ukraina-kilka pytan...

IP: 5.2.* / *.chello.pl 26.07.04, 12:04
Czy da sie jakos wykrecic od zaplacenia ubezpieczenia na granicy, przy wjezdzie na ukraine? Czy wymagany jest jakis limit kasowy albo adres pobytu przy wjezdzie?
Czy to prawda ze kasy kolejowe we Lwowie sa gdzie indziej niz dworzec? I gdzie one sa!!!Czy sa problemy z kupieniem biletow kolejowych powiedzmy w strone Iwanofrankowska, Kolomyji czy Rachowa? A jesli tak to komu dajemy lapowe? Nie kazcie mi lazic po ukrainskich stronach tylko napiszcie kilka zdan. Z gory dziekuje!!!
    • Gość: unmay Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.ighz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 15:35
      >Czy wymagany jest jakis limit kasowy albo adres pobytu przy wjezdz
      > ie?

      nie

      > Czy to prawda ze kasy kolejowe we Lwowie sa gdzie indziej niz dworzec? I
      gdzie
      > one sa!!!

      na dworcu sa smile)))

      >Czy sa problemy z kupieniem biletow kolejowych powiedzmy w strone Iwan
      > ofrankowska, Kolomyji czy Rachowa?

      nie ma smile)))


      > A jesli tak to komu dajemy lapowe?

      nie ma takiej potrzeby smile)))

      • Gość: W.Sendecki Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.proxyplus.cz / *.static.alkar.net 26.07.04, 17:14
        Patrz to koleje Ukrainskie www.uz.gov.ua/index.php?
        m=services.transppl.schedule&f=Schedule.Prib&lng=uk
        To autobusy bus.com.ua/cgi-bin/bus-g.pl?tr=&t=²ÂÀÍÎ-
        ÔÐÀÍʲÂÑÜÊ&f=&b=460800
        To zalezy w jaki czas doby.
      • janek51 [...] 29.04.05, 18:37
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • ubott.1 Re: ukraina-kilka pytan... 26.07.04, 20:50
      Ktos Ci chyba nagadal glupot o Ukrainie. A nawet uwazam, ze komunikacja jest
      bardziej rozwinieta niz u nas i tez duzo tansza. Masz pytania dalsze to pisz
      rubinzam@poczta.onet.pl
    • Gość: bragni Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.daewoo.com.pl 27.07.04, 07:59
      może być problem z biletami, ale czasem w jednej kasie powiedzą że nie ma, a w innej będą (tak udało mi sie ostatnio kupic bilety z lwowa do odessy). Z tymi kasami
      to po części prawda - we Lwowie oprócz kas na dworcu są jeszcze kasy na ulicy bodajże Hnatiuka (po prawej idąc od prospektu Swobody), więc niekoniecznie
      trzeba zasuwać na dworzec coby kupic bilety. Zresztą w każdym dużym mieście na Ukrainie można kupić bilety kolejowe poza dworcem i to nawet jeśli nie ma
      dworca (np. w Jałcie).
    • Gość: Pikor Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:47
      Z ubezpieczeniem to nie chciało mi się "stawać murem" ale jest to na pewno
      nieobowiązkowe (jak wjeżdżałem póżniej na Ukrainę z Mołdowy nikt wykupienia
      takiego ubezpieczenia nie wymagał. Wiedziałem już przed wyjazdem, że robią z
      bogatszych sąsiadów durnia.

      Z tymi kolejami to bzdura. Czasem może być problem z biletami bo są imienne i
      na konkretne miejsce w pociągu. Jest zato problem z paniami w kasach, które
      mają klienta głąboko w tyłku i z długimi kolejkami. Warto przypomnieć sobie
      zasady kombinowania z poprzedniej epoki: jeżeli jest was kilka osób - każdy
      staje w osobnwej kolejce, jesteś sam zajmujesz miejsce w jedne kolejce a stoisz
      w drugiej smile I nie dziwić się jeżeli np będzie przerwa we wszystkich kasach o
      tej samej porze albo przymusowa przerwa bo maszina nie rabotajet (system
      komputerowy jest ptrzeciążony) smile Np przypomniało mi się jak za komuny
      ojcieć "wrzucał" mnie do przedziału przez okno aby zająć miejsca - tam to nadal
      w zwykłych pociągach funkcojonuje smile

      Poza obsługą w kasach uważam, że koleje ukraińskie są lepsze niż polskie. Tak
      odwalonych dworców nie widziałem - Kijów to w ogóle szok - najpiękniejszy
      dworzec jaki widziałem - a widziałem wiele. Co przada są kolejki po bilety ale
      później jest spokój w pociągu a nie tak jak u nas zapchane korytarze i ścisk
      przy zawyżonych cenach. Zwykła druga klasa to miejsca leżące a nie ścisk po 8
      osób w przedziale na długiej trasie. Każdy wagon ma osobę do obsługi.

      Bilety kupuje się na paszport i swoje nazwisko. Miejscowi także! - to akurat
      bez sensu.

      Adres pobytu nie wymagany. Limit kasy jeżeli nawet jest to nikt nic nie wymaga
      na granicy. Łapówy nie trzeba nikomu dawać choć może czasem by to mogło dać
      jakieś efekty?
      • Gość: mimi Re: ukraina-kilka pytan... IP: 217.153.90.* 27.07.04, 14:53
        Co do tego, czy obowiązek kupowania biletu na nazwisko przez miejscowych jest
        bez sensu: dzięki temu właśnie można w ogóle spokojnie kupić jakikolwiek bilet.
        Przed wprowadzeniem tego obowiązku bilety masowo wykupowali "konikowie" i
        sprzedawali je potem o wiele drożej, a w kasach nic nie było.
    • Gość: bamse13 Re: ukraina-kilka pytan... IP: 212.69.78.* 27.07.04, 12:25
      cy orientujecie się jakie są ceny biletów relacji Lwów-Czerniowce na pociąg
      osobowy o 21.40 i na pośpieszny o 22.50 (ten co jedzie z Przemyśla), jak jest z
      bezpieczeństwem w obu pociągach i w Czerniowcach wcześnie rano ??
      • Gość: darek Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:17
        Bylem w czerniowcach wczesnie rano i jest spokojnie, bilet ze Lwowa cos kolo
        ponizej 20 zl. Dokladnie nie pamietam ale wiem, ze pociagi przejezdzajace przez
        granice sa duzo drozsze. Wiec lepiej ze Lwowa.
    • Gość: EdziaB Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 16:15
      chyba jednak nie da sie wykrecic. my mowilismy ze mamy wlasna polise, nawet ja
      chcieli zobaczyc, i ze to ubezpieczenie nie jest obowiazkowe, ale ich to nie
      interesowalo. kazali nam przeczytac sobie notke o ubezpieczeniu z 1997 roku!!!!
      stanac z boku i sie namyslic czy chcemy przejsc przez granice czy nie.... wiem
      ze wycieczka do lwowa tez miala ten problem i nawet (podonbno- relacja
      przewodnika grupy) telefon do konsulatu w Kijowie nie pomogl. Ale wiem tez ze
      niektorzy nie placili wiec moze to zalezy od tego kto jest na granicy w danym
      dniu. generalnie to taka "legaln aŁapowka" niedroga ale wkurza
      • Gość: bragni Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.daewoo.com.pl 29.07.04, 17:24
        zdaje sie, że zasadzają się głównie na zmotoryzowanych i wycieczki. ja przekraczałem granicę autobusem, na piechotę i na lotnisku, ale nigdy z wycieczką i nigdy
        mi się nie zdarzyło płacić żadnych ubezpieczeń.
        • Gość: clickkey Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.cci.lg.ua / *.cci.lg.ua 30.07.04, 03:49
          25.07. przejezdzalem granice samochodem i jakims cudem nikt nie chcial, zeby
          wykupic ubezpieczenie, w marcu autobusem i tez nie.

          To chyba nie obowiazkowe, ale cicha umowa celnikow z firma ubezpieczeniowa.
          • Gość: unmay Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.ighz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 04:58
            po raz kolejny: OBOWIAZKU POSIADANIA UBEZPIECZENIA NIKT NIE ZNOSIL!!!
            • Gość: bragni Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.daewoo.com.pl / *.daewoo.com.pl 30.07.04, 08:09
              ale biorąc pod uwagę fakty:
              1. obowiązkowość jest dość wybiórcza
              2. NIE MA obowiązku wykupienia ubezpieczenia na granicy (np. można je wykupić
              we Lwowie albo przynajmniej tak powiedzieć).
              Trzeba pamiętać że Ukrainiec też człowiek a na dodatek słabo zarabia.
              • Gość: Fabian Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 10.10.04, 22:37
                I przez takie podejscie jeszcze mniej zarobi, bo po takich numerach zw. z wyłudzaniem człowiekowi nie chce się tam jeździć, bo uważa, że to dzicz.....
                • Gość: Magda Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 31.10.04, 14:14
                  ja chcę pojechac pod koniec grudnia do Lwowa...Podróż ma się odbyć autobusem.W
                  takim razie co powinnam mieć?Wystarczy po prostu aktualny paszport?
    • Gość: beznazwy Re: ukraina-kilka pytan... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 23:33
      jechalem w lipcu ze znajomymi ukrainskim autobusem i nikt od nas nie chcial
      ubezpieczenia

      wracalismy przekraczajac granice pieszo i zarzadano od nas swiadectwa
      ubezpieczenia, gdy okazalo sie ze nie mamy(ukrainskiego-mielismy polskie
      polisy), kazano nam je wykupic wyjezdzajac z ukrainy. Po dlugich tlumaczeniach
      odzyskalismy paszportysmile no i zaplacilismy na wstepie zlotowke/hrywne "za
      przejscie"

      o ile wiem nie ma obowiazku ubezpieczenia w tej chwili (problem jest nawet
      poruszony, jesli dobrze pamietam, w informatorze "Polak za granica") ale jest
      ono calkiem oplacalne...za stosunkowo niewielkie pieniadze jak na ubezpieczenie
      ma sie pelna opieke medyczna...inna sprawa ze w tym wypadku szczegolnie wazny
      jest element ubezpieczenia "transport do kraju"smile
    • janek51 [...] 29.04.05, 18:38
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
Pełna wersja