363636r
09.10.09, 13:16
Chłop ze mnie prosty i zupełnie nie-winny, wolę się zdecydowanie alkoholizować
piwem i mocniejszymi trunkami, ale wczoraj jedno winko bardzo mi podeszło.
Dostałem otóż od jednego Mołdawianina butelkę czegoś co się zwie DAOS MERLOT,
prosto z Mołdawii przywiezioną i wczoraj z koleżanką małżonką spożyliśmy ją w
ramach kolacji. Jeśli picie wina traktuję zazwyczaj jako obowiązek, może nie
przykry, ale na pewno nie radosny, o tyle to wypiłem z wielką przyjemnością.
Ciężkie dosyć w smaku, męskie mi się wydało (?), słodkawe jakby, słodyczą
wyraźnie owocową (malina?), bardzo mi odpowiadało. Być może znawca win nie
wziął by tego do ust, nie wiem, nie znam się, ale dla zwykłego zjadacza
chleba, z pracy rąk żyjącego, rewelacyjne.