Dodaj do ulubionych

wrozby....

31.05.08, 21:56
Chcialabym powiedziec cos od siebie. Czytam rozne opinie i powiem
wam ze jakbysmy tak patrzyli tylko na karty co karty powiedza na
przyklad ..charakter osoby..z kart wynika ze jest to osoba czy
agresywna, uparta itd. To powiem wam ze niestety jak bedziemy
patrzyli na to co karty mowia to nikogo wswoim zyciu nie znajdziemy.
Bo zawsze bedzie to ze karty mi powiedzialy ze ta osoba nie jest nic
warta. I tak pojdziemy do wrozki pytamy sie o uczucia o zwiazki..
Wrozka nam powie..niestety ale wszystko sie zawali..nie bedziecie
razem..I rzeczywiscie tak sie stanie jezeli bedziemy sobie mowic..No
tak wrozka powiedziala mi ze i tak nic z tego nie bedzie.. I tak sie
stanie bo tak bedziemy sobie wmawiac to slowo..nie bedziecie razem.
I pozniej wrozba sie spelnila.Oczywiscie. A mialo byc inaczej
A my dalej bedziemy szukac swojego Ksiecia z bajki...i znowu pytac
sie o jego charakter i od poczatku..
Tylko ze w mojej opinii to karty kartami a jaka jest rzeczywistosc
to musimy sami sie dowiedziec i sprawdzic.
Prosze o wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasia Re: wrozby.... IP: *.gprs.plus.pl 31.05.08, 22:11
      byłam u wrozki 3 razy, i nigdy mi nie powiedziala ze cos nie
      wyjdzie , jakis zwiazek... mowila mi ze sama zadecyduje. Najlepiej
      odpowiedziec kiedy idziemy do wrozki? Kiedy mamy dylemat...milosny?
      No i co one powiedza? Ze jest ktos kto kocha, ze jest tez
      drugi...itd. A jak ktos w to wierzy to sobie kazde zdanie dopasuje
      tak aby sie te przepowiednie sprawdzily. I dlatego po czesci sie
      sprawdzaja, bo chyba kazda z nas spotka na swojej drodze blondyna,
      albo bruneta?
      • Gość: do-na Re: wrozby.... IP: *.ed.shawcable.net 31.05.08, 22:26
        Mnie rowniez nic takiego nie powiedzialy, tez ze to juz odemnie
        zalezy..Tylko ze teraz tak prawde mowiac to wrozba - wrozba. A ja
        staram sie o tym nie myslec co mi wrozka powiedziala tylko patrze na
        to troszke z innej strony. A tu na forum czytam ze duzo osob pyta
        kart ale doslownie o wszystko o kazdy szczegol..i sugeruja sie
        kartami..
        Nie mowie ze to zle, ale .....
        • kasia141177 Re: wrozby.... 01.06.08, 07:59
          kiedys napisalam do wrozki zachwalanej przez moja przyjciolke, a ze
          mialam troche milosnych problemow, to sie zdecydowalam,. No i
          napisala, zostawilam sobie jej wrozbe i co jakis czas sprawdzalam.
          Napisala rzeczy ,ktore wtedy(jak mialam dolek milosny) wydawaly sie
          priorytetem. Z calej wrozby sprawdzilo sie moze 20%, a reszta to
          bylo tylko zabarwianie :) po pewnym czasie napisalam do niej , a ona
          mi odpisala ze na sprawdzenie wrozby trzeba czekac 3 lata :) takze
          nasze wrozki maja pole do popisu :)
    • Gość: lidka Re: wrozby.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.08, 22:21
      Witam to ja cos napisze 8 lat temu poznałam wspaniałego faceta (tak
      mi sie wydawało.Pierwszy raz poszłam do wrozki i zadałam jej pytanie
      czy cos z tego bedzie bo bardzo mi na nim zalezał ona wtedy mi
      powiedziała ze mam o nim zapomaniec i nie angazowac sie bo bede
      bardzo cierpiała.Ja oczywiscie jej nie posłuchałam i teraz bardzo
      załuje.Zmarnowałam sobie tylko 8 lat teraz jestem sama i juz jest mi
      ciezko kogos znalesc.A walczyłam o niego, nie docierało do mnie to
      ze mozemy nie byc razem.Czasem chciałam cos zrobic zeby było
      inaczej,ale niestety nie jestesmy razem bo on wybrał inna i to
      dlatego ze jest kobieciazem lubi zmieniac kobiety i sie nimi
      zabawiac,ale wtedy to do mnie nie docierało.Pozdrawiam
      • Gość: do-na Re: wrozby.... IP: *.ed.shawcable.net 31.05.08, 23:09
        Lidko Nie martw sie. Znajdziesz sobie kogos. Moze to zmarnowane
        lata, ale powiedz sobie trudno musze sie pozbierac. Znajde sobie
        taka osobe co bedzie mnie warta.
        Ja mam troszke inny problem, nie chodzilo o kobiety..ale tez nie
        jest latwo. Zycze powodzenia i glowa do gory. Nie zlamuj sie.
        Ja osobiscie jestem optymistka pod kazdym wzgledem.
        I mam nadzieje na lepsze jutro.
      • kasia141177 Re: wrozby.... 01.06.08, 07:49
        No to byłas u jakies wrozki , która powiedziala ci cos co sie
        sprawdzilo. Ale nie ma takiej opcji, aby sprawdzilo sie wszystko co
        powiedziala jakas wrozka. Ja wierze ze wszystko co jest w naszym
        zyciu ma jakis okreslony cel, i uwazam ze twoje osmioletnie mekki z
        tym facetem tez byly nie nadarmo :) A moze wlasnie potrzebowalas 8
        lat,na to aby poznaac kogos innego kto tez 8 lat meczyl sie w jakim
        zwiazku, na kogos kto dopiero przyjechal do polski ..itd. Uwierz
        mi, jak ja sie cofne w to co mnie spotkalo, to potwierdza sie regula
        ze wszystko co cie spotka w zyciu prowadzi do jakiegos celu, A ten
        bawidamek, pobawi sie i bedzie chcial wrocic, ale nawet nie probuj
        go przyjac na nowo :)
    • kasandra-eu Re: wrozby.... 01.06.08, 00:18
      I w czym problem? najlepiej nie chodzić do wróźki....
      • kasandra-eu Re: wrozby.... 01.06.08, 00:26
        kasandra-eu napisała:

        > I w czym problem? najlepiej chodzić do sprawdzonej wróźki....
    • agrentowy4321 Re: wrozby.... 06.03.23, 00:43
      Bardzo trudny temat
    • irona.sonata Re: wrozby.... 26.04.23, 12:43
      Oniemiałam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka