Dodaj do ulubionych

Duży problem rodzinny.

09.10.11, 21:39
Wiem, że to forum o innej tematyce ale lubię Was, czytam i wiem, że wypowiadają się tu mądre kobiety, dlatego pozwoliłam sobie tutaj opisac problem, może cos doradzicie, a nuż któraś z Was była blisko takiego problemu
Opisywałam problem na innym forum, coś mi już doradzono ale im więcej głów tym lepiej.


Moja kuzynka dostała od babci w spadku mieszkanie, miała za to ją "dochować", zając się nią aż do śmierci.
Kuzynka ( lat 34 ) wtedy była tyle co po rozwodzie i zamieszkała z babcią, zresztą mozna powiedzieć, że babcia całe życie poświęciła tej mojej kuzynce, wychowała ją i jej dwie siostry, pomagała ich matce. Matka tych dziewczyn zmarła.
Niestety, kuzynka jakiś czas temu wyjechala sobie razem z dzieckiem za granicę i zostawiła schorowaną babcię samą. Wyjechała w dodatku po kryjomu, nic nikomu nie mowiąc.
Moja mama ( druga córka babci ) ma 67 lat, jest bardzo schorowana, sama pewnie niedługo będzie wymagała opieki, nie ma zdrowia i siły, żeby sie zając babcią.
Ja jestem wnuczką, która praktycznie nie miała kontaktu z babcia, babcia miała " swoje " wnuczki, te od cioci która zmarła, nie jestem w ogóle z nią zżyta, mieszkam w dodatku w innym mieście niz babcia.
No i teraz jest problem, babcia jest w coraz gorszym stanie, zaczyna się jej demencja i kto ma się tym zająć ?
Mimo, że babcia nie była mi w ogóle bliska to się martwię całą ta sytuacją ze względu na moja mamę która to bardzo przeżywa a sama nie ma zdrowia, żeby się nią zająć.
Na chwilę obecną jest zatrudniona prywatna opiekunka, moja mama gotuje obiady i ktoś zawozi jedzenie babci. Opiekunce płaci się z emerytury babci ale leki i jedzenie juz płaci moja mama.
Tak na marginesie, moja mama nigdy od babci nic nie dostala, i nie chodzi tylko o sprawy materialne, wszystko szło zawsze w tamtą rodzinę, pieniądze, wsparcie itd.
Moja mama nigdy nie narzekała, i dalej tak jest, ale mnie to wkurza, tym bardziej, że naprawde moja mama jest chora.
Czy jest jakis przepis, żeby można było kuzynkę ściągnąć do kraju i pociagnąć ją do odpowiedzialności, żeby zajęła się babcia skoro za to dostala mieszkanie, czy też obciązyć ją alimentami wobec babci ?
Moze jakieś sugestie z Waszej strony...........proszę.
Obserwuj wątek
    • pamana Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 22:28
      Spadek to to nie jest bo babcia żyje ale zdaje się pewnego rodzaju darowizna za dożywotnią opiekę ,czy mają umowe na piśmie ?tak byloby prosciej ,chcoaiz umowa zawarta slownie tez sie liczy .
      Kuzynka nie wywiązuje się z umowy i w takim wypadku "darowiznę" mozna cofnąć.

      Proponuje pojsc do prawnika i zajac sie sprawa powaznie i profesjonalnie.
      p.
      • kk345 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 22:37
        Pytanie pomocnicze- a pozostałe dwie kuzynki, siostry tej wyrodnej?
        • b-b1 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 22:57
          Kuzynkę można ściągnąć tylko wtedy, jeśli zależy jej na mieszkaniu. Wtedy można jej zagrozić, że jesli się nie pojawi i nie zapewni opieki- babcia anuluje zapis u notariusza(bo podejrzewam, że w akcie notarialnym mieszkanie zostało zapisane w zamian za dożywotnią opiekę).
          Nie uda się jeśli kuzynce na mieszkaniu nie zależy, lub kiedy babcia nie zgodzi się cofnąć zapisu.
          • dorjana1 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:07
            Wydaje mi się że sprawa z cofnięciem zapisu już jest skomplikowana.Bo babcia już pewnie ma ślady w dokumentach medycznych o chorobie -zawsze potem w sądzie kuzynka powie że cofając nie wiedziała co robi -że uległa manipulacji rodziny.Niby nie jest pewnie jeszcze ubezwasnowolniona ale sąd może wziąc pod uwagę stan zdrowia i świadomości.
            Wziełabym mediatora aby mieć ślady prób porozumienia i równorzędnie założyła sprawę.To jest cierpienie wielu ludzi wokół a ktoś to ma w nosie.To zaniechanie obowiązku i prawnego i moralnego
        • dorjana1 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:03
          Umowa na dożycie może być cofnięta ,trzeba założyć kuzynce sprawę o opuszczenie babci i ''olanie''obowiązków.I to natychmiast bo choroba babci będzie postępowała i będzie coraz ciężej finansowo bo może być potrzebna opieka 24 h -co jest sporym kosztem.Mama powinna trzymac rachunki za rzeczy które kupuje.
          Mam przypadek wśród znajomych identycznej sytuacji.Babcia umierała na raka na rękach jednej wnuczki,druga -obdarowana mieszkaniem (bo starsza) nawet ze Stanów nie przyleciala na pogrzeb.Rodzina nie chciała brutalnie przerwać sytuacji także po śmierci babci jak kuzynka przysłała pełnomocnika do załatwiania poboru co jej się należy -nie posiadali się z oburzenia ale załatwić nie dało rady...Jeszcze tamta przysyłała pieniądze aby rodzina przekazywała jej znajomym bo tamta miała u nich długi -a potem mówiła że to dla babci było smile) na witaminy smile
        • malgosia1964 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:04
          Obie wyjechały za granicę, maja wszystko gdzieś .......
          • malgosia1964 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:08
            > Obie wyjechały za granicę, mają to gdzieś............
            To było do pytania, gdzie są 2 siostry wyrodnej ?
          • dorjana1 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:10
            Nie odpuszczaj ,to nie jest kwestia materialna,to ogromny wysiłek jaki czeka Twoją mamę i rodzinę ,i potem ogromne poczucie niesprawiedliwości .Potwory mają lepiej ale tylko wtedy jak mają wokół siebie przestraszonych ludzi zgadzających się na to.Dobry moment aby zereagować.
      • malgosia1964 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:14
        tak, masz rację, to jest darowizna. Z cofnięciem darowizny przez babcię to moga byc problemy, ma rozum dziecka ............
        • b-b1 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:29
          ..ale nie jest ubezwłasnowolniona, więc trzeba się dopytać prawnika, co w takim przypadku można zrobić. Do notariusza tez jej ciągać nie trzeba-przyjeżdża do domu bez problemu.
        • dorjana1 Re: Duży problem rodzinny. 09.10.11, 23:31
          Babcia bez was nie ma warunków do życia i wpada natychmiastowy niedostatek .A to może być podstawą do odwołania darowizny -W kC są odpowiednie paragrafy
          Babcia jest ubezwasnowolniona ,ma kuratora ?
    • maria10344 Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 01:07
      Jeżeli "wyjechana" kuzynka była prawnym opiekunem babci,to trzeba wystąpić do sądu /ktoś z rodziny/ o zmianę kuratora dla częściowo lub całkowicie ubezwłasnowolnionej/jeżeli tak jest/.Taki kurator ubezwłasnowolnionej może wnieść do sądu sprawę o zmianę darowizny.Do tego jednAk potrzebny jest prawnik,bo zawiłości prawne są wielkie.
    • claratrueba Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 09:30
      To jest problem dla prawnika i radzę zabrać się za to zanim babcia zupełnie straci kontakt z otoczeniem. Czy to darowizna czy dożywocie, nie są to czynności nieodwołalne. Ale bez względu na niewątpliwe kwestie moralne, odwołania może dokonać jedynie babcia bo ona jest właścicielką, a zatem swobodnie może dysponować swoja własnością. I jeśli odwołać jej nie zechce lub nie będzie w stanie, nic nie będziecie mogli zrobić. Powoływanie sie na to, kto faktycznie babcia się zajmuje nic nie da, bo obowiązek prawny opieki nad rodzicami, tak samo jak ich nad dziećmi, nie jest uzależniony od otrzymywania lub nie jakiś darowizn czy zapisów. Twojej mama ma prawo domagać się zwrotu części nakładów poniesionych na opiekę od swojego rodzeństwa. Natomiast nie da się wyegzekwować opieki fizycznej.
      Darowizna nieruchomości MUSI być w formie aktu notarialnego, to odwołanie musi być tylko na piśmie i wysłane do obdarowanego. Ale forma notarialna odwołania jest praktycznie nie do obalenia przed sądem, tu osoba notariusz jest gwarancją, że w momencie tej czynności odwołujący darowiznę był w stanie umysłowym zapewniającym świadome rozporządzanie swoim majątkiem. Dlatego ważny jest czas. I wola takiego rozporządzenia przez babcię.
      • jestemeco Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 10:33
        claratrueba napisała:


        Powoływanie sie na to, kto faktycznie babcia się za
        > jmuje nic nie da, bo obowiązek prawny opieki nad rodzicami, tak samo jak ich na
        > d dziećmi, nie jest uzależniony od otrzymywania lub nie jakiś darowizn czy zapi
        > sów.


        to jest sedno tego problemu.
        Można nazwać to..., no właśnie jak?
        • claratrueba Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 11:06
          To zależy co. Postawa obdarowanej córki jest podła, postawa matki autorki wątku normalna. Nienormalne byłoby pozostawienie staruszki bez opieki.
          Niestety, babcia zadysponowała swoja własnością. I niczyje" poczucie sprawiedliwości" tego zmienić nie może. Może tylko właściciel.
        • mitta Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 11:10
          A co jest zapisane w akcie darowizny? Czy ten akt jest obwarowany jakimiś warunkami, np dożywotniej opieki? Jeśli tak - to będzie go można cofnąć z powodu naruszenia tych warunków. Jeżeli nie ma żadnych takich zapisów - to z obaleniem go może być kłopot. Czy babcia ma świadomość tego, co się dzieje?
        • jestemeco Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 11:39
          jestemeco napisała:


          >
          >
          > to jest sedno tego problemu.
          > Można nazwać to..., no właśnie jak?


          dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na decyzję Babci.
          Ma wiele dzieci i wnuków, i z nich wybrała tę jedną osobę.
          Nie sądzicie, że ten gest świadczy o Jej uczuciach i woli?
          Dlaczego wszyscy podważają Jej decyzję?
          Bo co? Bo jedna z córek zajęła się własną matką?
          To jest jej /córki/ obowiązek.
          Ta córka daje sygnał swoim dzieciom, że w razie potrzeby
          Ona oczekuje od nich takiej samej pomocy.

          Ludzie, w życiu nie jest najważniejsza kasa!
          Z nią jest tylko łatwiej żyć, ale czy godnie?

          Czy to mieszkanie jest ważniejsze od spójności rodziny,
          czy ono ma ją rozdzielić?

          Każdy ma ręce, i niech każdy sobie zapracuje na dobra doczesne.

          Dajcie żyć Babci!!!
          • malgosia1964 Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 17:39
            > dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na decyzję Babci.
            > Ma wiele dzieci i wnuków, i z nich wybrała tę jedną osobę.
            > Nie sądzicie, że ten gest świadczy o Jej uczuciach i woli?
            > Dlaczego wszyscy podważają Jej decyzję?
            > Bo co? Bo jedna z córek zajęła się własną matką?
            > To jest jej /córki/ obowiązek.
            > Ta córka daje sygnał swoim dzieciom, że w razie potrzeby
            > Ona oczekuje od nich takiej samej pomocy.
            >
            > Ludzie, w życiu nie jest najważniejsza kasa!
            > Z nią jest tylko łatwiej żyć, ale czy godnie?
            >
            > Czy to mieszkanie jest ważniejsze od spójności rodziny,
            > czy ono ma ją rozdzielić?
            >
            > Każdy ma ręce, i niech każdy sobie zapracuje na dobra doczesne.
            >
            > Dajcie żyć Babci!!!

            Widzę, że w ogóle nie zrozumiałas w czym jest problem. Tu nie chodzi o mieszkanie tylko o opiekę nad babcią.
            Babcia darowała to mieszkanie jednej z wnuczek bo ta obiecała ją dochować, taki był warunek , sama babcię do tego namówiła, wręcz ją zmanipulowała, a teraz zostawiła ja i wyjechała, nie racząc nawet skontaktować się z dalszą rodziną, żeby ustalić jakies konkrety co do babci.

            Pisałam przecież, że córka babci czyli moja mama jest osobą schorowaną ( 67 lat ) i sama często wymaga opieki, często przebywa w szpitalu itd.. Kuzynka wyjeżdżając wiedziała o tym, że nie ma kto się babcią zająć. Mieszkania nikt tak naprawdę nie potrzebuje.
            Gdyby mieszkanie było stricte babci, myślę, że za opiekę nad nią byłoby wiele osób chętnych z nią zamieszkać w tym mieszkaniu.
            A tak ?
            • gosza26 Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 20:26
              Popieram przedmówczynie. Prawnik jest niezbędny. Poszukaj może ktoś z rodziny lub znajomi Ci kogoś polecą.
              • lisia312 Re: Duży problem rodzinny. 10.10.11, 21:49
                moja babcia miała 4 córki, babcia przed śmiercią podzieliła 2 najmłodsze. Moja mama i starsza siostra nie dostały nic. I jak myślicie kto się babcią zajmował? Ano moja mama. Tak w życiu bywa często im mniej kto ma, to potrafi się podzielić.
                Nie bardzo wiem, czego oczekujesz od kuzynki, skoro mieszka za granicą. Opiekują się ci, którzy są blisko. Swoją drogą kuzynka powinna ( moralnie) się dołożyć finansowo, bo tu odległość nie przeszkadza, ale jak znam życie, to przyjedzie po śmierci babci odebrać SWOJE... sad
          • kol.3 Re: Duży problem rodzinny. 23.10.11, 14:12
            Proponuję żebyś łaskawie wypróbowała swoje szlachetne teorie na sobie samej. Ktoś z Twojej rodziny weźmie spadek i otrzepie się z opieki, a Ty będziesz jakiejś spadkodawczyni wycierała pupę przez 10 lat.
    • ananke666 Re: Duży problem rodzinny. 11.10.11, 03:03
      pare paragrafow:

      prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/18373,w_jaki_sposob_mozna_odwolac_darowizne.html
      • malpa-w-czerwonym1 Re: Duży problem rodzinny. 11.10.11, 10:45
        Odwołać darowiznę może tylko darczyńca, czyli babcia. Bez jej woli nic się nie zrobi - tak, że to wszystko co tu zostało napisane to takie trochę bicie piany. A obowiązek alimentacyjny spoczywa na wszystkich zobowiązanych i nie jest uwarunkowany (formalnie) tym,że ktoś coś już dostał. Darowizna ewentualnie wpływa na obowiązek moralny, ale tego to już raczej się prawnie nie wyegzekwuje...
    • brattby Re: Duży problem rodzinny. 23.10.11, 12:52
      Żeby porządnie poradzić co dalej:
      - co to w końcu była za umowa? są trzy opcje:
      * darowizna
      * dożywocie
      * sprzedaż
      - jaka jest forma umowy?
      * ustna
      * pisemna
      * akt notarialny
      - co na to wszystko babcia?
    • kol.3 Re: Duży problem rodzinny. 23.10.11, 14:09
      Czytałam Twój poprzedni wątek i wiem, że nie masz ochoty na bieganie po prawnikach i wyszarpywanie mieszkania, jak też nie macie za bardzo pieniędzy na opiekę nad babcią.. Ale warto sobie uświadomić, że opieka nad babcią może potrwać długo i kosztować sporo , na co zdaje się mama nie ma pieniędzy ani zdrowia. Opieka nad seniorami czasem kosztuje fortunę.
      Obawiam się jednak, że bez prawnika nie da się rozwiązać tej sprawy.
      Nie zwracaj uwagi na głosy typu, że babcia tak a nie inaczej rozporządziła swoim mieniem, więc nie należy rodziny dzielić. Starsze panie czasem nie mają wiele rozumu a i bywają solidnie wredne.
      • jestemeco Re: Duży problem rodzinny. 25.10.11, 09:55
        kol.3 napisała:



        Starsze panie czasem nie mają wiele
        > rozumu a i bywają solidnie wredne.


        ????????


        cóż za chamstwo.
        • f.l.y Re: Duży problem rodzinny. 25.10.11, 11:08
          czasem starsi ludzie są tak ufni (jak babcia do tej wnuczki, co wyjechała) że wydaje im się (lub są tak wprowadzeni w błąd przez ową wnuczkę) że robią dobrze, potem czują się pokrzywdzeni ale nic z tym już nie robią..

          mój Ojciec uwielbiał moją najstarszą siostrę, a miał nas trzy...i to ona właśnie potrafiła się wypiąć na Ojca i nie odzywać do niego przez cały rok przed Jego śmiercią tylko dlatego, że zadecydował o swoim mieszkaniu inaczej, niż by się tego spodziewała...

          mam radę dla autorki wątku - jeśli jesteście w stanie dalej opiekować się babcią, to to róbcie, jeśli nie, zgłoście babcię do pomocy społecznej - oni będą wiedzieli z kogo ściągnąć kasę na opiekę nad babcią, trzecia możliwość - opiekunka społeczna - trzeba zgłosić w przychodni rejonowej (opiekunka środowiskowa)

          a tak naprawdę to postąpcie z mamą tak, jak mówi Wam Wasze sumienie...
          ps' wystąpiłabym o odwołanie darowizny za poważne zaniedbania wobec babci - mieszkanie bym sprzedała i za te pieniądze wykupiłabym babci pobyt w porządnym domu opieki dla starszych ludzi.
        • kol.3 Re: Duży problem rodzinny. 25.10.11, 18:18
          Nie. Praktyka i znajomość życia. Chamstwem to jest zapisać spadek jednemu a oglądać się na pomoc od drugiego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka