tomekjot
13.01.08, 13:43
Rencista może stracić część świadczenia za odmowę pracy
Świadczenia z tytułu niezdolności do pracy
07:00 11.01.2008
piątek
Rząd chce zachęcać rencistów do większej aktywności zawodowej W razie
kilkakrotnego odrzucenia propozycji pracy renta może być obniżona nawet o
połowę Zdaniem ekspertów obniżą się wydatki na renty, ale część osób może
stracić źródło utrzymania
Zazwyczaj niepełnosprawni nie chcą podejmować zatrudnienia, bo boją się, że
utracą prawo do renty. Dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie systemu
obniżenia tego świadczenia, nawet o połowę, jeśli osoba je pobierająca odrzuci
kolejne propozycje pracy przedstawiane przez urząd pracy - mówi GP Jarosław
Duda, wiceminister pracy i pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych.
Jego zdaniem wprowadzenie takich przepisów zmobilizuje rencistów do podjęcia
zatrudnienia. To rozwiązanie ma spowodować zwiększenie liczby zatrudnionych
niepełnosprawnych, a tym samym zmniejszyć koszty funkcjonowania systemu
ubezpieczeń społecznych. Spadłby też odsetek tzw. fikcyjnych orzeczeń, bo
renta przestanie być tak opłacalnym źródłem dochodu. Ponadto mniej rencistów
pracowałoby w szarej strefie, bo wysokość renty byłaby powiązana z podjęciem
legalnego zatrudnienia.
Nowe zagrożenia
Eksperci zwracają jednak uwagę na zagrożenia, jakie przyniesie wprowadzenie
takiej zmiany. Przede wszystkim konieczne byłyby systemowe zmiany w prawie
ubezpieczeń społecznych. Renta jest bowiem świadczeniem ubezpieczeniowym,
które przysługuje osobom opłacającym składki, legitymującym się stażem pracy i
określonym okresem składkowym. Nie jest to świadczenie socjalne, którego
wysokość państwo może swobodnie ograniczać.
Zatarcie różnic między tymi świadczeniami miałoby negatywne konsekwencje dla
osób, które płacą składki na ubezpieczenie społeczne - uważa Henryk
Michałowicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z PKPP Lewiatan wskazuje, że choć składki
rentowe, w przeciwieństwie do emerytalnych, nie są przekazywane na
indywidualne konta opłacających, ale do jednego funduszu rentowego, to
odebranie ustawą choć części orzeczonej renty kwestionowałyby krajowe sądy lub
Trybunał Konstytucyjny.
Mało osób w urzędach pracy
Aby obniżenie renty za odmowę podjęcia pracy rzeczywiście mobilizowało
niepełnosprawnych do podjęcia zatrudnienia, rozwiązanie to musi objąć
wszystkich rencistów, którzy są zdolni do pracy, a nie tylko tych, którzy są
zarejestrowani w urzędzie pracy jako poszukujący zatrudnienia. Tylko te osoby
otrzymują propozycje pracy z powiatowych pośredniaków i tylko im można byłoby
obniżać renty z tytułu odrzucenia kolejnych ofert. Ale obecnie
zarejestrowanych w nich jest tylko 87 tys. niepełnosprawnych, a 1,77 mln
niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym jest biernych zawodowo.
Bez zmiany przepisów tym osobom nie można byłoby obniżyć rent. Z kolei
poszukujący pracy przez pośredniaki mogliby się z nich wyrejestrować i nie
obawialiby się o wysokość otrzymywanych świadczeń.
Chory i do pracy
Zmienić się też muszą zasady obniżania świadczeń rentowych.
Obecnie można je zmniejszyć, jeśli rencista podejmie pracę i przekroczy
określony próg zarobków - tłumaczy Jadwiga Reinstein, członek zarządu
Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.
Jej zdaniem dodatkowa możliwość obniżenia renty za odrzucenie oferty pracy to
zbyt restrykcyjne rozwiązanie.
Renty i tak są niskie, a choć rencista może dorabiać do niej, to jednak nie
powinien być do tego zmuszany pod groźbą utraty części źródła utrzymania -
dodaje członkini PZERI.
W jej opinii stan zdrowia wielu niepełnosprawnych uniemożliwia im podjęcie
pracy, mimo że orzeczenie wydawane przez ZUS nie zakazuje im zatrudnienia.
Część ekspertów uważa, że zamiast wprowadzać sankcję za niepodejmowanie
zatrudnienia przez rencistów rząd powinien zmienić obowiązujący w Polsce
system przyznawania rent.
Powinny je otrzymywać wyłącznie osoby, które rzeczywiście nie mogą pracować -
uważa Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.
Zdaniem Henryka Michałowicza sama sankcja, bez systemu zachęt do podejmowania
pracy, może spowodować, że niepełnosprawni częściej będą zwracać się o
wsparcie pomocy społecznej.
Na obniżeniu rent rząd wcale nie musi więc zarobić - zauważa Henryk Michałowicz.
Dodatkowo sami renciści, chcąc ominąć przepisy prawa, mogą podejmować pracę
tylko na kilka tygodni, a następnie zwalniać się.
Zbyt kosztowne renty
Mimo wątpliwości część pracodawców uważa, że zmiany w systemie rentowym, jakie
rozważa rząd, są nieuniknione. Obecnie tylko 15 proc. niepełnosprawnych
Polaków w wieku produkcyjnym jest aktywnych zawodowo, tj. albo pracuje, albo
są zarejestrowani w urzędzie pracy. Tymczasem w całej UE średnio pracuje co
druga taka osoba.
Ograniczenia wypłat rent wprowadzają kolejne państwa, na przykład Wielka
Brytania. Wcześniej czy później my też musimy to zrobić - uważa Jan Zając,
prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.
Z kierunkiem zmian proponowanych przez rząd zgadza się też Henryk Michałowicz.
Sądzi jednak, że na tak radykalne postulaty jest jeszcze za wcześnie, bo renty
w Polsce są wciąż zbyt niskie.
1,77 mln niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym jest biernych zawodowo
Łukasz Guza
Gazeta Prawna
Chciałbym coś napisać- ale brak mi słów.
jeżeli teraz jest zarejestrowanych 87 tys. ON to tylko dlatego, chyba właśnie
poszukują pracy. z kolei osoby ze świadczeniem właśnie sie nie rejestrują.
Myślę, źe w ten sposób rozwiązany zostanie definitywnie problem osób ON z
rentami w PUP. Wszyscy w ciągu 1 dnia po wprowadzeniu tych przepisów się
wyrejestrują.
Nie wiem skąd sie wziął ten pelnomocnik, zle problemem nie sa osoby
zarejestrowane w PUP a osoby niezarejestrowane i nie poszukujące pracy. nie
wiem co w ten sposób rząd chce osiągnąć- ale nie prawnej możliwości zmuszenia
kogokolwiek do zarejestrowania w PUP.
Chyba że tak jak alimenciarzy będzie sie zabierac prawa jazdy i wsadzac do
więzienia
To tak na gorąco.