khinga 18.02.08, 12:40 zapalić. O! a co tam...podtruję się Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tini_1 Re: Idę... 18.02.08, 12:43 Ooooo... zle dla ciala...ale dobre dla duszy...rozumiem......<tule> Odpowiedz Link
khinga Re: Idę... 18.02.08, 13:14 jedyne "dobre" w tym wszystkim, że nie mam apetytu... Odpowiedz Link
tini_1 Re: Idę... 18.02.08, 13:51 Mam tak samo ...nawet kawa nie daje mi satysfakcji smakowej.... wiec zdradzilam ja z.... herbata Odpowiedz Link
tini_1 Re: Idę... 25.02.08, 19:25 no, na mnie nie licz Przyjaciolko, jeszcze poplakalabym sie przy tym paleniu i kto wie, jak bys to odebrala...? ) Odpowiedz Link
khinga Re: Idę... 26.02.08, 11:32 Nawet na Ciebie nie liczyłam hmm..popłakała z rozpaczy czy od dymu?) Betty, jak samopoczucie? wiosna się zbliża? Odpowiedz Link
tini_1 Re: Idę... 26.02.08, 17:36 Z dymu..Kiniu...placze..zawsze...to chyba jakies uczulenie? dziekuje, samopoczucie jest troche lesze...ale do idealnego droga daleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeka...tja Jednak powolutku wygrzebuje sie, krok za krokiem....licze ze w kwietniu bedzie lepiej... A co u Ciebie z tym samopoczuciem?...Tobie tez cos doskwiera....nie? ...sierotki sie wyczuja w smutku.... Odpowiedz Link
khinga Re: Idę... 26.02.08, 19:45 Na pewno uczulenie. Moja koleżanka miewa podobne reakcje.. Dlatego, jak najdalej od palaczy Ojj doskwiera..... U mnie również droga daaaaaaleka. To nie tak, jak miałoby być.. Coś w rodzaju huśtawki..raz odrobinę lepiej, a potem znów dno i tak na zmianę.. Pewnie będzie lepiej,ale potrzeba czasu. Pewnie, jak u Ciebie.. Przyznam się Tobie, że TO zostanie gdzieś na dnie serca, duszy do końca życia...... Cieszę się, że u Ciebie choć ciut lepiej..zawsze to maluczki krok do przodu Odpowiedz Link
tini_1 Re: Idę... 27.02.08, 18:31 U mnie tez TO zostanie w glebi serca na zawsze....)) Tobie zycze szybszej poprawy...najlepiej nowego zauroczenia....ktore przemieniloby sie w glebokie i obustronne piekne uczucie ) ....bo wiadomo klin najlepiej wyleczyc klinem) Odpowiedz Link
khinga Re: Idę... 27.02.08, 18:43 Dziękuję* Chyba jesteśmy za bardzo uczuciowe..? Czasami to pozytywne, ale czasami tego w sobie nie lubię.. Wiesz, na razie nie mam ochoty na coś nowego, ale zapewne minie ..i stąd ten klin tutaj może się nie sprawdzic. Chyba, że zwali mnie z nóg))) Tobie również życzę, aby każdy następny dzień był krokiem do przodu...do lepszego nastroju Odpowiedz Link
tini_1 Re: Idę... 27.02.08, 19:15 Wiem...rana boli....to i na "Nowosci" jest sie najpierw przeczulonym....ale czas naprawde goi rany...juz sie kilka razy o tym przekonalam....tylko blizny pozostaja.....na nie nie ma niestety skutecznego lekarstwa.....(( Takie gadanie o tym moze troche pomaga...i szybciej mozna z tego wyjsc....bo ciezar staje sie lzejszy przez dzielenie go z kims innym....ja tez marudzilam i narzekalam ile wlezie) Odpowiedz Link
khinga Re: Idę... 27.02.08, 19:21 też przekonałam się, że czas goi rany i wiem, że będzie kiedyś lepiej..tylko trzeba przez to przebrnąć..ponarzekać, pomarudzić Tłumaczę sobie też na rózne sposoby i też pomaga "nowość"-nie chce mi się, nie mam ochoty, ale jak wspomniałam....) mam nadzieję, że nie obarczam Cię moim "ciężarem".. Zmykam Betty.. Miłego i cieplutkiego wieczorku) papa Do jutra-oby! Odpowiedz Link
tini_1 Re: Idę... 28.02.08, 11:08 Wszystkiego dobrego Ci zycze, Kiniu o obarczaniu nie ma mowy....narzekaj ile sie tylko da!...najawzniejsze, zeby Tobie ulzylo ) Odpowiedz Link
khinga Re: Idę... 28.02.08, 12:42 Dziękuję dziś znów mam jeden z tych słabszych dni........ Odpowiedz Link
diana.pl Re: Idę... 25.02.08, 20:12 mówisz i masz jestem bierz petitki danonki(czyli papieroski) i idziemy ja wezmę kawe rozpuszczalną z mlekiem obgadamy se cały świat Odpowiedz Link
khinga Re: Idę... 26.02.08, 11:36 o tej godzinie ja już byłam w domciu.. heh, takiego określenia jeszcze nie słyszałam z chęcią poplotkuję) Odpowiedz Link