Dziś znów zalałam łazienkę i zdarzyło się to nie pierwszy raz

podczas
prania rzeczy bardziej puszystych (dziś akurat były to koce polarowe) z
użyciem płynu do prania. Podczas wirowania wali mi się woda z pianą przez
szufladkę na proszek. Myślałam, że może przesadziłam z ilością płynu, ale po
wczorajszym zalaniu, dziś bardzo oszczędnie tego płynu kapnęła, bo i koce też
niezbyt brudne, tylko tak dla odświeżenia. Pralka ma już trochę lat (11
prawie), Bosch.Czy to coś się psuje, czy też ja jednak coś źle robię? Przy
praniu zwykłych ciuchów nic takiego się nie dzieje.