowiedz Link Zgłoś
moniorek1 Re: czy pasujemy do siebie? 30.04.03, 02:04 kasi napisała: > mylisz sie i to bardzo.mam dziwne wrazenie ze uparlas sie zeby byc na nie > jezeli o mnie chodzi. wyobraź sobie ze nie jestem z nim dla Kanady bo ja w > odroznieniu od wielu osob ktore go abroad chce zostac w Polsce i zrobic cos dla > > tego kraju i wyjazd za granice wcale mnie nie satysfakcjonuje-uwazam ze takie > wyjazdy to sa ucieczki przed problemami ktore same sie nie rozwiaza. a jesli > bede chciala wyjechac do kanady to wcale nie jest mi potrzebny facet-moge sama > to zrobic. W KAnadzie bardzo chetnie przyjmuja ludzi po studiach zwlaszcza > specjalistow wiec mysle ze dala bym rade sie tam dostac z wlasnej woli. > ps. pamietaj o tym zeby byc obiektywnym jesli wypowiadasz sie na temat osoby > ktorej nie znasz bo mozesz juz na dzien dobry zrazic ludzi do siebie i wtedy > zadne wrozby nie pomoga :))) > > > > Przy niczym sie nie upieram ani nie chcialam nikogo urazic.To twoje zycie i rob sobie z nim co chcesz.Jak lubisz klotnie w zwiazku to jest to tylko twoja sprawa mi nic do tego.Rowniez nie watpie ,ze dalabys sobie rade w Kanadzie sama.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 29.04.03, 09:09 prosze o odpowiedz kasi napisała: > JA urodzilam sie 11 grudnia 1976 roku a moj facet 7 maja 1978 - bardzo czesto > sie kłócimy i jestem ciekawa czy to dlatego ze do siebie nie pasujemy czy > dlatego ze tak juz jest. moze nie powinnismy sie wiazac na stale? Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 06.05.03, 15:28 doczekam sie kiedys odpowiedzi? w ogole to mam wrazenie ze zawsze zle wybieram - studia do tej pory a jestem na 4 roku zastanawiam sie czy dobrze wybralam kasi napisała: > JA urodzilam sie 11 grudnia 1976 roku a moj facet 7 maja 1978 - bardzo czesto > sie kłócimy i jestem ciekawa czy to dlatego ze do siebie nie pasujemy czy > dlatego ze tak juz jest. moze nie powinnismy sie wiazac na stale? Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 08.06.03, 19:20 Pytalam czy pasujemy do siebie bo mam zamiar kiedys wziasc z tym czlowiekiem slub i mam czasem pewne watpiwosci. Ostatnio nawiązałam kontakt z człowiekiem w którym się kiedyś kochałam-nie była to taka miłość jak teraz tylko inna-po prostu nie miałam okazji poznać tego człowika jak tego z którym jestem teraz. Ten w którym się kiedyś kochałam i z którym nawiązałam teraz kontakt ale taki koleżeński(on ma kobietę ja faceta) urodził się 9 czerwca 1972 roku a ten z którym jestem 7 maja 1978 roku. Ja urodziłam się 11 grudnia 1976 roku tak około 9 rano. Mam pytanie powinnam być z tym co jestem teraz czy spróbować walczyć może o tamtego(chociaż nie wiem co do niego czuję). Głupio mi trochę i nieswojo bo czuję się trochę jak oszust ale chciała bym wiedzieć. Trochę ostnio czuję się zagubiona. Studia kończę w przyszłym roku i mam wrażenie że nie trafione, chciałam studiować budownictwo a studiuję zarządzanie i marketing. Ogólnie to mam wrażenie że moje decyzje życiowe są na zasadzie a najwyżej co będzie to będzie raz kozie śmierć.Z góry dziękuję za odpowieź. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 13.06.03, 13:56 dzis mialam z nim kolejne ostre spiecie z tym moim nieszczesnym facetem i na powaznie zstanawiam sie czy go nie zostawic kasi napisała: > Pytalam czy pasujemy do siebie bo mam zamiar kiedys wziasc z tym czlowiekiem > slub i mam czasem pewne watpiwosci. Ostatnio nawiązałam kontakt z człowiekiem w > > którym się kiedyś kochałam-nie była to taka miłość jak teraz tylko inna-po > prostu nie miałam okazji poznać tego człowika jak tego z którym jestem teraz. > Ten w którym się kiedyś kochałam i z którym nawiązałam teraz kontakt ale taki > koleżeński(on ma kobietę ja faceta) urodził się 9 czerwca 1972 roku a ten z > którym jestem 7 maja 1978 roku. Ja urodziłam się 11 grudnia 1976 roku tak około > > 9 rano. Mam pytanie powinnam być z tym co jestem teraz czy spróbować walczyć > może o tamtego(chociaż nie wiem co do niego czuję). Głupio mi trochę i nieswojo > > bo czuję się trochę jak oszust ale chciała bym wiedzieć. Trochę ostnio czuję > się zagubiona. Studia kończę w przyszłym roku i mam wrażenie że nie trafione, > chciałam studiować budownictwo a studiuję zarządzanie i marketing. Ogólnie to > mam wrażenie że moje decyzje życiowe są na zasadzie a najwyżej co będzie to > będzie raz kozie śmierć.Z góry dziękuję za odpowieź. Odpowiedz Link Zgłoś
akszeingar Re: czy pasujemy do siebie? 10.06.03, 13:20 Jesli teraz tak wiele was dzieli (powody waszych klotni) to potem bedzie tylko trudniej. Im czlowiek dluzej jest ze soba tym wiecej rzeczy go drazni. Nie licz, ze klotnie obecne znikna. albo bede takie same (jesli oboje bedziecie sobie wybaczac), albo bede jeszcze gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
luisssa Re: czy pasujemy do siebie? 11.06.03, 16:14 Ja jestem Bykiem i szczerze przyznam, ze wszelcy moi wrogowie, jakich kiedykolwiek mialam, byli spod Strzelca. No, poprostu, nie leza mi, bo uwazam ze sa obludne. Jedno mysla, co innego mowia prosto w twarz. ja tak nie potrafie. Na dodatek czesto bylo tak, ze jakis Strzelec odwracal sie ode mnie, bo czegos tam sie o mnie od kogos tam nasluchal, jakis bzdur, klamstw itp... No jak mozna kierowac sie w zyciu plotkami???!! W dodatku nie znajac osoby! o kolekcji dorzucam jeszcze faceta Blizniaka... tez nie trawie. I jeszcze jedna rzecz. Do Strzeleca najbardziej pasuje drugi Strzelec... moze kiedys uda Ci sie to sprawdzic. Pozdrowienia luisssa Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_stone Re: czy pasujemy do siebie? 13.06.03, 19:56 strzelce nie sa obludne, tylko wszystko chca zrozumiec. chca zrozumiec dlaczego nie lubia osoby x albo zastanawiaja sie nad logika w postepowaniu osoby x, bo strzelce maja swoja wewnetrzna logike postepowania, ktora wiaze sie np. z uczciwoscia. nie moga zrozumiec jak ktos w ich mniemaniu moze byc nieuczciwy, a poza tym strzelec nie jest samotnikeim, wiec swoje wszystkie problemy musi z kims obgadac, zeby sie poczuc lepiej. moja babcia strzelec,gada godzinami przez telefon, a ja strzelec opowiadam o wszystkim moej babci, a nic mnojej starej kozlowi, bo jej nic nie interesuje. strzelce to gawedziarze i kazdy problem tna do zmeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 16.06.03, 14:16 przyznam Co racje bo ja np. bardzo nie lubie niuczciwpsci i niesprawiedliwosci a poza tym to moj facet zawsze mi mowi ze ja to jak juz zaczne cos mwic to zaczynam na jeden temat a koncze na inny zupelnie a jak juz zaczynam tlumaczyc to po prostu zasnac mozna i wkurza go tez jak zawsze cos mu mowie i pytam czy wie co to jest a on wtedy zly do mnie za debila mnie masz a ja po prostu mam taka nature ze uwlelbiam tlumaczyc i wszyscy zdazyli sie do tego przyzwyczaic tylko on nie sharon_stone napisała: > strzelce nie sa obludne, tylko wszystko chca zrozumiec. chca zrozumiec dlaczego > > nie lubia osoby x albo zastanawiaja sie nad logika w postepowaniu osoby x, bo > strzelce maja swoja wewnetrzna logike postepowania, ktora wiaze sie np. z > uczciwoscia. nie moga zrozumiec jak ktos w ich mniemaniu moze byc nieuczciwy, a > > poza tym strzelec nie jest samotnikeim, wiec swoje wszystkie problemy musi z > kims obgadac, zeby sie poczuc lepiej. > moja babcia strzelec,gada godzinami przez telefon, a ja strzelec opowiadam o > wszystkim moej babci, a nic mnojej starej kozlowi, bo jej nic nie interesuje. > strzelce to gawedziarze i kazdy problem tna do zmeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_stone Re: czy pasujemy do siebie? 13.06.03, 19:57 swoja droga nigdy sie nie przyjaznilam z zadnym bykiem, za to z wieloma blizniakami;;)) Odpowiedz Link Zgłoś
mr261 Re: czy pasujemy do siebie? 20.08.03, 20:30 Przeczytalam tych kilka wskazowek ponizej i tez uwazam, ze Byk i Strzelec to nienajlepszy uklad. Byki lubia rzadzic, a Strzelec tego nie lubi, poza tym Byk mocno stapa po ziemi (trygon ZIemia), a Strzelec mysli, zastanawia sie, filozofuje, buja w oblokach, optymista zadowolony z zycia, lubi podroze. Ja osobiscie jestem Wodniczka, a moj ukochany Stezlec urodzil sie tez 11 grudnia, tylko 1979 r. Uwazam, ze ten uklad Stzelec - Wodnik jest idealny (ogien i powietrze). Oboje nie lubimy nudy, rutyny, zawsze ciekawe rzeczy dzieja sie w naszym zwiazku, lubimy podroze, dajemy sobie duzo swobody, a przy tym ufamy sobie, bo kazde z nas wie, ze kocha sie najbardziej na swiecie. Nigdy wczesniej nie znalazlam wspanialszego faceta pod sloncem. W wileu horoskopach partnerskich czytam ze taki uklad jest idealny, a poza tym mozesz sie jeszcze wiazac z Bliznietami, Lwami i innymi Strzlcami, a takze Baranami. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 13.10.03, 15:19 mr261 napisała: > Przeczytalam tych kilka wskazowek ponizej i tez uwazam, ze Byk i Strzelec to > nienajlepszy uklad. Byki lubia rzadzic, a Strzelec tego nie lubi, poza tym Byk > mocno stapa po ziemi (trygon ZIemia), a Strzelec mysli, zastanawia sie, > filozofuje, buja w oblokach, optymista zadowolony z zycia, lubi podroze. > Ja osobiscie jestem Wodniczka, a moj ukochany Stezlec urodzil sie tez 11 > grudnia, tylko 1979 r. Uwazam, ze ten uklad Stzelec - Wodnik jest idealny > (ogien i powietrze). Oboje nie lubimy nudy, rutyny, zawsze ciekawe rzeczy > dzieja sie w naszym zwiazku, lubimy podroze, dajemy sobie duzo swobody, a przy > tym ufamy sobie, bo kazde z nas wie, ze kocha sie najbardziej na swiecie. > Nigdy wczesniej nie znalazlam wspanialszego faceta pod sloncem. W wileu > horoskopach partnerskich czytam ze taki uklad jest idealny, a poza tym mozesz > sie jeszcze wiazac z Bliznietami, Lwami i innymi Strzlcami, a takze Baranami. Calkowicie się z tym zgadzam tzn. z tym że lubie podróżować, filozofować i bujać w obłokach. Dwa tygodnie temu spotkałam sie z tym panem spod znaku bliźniąt a dwa lata go nie widziałam w sumie dwa i pół i w ciągu tego okresu zdążyłam poznać tego z którym jestem a który jest bykiem. No i jestem zdruzgotana. Bałam się tego spotkania a zarazem chciałam jego bo chciałam się przekonać czy jeszcze coś znaczy dla mnie i czy są to moje wyobrażenia tylko. No i jestem zrozpaczona bo mam teraz kompletny mętlik w głowie. Ciągle wydaje mi się że kocham tego bliźniaka mimo że on mnie nie chce (zresztą on też kogoś ma z kim nie jest szczęśliwy) a mój byk z którym jestem już dwa lata wydaje mi sie teraz bardzo obcy. Mam wrażenie że jesteśmy razem a jednak obok siebie i wiecej nas dzieli jak łączy. O bliźniaku wiem wiele i to takich miemiłych rzeczy ktore powinny mnie zraźić do niego a jednak dalej mnie ciągnie jak ćmę do świeczki. Nie wiem co mam teraz zrobić. Boję się być sama bo już nie potrafię być sama a zufać na nowo komuś bałabym się. Zrobiłam się jak żółw w skorupie. Ciągle myślę jak by to fajnie było z bliźniakiem i ciągle zadaję sobie pytanie po co ja go spotkałam na swojej drodze życiowej? i dlaczego dane było mi go poznać? nie potrafię się zrazić do niego!!! sama nie wiem co robić! Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: czy pasujemy do siebie? 20.10.03, 10:56 Kasi: na forum nikt Ci nie postawi 2 przyzwoitych horoskopow porownawczych, bo to po prostu mnostwo pracy, a forum nie jest od tego. Poza tym taka publiczna analiza to jakis szczyt ekshibicjonizmu... Natomiast cale to gadanie o wyzszosci/nizszosci blizniaka nad bykiem jest bez obrazy, ale belkotem i tandetnym gazeciarskim horoskoporobstwem. Czlowiek nie jest jednym wyraznym typem, tzn. przedstawicielem swojego slonecznego znaku. Bywa, ze ktos np. urodzil sie w Skorpionie i ma w nim jeszcze np. Ascendent i Ksiezyc plus kilka innych planet, i wtedy masz faktycznie dosyc czysty typ Skorpiona, ale rownie dobrze moze byc ktos ze sloncem w skorpionie i mocno obsadzonym np. wodnikiem i wtedy marnie moze sie miec do charakterystyki skorpiona. Jesli bardzo Ci zalezy na pomocy astrologa, to najlepiej jest udac sie do profesjonalisty. Natomiast calkowicie nieastrologicznie: na Twoim miejscu nie pchalabym sie w zadne powazne uklady z Twoim Bykiem. Moze byc tak, ze to tylko kryzys, ktory przechodzi po 2-3 latach wiekszosc zwiazkow, ale moze byc tez tak, ze Twoja intuicja na serio kaze Ci uciekac, poki mozna. I chyba niestety to jest to drugie - za duzo watpliwosci, i za dlugo je masz. Przemysl wszystko spokojnie, rozejrzyj sie po swiecie, nabierz dystansu i zdecyduj. Moge Ci tylko powiedziec, co ja zrobilam w dosyc podobnej sytuacji: po kilku miesiacach szarpaniny emocjonalnej zerwalam moj 3-letni zwiazek (mowa byla juz o slubie). Mimo uczucia, jakim do dzis go darze, mimo przyzwyczajenia i tych kilku lat razem, mimo protestow rodziny, ktora go uwielbiala, no i mimo jego cierpienia - to byla sluszna decyzja. Za duzo watpliwosci, klotni, za bardzo czulam sie przytloczona. Zameczylibysmy sie na smierc. Przemysl jescze sprawe. Zycze powodzenia i duzo szczescia, czego i kogo bys nie wybrala :)) Odpowiedz Link Zgłoś
annielika Re: czy pasujemy do siebie? 21.10.03, 13:02 witaj... jest jedna swietna strona, www.astrology3d.com i tam mozesz wpisac date urodzenia swoja, i chlopaka, i otrzymac horoskop partnerski. wszystko jest po angielsku. jest jedna wersja platna, ta bardziej obszerna, i jedna za darmo, ale rowniez nie najkrotsza. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasi Re: czy pasujemy do siebie? 18.11.03, 21:06 probowalam na stronie astrology ale wyskakuje jakis error i nie chce pojsc dalej strona.ja nie prosilam o jakis szczegolowy horoskop tylko chcialam sie dowiedziec czy jest mozliwosc dogadania sie w ogole kiedys miedzy mna a moim chlopakiem.ostatnio jest coraz gorzej bo znika co jakis czas na iles tam dni, wylacza telefon a ja nawet nie wiem gdzie on jest, co robi i kiedy bedzie. I juz jestem tym tak wykonczona ze nie moge spac w nocy i tak jakies 40% mnie mowi mi zebym z nim skonczyla a reszta zebym dala mu szanse ze moze on sie zmieni i wogole i juz nie wiem czy po prostu z przyzwyczajenia chce z nim byc bo sie boje samosci i boje sie ze sobie nie poradze czy go kocham.Wszystko jest takie skomplikowane i najchetniej bym teraz siedziala w domu rodzinnym bo tam jako tako czuje sie dobrze i bezpiecznie ale przeciez nie moge zachowywac sie jak male dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś