Dodaj do ulubionych

Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie

30.05.11, 07:25
Mam wrażenie że ciągle sprzątam i ciągle mam brudno. Nie jakiś syf i malaria ale nieład. Jakby dzieciakom i mężowi z tyłka okruchy wypadały, że o psie nie wspomnę. Jak sprzątacie? Jakim systemem? Ile razy w ciągu tygodnia/mca. Pomóżcie bo oszaleję.
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 09:50
      sprzątamy raz w tygodniu. po drodze sprzątamy tylko jak jest BRUDNO. BAŁAGAN pokochaliśmy i jest nam z tym lepiej w życiu smile
    • wadera3 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 09:55
      Mam aktualnie na stanie cztery koty, z czego tylko jeden lubi się wyczesywać a każdy lubi korzystać z czyściutkiej kuwety, mam również TŻ-ta, który, jak to informatyk nie widzi zwałów sierści na własnym biurku i klawiaturze. Więc ogarniam to codziennie po trochu, inaczej bym zwariowała.
    • budzik11 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 10:21
      No ale nie ma recepty na posprzątanie i koniec. To robota bez końca, w kółko i abarot. Zwłaszcza, jak ma się dziecko, psa i męża. A jak ma się więcej dzieci i zwierząt (na szczęście nie można mieć więcej mężów, przynajmniej nie jednocześnie wink), to już w ogóle katastrofa. W zasadzie to największą zmorą posiadania dzieci u mnie jest to, że robią bałagan, bo na nic innego narzekać nie mogę.
    • otterly Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 12:26
      hahah, uśmiałam się jak sobie wyobraziłam tego męża (i psa!), któremu okruchy z tyłka lecą big_grin

      Nie da się, po porostu. Nie psuj sobie nerwów, pokochaj okruchy i tyle. Ja nie mam ani dzieci, ani psa (mam męża, jednego na szczęście), a okruch mam, jakby cały szwadron szczerbatych żuł świeże bagietki u mnie w salonie. No trudno.
    • jot.em.ka Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 12:38
      Ja ogarniam codziennie po trochu - codziennie odkurzam, raz, rano (żwir z kuwety, kłaki kota, okruchy). Naczynia staram się zmywać na bieżąco, codziennie wycieram biurka (pracuję w domu, muszę mieć ład). Dziecko sprząta pokój wieczorem, kuchnię ogarniam po każdym przygotowaniu posiłków... Co się da przecieram ściereczkami nawilżanymi z Biedronki.
      Mam czysto i mam ład, ale uważam, że za bardzo się na tym ładzie skupiam i myślę, że można to robić rzadziej. Ja i tak zrobiłam postępy, bo jeszcze kilka lat temu sprzątałam nerwicowo (odziedziczyłam to po mamie big_grin), teraz mam już i tak większy luz.
    • anetapzn Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 12:46
      Przebiję was- mam 3 dzieci (w tym 2ka nastolatków, którym największy syf nie przeszkadza), 1 męża, który nie przywiązuje uwagi do drobiazgów typu kurz itd, 4 psy+9 obecnie kotów i 1 rybkę (ona jedna jedyna nie brudzi) a i w 1 (na szczęście tylko jednym) pokoju mam ciemno brązowe meble- pomaga mi pani do sprzątania ale żeby było czysto tak jak bym chciała to powinnyśmy obie 12/24 co dziennie sprzątać. Oszaleć idzie, tym bardziej, ze koty maja chyba drugą fazę linienia, a poza tym mimo, że wychodzą "za potrzebą" do ogródka to i tak 4 kuwetki stoją w korytarzu bo niektóre z kociastych wolą w żwirku załatwiać potrzeby, a wychodząc z kuwety trzeba każdą łapę otrząsnać w innej części pomieszczenia, bo inaczej nie można, prawda? smile
      • ivoncja Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 12:51
        Aneta, masz 9 kotów?? Pokaż! smile
        Jesteś dla mnie hero. smile
        Prowadzisz hodowlę?
        • anetapzn Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 12:59
          ivoncja napisała:

          > Aneta, masz 9 kotów?? Pokaż! smile
          > Jesteś dla mnie hero. smile
          > Prowadzisz hodowlę?
          Nie mamy fioła i koty nas lubią, co chwila jakieś nieboże sie przyplątuje. W zasadzie to mam 10 kotów, ale kot 9.i10. to na dochodne, 9ty kocur to nazwany "tatuś" bo kiedy pierwszy raz do nas przyszedł ze 3 lata temu to przyprowadził kotkę w ciążysmile, teraz ze 4 miesiące go nie było i w ub. tygodniu pojawił sie z nową panienką, ale chyba nie w ciąży....ta parka ma swój "apartament" w takiej przybudówce, gdzie trzymamy kosiarkę itd. do domu nie wchodzą.
          Hodowli nie prowadzimy chyba, ze lekkiego fioła hoduję od nadmiaru wszystkiego (tylko nie pieniędzysmile ).
          • ivoncja Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 01.06.11, 12:32
            anetapzn napisała:
            9ty kocur to nazwany "ta
            > tuś" bo kiedy pierwszy raz do nas przyszedł ze 3 lata temu to przyprowadził kot
            > kę w ciążysmile, teraz ze 4 miesiące go nie było i w ub. tygodniu pojawił sie z no
            > wą panienką, ale chyba nie w ciąży

            No to już prawie jak hodowla! wink
            Zazdroszczę Ci, ja chciałabym mieć możliwość mieć tyle kotów- toż to tyle szczęścia! smile
            • anetapzn Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 01.06.11, 12:43
              ivoncja napisała:


              > No to już prawie jak hodowla! wink
              > Zazdroszczę Ci, ja chciałabym mieć możliwość mieć tyle kotów- toż to tyle szczę
              > ścia! smile
              Taaa i tyleeee: żwirku i kudłów do sprzatania, zabawek do składania, miseczek do mycia i tyle różnych kocich gustów kulinarnychsmile i jak wracam do domu to powinnam być sklonowana jak owca Dolly tyle łebków domaga sie naraz głaskania.
    • hela6 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 16:35
      U mnie ostatnio zajrzał robotnik do mieszkania i mówi O! porządki Pani robi big_grin Gazownikowi co zagląda do urządzeń co rok wydaje się że jestem w trakcie remontu.
      A ja po prostu mam wiele rzeczy na wierzchu, np. ubrania noszone krótko i jeszcze nadające się na następne wyjście choćby do sklepu, rozkładam w mieszkaniu bo do szafy już takiego nie włożę, te na ten nadchodzący tydzień i często używane w sezonie,wiszą na stojaku a nie w szafie żeby się "rozprostowały". Kilka par butów w pogotowiu czeka bo nie wiem w czym będę wychodzić a szafki i kartony pełne butów wiec jak schowam będzie kłopot z szybkim wyciągnięciem. w porze deszczowej mnóstwo parasolek na wierzchu żeby w miarę dopasować do ubrania.
      Tylko czasem zatęsknię do czasów kiedy człowiek z jedna kiecką, dwoma parami dżinsów jakoś dawał radę big_grin
      Wiem, chyba powinnam mieć większe mieszkanie z regularną garderobą big_grin
      • anetapzn Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 16:52
        hela6 napisała:


        > Wiem, chyba powinnam mieć większe mieszkanie z regularną garderobą big_grin
        Hela, ja mam garderobę i to nie wiele daje, to jak z damską torebką- im większa, tym cięższa i wiecej w niej nosisz- mam garderobę i tez już nie mam gdzie ciuchów upchnąć, mimo, że wiosenną przesiewkę dopiero co zrobiłam.
        Nie przejmuj sie, po prostu mieszkanie z klimatem maszsmile smile smile
        • hela6 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 21:44
          anetapzn napisała:

          > Nie przejmuj się, po prostu mieszkanie z klimatem maszsmile smile smile

          Oj dzięki królowo złota bo już mnie podłamka brała.
          • lucusia3 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 23:24
            Sprawę rozwiązuje pralnia i garderoba. Sama garderoba nie da rady. No i garderoba musi mieć swoje rozmiary. Ja wreszcie ogarnęłam, gdy zrobiłam w domu owe garderoby, pralnię i kanciapę (na nie z tego sezonu ciężkie, sportowe itp.)
            U dzieci niestety nie działa, ale się nie martwię, bo mieszkają na górze, a ja tam wchodzę sporadycznie w trosce o własne nerwy. Prasuje co niezbędne, a jak mają pogniecione, to już własny problem. Najwięcej trudności sprawia mąż, który ma fazę ciuchów "prawie czyste", co mnie doprowadza do szewskiej pasji - dla mnie ciuch maja tylko fazę zero-jedynkową (czyste/nie czyste=brudne=do prania)
            • hela6 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 31.05.11, 08:35
              lucusia3 napisała:

              > dla mn
              > ie ciuch maja tylko fazę zero-jedynkową (czyste/nie czyste=brudne=do prania)

              Dla mnie nie bo mieszkam w centrum handlowo usługowo urzędowo, szkolno , przedszkolno, przychodniowo pocztowo nie wiadomo co. Wszystko mam pod domem więc często wychodzę z mieszkania na 10 - 15 minut i nie więcej. W domu mam w obyczaju strój domowy choć nic mu nie można zarzucić pod względem estetyki to z domowym nie wychodzę choćby i dla tego ze nie chce pachnieć np. kuchnią, więc te moje ubrania używane po kilka minut muszą być wielokrotnego użytku big_grin

              Garderoba to mały pikuś, ja mam do celu garderobianego pokój córki studentki. Ale mam opory by wstawić tam aktualnie noszone buty big_grin Nie żeby mi nogi śmierdziały czy cuś, ale jakoś tak nie zrobię tego i już.
      • di_78 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 16.06.11, 13:42
        "U mnie ostatnio zajrzał robotnik do mieszkania i mówi O! porządki Pani robi. Gazownikowi co zagląda do urządzeń co rok wydaje się że jestem w trakcie remontu."

        Ja też, jak się pojawi kto niespodziewany, typu 'O! dobrze że pani jest akurat w domu, bo ja urządzenia gazowe/elektryczne/czy jakieś tam inne sprawdzam', to bąkam coś w stylu 'oj, akurat na porządki pan trafił, czy inne bzdurne wyjaśnienia alternatywnej aranżacji przestrzeni (czyt. bałagan), a raz ksiądz po kolędzie zapowiedzianej miał chodzić, ja po pracy i bałagan mam prawo mieć, a co!, a ksiądz wszedł, rozejrzał się, uśmiech szeroki zagościł na jego twarzy i mówi: 'no nareszcie jakieś mieszkanie, w którym żywe ludzie mieszkają, bo wszędzie jak wchodzę to tak wylizane jest, że strach usiąść na kanapie, jeszcze się pogniecie...'
    • laminja Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 21:08
      pani sprząta raz w tygodniu, ja na bieżąco, ale nie poświęcam temu dużo czasu. Pies mały z włosem, więc nie linieje. Dzieci są nauczone sprzątania po sobie od razu (jedno na początku podstawówki, drugie zaczęło przedszkole). Mąż z domu wyniósł zamiłowanie do porządku, które w nas wszystkich zaczepił.
      • alex_k Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 30.05.11, 21:56
        Aż spojrzałam na nick, czy to ja tego nie napisałam, a teraz mam zanik pamięci big_grin
        Wszystko się zgadza co do słowa, tylko dzieci mam starsze smile
    • hela6 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 31.05.11, 08:36
      A co ze starymi terminarzami? Co z nimi robicie? Do niszczarki nie wlezą a czasem tam bardzo osobiste rzeczy są zapisane.
      • jot.em.ka Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 31.05.11, 08:57
        hela6 napisała:

        > A co ze starymi terminarzami? Co z nimi robicie? Do niszczarki nie wlezą a czas
        > em tam bardzo osobiste rzeczy są zapisane.

        Na ogół odrywam okładkę a kartki w niszczarkę...
        • anetapzn Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 31.05.11, 09:52
          jot.em.ka napisała:

          > hela6 napisała:
          >
          > > A co ze starymi terminarzami? Co z nimi robicie? Do niszczarki nie wlezą
          > a czas
          > > em tam bardzo osobiste rzeczy są zapisane.
          >
          > Na ogół odrywam okładkę a kartki w niszczarkę...
          ja tak samo, a ew. niezapisane kartki zostawiam na jakieś bzdurne notatki np. przy komputerze w szufladzie biurka leżą.
    • mmena Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 31.05.11, 15:40
      Sprzatam raz w tygodniu.
      Nie mam nieladu - wszystko odkladam na miejsce.
      Nie mam wszedzie okruchow - jadamy przy stole, na talerzach.
      Nie mam tez psa.
    • ladyjm Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 01.06.11, 10:00
      ja tez wszedzie widze brud i syf. pewnie powinnysmy sie leczyc smile a nie szukac "systemu"
      • ivoncja Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 01.06.11, 12:30
        Ja też tak mam, ale ostatnio z lekkim bólem zaczynam się uodparniać omijając wzrokiem pewne rejony i tłumacząc sobie, że to dom jest dla nas a nie my dla niego i tym podobne. W końcu ileż można jak ten Syzyf... wink
        • mag2004 Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 01.06.11, 14:02
          witam,
          tak regularnie podczytuję forum i dzis się włączę do wątku. dla mnie sprzątanie to porażka, mam dom prawie 400m2, 3 dzieci (małych), dwa koty i ogolnie mowiac moglabym sprzatac non stop a i tak tego nie widac...porazka, doluje mnie to okropnie, choc wiem ze powinnam wyluzowac ale nie umiem...marzy mi się weekend tylko ja i sprzątanie, ale na to nie ma szans....co do szczegółów to odkurzam prawie codziennie (raczkujący roczniak), kuwety kotów wiadomo min2xdziennie; na bieżąco co się wyleje (a córka ma akurat do tego talent), nakruszy - tu najmłodszy wiedzie prym; dodatkowo pranie piętrzy mi się pod niebiosa niemalże....może na starość czasu na wszystko starczysmile
          pozdrawiam!!!
          • misiowazona Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 16.06.11, 14:02
            no właśnie; zawsze jak patrzę na te ogomne domy, to zastanawia mnie, jak sobie radzą ze sprzątaniem i ogrzaniem tych niepotrzebnych metrów.Czasami w takich domach mieszka tylko para małżonków, bo dzieci dorosły, i pozostaje zamknać na głucho ze dwa piętra.
    • miniplusultra Re: Sprzątanie - problem odwieczny. Pomóżcie 10.07.11, 15:59
      Weekend sprzątanie i ja ? O nie, to nie dla mnie. Ja wolę małymi kroczkami ogarniać mieszkanie niż sprzątać je cały dzień raz w tygodniu. Dla mnie to straszna wizja ;D
      Pozbywam się wszystkich zbędnych rzeczy, nie lubię zakupów, więc mam stosunkowo niewiele klamotów to i sprząta się o niebo łatwiej.
      Ścieram kurze raz na trzy dni.
      Nie znoszę myć podłogi to robię to nie częściej niż raz na tydzień, za to latam z odkurzaczem parę razy w tygodniu.
      Wszystko czyszczę na bieżąco.
      Łazienkę sprzątam z grubsza codziennie.
      Nigdy nie wybuduję sobie olbrzymiej rezydencji, bo nie zatrudniłabym pani do sprzątania domu, biura owszem, ale dom to mój prywatny azyl i jakoś mi się to nie widzi, a sprzątanie to kiepska rozrywka, więc dom musi być skrojony na miarę ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka