Dodaj do ulubionych

"Luka w życiorysie" a praca

16.12.15, 14:56
Przez kilkanaście lat ze względów zdrowotnych nie pracowałem, ani się nie uczyłem (przerwa po 20stce). Poza jakimiś dziełami, zleceniami przez internet. W sumie nie więcej pracy jak 2 lata.

W ostatnich latach najpierw po 40stce najpierw ukończyłem zaocznie informatykę na uniwersytecie i obecnie ostatni rok informatyki na politechnice.
W trakcie kilku lat studiów jedynie 3-miesięczny staż i 3-miesięczna praca.

Propozycji pracy mam dużo, ale mam dylemat co do ROZMÓW KWALIFIKACYJNYCH.

Do niepełnosprawności z tytułu przewlekłej choroby mam zamiar się przyznawać. Ale wiadomo, że nie w CV i na początku rozmowy...

Co jednak jak rekruter zapyta:
"Ma Pan ponad 40 lat i niecałe 2 lata doświadczenia zawodowego... Czy był (jest) Pan aż tak ciężko chory, że nie był w stanie?".
Jak jeszcze powiem, że leczę się na epilepsję (pełno negatywnych stereotypów na jej temat) to się wystraszy i pomyśli, że może to przynieść masę kłopotów...

Od lekarza specjalistki, epileptolog, u której się leczę 20 lat wziąłem zaświadczenie, że mogę pracować przy komputerze w pełnym wymiarze godzin. Ale nie daje ono przecież gwarancji że nie zasłabnę w trakcie pracy.

Czy ktoś ma (miał) podobne problemy i może podzielić się jakąś poradą?
Obserwuj wątek
    • michal.sajko Re: "Luka w życiorysie" a praca 17.12.15, 08:39
      Ja też miałem przerwę w życiorysie. W 25-tym roku życia przerwałem studia (na 5 roku), nie dokończyłem ich już. Było to w 1991 roku. Za chwilę poszedłem do pierwszej pracy, w której przepracowałem pół roku, pracodawca mnie zwolnił. Nie miałem żadnych uprawnień ani rentowych ani orzeczonej niepełnosprawności. W 1992 roku złożyłem wniosek o rentę i dostałem ją. Nie musiałem pracować, zresztą to były czasy transformacji ustrojowej i z pracą było ciężko. Zdarzało mi się pójść do pracy. Ale pracodawca np. nie podpisał umowy o pracę, potem okradziono zakład i nie chciał wypłacić pensji. Więc wyszedłem trzasnąwszy drzwiami. Zatrudnił mnie kolega, oczywiście bez umowy i na czarno. Coś zrobiłem źle i współpraca się zakończyła.
      Dopiero w 1999 roku znalazłem pracę. Trzeci raz starałem się o pracę w tej firmie, dwa razy mi już odmówiono, więc napisałem wprost, że nie liczę, że mnie zatrudnią, bo jestem CAŁKOWICIE NIEZDOLNY DO PRACY (orzeczenie ZUS), chcę tylko pokazać, że coś robię, majsterkuję i przesłałem jakieś projekty.
      Zadzwonił do mnie prezes i powiedział, że coś dla mnie znajdą...
      • michal.sajko Re: "Luka w życiorysie" a praca 17.12.15, 09:05
        Dzięki tamtej pracy, dziś mam ponad 10 lat doświadczenia zawodowego i pracuję w czwartej firmie. Przepracowałem tam 6 lat, potem 2 lata w innej, 3 w kolejnej. Potem utrata pracy i studia I (informatyka), które skończyłem w tym roku. W marcu zaczynam studia II stopnia. Aktualnie pracuję na umowę zlecenie, w firmie kolegów z tamtej firmy, których znam od 16 lat.
        W międzyczasie w latach 2003, 2005 i kolejnych kilka razy próbowałem zmieniać pracę czy szukać nowej. W 2003 roku miałem jeszcze mało doświadczenia zawodowego i widoczną lukę w życiorysie. Pytano mnie o tę lukę. W 2005 roku gdy przyznałem się do niepełnosprawności zadano mi dziwne pytania:
        - czy mogę pracować w godzinach nadliczbowych?
        - czy mogę latać samolotem?
        W odpowiedzi przesłałem potencjalnemu pracodawcy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, z nadzieją, że to wyjaśni wątpliwości, bo sprawdzą sobie przepisy, których ja zresztą wtedy nie znałem.
        Ostatecznie otrzymałem telefon, że mnie nie zatrudnią, bo nie są Zakładem Pracy Chronionej. Tu się wściekłem, bo wtedy miałem pracę, także na wolnym rynku. Skierowałem sprawę do sądu pracy. To był mój pierwszy proces z profesjonalnym przeciwnikiem - wielką zagraniczną korporacją. Pozew został oddalony, a ja nawet nie wniosłem apelacji, bo nie byłem przy ogłoszeniu wyroku i nie wiedziałem, że zapadł. Od tamtej, pory, czyli od 10 lat uczę się prawa, nie ufam działom kadr i patrzę wszystkim na ręce jeśli chodzi o stosowanie prawa dla osób niepełnosprawnych. Okazało się na przykład, że RP z opóźnieniem 7 lat wprowadziła prawo do racjonalnych usprawnień (art. 5 dyrektywy 2000/78/WE) w postaci art. 23a ustawy o rehabilitacji. Aktualnie sądzę się ze Skarbem Państwa o odszkodowanie za skutki tego zaniechania. W I instancji przegrałem, ale wniosłem apelację do Sądu Okręgowego w Warszawie. Jeszcze nie jestem tak dobry jak profesjonalny prawnik, ale nie bałem się wystąpić w sądzie przeciwko radcom prawnym MPiPS i Ministra Skarbu. W latach 2007-2008 wygrałem dwa procesy sądowe: z pracodawcą i Wojewódzkim Zespołem ds. Orzekania. Aktualnie mam 4 sprawy sądowe: z byłym pracodawcą, ze Skarbem Państwa, z Wojewódzkim Zespołem i z uczelnią za niewypłacenie stypendium motywacyjnego.
        Pozdrawiam
    • l.h.o.o.q Re: "Luka w życiorysie" a praca 18.12.15, 15:57
      ak69, nie przejmuj sie tak bardzo, programistow jest niedobor na rynku i inni ludzie w Twoim wieku tez sie przekwalifikowuja na IT nie majac doswiadczenia w tym kierunku - znajdują pracę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka