Dodaj do ulubionych

Adam Mickiewicz - Polak i Białorusin

17.05.10, 14:06
Ciekawa strona poświęcona polskiemu wieszczowi narodowemu, który
opisywał piękno białoruskich krajobrazów: "Litwo, Ojczyzno moja
[...] szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych"
www.mickiewicz.smd.org.pl/
Koniecznie trzeba zaznaczyć fakt, iż Litwa mickiewiczowska to
Wielkie Księstwo Litewskie, czyli terytorium zarówno dzisiejszej
Białorusi (Nowogródczyzna), jak i Litwy z Wilnem oraz jego
okolicami, z którymi związał się blisko w okresie studiów na
Uniwersytecie Wileńskim. Zarówno więc Białoruś oraz Litwa mają prawo
uważać największego polskiego poetę za swojego krajana.
Nowogródczyzna, Wilno, Kowno to kraina lat dziecinnych i
młodzieńczych Mickiewicza. To właśnie tutaj się urodził, wychowywał,
dorastał, uczył i kochał. Tu spędził 26 lat swojego życia. Można
śmiało rzec, że ziemia ta go ukształtowała. Jednak w pewnym momencie
musiał pożegnać się z nią na zawsze, a stało się to dnia 28
października 1824 roku, co było następstwem wyroku władz carskich.
Obserwuj wątek
    • adam81w Re: Adam Mickiewicz - Polak i Białorusin 25.05.10, 22:12
      "34 Litwin i Mazur bracia są; czyż kłócą się bracia o to, iż jednemu na imię
      Władysław, drugiemu Witowt? Nazwisko ich jedne jest: nazwisko Polaków."

      pl.wikisource.org/wiki/Ksi%C4%99gi_pielgrzymstwa_polskiego
      • liberum_veto Jawne banialuki 26.05.10, 06:11
        Zgłupieć dla Ojczyzny
        Był już poeta, który postanowił z premedytacją "zgłupieć". Nazywał
        się Adam Mickiewicz. Pisząc "Księgi narodu i pielgrzymstwa
        polskiego", biblię polistopadowych emigrantów, zabijał w sobie
        wileńskiego inteligenta. Ba, intelektualistę, któremu ani krajowe,
        ani zachodnie nowinki nie były obce. A jednak postanowił "dawnego
        siebie" - pokorą - zmienić w pielgrzyma wolności zgłupiałego naraz
        dla Chrystusa i dla Polski.
        Pisał więc: "Był tedy naród polski od początku do końca wierny BOGU
        przedków swoich.
        Jego królowie i ludzie rycerscy nigdy nie napastowali żadnego narodu
        wiernego, ale bronili Chrześcijaństwo od pogan i barbarzyńców
        niosących niewolę".
        Jawne banialuki, o których prawdziwości zaświadczyć ma jednak prosty
        i twardy ewangeliczny styl. Styl, który bardziej szantażuje, niż
        przekonuje.
        Czytajmy dalej:
        "Zaprawdę powiadam Wam, iż cała Europa musi nauczyć się od Was, kogo
        nazywać mądrym. Bo teraz urzędy w Europie hańbą są, a nauka Europy
        głupstwem jest".
        I jeszcze:
        "Nieraz mówią Wam, iż jesteście wpośród narodów ucywilizowanych i
        macie od nich uczyć się cywilizacji, ale wiedzcie, że ci, którzy Wam
        mówią o cywilizacji, sami nie rozumieją, co mówią".
        Brzmi znajomo?
        Samobójstwo poety
        Nie wiem, dlaczego ci, którzy głupieją dla Chrystusa i Ojczyzny,
        mają być mądrzejsi od innych szaleńców.
        wyborcza.pl/1,76498,7855403,Kosci_zamiast_sztandaru.html?as=3&startsz=x
    • adam81w Re: Adam Mickiewicz - Polak i Białorusin 28.05.10, 05:59
      Po pierwsze Mickiewicz był Polakiem bezsprzecznie a cytowany przeze mnie
      fragment znaczy tylko to co znaczy. Nie wiem po co ta gimnastyka. Był Polakiem a
      Litwa czy Nowogródczyzna to były w zasadzie dzielnice Polski tak jak dziś
      Mazowsze. Mickiewicz był Litwinem tak samo jak ja jestem Mazowszaninem
      (tożsamość regionalna ale najważniejsza jest Polska). Poza tym wtedy nie wiem
      jaki procent mieszkańców dzisiejszej Białorusi uznawał w ogóle coś takiego jak
      Białoruś. To, że ktoś się w jakimś kraju urodził jeszcze nie czyni go członkiem
      dominującego w tym kraju narodu. No bo gdyby tak było to taki Paul von
      Hindenburg urodzony w Poznaniu byłby Polakiem. Podobnie Polacy żyjący na Litwie
      nie mogliby być Polakami. A przecież są nawet jeśli określają się czasem słowem
      Litwin (w znaczeniu tożsamość regionalna). Czy takie postawienie sprawy nie jest
      lepsze dla Polski i narodu polskiego? Zastanawiam się po co tak łatwo oddawać
      prawa do naszego wieszcza obcym narodom? No i po co za bardzo je podbudowywać?
      Nie warto jednak podbudowywać tylko swojego narodu? No i zastanawiam się czy
      liberum veto czuje się Polakiem.
      • liberum_veto Re: Adam Mickiewicz - Polak i Białorusin 28.05.10, 06:29
        Ja jestem Polakiem, na podobnych zasadach co Adam Mickiewicz czy
        Jacek Kuroń ("Polakiem jestem z przypadku"). Sam Mickiewicz uważał
        się za Litwina, co nie potwierdza Twojej tezy jakoby "bezsprzecznie"
        był on Polakiem. Mickiewicz natomiast uważał, że jako Litwin jest
        zarazem Polakiem, podobnie jak Mazurzy, co z dzisiejszego punktu
        widzenia jest oczywistym nonsensem. Litwini za Polaków bynajmniej
        się nie uważają. Podobnie jak za Litwinów nie uważają się Polacy
        zamieszkujący na Litwie. To są jednak dwa zupełnie różne narody.
        PS. Porównanie z Hindenburgiem nietrafione. On się urodził w
        Poznaniu, ale nie uważał się za Polaka. Mickiewicz urodził się w
        Nowogródku (ówczesna Litwa, dzisiejsza Białoruś) i uważał się za
        Litwina, choć według współczesnych kryteriów należałoby mu raczej
        przypisywać pochodzenie ruskie (białoruskie).
        www.mickiewicz.smd.org.pl/index.php?id=rodowod
        Mickiewiczowie spod herbu „poraj” o przydomku „Rymwid” to drobna i
        dość uboga szlachta mieszkająca co najmniej od XVI wieku do przełomu
        XVII i XVIII w powiecie lidzkim. Nazwisko Mickiewicz kojarzono z
        białoruskim imieniem Mitko, Micko będącym popularnym wśród szlachty
        litewsko-ruskiej w XV i XVI w. na Żmudzi, Wileńszczyźnie, Orszy.
        Często spotykano nazwisko Mickiewicz, Mickowicz, później także
        Mickievičius. Nosili je Białorusini, Tatarzy, ale także Litwini.
        Powiat lidzki, a szczególnie okolice Radunia, w wiekach XVII i XIX
        zamieszkany był głównie przez ludność litewską. Przydomek „Rymwid”
        jest pochodzenia litewskiego. Najdawniejszym przodkiem znanym z
        podań rodzinnych był Walenty Rymwid Mickiewicz, dziedzic wsi Mickowe
        w powiecie lidzkim parafii raduńskiej. Jego syn Krzysztof pod koniec
        XVII w. przeniósł się z powiatu lidzkiego do ziemi nowogrodzkiej. To
        właśnie tutaj ożenił się z Krystyna Zakrzewską. Ich syn Jan, został
        ożeniony z Marianną Leszczyłowska. Otrzymał w zastaw ziemię w
        Prudach, dawnym zaścianku szlacheckim, a wówczas już wsi należącej
        do Wereszczaków. Jan Mickiewicz pozostawił po sobie pięciu synów.
        Dwaj z nich, wraz z matką, gospodarowali w folwarku Horbatowicze,
        zlokalizowanym 4 km od Worończy. Trzeci brat, Jakub poślubił zamożną
        pannę Teodorę Pękalską. W 1765r. urodził im się syn Mikołaj,
        przyszły ojciec Adama Mickiewicza. Teodora niebawem zmarła i Jakub
        Mickiewicz oddał ośmioletniego syna do szkoły jezuickiej w
        Nowogródku, sam zmarł wkrótce potem. Mikołaj Mickiewicz pod opieką
        jednego ze stryjów ukończył szkołę dominikańską. Jako młodzieniec
        był podczas Sejmu Czteroletniego 1788-1792 rejentem komisji
        porządkowej cywilno-wojskowej nowogródzkiej.
        Po trzecim rozbiorze Polski, gdy Nowogródek znalazł się w Cesarstwie
        Rosyjskim, Mikołaj Mickiewicz został komornikiem mińskim i
        adwokatem. Mieszkał w Nowogródku. Po 1800 roku Mikołaj zajmował się
        głównie wnoszeniem do aktów sądowych świadectw pochodzenia
        szlacheckiego jego klientów. Około 1795 roku Mikołaj ożenił się w
        Nowogródku z Barbarą Majewską, córką Mateusza Majewskiego, ekonoma
        oraz Anny z Orzeszków. Pierwszym dzieckiem Mikołaja i Barbary był
        Franciszek, urodzony w 1796r. drugi syn, Adam Bernard, urodził się w
        wigilię Bożego Narodzenia 1798r.
    • liberum_veto Kastuś Mickiewicz - pomnik w Warszawie 13.08.10, 14:52
      Na podstawie uzgodnień resortów kultury Polski i Białorusi w
      Warszawie stanie pomnik Jakuba Kołasa znanego także jako Kastuś
      Mickiewicz.
      Takie było bowiem właściwe nazwisko tego klasyka literatury
      białoruskiej, poety, pisarza i działacza narodowego, który
      kilkadziesiąt lat swego życia poświęcił idei duchowego odrodzenia
      Białorusinów. W Polsce, poza środowiskiem białoruskim, jest on
      zupełnie nieznany. Może tylko w Hajnówce wiedzą kim był, bo ma tam
      jedyną w naszym kraju swoją ulicę. Czytelnicy "Kresów" jak się
      wydaje powinni go poznać, nie tylko z tytułu budowy w stolicy jego
      pomnika. Jakub Kołas nie na darmo nazywał się Mickiewicz. Dla
      kultury białoruskiej był on tym, czym Adam Mickiewicz dla Polaków.
      Nie bez racji świadomi Białorusini mówią, że ich ziemia wydała dwóch
      Mickiewiczów Adama i Kastusia, czy jak kto woli Konstantego.
      Poemat "Nowa Ziemia", który wyszedł spod pióra Kastusia nie bez
      powodu jest porównywany do "Pana Tadeusza", napisanego przez Adama.
      Podobieństwo typologiczne tych dzieł, rozległość fabularna,
      zbieżność w strukturze obrazowania, a także specyfika społeczno-
      narodowa są uderzające.

      Urodził się w zaścianku
      Świadczy to również, że Konstanty znał twórczość Adama i nią się
      inspirował. Podkreślić trzeba, że znał on język polski i posługiwał
      się nim w swojej twórczości. Ojczyzna Kastusia przylegała do "kraju
      lat dziecinnych" Adama. Kastuś urodził się w zaścianku Akińczyce k.
      Stołpców w 1882 r. Wczesne dzieciństwo spędził w leśniczówce Łastok,
      a lata młodzieńcze w osadzie Albuć, którą uwiecznił później w "Nowej
      Ziemi". W 1898 r. zaczął uczęszczać do Seminarium Nauczycielskiego w
      Nieświeżu, gdzie po raz pierwszy zetknął się z twórczością Adama
      Mickiewicza. W 1905 r. brał udział w wydarzeniach rewolucyjnych,
      zadebiutował pod pseudonimem Jakuba Kołasa i zaczął współpracować z
      wileńską "Naszą Niwą". Za udział w nielegalnym zjeździe nauczycieli
      został uwięziony i skazany na trzy lata więzienia. Pobyt w
      odosobnieniu wykorzystał do pracy literackiej, pisząc szereg
      utworów, które przemycone, ukazały się drukiem. Po rewolucji i
      wojnie domowej osiada w Mińsku, gdzie czynnie włączył się w życie
      kulturalne radzieckiej Białorusi. Był współpracownikiem Komisji
      Naukowo-Terminologicznej Ludowego Komisariatu Oświaty, komisji do
      spraw gromadzenia ustnej twórczości ludowej w Instytucie Kultury
      Białoruskiej, wykładał w Białoruskim Technikum Pedagogicznym,
      prowadził również zajęcia z gramatyki i metodyki nauczania języka
      białoruskiego na kursach pedagogicznych w Słucku, zajęcia z języka
      białoruskiego prowadził także na Państwowym Uniwersytecie w Mińsku.
      www.kresy.pl/literatura?zobacz/jakub-kolas-w-warszawie
      • liberum_veto Jakub Kołas - "ideolog kułactwa" 24.09.10, 14:10
        Filozofia Białorusinów
        W 1921 w Kownie ukazał się zbiór opowiadań Kołasa "Kazki żyćcia" . W utworach tych Kołas w alegorycznej formie ukazuje poglądy na historię i filozofię życiową Białorusinów jako narodu oraz ich miejsce wśród narodów sąsiedzkich, sygnalizuje ważne problemy społeczno-polityczne oraz moralno-etyczne, ukazuje dążenie człowieka do poznania tajemnic przyrody oraz egzystencji. W I połowie lat 20-tych J. Kołas finalizuje dziesięcioletnie prace nad wielkimi utworami, w jakich ukazał szeroki obraz życia Białorusinów końca XIX i początku XX wieku oraz ujawnił swoje wyobrażenie co do dróg rozwoju narodu. W 1923 ukazuje się w Mińsku poemat "Nowa Ziemia". Utwór ten jest swoistą artystyczną encyklopedią życia białoruskiego chłopstwa na przełomie wieków. W tym czasie rozszerza się też tematyka jego utworów. Kołas zaczyna opisywać drogi życiowe i duchowe poszukiwania białoruskiej inteligencji początku XX wieku. 18 października 1926 J. Kołas otrzymał tytuł Ludowego Poety Białorusi. Od 1928 roku był członkiem Akademii Nauk Białorusi, od 1929 - jako członek jej prezydium w randze wiceprezesa. Był kandydatem do członkostwa w Centralnym Komitecie Wykonawczym BSRR w latach 1927-1929, członkiem tej instytucji w latach 1929-1931 oraz 1935-1938. Brał udział w pracach I Ogólnobiałoruskiego Zjazdu Pisarzy Radzieckich oraz I Wszechzwiązkowego Zjazdu Pisarzy Radzieckich w Moskwie (1934), gdzie wybrano go do kierowniczych organów literackich związków twórczych. W 1935 wystąpił z przemową na Światowym Kongresie Obrony Kultury w Paryżu.

        Ideolog kułactwa
        Już w połowie lat dwudziestych. Mickiewicz zaczął być rozpracowywany przez radzieckie organy represji. W 1925 roku przeprowadzono u niego przeszukanie, a następnie poddano przesłuchaniu w związku z tak zwaną "sprawą listopadową", związaną z "organizacją kontrrewolucyjną" na ziemi słuckiej. W latach 30-tych nacisk na Kołasa wzmocnił się jeszcze bardziej. Został on wprost oskarżony o propagandę idei bezklasowości narodu białoruskiego, w jego utworach doszukiwano się ideologizacji kułactwa oraz indywidualnego gospodarowania, przecenianie roli inteligencji. Aresztowano i represjonowano bliskich poety. Od końca lat 20. po początek lat 30. pisarz znalazł się w sytuacji bez wyjścia, będąc uzależniony od aktualnego ideologicznego stanowiska partii komunistycznej oraz społecznych i państwowych struktur systemu totalitarnego. Nieszczęścia przymusowej kolektywizacji, zburzenie tradycyjnej struktury wsi, całkowita kontrola nad wszelkimi środkami życia społeczno-politycznego oraz duchowego, likwidacja wolności słowa i myśli, masowe represje przeciwko narodowo ukierunkowanej inteligencji - wszystko to negatywnie wpłynęło na Kołasa, jako na twórcę. Stał się on zakładnikiem systemu, mimowolnym propagatorem socjalistycznego realizmu, uznawanego za kategorię estetyczną, choć będącego w istocie wyrazem określonych potrzeb politycznych. Po II wojnie światowej, od połowy lat 40. aż do końca życia, Kołas pracował w Akademii Nauk Białorusi, był znanym działaczem społecznym, deputatem Rady Najwyższej ZSRR oraz Rady Najwyższej BSSR, członkiem KC KPB oraz ogólnozwiązkowego Komitetu do spraw Nagród Państwowych w Dziedzinie Literatury i Sztuki, przewodniczącym Białoruskiego Komitetu Obrony Pokoju i członkiem odpowiedniego Radzieckiego Komitetu. Posad swych Kołas nigdy nie traktował jak formalne synekury, ale głęboko przejmował się zawsze problemami zwykłych obywateli, pragnął reprezentować interesy zarówno ich, jak i całego narodu białoruskiego. W 1956 sporządził list skierowany do najwyższych instancji partyjnych, w którym wyraził zaniepokojenie z powodu położenia języka białoruskiego w życiu społecznym, proponując jednocześnie środki jego obrony. W latach 50. Kołas w charakterze redaktora naukowego uczestniczył w przygotowaniu pierwszego wydania Słownika rosyjsko-białoruskiego (1953) W 1956 r. J. Kołas zmarł w trakcie pracy za swym biurkiem. Pochowany został na Cmentarzu Wojskowym w Mińsku.

        Sprawa do odrobienia
        Przed kilku laty Stanisław Seniuch dokonał przekładu na język polski najważniejszego dzieła Jakuba Kołasa "Nowej Ziemi". Uczestniczył w trójjęzycznym przedsięwzięciu edytorskim, w ramach którego w 120 rocznicę jego urodzin poety Białoruska Fundacja Kultury wydała ten utwór w języku : białoruskim, rosyjskim i polskim. Ten monumentalny liczący prawie tysiąc stron tom jest jednak wciąż nieznany polskim czytelnikom. Polskie władze nie zadbały , by trafił on na nasz rynek czytelniczy. Jest to jednak jeszcze sprawa do odrobienia.
        Marek A. Koprowski
        www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz/jakub-kolas-w-warszawie
    • liberum_veto Adam Mickiewicz a Białoruś 23.10.10, 16:26
      Adam Mickiewicz a Białoruś
      Za moich czasów o obrzędzie Dziadów mówiło się w szkole oględnie, że "ludowy", podobnie jak inne motywy w jego twórczości. Nic o białoruskości. Jeszcze gorzej było za czasów Sokrata Janowicza:
      "Popadałem w coraz większe zdziwienie ogromem poznawanej przeszłości Białorusi. I jak to ze mną bywa, natychmiast chciałem podzielić się swymi wrażeniami z innymi ludźmi, właśnie usiłując publikować swe teksty-zdziwienia na ten temat. Byłem bowiem w tym przedmiocie nie mniej głupi, aniżeli wszyscy Białorusini. Trzeba koniecznie wiedzieć, że historii Białorusi od dawna zakazano i jeśli cokolwiek dowiadywano się z niej, to jedynie w postaci prowincji polskiej bądź rosyjskiej. Nigdy zaś jak o zjawisku samoistnym. Pamiętam, jak się potężnie naraziłem polonistce w technikum, kiedy upierałem się przy białoruskich korzeniach twórczości Adama Mickiewicza. Odebrała ona to niczym potwarz polskiemu wieszczowi. Występujące w „Panu Tadeuszu” nazwy roślin „świerzop” czy „dzięcielina” – niezrozumiałe Polakom – objaśniała wielce bałamutnie, gdy tymczasem szło o najzwyklejszą naszą „świrepkę”, „dziacialinę”. Oczywiście, zarobiłem przysłowiową „pałę” z przedmiotu, a także po raz pierwszy epitet „białoruskiego nacjonalisty”, co mnie cholernie wbiło w dumę!"

      Dzisiejsze ściągi internetowe dla maturzystów świadczą o znacznym postępie. Wiele z nich wspomina np. o białoruskim pochodzeniu święta Dziadów. Warto zauważyć, że gdy czasem mówi się w szkole o "folklorze litewskim" u Mickiewicza, to w rzeczywistości chodzi również o folklor białoruski. W czasach Mickiewicza bowiem słowa "Litwa" używano w sensie: Wielkie Księstwo Litewskie. Na użytek byłych i przyszłych maturzystów przytaczam kilka dalszych wiadomości o białoruskich inspiracjach Mickiewicza.

      • To lubię: motyw odwiedzania starej cerkwi przez zmarłych. Zgodnie z podaniami Białorusinów, nieczyste siły i zagubione dusze znajdują sobie przystań właśnie w takich miejscach.
      • Kurhanek Maryli: białoruska tradycja pogrzebowa, zgodnie z którą krzyże i kamienie stawiane były tylko na grobach mężczyzn - na grobach kobiet zaś usypywane były kurhanki.
      • Dudarz, Lilie: Postać wędrownego śpiewaka lub Starca, charakterystyczna dla dawnej Białorusi, uosobienie mądrości i cnoty.
      • Świtezianka, Rybka: W Białorusi, kraju rzek i jezior, każdy chłop wierzył w bajkowe istoty zamieszkujące zbiorniki wodne. Było nawet święto rusałek, obchodzone rano drugiego dnia Zielonych Świątek.
      • Pani Twardowska, Tukaj: Umowa z czartem spisywana jest na wołowej skórze. W białoruskich legendach i baśniach symbolem siły nieczystej jest właśnie wołowa skóra, na której diabeł spisuje grzechy. Łysa Góra jako miejsce sabatu czarownic. Zgodnie z podaniami białoruskimi, "na Koladę, podobnie jak na spotkanie wiosny i w świętojańską noc, na Łysą Górę w Kijowie zlatują się wiedźmy i czarownice, a litewskie wiedźmy na górę Szatriju, natomiast polskie, czeskie i słoweńskie na Babią Gorę".
      • Powrót taty: Buława jest bronią często występującą w podaniach białoruskich.
      • Świteź: z białoruskich podań pochodzi motyw zniknięcia cerkwi, która za grzechy ludzi zapadała się pod ziemię, wraz z tymi, którzy się w niej znajdowali.
      --------------------------------------------------------------------------------
      • Wymienione przykłady pochodzą z: A. Brusiewicz, Kultura białoruska w "Balladach i romansach" Adama Mickiewicza, w: Poszukiwanie wspólnych korzeni kulturowych Białorusi i Polski, Materiały z konferencji międzynarodowej, Wigry 6-8 czerwca 2005, Suwałki 2005
      • "Słowo jest wszystkim", rozmowa z Sokratem Janowiczem. Wynika z niej, iż powszechne przeświadczenie Polaków, że "świerzopa ni ma", powinno już dawno runąć.
      • Nawiasem mówiąc - Adam Mickiewicz jest dziś jednym z ważniejszych pisarzy, których poznają w szkole dzieci na Białorusi, także w szkołach rosyjskojęzycznych. Wśród lektur obowiązkowych są też dzieła Elizy Orzeszkowej i Henryka Sienkiewicza - pisał Jerzy Haszczyński w 1999 roku. Artykuł "Mniej łaknienia, mniej obaw" jest już trochę nieaktualny w części dotyczącej sytuacji sytuacji bytowej na Białorusi. Nie wiem, czy lektury w szkołach pozostały te same? Bardzo jednak ciekawe są fragmenty dotyczące historii stosunków Białorusinów z Polakami.
      odkryjmybialorus.blox.pl/2006/07/Adam-Mickiewicz-a-Bialorus.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka