sylabina
10.03.11, 14:11
Mnie osobiście, kiedy stopnieją śniegi - czyste auto. Jadę na myjnię, pucuję i szoruję samochód. Najpierw oczywiście stoję w długiej kolejce, potem wrzucam monety i jestem w swoim żywiole. Trochę piany, dużo wody i auto lśni. Kiedyś jeździłam na myjnię, gdzie panowie myli mój samochód, i za każdym razem moja córcia poprawiała mnie, kiedy mówiłam, że umyłam samochód: Panowie umyli, mamusiu, panowie. Teraz robię to sama, mam nawet niezłą kolekcję środków do czyszczenia auta. Ostatnio kupiłam nawet środek do pielęgnacji kokpitu i napastowałam auto pastą Tempo, w nadziei, że znikną drobne rysy. A kto u Was dba o auto? Zauważyłyście te kolejki mężczyzn w sobotę na myjni?