Tak mi się nasunęła refleksja, mieszkamy na wspólnym podwórku z kuzynkami,
(wiek po 20), które notorycznie suszą swoja osobistą bieliznę na sznurze
rozwieszonym co prawda po "ich" stronie, ale ta część podwórka jest wąska i
wszystko z okna można oglądać, nie mówiąc juz o tym że przyjeżdżający w
odwiedziny znajomi i partnerzy kuzynek pod tym sznurem stawiają samochody...

)
Ja zostałam już dawno uświadomiona przez mamę (i to samo powiem swoim
dzieciom) że np majtki jeśli już nie ma innego wyjścia trzeba powiesić krokiem
"do środka" a nie na zewnątrz... kuzynki mają spory dom, dwie łazienki i
balkon od strony podwórka, tam nikt by bielizny nie oglądał, nie korzystają z
niego jako z tarasu ale raczej gospodarczo... a może większość osób nie zwraca
na takie drobiazgi uwagi?