ak-69
16.12.15, 14:56
Przez kilkanaście lat ze względów zdrowotnych nie pracowałem, ani się nie uczyłem (przerwa po 20stce). Poza jakimiś dziełami, zleceniami przez internet. W sumie nie więcej pracy jak 2 lata.
W ostatnich latach najpierw po 40stce najpierw ukończyłem zaocznie informatykę na uniwersytecie i obecnie ostatni rok informatyki na politechnice.
W trakcie kilku lat studiów jedynie 3-miesięczny staż i 3-miesięczna praca.
Propozycji pracy mam dużo, ale mam dylemat co do ROZMÓW KWALIFIKACYJNYCH.
Do niepełnosprawności z tytułu przewlekłej choroby mam zamiar się przyznawać. Ale wiadomo, że nie w CV i na początku rozmowy...
Co jednak jak rekruter zapyta:
"Ma Pan ponad 40 lat i niecałe 2 lata doświadczenia zawodowego... Czy był (jest) Pan aż tak ciężko chory, że nie był w stanie?".
Jak jeszcze powiem, że leczę się na epilepsję (pełno negatywnych stereotypów na jej temat) to się wystraszy i pomyśli, że może to przynieść masę kłopotów...
Od lekarza specjalistki, epileptolog, u której się leczę 20 lat wziąłem zaświadczenie, że mogę pracować przy komputerze w pełnym wymiarze godzin. Ale nie daje ono przecież gwarancji że nie zasłabnę w trakcie pracy.
Czy ktoś ma (miał) podobne problemy i może podzielić się jakąś poradą?