Dodaj do ulubionych

taka sobie refleksja:)

06.07.10, 21:21
Tak mi się nasunęła refleksja, mieszkamy na wspólnym podwórku z kuzynkami,
(wiek po 20), które notorycznie suszą swoja osobistą bieliznę na sznurze
rozwieszonym co prawda po "ich" stronie, ale ta część podwórka jest wąska i
wszystko z okna można oglądać, nie mówiąc juz o tym że przyjeżdżający w
odwiedziny znajomi i partnerzy kuzynek pod tym sznurem stawiają samochody...smile)
Ja zostałam już dawno uświadomiona przez mamę (i to samo powiem swoim
dzieciom) że np majtki jeśli już nie ma innego wyjścia trzeba powiesić krokiem
"do środka" a nie na zewnątrz... kuzynki mają spory dom, dwie łazienki i
balkon od strony podwórka, tam nikt by bielizny nie oglądał, nie korzystają z
niego jako z tarasu ale raczej gospodarczo... a może większość osób nie zwraca
na takie drobiazgi uwagi?
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: taka sobie refleksja:) 06.07.10, 21:33
      Ja nie zwracam, szczerze mówiąc, uwagi, nie wpatruję się w cudze gacie,
      wypatrując kroku wink
      • uma76 Re: taka sobie refleksja:) 06.07.10, 21:43
        madzioreck napisała:

        > Ja nie zwracam, szczerze mówiąc, uwagi, nie wpatruję się w cudze gacie,
        > wypatrując kroku wink

        a mnie się zdarza suspicious

        a co do tematu - mam podobne przemyślenia smile
      • urszulek6 Re: taka sobie refleksja:) 06.07.10, 21:55
        ja też specjalnie nie "wypatruję", ale w tym przypadku musiałabym z nosem wbitym
        w ziemię po własnym podwórku chodzićsmile)
        • madzioreck Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 10:09
          Dobra, powiem inaczej smile Nie przeszkadzają mi cudze gacie na szpagacie, choć
          własnymi nie świecę smile
    • anna_sla Re: taka sobie refleksja:) 06.07.10, 22:38
      też tak myślę.. ja swoje/nasze majciochy wieszam tak jak mówi Twoja mama i
      zawsze gdzieś raczej dyskretnie co by się nie rzucały w oczy (mam obsesję na tym
      punkcie). Natomiast nigdy nie zwracam uwagi na czyjąś bieliznę (no chyba, że
      wystaje komuś z portek przy pochylaniu winkwink)
      • kasiak37 Re: taka sobie refleksja:) 06.07.10, 23:08
        ja wieszam pranie na ogrodku,czemu nie,gacie i staniki tezbig_grin
        Dodam tylko ze jedna pralka prania to u mnie prawie 3 sznury a bielizne wieszam
        wtedy zawsze " w srodku".
        • anka_p24 Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 12:34
          Ja robię tak samo. Chociaż właściwie latem to trochę bez sensu, bo i tak drzewa
          zasłaniają mi podwórko, a nie podejrzewam, żeby sąsiedzi nie mieli innych
          rozrywek, jak wypatrywanie moich majtek między listowiem wink
    • izabelski Re: taka sobie refleksja:) 06.07.10, 23:27
      przypomnialy mi sie rzadkiem wywieszone majteczki na sznurze na balkonie, 7 ich
      bylo, kazde innego koloru, kazde z nazwa dnia wydrukowana
      wywieszone tak, ze przechodnie mogli sobie czytac, od lewa do prawa smile

      szkoda,ze nie mialam aparatu smile)))
      • hela6 Re: taka sobie refleksja:) 10.07.10, 14:55
        Chryste Panie, anieli święci, jeśli to było ze 25 lat temu to mogły być moje !

        Pamiętam jak dziś, kupiłam w peweksie i byłam dumna jak paw, miałam wtedy naście
        lat big_grin

        Teraz mam obyczaj ze przed każdym praniem wywieszam ręczniki a i od strony
        mieszkania gaci nie wieszam, bo cóż to za widok.
        • urszulek6 Re: taka sobie refleksja:) 23.07.10, 19:57
          Nie, na pewno nie Twoje smilesmile, to "aktualna" sprawa, pozdrawiam
    • justysialek Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 00:31
      Przez pół życia mieszkałam na parterze. Latem wieszałam beztrosko
      swoje ubrania (łącznie z bielizną) na balkonie. Odkąd zaczęły mi
      ginąć majtki (i nie leżały pod balkonem ;/) przestałam wywieszać
      bieliznę na zewnątrz. Wieszam w domu, w takim miejscu, żeby goście
      jej nie oglądali wink
    • allija Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 00:37
      większy sens jest chyba wieszanie bielizny "krokiem na zewnątrz" bo
      prznajmniej słońce działając poniekąd dezynfekująco wytłucze
      bakterie jeśli takie byłyby. Dodatkowo gatki są uprane czyli czyste,
      na wystawie też oglądamy /czystą/ bieliznę i jakoś nikt nie omija
      tych sklepów z daleka, przeciwnie. Z kolei jednak wieszanie bielizny
      w taki sposób, że nie sposób jej nie oglądać może niektórych razić
      więc ja wieszałabym jednak w miejscu mniej widocznym dla obcych.
      Zresztą tak właśnie suszę bieliznę, raczej na szurach z tyłu a z
      przodu "zewnętrzne" ubrania.
      Jeśli ci to przeszkadza to powiedz o tym kuzynkom, o ile pamiętam to
      mając 20 lat często takich drobiazgów nie uświadamiamy sobie i nie
      wynika to ze złej woli. Możesz też wyrazić troskę co do stanu
      suszonej bielizny w oparach spalin lub rzucić uwagę, ze kuzynki
      noszą od dawna niemodną bieliznę ale nie wiem czy to spowoduje
      zniknięcie gatek czy po prostu kupno nowych.
      • irenazu Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 07:00
        Chyba jednak co niektóre kobiety nie myślą o wieszaniu bielizny w bardziej
        dyskretny sposób.Zaobserwowałam to w pracy.Pracuje w szpitalu i na moim oddziale
        są balkony,więc siłą rzeczy pacjenci często suszą tam ręczniki,skarpety,majtki.I
        właśnie bardzo często majty kobiet,wcale nie tych młodych,wiszą przypięte za
        gumkę krokiem do sali.Piękny widok,szczególnie podczas obchodu-sporo facetów u
        nas pracuje(a i odwiedzający to też w dużej części panowie) i mają co oglądać.I
        nie jest to kwestia specjalnego oglądania.Po prostu,każdy wygląda przez
        okno,szczególnie,że widok jest piękny,ponad tymi gaciami,oczywiście.I nie
        mówcie,że nie ma różnicy,majtki w sklepie i majtki już noszone.Skąd mogą potem
        wiedzieć młode kobiety,że majtki,jeżeli już muszą suszyć się na widoku to krok
        powinien być schowany.Mam też sąsiadów na ulicy,którzy mają zwyczaj rozwieszać
        pranie na widoku.Przedtem w ogródku mieli pietruchę i buraki,to te pranie jakoś
        uchodziło,choć nie zawsze(pani domu nie pracuje zawodowo,zresztą oboje
        emeryci)-niedziela a tu widok na wiszące gacie i inne tam takie.Rok temu zasiali
        trawkę,zrobili klomb różany i nawet mimochodem wspomniałam,że teraz to już
        pranie tu nie bardzo pasuje,nawet ich syn przyznał mi rację.Mają miejsce,gdzie
        mogliby zrobić suszarnię,ale nie,nadal nad różami powiewają kalesony i
        skarpety.To chyba jest niereformowalne.
        • allija Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 08:26
          Przepraszam ale to mi zakrawa na jakąś dulszczyznę, co wy tam
          widzicie w tym kroku? jakiś szatan tam siedzi? przecież to taki sam
          kawałek materiału jak ten obok, no, chyba bez zawartości się suszy i
          czyste przecież... Wyobraźnia działa czy jak? to już powoli śmieszne
          się robi, jeszcze mogłabym zrozumiec gatki jako całość, że niby
          intymne itd, ale krok akurat? a to, za przeproszeniem, od pupy już
          może być widoczne?
          Tak sobie rozważam bo ja akurat nie suszę na widoku, żadną częścią.
          Ale też nie mam zamiaru udawać, że majtki w ogóle nie istnieją.
          • misself Allija, święte słowa n/t 07.07.10, 11:17
          • otterly Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 12:56
            Hehe pełna zgodasmile kołtuństwo jak się patrzywink W ogóle jestem przeciwna
            wieszaniu prania w widocznych miejscach (wieszam w łazience, do której nikt poza
            domownikami nie wchodzi), ale dotyczy to wszystkiego, nie tylko gaci czy
            staników. Podpaski(czyste!) też tak ukrywacie, żeby nikt nie zobaczył broń boże?
            wink I jaka jest różnica w tym czy owe gatki zobaczy facet czy baba?
            • misself Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 16:03
              otterly napisała:
              > I jaka jest różnica w tym czy owe gatki zobaczy facet czy baba?

              Jak facet, to siedem lat nieszczęścia, a jak baba, to tylko siedem lat
              obgadywania wink
            • gazeta_mi_placi Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 16:32
              Dla mnie wieszanie gaci (i innych rzeczy) na widoku publicznym (np.na balkonie w
              bloku) to zwykłe buractwo i zdania nie zmienię.
              I faktycznie nie ma znaczenia kto zobaczy...
              • misself Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 20:20
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Dla mnie wieszanie gaci (i innych rzeczy) na widoku publicznym (np.na balkonie w
                > bloku) to zwykłe buractwo

                Tak, ale czy należy na nie odpowiadać tym samym i gapić się na te wywieszone
                gacie, a następnie obgadywać rodzinę na forum..?
                Bo to mi się też nie wydaje zbyt eleganckie.
              • otterly Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 12:18
                Oczywiście, że buractow! Cyba że piękna białe prześcieradła i obrusy powiewające
                na wietrze w słonecznym sadzie - ujdą wink Jednak mnie bardziej zastanawia to
                zgorszenie majtkami i przekonanie, że mężczyźni nie powinni widzieć damskiej
                bielizny. Zastanawia mnie taka pruderia.
                • madzioreck Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 14:18
                  Na gacie nawet kiedyś mówiło się "niewymowne" wink
                  • misself Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 15:39
                    madzioreck napisała:

                    > Na gacie nawet kiedyś mówiło się "niewymowne" wink

                    Niewymowne, a nie niewidoczne big_grin
                • anu_anu Wspomnienie z epoki :) 08.07.10, 14:28
                  Zanim pojawiły się pralki - zimą nie prano "białego" prania, takiego, które
                  "trzeba gotować". O ile pamiętam to dotyczyło to pościeli, ręczników i serwet. I
                  jak już nastała wiosna i się te STOSY czekającego prania wyprało - w sposób
                  oczywisty były suszone na dworze - bo nigdzie indziej się aż tyle prania nie
                  dało rozwiesić.
                  Pamiętam pralnię, w której był kocioł (z paleniskiem pod nim). I wielką wannę, w
                  której prano na tarce. Młodzieży wyjaśniam, że tarka to był kwadrat z blachy,
                  poprzecznie pofalowany i oprawiony w drewno. I prało się przesuwając rzeczy w
                  górę i w dół po tej tarce. Algorytm był taki: wieczorem rozpalało się pod kotłem
                  z wodą. Tę nagrzaną wodę przelewano do wanny, dodawano mydło (w późniejszym
                  okresie proszek do prania) i wkładano tam całość prania. Rano - od świtu -
                  praczka zasiadała przy mniejszej wannie, też z gorącą wodą z mydłem i na tarze
                  prała. Wyprane rzeczy trafiały do kotła, do gotowania. Po gotowaniu rzeczy
                  trafiały do płukania (lub ponownie na tarę jeżeli stwierdzono jakieś
                  niedopranie). Później jeszcze krochmalenie - do krochmalu dodawano coś o nazwie
                  "modre" - niebieski proszek, który powodował, że biel była aż oślepiająca. No
                  pozostawało już tylko wykręcanie i wieszanie. Jak się powiesiło na sznurze -
                  należało jeszcze poszwy "nadmuchać" aby się nie skleiły. Jak był ciepły dzień -
                  pranie schło błyskawicznie. A jak pachniało! Zbierano już wyschnięte sztuki - i
                  od razu szły do maglowania. Mieliśmy swój magiel, taką wypełnioną kamieniami
                  wielką skrzynię, pod którą podkładało się wałki z nawiniętym praniem - a zmyślny
                  mechanizm (napędzany ręcznie) przesuwał skrzynię w prawo i w lewo. Takie pranie
                  robiło się tak od 5 rano do 21, z udziałem 3-4 kobiet. Mieszkaliśmy rodzinnie i
                  w naturalny sposób było to robione wspólnymi siłami.
                  Najpierw pojawiła się u nas w domu pralka "FRANIA" i wyparła tarkę - jakoś na
                  początku lat 60... A dekadę później automatyczna pralka zlikwidowała cały obrzęd
                  wiosennego prania smile
                  I powiem Wam, że wspomina się to miło. Ale była to naprawdę ciężka orka, której
                  za nic bym nie chciała doświadczać...
                  • otterly Re: Wspomnienie z epoki :) 09.07.10, 12:48
                    fajny opissmile ja za młoda jestem na takie wspomnienia, ale z ogromną
                    przyjemnością zanurzam się w pościeli u mamy, która nadal krochmali i magluje.
                    Ja wiem, ze ten krochmal to roztocza i w ogóle fuj, ale jak pachnie i szeleści
                    taka gładziutka, sztywna pościel...
                    • madzioreck Re: Wspomnienie z epoki :) 09.07.10, 13:01
                      > Ja wiem, ze ten krochmal to roztocza i w ogóle fuj, ale jak pachnie i szeleści
                      > taka gładziutka, sztywna pościel...

                      A mnie, nie wiedzieć czemu, taka świeżo wykrochmalona pościel przydusza... od
                      dziecka to mam sad
                  • budzik11 Re: Wspomnienie z epoki :) 09.07.10, 16:21
                    anu_anu napisała:

                    Później jeszcze krochmalenie - do krochmalu dodawano coś o nazwie
                    > "modre" - niebieski proszek, który powodował, że biel była aż oślepiająca.

                    Jestem sporo młodsza, ale ten proszek pamiętam, u mnie nazywało się toto
                    "ultramaryna" smile
                    • anu_anu Re: Wspomnienie z epoki :) 10.07.10, 16:02
                      Ultramaryna to nazwa handlowa, widniejąca na torebce smile
                      A "modre" to była nazwa lokalna, acz powszechnie używana.
                • misself Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 15:38
                  otterly napisała:

                  > Cyba że piękna białe prześcieradła i obrusy powiewające
                  > na wietrze w słonecznym sadzie - ujdą wink

                  W sadzie to jak w reklamie smile
          • justysialek Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 14:48
            Jeżeli majtki są faktycznie czyste i prane w wysokich temperaturach
            lub często wymieniane na nowe, to zgadzam się: krok, nie krok - na
            jedno wychodzi. Niestety damskie majtki mają to do siebie, że często
            w kroku pojawiają się na nich żółte ślady użytkowania - podobnie,
            jak w jasnych koszulkach pod pachami. W przypadku koszulek wiadomo,
            że to od potu a w przypadku majtek... ;/
            więc, jeśli pani nie dba odpowiednio o swoją bieliznę, to chociaż
            powinna ją chować przed ludźmi i myślę, że o to chodziło osobom
            piszącym w tym wątku.
            Ja osobiście nawet nowiuśkie majtki wolę schować przed ludźmi, bo
            nie mam ochoty, żeby mój sąsiad się podniecał, że mam przezroczyste
            stringi.
            • misself Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 15:42
              justysialek napisała:

              > Ja osobiście nawet nowiuśkie majtki wolę schować przed ludźmi, bo
              > nie mam ochoty, żeby mój sąsiad się podniecał, że mam przezroczyste
              > stringi.

              A jeśli sąsiad jest fetyszystą stóp i podnieca się rajstopami..?
              Moim zdaniem suszenie prania od frontu w ogóle nie jest właściwe, czy to są
              majtki czyste czy zadbane, czy to piżama, czy prześcieradła.
              • gazeta_mi_placi Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 17:12
                Dokładnie uncertain
                • misself Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 18:48
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Dokładnie uncertain

                  Ale tak samo niewłaściwe jest gapienie się i wytykanie innym, co robią
                  niewłaściwie smile Wolnoć, Tomku, w swoim domku, nawet jeśli to oznacza, że muszę
                  patrzeć na Twoje majtki.
                  • urszulek6 Re: taka sobie refleksja:) 23.07.10, 20:16
                    Problem jest taki że nie całkiem " w swoim domku", bo to wspólne podwórko,
                    niewielkie.... można nie zauważyć raz, drugi, siódmy,... po czterdziestym ....
                    chciał - nie chciał zobaczyło sięsmile) i nasunęła się taka trochę śmieszna, trochę
                    niesmaczna refleksja...
                    Czy to dulszczyzna czy inne parafiaństwo? nie wiemsmile) nadal uważam że tę akurat
                    część garderoby można suszyć dyskretniej, pozdrawiam
                    • misself Re: taka sobie refleksja:) 23.07.10, 20:30
                      urszulek6 napisała:
                      > część garderoby można suszyć dyskretniej, pozdrawiam

                      Ja uważam, że ten pogląd można szerzyć niekoniecznie w sieci.
              • justysialek Re: taka sobie refleksja:) 09.07.10, 13:54
                Może też być fetyszystą dłoni i masturbować się na widok moich
                rękawiczek - ale to już jego problem wink Fetyszyści to tylko jakiś
                mały procent!
                Natomiast koronkowe stringi przyciągaja wzrok prawie każdego faceta.
                Jakby nie było kojarzą się ze sferą intymną i dają jakieś informacje
                na temat zwyczajów danej osoby - moga być dobrą pożywką dla
                wyobraźni (jeśli padną na odpowiedni grunt, bo oczywiście nie
                podejrzewam wszystkich mężczyzn dookoła o podniecanie się bielizną
                sąsiadek wink Znowu barchanowe majty to powód do wstydu.
                Zgadzam się, że lepiej całe pranie wywieszać w ustronnym miejscu, bo
                to żadna ozdoba. Jednak upieram się przy tym, że majtki to co innego
                niż dżinsy czy ręczniki.
                • misself Re: taka sobie refleksja:) 09.07.10, 14:57
                  justysialek napisała:
                  > Natomiast koronkowe stringi przyciągaja wzrok prawie każdego faceta.

                  Jesteś facetem czy prowadzisz obserwacje, ilu gapi się na Twoje majtki? Bo ja
                  nawet nie wiem, co i czyj wzrok przyciąga. Wychodzę na balkon, wieszam pranie,
                  wracam do mieszkania. W domu tak samo: wychodzę do ogrodu, wieszam, wracam.
                  Choćby pod tym sznurem stał pułk wojska śliniąc się na widok stringów, to nawet
                  bym o tym nie wiedziała.

                  BTW moja Babcia mieszkająca w Niemczech uchwałą spółdzielni ma ustalone, że nie
                  wolno wieszać na balkonach prania tak, żeby było je widać. Wieszanie tylko
                  poniżej barierki albo na sznurach na wewnętrznym podwórku między blokami.
                  • justysialek Re: taka sobie refleksja:) 09.07.10, 16:13
                    misself napisała:

                    > Jesteś facetem czy prowadzisz obserwacje, ilu gapi się na Twoje
                    majtki?

                    Już napisałam, że nie wieszam swojej bielizny na widoku - wystarczy
                    sobie przeczytać i można uniknąć zadawania niepotrzebnych pytań.

                    Jak idę do znajomych na wizytę i widzę majtki na wierzchu to mój
                    wzrok przyciągają, choć nie bardzo mi się to podoba (a nie jestem
                    facetem). Podobnie, jak mimowolnie przyciąga wzrok totalny syf w
                    czyimś mieszkaniu, bielizna wystająca spod ubrania czy np szpinak
                    między czyimiś zębami...
                    Nie znaczy to, że wywołuje to u mnie oburzenie czy głośne protesty,
                    raczej niesmak.
                    A to, że faceci patrzą na bieliznę, wiem z zasłyszanych komentarzy
                    znajomych facetów, którzy się np rajcowali, że p. Ala miała w pracy
                    błękitny stanik pod białą bluzką, a Kasia spod 2-ki to nosi
                    przezroczyste, czerwone majtki. Oczywiście to oni są debilami a nie
                    p. Ala, czy Kasia ale ja wolę zeby o moich majtkach tak nie myślano
                    ani nie rozprawiano nigdzie. I tyle.

                    btw nie wiem czemu ten temat wywołuje u Ciebie takie emocje...
                    • anu_anu Re: taka sobie refleksja:) 10.07.10, 16:13
                      justysialek napisała:
                      > btw nie wiem czemu ten temat wywołuje u Ciebie takie emocje...

                      Ja zrozumiałam, że u Misself emocje wywołują nie majtki (które traktuje
                      jak najbardziej naturalnie) a osoby, które twierdzą, że jest to jakoś
                      gorsza/specjalna część garderoby. I podzielam jej zdziwienie tym stanem rzeczy...
                      • misself Re: taka sobie refleksja:) 10.07.10, 17:25
                        anu_anu napisała:

                        > justysialek napisała:
                        > > btw nie wiem czemu ten temat wywołuje u Ciebie takie emocje...
                        >
                        > Ja zrozumiałam, że u Misself emocje wywołują nie majtki (które traktuje
                        > jak najbardziej naturalnie) a osoby, które twierdzą, że jest to jakoś
                        > gorsza/specjalna część garderoby. I podzielam jej zdziwienie tym stanem rzeczy.

                        Tak dokładniej to osoby, które świadomość gorszości tak mocno przepełnia, że
                        muszą zakładać wątek na forum i obrabiać pupę własnej rodzinie.
                    • misself Re: taka sobie refleksja:) 10.07.10, 17:24
                      To było pytanie retoryczne big_grin
                      I nie emocjonuję się ani trochę.
                      Smutne mi się wydaje to, że autorka tematu zamiast dyskretnie zwrócić kuzynkom
                      uwagę (z tego co pamiętam, chodzi o młode dziewczyny), zakłada wątek na forum.
                      • justysialek Re: taka sobie refleksja:) 11.07.10, 19:19
                        ano...

                        Spójrz, ile na temat wieszania majtek można nawypisywać i nawet się
                        trochę posprzeczać - a wydawałoby się, że taki błahy temat wink
    • truscaveczka Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 06:49
      Ja na pierwszym, widocznym sznurku wieszam ręczniki. To co dalej
      powieszone nie jest widoczne. A mnie trzepie - w tej chwili widzę
      balkon sąsiadki, gdzie na sznurkach pod sufitem wiszą wielkie
      majciochy i staniki (sąsiadka w wieku i rozmiarze babciowym) i ja
      muszę na to patrzeć, wyglądając przez okno uncertain
      A na sąsiednim balkonie sąsiadka o ciele supermodelki się często
      opala wink Kontrast ogromny tongue_out
      • majowa_kotka Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 19:36
        Ja też suszę w taki sposób smile na pierwszym sznurku
        ręczniki/pościel/rzeczy na tyle duże, żeby zasłoniły resztę smile
    • error_05 Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 07:58
      sznur rozwieszony na podwórku a pod nim stawia się samochody?
      Kiepska organizacja. a jak ciężarówkę by chcieli postawić?
      ja mam 2 sznury w "ogrodosadzie". Jeśli ktoś przechodzi droga to
      widzi, że wisi pranie, ale wątpie czy ktoś przygląda się majtom, bo
      pewnie zasłaniają je drzewa.
      Nie wieszam majtek za gumę ani krokiem do środka. Przyczepiam
      spinacz do bocznej częsci majtek- tej która zakrywa biodro. I tak
      sie suszą. I z daleka nie wyglądają jak majtki.
      • paniiwonka1 Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 08:25
        Chryste Panie, ale jak te majtki 20-letnich kuzynek wyglądają w
        kroku, że nie można ich wieszać krokiem na pokaz i wszystkich
        drażnią na linkach? brudne wieszają?
        już chyba te lata sie skończyły, co to zdobycie majtek graniczyło z
        cudem, więc nosiło sie je i nosiło, aż wyglądały w kroku jak rączka
        od walizki, jak mówiła moja ś.p. babciasmile
        ja nie rozumiem, pranie jest praniem, wypranym i pachnącym i niby co
        tu do rzeczy mają majteczki, majtki czy majtochysmilea takie stringi to
        już w ogólesmile a męskie gatki jak trzeba wieszać, za krok? a się
        klamerka potem nie odciśnie i pana nie bedzie uwierać?smile i czy można
        takie spadochrony na widoku publicznym? a rajstopy można?
        no proszę Wassmile
        • jul-kaa Re: taka sobie refleksja:) 09.07.10, 13:43
          paniiwonka1 napisała:
          > już chyba te lata sie skończyły, co to zdobycie majtek graniczyło z
          > cudem, więc nosiło sie je i nosiło, aż wyglądały w kroku jak rączka
          > od walizki, jak mówiła moja ś.p. babciasmile

          Świetny tekst!

          Ja mam ogródek w bloku (a raczej przed nim wink) i też się staram, zeby pierwszą
          warstwą były reczniki czy inne duże płachty. Ale co z sąsiadami z góry? Oni i
          tak oglądają "całość".
          W ogródku ostatnio suszę głównie pieluszki syna bo slońce je najlepiej wybiela.
          I cóż, muszą być "krokiem" do góry smile
    • tu_lucy Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 08:55
      mnie mamusia uczyli, coby bielizną po oczach nie świecić, bo nie po to ona jest
      - obojętne czy na człowieku, czy na sznurku - jak desusy to desusy
      jak wieszam na suszarce na tarasie - to zasłaniam większymi sztukami ubrań, jak
      na sznurku w ogrodzie to tak, żeby było mało widoczne, sznurek mam za domem,
      między drzewami, więc w miarę luz

      jak ktoś chce to niech wiesza, ale IMHO to jakoś tak mało eleganckie jest...
      • misself Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 11:19
        tu_lucy napisała:

        > mnie mamusia uczyli, coby bielizną po oczach nie świecić, bo nie po to ona jest
        > - obojętne czy na człowieku, czy na sznurku - jak desusy to desusy

        Mnie takoż, jednak to samo dobre wychowanie nakazuje nie zwracać uwagi na czyjąś
        bieliznę, czy to na człowieku, czy na sznurze.
    • budzik11 Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 10:07
      Ja, mimo mieszkania w domu prywatnym, nie wieszam w ogóle prania na zewnątrz.
      Ale gdybym wieszała, nie zwracałabym uwagi na wieszane gacie a juz na pewno czy
      wiszą krokiem do przodu czy do tyłu (nie wiem, o co chodzi - ten krok w majtkach
      jest wstydliwy, to jakieś tabu czy co - przecież wiadomo, gdzie się majtki nosi,
      niezależnie od tego, jak je powiesimy). U innych też nie zwracam uwagi na to, co
      się suszy na sznurkach i którą stroną. IMO to jakieś dziwactwo.

      BTW - kiedyś czytałam, że Japonki mogą kupić specjalne majtki, które po
      znoszeniu można zniszczyć (nie pamiętam już w jaki sposób, są łatwopalne, czy
      się je w czymś rozpuszcza), nie trzeba ich wyrzucać do kosza - u nich właśnie
      używane majtki są popularnym fetyszem i śmieciarze je wygrzebują ze śmieci (nie
      mówią co tym, że popularną metoda zarobkowania dziewczyn jest sprzedaż
      używanych, niepranych majtek facetom big_grin). A spędzając wakacje w pewnej
      bieszczadzkiej wsi właścicielka pola namiotowego ostrzegała mnie, żeby nie
      wieszać majtek na zewnątrz (albo ich pilnować, nie zostawiać na noc) bo grasuje
      w okolicy lokalny zboczeniec, który kradnie turystkom majtki smile Podobno miał ich
      cała kolekcję, którą chwalił się tubylcom big_grin
    • anu_anu Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 12:56
      Zaskakuje mnie, że cudze pranie powieszone na cudzym podwórku podlega aż takiej
      analizie... łącznie z ruchem odwiedzających... hmmm...
      Jeżeli te majtki aż tak bardzo Ci wadzą - to poproś kuzynki o zmianę sposobu
      wieszania. Acz ode mnie byś usłyszała że lepiej będzie jak każda z nas będzie
      się interesować własnym praniem uncertain i to dość stanowczym tonem.
      • budzik11 Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 13:01
        Zgadzam się z anu_anu. To jeden z tych wątków, przy których myślę sobie "czego
        to ludzie nie wymyślą" - nie rozumiem, jak komuś mogą przeszkadzać cudze majtki
        powieszone nie w tę stronę co trzeba albo kaktus w oknie (był niedawno taki wątek).
      • madzioreck Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 13:49
        No ode mnie raczej też taka osoba by usłyszała, żeby się interesowała własnymi
        majtkami, ale spróbować można wink
        • anu_anu Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 15:24
          W sumie rozmowa z kuzynką/kuzynkami jest jedynym sposobem na zmianę tego stanu.
          Ryzyko, że ten zabieg nic nie da albo i jeszcze usłyszy się coś niemiłego - ja
          oceniam jako spore - ale sądzę, że autorka listu sama to lepiej oceni, w końcu
          tylko ona zna swoje kuzynki. I wie co dla Niej ważniejsze - dobre stosunki z
          kuzynkami czy brak majtek w zasięgu oka wink
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 15:41
      A mi to przypomniało pewną sytuację...
      Za młodych lat, na zagranicznym, dłuższym wyjeździe, mieszkałam w mini komunie
      (5 osób w jednym domu) i jedna "współmieszkaczka", miała zwyczaj rozwieszania
      swojej bielizny na kaloryferach w całym domu (no może oprócz pokoi innych
      współmieszkańców). Ale łazienka (jeszcze do przełknięcia), salon, kuchnia
      obwieszane były majtkami i stanikami. W końcu zwróciłam jej uwagę i usłyszałam,
      że nie ma się czego wstydzić, bo bieliznę ma ładną i popadłam w niełaskę na
      wieki wink Argumentacja z ładną bielizną, tak mnie powaliła, że z radością
      zaprzestałam kontynuacji tematu. Widać inna kultura, a niby rodaczka wink
      • budzik11 Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 19:25
        No w sumie dobry argument, jakbym miała jakieś stare rozciągnięte reformy z
        oberwaną gumką (nie mam) to bym ich nie powiesiła na widoku. Ale jakbym miała
        fikuśne koronkowe stringi z puszkiem (tez nie mam) to czemu nie wink
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: taka sobie refleksja:) 07.07.10, 20:39
          No faktycznie reformy to nie były, ale fikuśne, czy nóweczki też nie. Widać, że
          koronki zębem czasu nadszarpnięte (tudzież prania), kolory też już nie do końca
          białe, a że widocznie wrażliwa jestem (albo byłam), to w takim "towarzystwie",
          jakoś głupio mi się jadło, jak wisiały na kuchennym kaloryferze wink
          Chociaż teraz, śmieję się z tego, mimo, że ja z tych, co suszą bieliznę
          osłoniętą większymi rzeczami, bo mamusia mówiła, że bielizna nie na widok
          publiczny. No i siedzi takie coś w człowieku do starości wink
        • otterly Re: taka sobie refleksja:) 11.07.10, 10:59
          budzik11 napisała:

          Ale jakbym miała
          > fikuśne koronkowe stringi z puszkiem (tez nie mam) to czemu nie wink

          Gdybym takowe stringi posiadała, wywiesiłabym je specjalnie! Sznurków co prawda
          na balkonie nie posiadam, ale może do parasola bym przypięławink Najlepiej wtedy,
          kiedy na dole pracują panowie naprawaiacze-sprzątacze!!wink
    • ona-50 Re: taka sobie refleksja:) 08.07.10, 19:23
      wink
      anglia.interia.pl/wiadomosci/news/kot-kleptoman-kradl-damska-bielizne,1503982
    • sierpniowska Re: taka sobie refleksja:) 09.07.10, 16:03
      poczytalam te wypowiedzi poczytalam i sama zapragnelam sie odniesc
      zgadzam sie - rzeczywiscie widok powiewajacej damskiej bielizny na sznurku do pieknych nie nalezy ale w sumie ja i tak wieszam bo nienawidze "zapachu" ubran wysuszonych w domu gdzie juz nie chodzi ogrzewanie... sad i z utesknieniem czekam na suszarke do ubran smile
      • hela6 Re: taka sobie refleksja:) 10.07.10, 18:10
        A męskie gacie?
        Męskie gacie są przystojne na tym sznurze?

        • keepersmaid Re: taka sobie refleksja:) 10.07.10, 18:53
          tylko jezeli sa to nowe i wykrochmalone kalesony, zasloniete przez inne pranie,
          z niewidocznym krokiem i zawiacanymi na supel nogawkami - na wszelki wypadek...

          Niektorzy to maja problemy...

          Ja mieszkam w poludniowej Europie, gedziw wszyscy wszystko wieszaja na
          sznurkach od ulicy i git. Wrecz folklor miejscowy.
          • anu_anu Re: taka sobie refleksja:) 10.07.10, 20:06
            big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • hela6 Re: taka sobie refleksja:) 11.07.10, 20:01
            A widzisz Tyyy, bo tam gzie mieszkasz jest to starą tradycją i basta.
            Tymczasem my tak jakby na nowo usiłujemy kształtować obyczaje, które schamiały
            do cna ostatnimi laty.
            Nie wiem jak to się stało że najobrzydliwszy okres prostactwa zakwitł po upadku
            komuny ale ludzie właśnie usiłują się z niego wygrzebać, wybronić.
            Osobiście uważam że pokazywanie własnych gaci na sznurze w pierwszym szeregu
            jest bardzo nieskromne i nie wiąże się z tym żadna tradycja czy nauki rodziców,
            bo na to życie nie dało mi najmniejszych szans.
            Po prostu tak uważam i już.
            • misself Re: taka sobie refleksja:) 23.07.10, 20:37
              hela6 napisała:
              > Osobiście uważam że pokazywanie własnych gaci na sznurze w pierwszym szeregu
              > jest bardzo nieskromne i nie wiąże się z tym żadna tradycja czy nauki rodziców,
              > bo na to życie nie dało mi najmniejszych szans.
              > Po prostu tak uważam i już.

              Mnie się wydaje, że najważniejszą kwestią w tym wątku nie jest to, CZY należy,
              czy nie należy tak tych majtek suszą, jak rzeczone kuzynki autorki wątku, ale
              to, że autorka zamiast kuzynkom zwrócić uwagę - krzewiąc tym samym dobre
              obyczaje, które schamiały do cna ostatnimi laty, że pozwolę sobie zacytować -
              zakłada wątek na forum.

              I szczerze mówiąc, zadanie tego wątku nie jest mi znane. Mamy się oburzyć?
              Przytaknąć autorce? Napiętnować kuzynki i ich majtki szkarłatną literą?
            • urszulek6 Re: taka sobie refleksja:) 23.07.10, 20:42
              Dzięki hela6smile
              Uważałam i uważam że ta część "niewymowna"smile) garderoby, niezależnie czy to
              model z najnowszej kolekcji Calvina Klaina, czy kupione na bazarku za 3 zeta to
              bielizna intymna i można je suszyć dyskretniej.
              Takie czasy, że niby można "wszystko" i "wszędzie" pokazywać i nikt nie ma prawa
              się na to nawet skrzywić nie mówiąc o tym by zwrócić uwagę.... Czasy nam
              schamiały ogólnie, nikt nie oburza się np. na wulgaryzmy, a jeśli się ośmieli to
              może dostać w tak zwany "łep" i usłyszeć "o.......l" się, niestety.Może się to
              stać zarówno w realu jak i gdzieś na forum....smile)) Dlatego tą refleksją
              postanowiłam podzielić się z Wami. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka