Postanowilam zapuscic wlosy. Niesety, nie naleza do tych pieknych, gsetych i kreconych, jakie zawsze pragnelam miec

Sa delikatne, cienkie i wypadaloby je sciac, ale lubie zakrecac je w koczek albo plesc warkoczyka...Problem tkwi w tym, ze wylaza garsciami, szczegolnie, gdy zmagam sie z nimi i rozczesuje po myciu. Odzywki bez splukiwania sa psu na bude, bo wlosy po nich wygladaja w moim przypadku jak naolejowane kluchy.
Macie jakies sprawdzone sposoby? Najchetniej w postaci doustnych kapsulek, coby wlosiska nie wychodzily. Jakas Belissa....czy cuś...