renatabalcerek
25.02.23, 08:20
I znowu poranek i co dzień to samo. Odechciało mi się już kawy w łóżku,soboty i niedzieli,jestem załamana. Tak naprawdę nie mam niczego, wszystko się wali a ty jesteś w oddali. Do swojego dziecka dotrzeć nie umiem, może ja sama nie nadaje się do niczego. Może to ja potrzebuję pomocy a nie wszyscy do koła, może powinnam być stanowcza,nie zamartwiać się,ustawiać wszystkich po kątach. Ale jestem inna i nie potrafię tego zmienić,nie potrafię siebie zmienić. Wziełam na siebie zbyt wiele, może chciałam być idealną,chciałam świat bez problemów, może to ja potrzebuję dyscypliny . Motywacji do działania,zachęty.
Smutny poranek bo nie wiem co dalej,nie wiem już nic, gdyby nie one nie byłoby mnie tutaj pewnie już dziś. Spotkałam to co chciałam, ale nadal smutek w mym sercu,nie umiem żyć.