tamaryszek44 07.12.10, 21:04 Tak sobie czytam w necie na powyższy temat i zastanawiam się..... W przepisach jest, albo dodać białka, albo pianę z nich. Jak wy robicie? a może jeszcze inny sposób znacie na czysty wywar.? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olusinska Re: Klarowanie galarety. 07.12.10, 22:17 Z tego co wiem u mnie mama robi tak, że dodaje roztrzepane białko (czyli samo białko trochę bardziej roztrzepane niż do obtaczania kotletów, ale nie na pianę) do tego ok. łyżki octu. Podgrzewa aż się wszystko zetnie i odcedza przez kawałek płótna. Odpowiedz Link
wadera3 Re: Klarowanie galarety. 07.12.10, 22:24 Strasznie skomplikowane, naprawdę jak się powolutku gotuje, to galareta jest przeźroczysta. Odpowiedz Link
tamaryszek44 Re: olusinska i wadera 08.12.10, 12:57 Czy galareta twojej mamy jest klarowna podobnie jak ta tu na obrazku? czy to pic na wodę. Jeśli tak to super. Bardzo mi zależy na klarownej, bo w wigilię mam gości i chciałabym wypaść jak najlepiej. Wadero, z mrożonej ryby nie jest łatwo ugotować klarowny wywar bo już próbowałam. Ledwo pyrkało, a i tak po włożeniu ryby zmętniał. Smaczna była, owszem, ale wygląd miała raczej niewyjściowy -- " Zawsze patrz na jasną stronę życia " ...i tej zasady warto się trzymać. Odpowiedz Link
wadera3 Re: olusinska i wadera 08.12.10, 13:24 Rybę wkłada się do zimnego wywaru, gdyby było trudno, to pewnie by mi wychodziła mętna, a nie wychodzi. Nie lubię się przepracowywać, więc chyba nie jest tak strasznie No, może rzeczywiście kontrolnie zrobię rybę w galarecie przedświątecznie i wlepię Ci fotkę. Odpowiedz Link
tamaryszek44 Re: olusinska i wadera 08.12.10, 13:59 To czekam na tę fotkę. Piszesz- do zimnego wywaru...... To znaczy po ugotowaniu warzyw, wystudzić, włożyć rybę i ponownie zagotować i pyrkać 20 minut? A z jakiej ryby robisz tę klarowną galaretę, bo ja robiłam z mintaja i pangi. Jeśli chodzi o galaretę z karpia ( świeżego) to całkiem znośna mi wychodzi. Odpowiedz Link
daxter Re: olusinska i wadera 08.12.10, 14:02 Na tym zdjeciu to chyba pic na wodę jescze nie widzałam galaretki na wywarze o kolorze czystej wody, jak jest rosół czy wywrar z jarzynami to musi miec kolor ja cedze przez geste sito i dodaje żelatyne rozpuszczona jeszcze nigdy nie miałam mętnej galaretki Odpowiedz Link
olusinska Re: olusinska i wadera 08.12.10, 16:14 "Niestety" nigdy nie zdarzyło nam się robić galarety z mrożonej ryby. Zazwyczaj na święta robimy karpia i wsadzam go wtedy od razu do zimnej wody, razem z warzywami i powoli gotuję wywar (tak samo jak rosół na wolnym ogniu, żeby nie zmętniał). Ale że mama lubi jak wszystko jest idealnie to jeszce dodatkowo robi ten myk z jajkiem i octem. Chociaż muszę dodać, że galareta nie wygląda jak na obrazku wstawionym przez Ciebie, ma bardziej intensywny odcień - jak rosół ale jest idealnie przezroczysta. Odpowiedz Link
wadera3 Re: olusinska i wadera 08.12.10, 14:26 No to już chyba rozumiem, gotuję z całego świeżego karpia. I oczywiście bez żelatyny. Jka spotkam karpia, na dniach to zrobię i fotnę. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: olusinska i wadera 08.12.10, 16:28 Tamaryszku, to zdjecie to typowy reklamowy pic na wode, najpewniej czysta woda z zelatyna Moja babcia nigdy niczym nie klarowala galarety, wyznawala szkole Wadery, powolne gotowanie ryby a raczej tego co zostalo po filetowaniu (skora, osci, glowa). Filety gotowala osobno ale nie powiem Ci, czy laczyla obydwa wywary. Odpowiedz Link
tamaryszek44 Re: olusinska i wadera 08.12.10, 17:21 Pewnie nie łączyła. Czytałam o takowym sposobie. No cóż, będę jeszcze próbowała przed świętami i przetestuje sposób z białkiem. Odpowiedz Link
wadera3 Re: olusinska i wadera 08.12.10, 17:46 Nienienie, znaczy tak Z rzadka, osobno gotuję głowę i cały szkielet, a osobno kawałki ryby, ale oczywiście łączę wywary. Odpowiedz Link
ka_thy Re: olusinska i wadera 08.12.10, 21:42 Klarowałam lata temu, właśnie białkiem. Przepis z jakiejś książki kucharskiej, bo to czasy przednetowe były Ale do tej pory pamiętam swoje zaskoczenie jak pięknie czysty wyszedł wywar. Oczywiście po odcedzeniu tych białkowych farfocli. Cedziłam chyba przez batystową chusteczkę Odpowiedz Link
tamaryszek44 Re: olusinska i wadera 09.12.10, 15:59 To proszę napisz dokładnie jak to robiłaś. Bardzo proszę Odpowiedz Link
ka_thy Re:ka_thy 10.12.10, 22:03 OK, napiszę. Muszę tylko wygrzebać stare ksiązki kucharskie i przypomnieć sobie jak to robiłam, wg jakiego przepisu. Odpowiedz Link
ka_thy Re:ka_thy 11.12.10, 21:05 No niestety nie znalazłam przepisu wg którego ja klarowałam galaretę. Pewnie te książki kucharskie wyprowadziły się razem z moją mamą Poszukałam jednak w necie i znalazłam coś podobnego: Klarowanie pozwala oczyścić rosół lub galaretę z zanieczyszczeń. W celu sklarowania należy płyn oziębić, zdjąć z powierzchni nadmiar tłuszczu. Następnie płyn podgrzewamy i wlewamy do niego rozkłócone z wodą surowe białko (na 1 l wywaru 1 białko i 3 łyżki wody). Po ścięciu się białka czekamy, aż zanieczyszczenia opadną, i przelewamy wywar przez sito. Niektóre źródła mówią o 2 białkach na litr wywaru albo o wlewaniu surowych białek do roztworu. Ja na pewno ubijałam białko na lekką pianę a po dodaniu mieszałam wywar z białkami. Chodzi o to aby białko wyłapało jak najwięcej "brudu". I to faktycznie działa. Odpowiedz Link
tamaryszek44 Re:ka_thy 12.12.10, 18:46 W takim razie to coś podobnego o czym piszą w necie. Oczywiście spróbuje i mam nadzieję że mi się uda. Nie gotuję często galarety, ale przy każdej okazji będę próbować aż do skutku. Odpowiedz Link