chciaöam sie podzielic przepisem na caponatę, może ktoś wypróbuje i mu zasmakuje, choc trochę jest czasochłonna.
No więc z caponatą jest trochę jak z bigosem i nie ma jednego przepisu tylko kazdy robi jak chce i to juz jest jest duzą zaletą

poza tym pochodzi z Sycylii i nazywa sie caponata di melanzane siziliane znaczy ładnie i robi wrazenie

Podstawą caponaty są oberżyny, seler naciowy, cebula, pomidory, orzeszki piniowe, przyprawy, a reszta jest dowolna. Oliwki, kapary, papryka, ziemniaki, cukinia itd. I to wszystko sie smazy kolejno i miesza. I podaje sie na drugi dzien, bo musi przejsc smakami.
Ja robie to tak:
2 Oberzyny kroję w kostke, solę i na durszlak na 1 godz. (sa ludzie, ktorzy tak nie robia, ale warto sprobowac)
2 czerwone cebule kroje w piora i podsmazam (duszę) na oliwie (dobrej oliwie, aromatycznej) odkładam na bok do miseczki
2 Oberżyny smaze na oliwie, odkładam do miseczki daje im odpocząc i jak wystygną to jeszcze trochę podduszam. Do miseczki
seler naciowy, paprykę podduszam na oliwie, dodaję troszeczkę cukru rozpuszczam, leje ocet balsamiko, wrzucam pomidory w kostke wrzucam całą resztę, łyżkę rodzynek, kilka pokrojonych oliwek i dusze wszystko razem jeszcze trochę. Na koniec dodaje przyprawy, bazylię łyżeczkę kaparów, wrzucam uprażone orzeszki mieszam, przykrywam (ważne, zeby było przykryte) i zostawiam na noc, zeby się przegryzło.
Jak wrzucicie w googla 'caponata' to na wielu zdjęciach ma ona taką mało zwartą strukturę, tzn, widac czastki warzyw. Ja wolę jak jest bardziej aksamitna, miękka i wygląda jak ciemna masa. Najgorsze z tego wszystkiego są oberżyny, bo ciężko jest uzyskac taki stan, zeby skórka była pergaminowa, a miąższ aksamitny własnie, a nie gąbczasty.
Smakuje na zimno i na cieplo, do mozarelli i do ciabaty i do kaszy jaglanej też, bo próbowałyśmy z Brunoną