22.02.09, 21:36
Re: Tańce na rurze - mielismy rację..sad
asta7 14.03.06, 15:27 zarchiwizowany
Na forum P-U,pisalam ze Ukraina długo jeszcze nie bedzie samodzielna
i wolna, i
na nic zda się "pomarańczowa rewolucja".Argumentowalam,iż "rosyjski
niedzwiedz"
dla zachodu jest zbyt grozny by UE chciała popierać i pomagac
Ukrainie.Rosja
swymi potężnymi bogactwami długo jeszcze nie bedzie miała
konkurenta.W innym
watku,uwazałam ze Polska nie powinna koncentrowac sie tylko
na "rurze Brody",z
w/w powodów.Ukrainą długo bedą rządzić niejasne powiązania o których
sami
Ukraińcy nie maja pojęcia i nie przyjmuja argumentów o jakby nie
było
wciąż "potężnej Rosji".Ignorancie ,sam potwierdzałes tę
teze ,niestety w imie
dobrego samopoczucia Ukraińców,zostalismy zakrzyczani.I kto kogo nie
potrafi
słuchać ,na czyje wychodzi ?.Szkoda ,ze wciąż mamy rację.......,dla
nas Polaków
zniewolona Ukraina /bo taka wciąż jest/,oznacza brak partnera i
ciągły niepokój
o przyszłość.


Re: Ukraina-UE, PRZEŁOM-????
asta7 17.04.06, 11:38 zarchiwizowany
To tylko deklaracje na papierze ,a wiadomo ze on wszystko
przyjmie.Zwykłe
pustosłowie.Narody UE jak wykazuja najnowsze i wczesniejsze badania
nie
wykazuja chęci do przyjęcia nowych członków w swe
szeregi.Wystarczajaco
kosztuje ich niedawne poszerzenie.Zwycięzy tu zwykly
pragmatyzm,powiekszenie UE
o nastepne "biedne kraje ,ze słabą infrastrukturą,demokracją w
powijakach,pompowanie kolejnych euro itd,mozna duzo jeszcze
wymieniać",to za
duzo dla zamoznego Niemca,francuza,Anglika i innych.rezolucje maja
to do
siebie,ze nie muszą byc przestrzegane,nie sa wiążące dla
narodów,które i tak by
przyjąć nowe kraje do UE będą głosowac w
referendach.Ignorancie11.........,założę sie,ze wiekszosć powie NIE
i na nic
zda sie gadka o strategicznej roli chocby Ukrainy itd.Pragamatyzm i
niechęć do
dzielenia sie dobrami ,to zwycięży.
Obserwuj wątek
    • mat120 Re: Trafne? 22.02.09, 22:34
      Trafne.smile
    • liberum_veto Re: Trafne? 22.02.09, 23:39
      W dużej mierze trafne uwagi, choć nie do końca. Głównym problem dla
      Ukrainy stanowi jej rozdarcie wewnętrzne. Pogłębiane przez ekipę
      prezydenta Juszczenki. Pisanie więc: "Ukraińcy nie maja pojęcia i
      nie przyjmuja argumentów o jakby nie było wciąż "potężnej Rosji",
      jest pewnym uproszczeniem. Nie można wrzucać wszystkich Ukraińców do
      jednego worka. Jest tam także silne lobby prorosyjskie, niechętne
      współpracy z NATO czy z UE. Poparcie dla wstąpienia do NATO jest na
      Ukrainie generalnie niewielkie. Mimo to obecne władze bardzo ten
      pomysł forsują, wbrew woli własnego narodu. Może także dlatego mają
      tak niskie notowania w społeczeństwie, co wykazały ostatnie sondaże.
      70 procent Ukraińców uważa, że Juszczenko powinien podać się do
      dymisji. Członkostwo Ukrainy w NATO to raczej odległa perspektywa, o
      ile w ogóle do niego dojdzie. Mniej kontrowersyjny (także dla Rosji)
      jest rozwój współpracy z UE, która może udzielić wielkiego wsparcia
      w procesie rozwoju cywilizacyjnego Ukrainy, tworzenia tam instytucji
      demokratycznych, walki z korupcją, reformy sądownictwa, modernizacji
      gospodarczej. Choć też trudno tutaj mówić o bliskiej perspektywie
      członkostwa, ale taka perspektywa powinna być Ukrainie zaoferowana.
      Już sam proces stopniowego dostosowywania się do standardów unijnych
      byłby dla Ukrainy prawdziwym dobrodziejstwem. A przy tym wszystkim
      nie zapominajmy o kluczowej roli Ukrainy w globalnej grze
      strategicznej USA. Odnoszę wrażenie, że Ukraina jest tylko pionkiem
      w tej grze, podobnie zresztą jak i Polska smile A pionki czasami się
      poświęca w imię wyższych celów...
      Na pewno masz natomiast rację, że dalsze rozszerzanie UE nie cieszy
      się na Zachodzie, eufemistycznie mówiąc, zbyt wielkim entuzjazmem.
      Unia jeszcze do końca nie skonsumowała przyjęcia Polski i innych
      państw Europy Środkowo-Wschodniej.
    • pisz_pan_na_berdyczow pomnikowe ochłapy po pomarańczowej rewolucji 27.02.09, 11:13
      Doszeszedłem do podobnych wniosków...ale wychodząc z zupełnie innych
      założeń...
      Pomarańczowa rewolucji to była wielka szansa, ponieważ dwie
      oligarchiczne grupy skoczyły sobie do gardeł. Tę szansę Ukraińcy
      mogli wykorzystać tylko na zasadzie "gdzie dwóch się bije tam trzeci
      korzysta". Niestety już na początku szanse powodzenia stały się
      niewielkie, bo ludzie po prostu uwierzyli "pomarańczowym" oligarchom
      i politykom, zamiast grać o swoje. A już gwoździem do trumny była
      misja Kwaśniewskiego i "ukraiński okrągły stół". Oligarchiczne rządy
      zostały dodatkowo legitymizowane a dzięki "porozumieniu" ukraińscy
      ludzie musieli przez kolejne lata jeno podwójny ciężar nosić. (Gdyby
      doszło do prawdziwego przesilenia, to obojętnie kto by wygrał,
      byłoby lżej...przynajmniej o połowę...)
      Oczywiście jak przy każdej rewolucji uwolniona została ludzka
      energia, z którą trzeba było coś zrobić, jakoś ją rozładować -
      rzucić pomarańczowym pieskom z Majdanu itp. jakieś ochłapy...I mamy
      ostatnio ochłapy dla pomarańczowych piesków - pomniki Bandery,
      Szuchewycza oraz innych morderców i kanalii. W ten sposób wszyscy
      oligarchowie mogą dokonać spokojnego podziału łupów a pieski,
      chociaż dostały odpadki plugawe i mało strawne, to jednak właśnie
      nimi są zajęte, więc na jakiś czas przestaną kąsać a nawet
      szczekać. Jeśli za jakiś czas znowu zrobią się bojowe, to można
      poszczuć nimi Lacha...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka