liczili
24.08.07, 20:40
Jedna pani z piwnej budki
chodziła do teatru napić się wódki
Dość już piwska i meneli miała
tam w kulturze sobie popijała.
Raz jednak mocno przeholowała i się uchlała
przez przypadek na scenie wylądowała
spektakl aktorzy akuratny grali
Mistrza i Małgorzate wystawiali.
Role kiepsko zagrała
owacje jednak na stojąco dostała
Tak się tym mocno wzruszyła
że w sztok brendy się upiła
Od tej pory pani z piwnej budki
nie pije już wódki
bo gdy zmordowana spała
rolę nieboszczki nieświadomie zagrała
Rankiem poczuła się wykorzystana
gdyż zgineły jej ubrania.
Powiedziala sobie wtedy twardo
Nic w życiu nie ma za darmo
Wykorzystano mnie bez skupułów
nie będe im ściągać tłumów
Dam sobie dupie rade
Więcej nie wchodzę aktorom w parade!
Opowieść tą od garderobianej usłyszałam
i wam tu ją wiernie opisałam
a czy to prawda była
osądzcie same.. może to zmyśliła?