Czym zamknąć garderobę, jeśli nie chcę, żeby to były tradycyjne drzwi w futrynie?
Mam maleńką garderobę w sypialni (1x1,5m). Teraz jest zamknięta
bambusową roletą, która doprowadza mnie do szału, bo sznurek ciągle się plącze, spada z rolety, ona sama się wykrzywia - koszmar. Postanowiłam to w końcu wymienić, ale nie bardzo mam pomysł na co.
Drzwi otwierane tradycyjnie nie wchodzą w grę.
Drzwi przesuwane były brane pod uwagę, ale odpadły, bo przesunięte w lewo się nie zmieszczą (ścianka po lewej stronie jest węższa niż skrzydło drzwi), a w prawą wyjechałyby mi na środek zagospodarowanej, ładnej ściany, nie chcę tak.
Mam kilka pomysłów, ale do żadnego nie jestem przekonana na 100%:
-
takie panele z Ikei: musiałyby być dwa, założone na zakładkę, żeby zasłoniły cały otwór "drzwiowy", przesuwałyby się w lewą stronę i, dzięki temu, że byłyby dwa, zmieściłyby się (w przeciwieństwie do pojedynczych drzwi przesuwanych). I to jest ogromna zaleta. Ale zastanawiam się czy te panele są wytrzymałe? Byłyby przesuwane kilka razy dziennie, niekoniecznie delikatnie.
- zwyczajna roleta, taka jak w oknie: łatwo się podnosi i opuszcza. Jej zaletą jest to, że jedzie do góry, nie zasłania ściany. Z drugiej strony, ten sam problem co z panelami: czy jest na tyle wytrzymała, żeby pełnić funkcją drzwi? I tu mam też wątpliwości natury estetycznej: czy to nie będzie beznadziejnie wyglądało? O ile panele wydają mi się estetyczne, to taka roleta na środku pustej ściany?
Pomóżcie, Dziewczyny

Zawsze macie tyle fajnych pomysłów. Może coś zupełnie innego? Help. Ten bambus mnie wykończy!