Gość: mi IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 20.09.06, 15:08 Na jakie paliwo? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: emde Re: Silnik turbinowy dla notebooka IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.06, 17:39 NA WODE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Silnik turbinowy dla notebooka IP: 193.58.232.* 20.09.06, 17:47 Na szare komórki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Silnik turbinowy dla notebooka IP: 195.66.68.* 21.09.06, 07:08 Wódę Odpowiedz Link Zgłoś
mr.yez Re: Silnik turbinowy dla notebooka 21.09.06, 22:37 Zaraz zaraz. Silnik to urządzenie wytwarzające energię mechaniczną - z innego rodzaju energii, czerpanej ze źródła (np energii elektrycznej). A komputer raczej potrzebuje energii elektrycznej. Więc po co silnik? Potrzebna by była od razu prądnica, żeby energię mechaniczną produkowaną przez silnik zamienić na elektryczną. A na jakie paliwo byłby ten silnik? Przecież chyba nie na prąd ;-) Proszę o wytłumaczenie, bo moja znajomość fizyki legła w gruzach :-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: Silnik turbinowy dla notebooka IP: *.stat.gov.pl 22.09.06, 12:30 O rany.Toć tu właśnie o to chodzi, nie wiem czy to z twojej strony ironia, czy naprawdę nic nie kumasz. Jasne że chodzi o zespół prądotwórczy, miniaturowy silniczek napędzający miniaturową prądnicę wytwarzającą prąd do tego notebooka czy czegoś. Tyle że zrobić mikroskopijną prądniczkę nie jest tak trudno, już z 10 lat temu całkiem sensowne wychodziły czy może i dawniej. Ale zrobić mikro- silniczek spalinowy to już zupełnie inna para kaloszy. Szok byłby, jakby kolesiom to wyszło. To naprawdę moze oznaczac pewną rewolucję. Nie ma do dzisiaj sensownej metody magazynowania energii elektrycznej, o czym łatwo przekonać się, np. zaglądając pod maskę samochodu osobowego. Ważący ze 20 kg akumulator może zmagazynować tyle energii żeby kilka razy zakręcić elektrycznym rozrusznikiem. Taka sama ilość paliwa płynnego (20 kg = jakieś 25 l benzyny) do silnika spalinowego to ilość energii wystarczająca na przejechanie ze 300 km. Gdyby zamiast baterii w elektrycznych urządzeniach przenośnych umieścić taką "mikroelektrownię", skok ich możliwości byłby niewiarygodny, notebook zamiast kilku godzin pracowałby na "baterii" co najmniej kilka dni, telefon komórkowy pewnie z rok, przenośne wiertarki czy wkrętarki zyskaŁyby zupełnie nową jakość, trudno to sobie w ogóle wyobrazić. Słabe punkty tej technologii są w zasadzie dwa - odprowadzanie ciepła i odprowadzanie spalin (zwłaszcza wody, bo gazowe składniki to powiedzmy że jakoś sobie wylecą). Z tak malutkiego silniczka odpływ ciepła jest bardzo słaby i trzeba się nakombinować by się sam z siebie nie ugotował. Przypuszczam że można by tak zakręcić by paliwo go chłodziło, np. zasilać toto "płynnym gazem" do zapalniczek, który wyparowując zabiera bardzo dużo ciepła; ale i tak chyba byłoby to bardzo gorące urządzenie. No i wyprowadzenie spalin tak by nie przeszkadzały użytkownikowi, nie buchały mu prosto w nos, a zarazem para wodna nie mogła z nich kondensować we wnętrzu zasilanego urządzenia np.elektronicznego, bo jak je zaleje to będą zwarcia i po krzyku. Odpowiedz Link Zgłoś