Dodaj do ulubionych

gołębiany problem...

06.05.12, 11:08
Lokalizacja problemu: zewnętrzny parapet balkonu zabudowanego do około 1,20 wysokości (parapet na poziome podłogi)

Najlepsze, to byłyby gwoździe, coby te zasrańce tam nie siadały... Ale to niewykonalne w montażu od środka, trzeba by od zewnątrz, a na 9 piętrze to też niemożliwe za bardzo.
Więc, czy WDPD ma może jakieś inne pomysły na pozbycie się zarówno tego smrodku jak i jego przyczyny? Bo aktualnie, to by chyba przez miesiąc musiało padać, żeby to "coś" się domyło... sad
Obserwuj wątek
    • lirio Re: gołębiany problem... 06.05.12, 12:15
      A masz małą przestrzeń pomiędzy podłogą a zabudową?? Jeżeli tak to może gotowe kolce na ptaki uda się przykleić do tego parapetu.
    • gazetowy.mail Re: gołębiany problem... 06.05.12, 12:37
      nałóż rękawiczki, to co już jest zeskrob, resztę polej wrzątkiem, żeby sie odmoczyło i też wyczyść.
      a czyste miejsca potraktuj "odstraszaczem na gołębie"
      np takim:
      iglaco.com/product-pol-513-Arox-plyn-odstraszajacy-golebie-i-inne-ptaki-0-5-l.html
      pełno jest tego w sklepach (np. prakticer czy castorama) na dziale ogrodniczym, pomiędzy odżywkami i nawozami do kwiatów a trutkami na gryzonie
      • lirio Re: gołębiany problem... 06.05.12, 12:45
        A próbowałaś tego odstraszacza - jak dla mnie zero efektu, kasa wywalona w błoto.
        Dużo lepszy efekt daje umycie czy nawet polanie powierzchni gdzie one siedzą domestosem czy innym chlorowym śmierdzielem - tylko żeby się nie lało sąsiadom z dołu na balkony.
        Działa także powiedzenie dyndającej na sznurku płyty CD (tak, żeby błyszczała w słońcu) na zewnątrz balkonu.
        Poza tym trzeba je płoszyć, płoszyć, płoszyć. Głupie nie są, lubią spokój i nie lubią smrodu chloru wink
        • gazetowy.mail Re: gołębiany problem... 06.05.12, 13:02
          Próbowałam na gołębie i działało.
          Oczywiście jak piszesz, przy okazji w niedziele jak siedzisz w domu a ona się zbliżają, trzeba wyjśc na balkon i je postraszyć
          Podobny płyn kupiłam na psy i koty bo sąsiada pies sikał w piwnicy. Psikanie progu i dołu drzwi od piwnicy dało efekt - pies nie chciał wchodzić do piwnicy i stawał skomląc przed drzwiami wyjściowymi z kamienicy. Raz to widziałam śmiesznie wyglądało. Biedny sąsiad nie wiedział co się dzieje - ale nauczył sie że psu trzeba otworzyc drzwi od kamienicy a nie piwnicy.
          • hela6 Re: gołębiany problem... 06.05.12, 13:05
            Moim obsrańcom dachowym ten oprysk nie przeszkadza. Zdemolowały mi nasadzenia na balkonie france jedne.
      • ja.dorcia Re: gołębiany problem... 06.05.12, 12:52
        > nałóż rękawiczki, to co już jest zeskrob, resztę polej wrzątkiem, żeby sie odmo
        > czyło i też wyczyść.

        dobra, ale to niewykonalne, chyba ze wynajmę drużynę alpinistów. Balkon jest zabudowany do podłogi.
        Polanie domestosem też średnio wchodzi w grę, bo jest to powierzchnia lekko pochyła, spłynie. Poza tym trzeba byłoby celować z góry uncertain
        • gazetowy.mail Re: gołębiany problem... 06.05.12, 13:06
          Nie potrafię sobie Twojej budowy/zabudowania wyobrazić.

          Z innych pomysłów: na szybach nakleić czarną folię - wykrojoną w zarys ptaka w locie
          • ja.dorcia Re: gołębiany problem... 06.05.12, 13:46
            Tekst linka - tak wygląda od środka. Z zewnątrz mniej więcej tak Tekst linka

            > Z innych pomysłów: na szybach nakleić czarną folię - wykrojoną w zarys ptaka w
            > locie
            Myślisz, że po ciemku to zobaczą?
            • gazetowy.mail Re: gołębiany problem... 06.05.12, 15:02
              Nie wiem co zobaczą w nocy wink
              Naklejki takie stosuje się na szklanych budynkach czy wiatach dzwiękochłonnych.

              Zdjęcia to przykład dla PPD czego nie robić z balkonem.
              Nawet klamek nie widzę. Czy nie masz możliwości otworzenia i umycia od zewnątrz?
              • ja.dorcia Re: gołębiany problem... 06.05.12, 15:23
                Spokojnie, to nie mój balkon smile Okna mają klamki, kluczyki, są zdejmowalne... Tylko dół zamontowany na stałe. Ale wówczas inaczej "podobno" nie robili - lata '90? W każdym bądź razie, ja już taki balkon odziedziczyłam i zmieniać mi się nie opłaca. uncertain
                • hela6 Re: gołębiany problem... 06.05.12, 15:34
                  Mój budynek miał zamontowane parapety również w elewacjach bez balkonów na wysokości podłogi na całej szerokości bloku. big_grin Po prostu nie wyglądałam tak natarczywie by widzieć co na tych parapetach się dzieje. A działo się bo sąsiad dokarmiał.
                  • ja.dorcia Re: gołębiany problem... 06.05.12, 17:12
                    Wiesz, wyjrzałam dopiero po oblukaniu całego balkonu w poszukiwaniu źródła smrodku...
                    • hela6 Re: gołębiany problem... 06.05.12, 21:23
                      No to faktycznie jest problem.
                      Polewać się chyba da z balkonu wodą, może próbować skrobać rozbijaczką do lodu /tego chodnikowego/ albo szczotą ryżową i robić to systematycznie.
                      Powoli powinno się coś wyklarować.
                      U mnie problem z gołębiami na balkonie wzrósł po termomodernizacjach bloków kiedy zabezpieczono otwory wentylacyjne. Gołębie potraciły swoje dziury i oblazły balkony.
                • klara551 Re: gołębiany problem... 06.05.12, 15:56
                  Ja miałam na balkonie powieszony balon w kształcie kota. Pomogło. A może wystarczy za szybą ustawić figurkę kota?
                  • lafere Re: gołębiany problem... 06.05.12, 16:24
                    Figurkę kota? No daj spokój i gratuluj sobie wyjątkowo naiwnych gołębi big_grin Na "moje" nie działa nawet żywy kot śliniący się na nie zza szyby uncertain Chociaż tak sobie myślę, że u Ciebie efekt musiał dać sam balon, pewno błyszczący i poruszający się na wietrze, a nie to, że miał akurat kształt kota...
                    • klara551 Re: gołębiany problem... 06.05.12, 21:13
                      Zwykły też błyszczący nie pomógł. Być może to ,że sylwetka się poruszała pomogło.
                      • hela6 Re: gołębiany problem... 07.05.12, 08:15
                        Tak na marginesie to dr Andrzej Kruszewicz w radiowej trójce opowiada o ptakach i z jego opowieści wynika że ptaki mają wzrok jakiego my ludzie możemy pozazdrościć, tyle że postrzegają oczywiście nieco inaczej, wiec chyba trudno je wystraszyć czymś podobnym do czegoś. Myślę że bardziej przestraszyć mogą się nieznanego niż podobnego do kota, jastrzębia etc. big_grin
                        A! i już dawno stwierdzono ze sylwetki ptaków na szybach nie dają nic, absolutnie nic.
                        • kotwtrampkach Re: gołębiany problem... 10.05.12, 16:25
                          hela6 napisała:

                          > A! i już dawno stwierdzono ze sylwetki ptaków na szybach nie dają nic, absolutn
                          > ie nic

                          Byłam pewna, ze mają pokazać ptakom, ze tam jest szyba - żeby sobie dziobka nie stłukły smile
                          • hela6 Re: gołębiany problem... 10.05.12, 17:16
                            Zależy gdzie umieszczone. Jeśli na szybach wzdłuż dróg to właśnie po to ale podobno przez odstraszenie. Tylko nie bardzo wiem jak big_grin
                            Brak mi wyobraźni co ten ptak ma sobie pomyśleć żeby się wystraszyć. Może skuteczniej byłoby namalować kraty?
    • autumna Re: gołębiany problem... 07.05.12, 07:49
      W kwestii umycia - myjka ciśnieniowa, tylko trzeba by się dociągnąć z łazienki/kuchni z wężem.
    • alicez Re: gołębiany problem... 07.05.12, 11:49
      Sąsiedzi zamontowali takie cudo: allegro.pl/duzy-40cm-stojacy-kruk-odstraszajacy-golebie-ptak-i2225268385.html i działa.
      • anula36 Re: gołębiany problem... 10.05.12, 18:00
        tak wkurzonego ptaszora to i ja bym sie bala;P
    • asfo Re: gołębiany problem... 07.05.12, 12:25
      Ja mam na balkonie rozpiętą siatkę, bo mi gołębie zakładały gniazda. Teraz mam spokój.
    • jadzka2000 Re: gołębiany problem... 10.05.12, 15:15
      Miałam podobny problem, ale z czasem jakoś sam się rozwiązał. Przestały obsiadać balkon. Parę razy wyszorowałam ten parapet, może pomogł zapach środka myjącego..... Nie pamiętam co to było, ale mógł to być Cif, bo często go używam. Wiem, że u Ciebie ten sposób nie wchodzi w grę z powodu ciężkiej dostępności do tego parapetu, ale myjka ciśnieniowa załatwiłaby sprawę chociaż trochę. Może dogadaj się z sąsiadami z dołu i któregoś dnia wieczorem zróbcie "akcję" i po sprawie.... Potem wspólne winko w ramach integracji międzysąsiedzkiej smile
      A jeśli chodzi o coś tymczasowego to pamiętam, że jak się tym interesowałam to przeczytałam gdzieś, że sraluchy "boją" się niebieskiego koloru. Z tego powodu ludzie zostawiają na balkonie niebieskie worki na śmieci (takie szeleszczące). Spróbuj - nic nie tracisz. Powodzenia!
      • tymoteusz.a Re: gołębiany problem... 10.05.12, 19:05
        Znajomi mają przy domku winorośl. Owoców nie mogli skosztować bo wyjadły im wróble, szpaki czy coś innego pierzastego. W ogródku na pergoli przyczepili plastikowe gniazdo z jakimś plastikowym jastrzębiem. Od tej pory mają już winogrona do swojego użytku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka