anahella
05.07.07, 23:02
Nie jest to moze klasyczna wrozba z cyklu "bedzie to i tamto", ale wiem ze
wiele osob to sobie robi. Szuka w swojej podswiadomosci czegos do przemyslen,
co odzwiecielaloby ich pragnienia, co zainspirowaloby na przyszlosc.
Dostalam wczoraj mnostwo prezentow. Pieknych prezentow, a wsrod nich ksiazke
Kennetha McLeisha: "Leksykon mitow i legend swiata", wydanej nakladem
wydawnictwa Ksiazka i Wiedza. Pierwsze otwarcie zadedykowalam sobie:
otworzylam z zamknietymi oczami i na slepo wskazalam haslo. Oto co sobie
wybralam: Legenda poludniowoamerykanska o mezczyznie imieniem Mani.
"Mani byl umilowanym smiertelnym starcem. Kiedy nadszedl czas odejscia z tego
swiata, powidzial swoim zrozpaczonym wspolplemiencom, ze wroci do nich pod
inna postacia. Rok po jego odejsciu mieli rozkopac grob. Kiedy to zrobili
okazalo sie, ze jego cialo zamienilo sie w bulwy manioku, ktory stal sie
podstawowym elementem pozywienia tamtejszych Indian."
Oczywiscie nigdy w zyciu nie widzialam manioku, ale w encyklopedii
przeczytalam, ze maniok wystepuje w trzech odmianach: odmiana jadalna - robi
sie z niej make i kasze zwana tapioka. Mozna tez z niego pedzic alkohol. Druga
odmiana jest nieco trujaca - w trakcie specjalnego procesu (chyba fermentacji)
- uzyskuje sie z niego kauczuk. Jest tez trzecia: rosnie dziko i jest bardzo
trujaca.
Hm... zastanowilam sie nad swoja wrozba. Moge ze swojego zycia zrobic cos
zupelnie nowego. Pytanie, co zrobie ze swoim zyciem:)
Piszcie o swoich wrozbach z ksiazek - okolicznosciach w jakich sobie na
chybil-trafil cos otwieracie i czego tak naprawde w tamym czasie szukaliscie.