Dodaj do ulubionych

Odnalazł się ukradziony samochód, problem

24.12.13, 09:06
Chodzi o to, że ponad 1,5 roku temu ukradziono nam samochód. Takie niewiele warte pruchenko, które i tak miało być zezłomowane. W sumie żalu wielkiego nie było, tylko załatwiania pokradzieżowego. Szczerze, to byłam zdziwiona, że komuś chciało się rzęcha kraść. Samochód wyrejestrowany po kradzieży, nie był ubezpieczony, wiec dla mnie szczerze sprawa była zakończona.
I dzwoni wczoraj pan policjant prowadzący sprawę, ze no jasny gwint, pojazd się odnalazł w Niemczech na parkingu. I trzeba go sprowadzić do polski. Oczywiście na mój ch...a koszt.
I to jest podobno mój obowiązek.
I teraz sedno mojego pytania- czy ja muszę sprowadzać ten mój były pojazd do kraju, czy na swój koszt? przecież on przed kradzieżą był wart jak go wyceniano ok. 1000zł. To teraz po kradzieży, po 1,5 roku koszt jego ew. sprowadzenia jasny gwint będzie większy niż wartość pojazdu. O ile on w ogóle jeżdzi. Jak to wygląda od strony prawnej? Mogą mnie zmusić do sprowadzenia jeżeli ja nie chcę, bądź mnie nie stać?
Pan policjant straszył mnie naliczanymi kosztami postoju w Niemczech. Ale ja nie chcę żeby oni go trzymali, niech go zniszczą, porąbią czy co.
No jasny gwint, ale prezent dostałam na Gwiazdkę.
Orientujecie się może czy i co ew. można z tym fantem zrobić? Gdzie szukać jakichkolwiek informacji? No szlag mnie trafi. Ludziom auta się nie znajdują jak chcą a mnie jak na złość tak.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 24.12.13, 09:28
      Jak jest wyrejestrowany, to chyba przestał formalnie być Twój? Nawiasem mówiąc, szkoda że nie był ubezpieczony. Bo gdybyś dostała za niego choćby złotówkę, to byłby teraz własnością ubezpieczyciela. A jest niczyj.

      Poza tym chyba nie wolno sprowadzać rzęchów i w ogóle odpadów, bo wtedy można podpaść pod paragraf.

      Myślę, że powinnaś trzymać się tego, że on Twój już nie jest. I jak niemiecka policja taka mądra, to niech znajdzie złodzieja i jego obciąży kosztami utylizacji.
      • anetapzn Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 24.12.13, 09:36
        horpyna4 napisała:


        > Myślę, że powinnaś trzymać się tego, że on Twój już nie jest. I jak niemiecka p
        > olicja taka mądra, to niech znajdzie złodzieja i jego obciąży kosztami utylizac
        > ji.

        Tylko ja muszę wiedzieć na 100% z odpowiednim przepisem włącznie, bo na chłopski rozum powinno być tak jak Ty piszesz, ale jak jest na prawdę...
        Pan policjant stwierdził, że informacja o przepisach nie leży w jego obowiązku.
        • toya666 Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 28.12.13, 00:14
          Podpytałam tatę, który bardzo zna się na takich przepisach (choć akurat paragrafami nie rzuca). Powiedział, że nie dość, że ten policjant powinien poprzeć wszystko podstawą prawną. Ponadto możesz zapytać go jakim prawem masz sprowadzać NIE SWÓJ SAMOCHÓD i na jakich papierach przywieziesz to auto (przecież nie wolno przewozić przez granicę pojazdów, które nie są zarejestrowane i nie mają żadnych papierów).
      • anetapzn Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 24.12.13, 09:40
        horpyna4 napisała:


        > Poza tym chyba nie wolno sprowadzać rzęchów i w ogóle odpadów, bo wtedy można p
        > odpaść pod paragraf.
        Ja nie twierdze, ze ten pojazd (bo trudno to autem chyba juz nazwać) jest odpademsmile, po prostu jego wartość w dniu kradziezy była delikatnie to ujmując...znikoma. Nie sądzę, żeby teraz była lepsza.
    • lirio Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 24.12.13, 10:22
      Zapytaj dokładnie prawnika, a to co mówi policjant traktuj na spokojnie - niech Ci prześlą drogą oficjalną tą nowinę - na papierze nie są aż tak skłonni do głupot.
      Mnie policjant wmawiał, że jak telefon kupiłam w promocji za 1zł to jego wartość przy zgłoszeniu kradzieży wynosi 1zł, a nie kilka stów. Czyli jak by mi ktoś podarował mercedesa za milion to przy kradzieży jest wart 0zł, bo to przecież prezent.
    • squirk Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 24.12.13, 16:28
      anetapzn napisała:

      > I dzwoni wczoraj pan policjant prowadzący sprawę, ze no jasny gwint, pojazd się
      > odnalazł w Niemczech na parkingu. I trzeba go sprowadzić do polski. Oczywiście
      > na mój ch...a koszt.
      > I to jest podobno mój obowiązek.

      Zapytałam męża, mówi, że nie wydaje mu się, żebyś miała jeszcze jakiekolwiek obowiązki wobec tego samochodu. Zapytałabym na jakims forum prawniczym a policjanta poprosiła o podstawę prawną na piśmie.
      smile
      • horpyna4 Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 24.12.13, 17:18
        Można jeszcze poprosić policjanta o odpowiedź na piśmie, bo zamierza się wnieść do sądu sprawę o usiłowanie wyłudzenia... powinna mu rura zmięknąć.
        • squirk Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 24.12.13, 20:10
          horpyna4 napisała:

          > Można jeszcze poprosić policjanta o odpowiedź na piśmie, bo zamierza się wnieść
          > do sądu sprawę o usiłowanie wyłudzenia... powinna mu rura zmięknąć.

          W sensie że właściciel parkingu próbuje wyłudzic, to masz na myśli? Bo policjanta tobym tak za bardzo sądem nie straszyła jednak smile
          • horpyna4 Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 25.12.13, 10:11
            Tak, jeżeli to jest inicjatywa właściciela parkingu. A policjant w opisanej sytuacji przecież robi za tubę tego właściciela, więc po takiej odzywce powinien trochę zacząć myśleć.
            • anetapzn Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 25.12.13, 11:26
              Jutro ide na komisariat, mam dostać wszystkie papiery z Berlina podobno też zobaczymy. No nie do pomyślenia, żeby człowiek musiał za coś takiego płacić. A jakby znalazło sie auto na Gibraltarze albo hen w Rosji?
              Dam wam znaćsmile
              dzięki dziewczyny.
              • kasiak37 Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 25.12.13, 13:28
                a jakim cudem on sie znalazl w DE wyrejestrowany,zapewne bez tablic?I bez ubezpieczenia na dodatek?
                • szmytka1 Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 25.12.13, 20:20
                  matko, no jak się znalazł? Złodziej ukradł i wywiózł. Właścicielka zgłosiła kradzież, dostała kwit z policji, na podstawie którego wyrejestrowała auto. Czego nie rozumiesz?
                  • anetapzn Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 26.12.13, 10:56
                    szmytka1 napisała:

                    > matko, no jak się znalazł? Złodziej ukradł i wywiózł. Właścicielka zgłosiła kra
                    > dzież, dostała kwit z policji, na podstawie którego wyrejestrowała auto. Czego
                    > nie rozumiesz?
                    Dokładnie tak bylo.
                • anetapzn Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 26.12.13, 10:56
                  kasiak37 napisała:

                  > a jakim cudem on sie znalazl w DE wyrejestrowany,zapewne bez tablic?I bez ubezp
                  > ieczenia na dodatek?
                  Wiesz, złodziej nim zapewne pojechał, a dlaczego twoim zdaniem miał nie miec tablic?
    • johana75 Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 25.12.13, 21:00
      Wydaje mi się że jak się odnalazł to jest twoją własnością, bo jak bylby wart 100 tys. to bys sie cieszyla i po niego pojechala tak?
      Ja rozumiem ze nie opłaca ci sie po niego jechać, bo nie jest tego wart i w sumie dziwne że człowiek musi płacić za to ze sie znalazł i jeszcze za niego płacić, tez bym była wkurzona.

      Wiem że możesz go dac na szrot, oni sprzedają części z takich samochodów i moze sie okazac ze za zeszrotowanie nie będziesz musiala nic płacić, a i bedzie taniej niz sprowadzenie go do PL. Jak jest z parkingiem to nie wiem...
      Napisz jak dostaniesz papiery, sama jestem ciekawa co i jak...
    • dolmadakia Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 26.12.13, 11:20
      Swoją drogą to Ty masz szczęście do niesamowitych problemów wink jakieś fatum ?
      • grecz Re: Odnalazł się ukradziony samochód, problem 26.12.13, 11:31
        Pomyślałam to samo czytajać pierwszy post i widząc jego autorkę smile
    • anetapzn Więc tak... 27.12.13, 14:55
      (może komuś kiedyś tez to sie przyda, oby nie, ale...)
      mąż napisał na podanego emaila (policjant podał) do pana zajmującego się autkiem na parkingu policyjnym i pan odpowiedział w trybie ekspresowym, że jeżeli nie chcemy sprowadzać auta, to możemy go gratis oddać na szrot u nich, należy tylko napisać odręcznie i zeskanować oświadczenie po niemiecku, że ja....legitymująca się bla bla bla właścicielka pojazdu bla bla bla zostałam prze polska policję poinformowana ....i, że zrzekam się praw do auta + dołączyć skan 2 dokumentów czyli paszport i dowód. I prawdopodobnie tak zrobimy.
      Jestem na 99% pewna że części przed sprasowaniem auta zmienia właściciela, al trudno. Wolę to niz jazdę po truposza samochodowego.
      • squirk Re: Więc tak... 28.12.13, 00:34
        anetapzn napisała:

        Zachowaj kopie wszelkich dokumentów, na wszelki wypadek. Znajomy mi dziś opowiedział że jego mechanik tak na odległość auto złomował, podpisał co trzeba, cośtam zapłacił nawet (grosze) za złomowanie, był pewien, że ma problem z głowy a po pół roku auto znalazło się na innym parkingu, nietknięte. ktoś wziął pieniądze za złomowanie ale na aucie chciał jeszcze zarobić sprzedając je "na lewo" po znajomości, nowy właściciel pojeździł i mu się znudziło więc porzucił. Oczywiście mało prawdopodobne żeby się to powtórzyło ale lepiej kopie mieć niż ich nie mieć, uważam.
        smile
      • anu_anu Re: Więc tak... 28.12.13, 15:37
        Skan paszportu i dowodu? Coś mi śmierdzi... Nie wiem co, ale mam czerwone światełko w głowie...
        • lirio Re: Więc tak... 28.12.13, 16:03
          anu_anu napisała:

          > Skan paszportu i dowodu? Coś mi śmierdzi... Nie wiem co, ale mam czerwone świat
          > ełko w głowie...

          Bez żadnego dokumentu z polskiej policji nie wysłałabym nikomu skanu dokumentów. Sprawa śmierdzi z daleka.
          • anetapzn Re: Więc tak... 30.12.13, 08:28
            lirio napisała:

            > anu_anu napisała:
            >
            > > Skan paszportu i dowodu? Coś mi śmierdzi... Nie wiem co, ale mam czerwone
            > świat
            > > ełko w głowie...
            >
            > Bez żadnego dokumentu z polskiej policji nie wysłałabym nikomu skanu dokumentów
            > . Sprawa śmierdzi z daleka.
            A czytałaś uwaznie, napisałam, że zpolicji polskiej dostałam wszystkie dokumenty i tam był kontakt do pana z policyjnego parkingu w Niemczech i to tam mamy wszystko wysłąć.
        • anetapzn Re: Więc tak... 30.12.13, 08:34
          anu_anu napisała:

          > Skan paszportu i dowodu? Coś mi śmierdzi... Nie wiem co, ale mam czerwone świat
          > ełko w głowie...

          No właśnie anu_anu co ci śmierdzi?!
          Przepisy są jakie są, sprawdziliśmy z tym, że trzeba skan ale 1 dokumentu.
          Możesz mi wyjaśnić na jakiej podstawie bez skanu dokumentu na parkingu w Niemczech ma policja ichnia stwierdzić, że to nie misio coralgol pisze o zrzeczeniu sie praw do samochodu tylko faktycznie właściciel? Tak na słowo pisane maja uwierzyć? Uwierzyłabyś? Bo ja nie.
          Acha nic nie muszę emailem wysyłać, mogę osobiście z pismem i dokumentem tożsamości sie pofatygować. Do Berlina znaczy się.
          • anu_anu Re: Więc tak... 30.12.13, 18:05
            Skan dowodu nie jest dokumentem w rozumieniu prawnym - skoro mają mu uwierzyć - to równie dobrze mogą uwierzyć oświadczeniu z podpisem.
            Natomiast skan ww. dokumentów zawiera pełne dane osobowe - właśnie te tzw. wrażliwe (które są chronione). A na moje oko to one nie są człowiekowi do niczego potrzebne.
            Więc tak łącznie - to mi się nie widzi coś to wysyłanie...
      • toya666 Re: Więc tak... 28.12.13, 16:41
        anetapzn napisała:

        > ja....legitymują
        > ca się bla bla bla właścicielka pojazdu bla bla bla zostałam prze polska policj
        > ę poinformowana ....i, że zrzekam się praw do auta



        Ale... Ty już nie masz żadnych praw do tego auta. To auto już do Ciebie nie należy. Ja bym jednak ubiegała się o pisemne postanowienie / pouczenie Policji o dalszym Twoim postępowaniu (a raczej jakie są podstawy prawne).
        • ookaa Re: Więc tak... 29.12.13, 10:13
          Dlaczego nie miałaby mieć prawa do pojazdu? Samo wyrejestrowanie czy kradzież nie oznacza przeniesienia prawa własności. To ostatnie jest konsekwencją np. umowy kupna-sprzedaży, darowizny itp. Gdyby anetapzn chciała, mogłaby sobie to auto sprowadzić, ponownie zarejestrować i dalej używać.
          Sprawdzić, i to skrupulatnie, przepisy związane ze zrzeczeniem się auta i przekazaniem go do legalnego złomowania na pewno trzeba, również te niemieckie.
          • anetapzn Re: Więc tak... 30.12.13, 08:32
            ookaa napisała:

            > Dlaczego nie miałaby mieć prawa do pojazdu? Samo wyrejestrowanie czy kradzież n
            > ie oznacza przeniesienia prawa własności. To ostatnie jest konsekwencją np. umo
            > wy kupna-sprzedaży, darowizny itp. Gdyby anetapzn chciała, mogłaby sobie to aut
            > o sprowadzić, ponownie zarejestrować i dalej używać.
            Dokładnie takbig_grin

            > Sprawdzić, i to skrupulatnie, przepisy związane ze zrzeczeniem się auta i przek
            > azaniem go do legalnego złomowania na pewno trzeba, również te niemieckie.

            To juz zrobiliśmy i faktycznie należy wysłać pismo odręczne tzn. jego skan i skan ale 1 dokumentu. Ew. mogę sama potuptać do Berlina i przedłożyć im ksero dokumentu osobiściesmile
        • anetapzn Re: Więc tak... 30.12.13, 08:30
          toya666 napisała:

          > anetapzn napisała:
          >
          > > ja....legitymują
          > > ca się bla bla bla właścicielka pojazdu bla bla bla zostałam prze polska
          > policj
          > > ę poinformowana ....i, że zrzekam się praw do auta

          >
          >
          > Ale... Ty już nie masz żadnych praw do tego auta. To auto już do Ciebie nie nal
          > eży. Ja bym jednak ubiegała się o pisemne postanowienie / pouczenie Policji o d
          > alszym Twoim postępowaniu (a raczej jakie są podstawy prawne).

          A widzisz, a Ty nie masz racji. Auto jest moje jak najbardziej. Skąd wzięłaś tą swoja teorię, że do mnie nie nalezy?
          W sprawie ew. pisemnego pouczenia policji, proponuję uważnie przeczytać moje wpisy.
    • anetapzn Dziewczyny kochane:) 30.12.13, 08:55
      Jestem wdzięczna za wszystkie rady i obawy wasze, ale jakoś ufam polskiej policji (hehesmile) jak kazali się skontaktować z panem x z policyjnego parkingu w Berlinie to się skontaktowałam.
      Faktem jest, że pan x z oczekiwaniami skanu 2 dokumentów przesadził (moze on z tych super ostrożnych) i może być skan 1 + odręczne pismo. Można to załatwić jeszcze osobiście, ale szczerze, nie uśmiecha mi się pomykać do Berlina. Mam tak dosyć tej sprawy, że aż mnie mdli.

      A tak na marginesie (i tu doradźcie) co wysłać skan dowodu czy paszportu? Co jest wg. was mniej ryzykowne?
      • hania1953 Re: Dziewczyny kochane:) 30.12.13, 10:07
        anetapzn napisała:


        > A tak na marginesie (i tu doradźcie) co wysłać skan dowodu czy paszportu? Co je
        > st wg. was mniej ryzykowne?
        ja bym wysłała skan dowodu, paszport jednak niektóre osoby bardziej potrzebują...wink
        • anetapzn Re: Dziewczyny kochane:) 30.12.13, 10:10
          hania1953 napisała:

          > anetapzn napisała:
          >
          >
          > > A tak na marginesie (i tu doradźcie) co wysłać skan dowodu czy paszportu?
          > Co je
          > > st wg. was mniej ryzykowne?
          > ja bym wysłała skan dowodu, paszport jednak niektóre osoby bardziej potrzebują.
          > ..wink

          W sumie na dowód można jakieś kredyty pobrac czy cuśsmile takiego....a na paszport?
      • autumna Re: Dziewczyny kochane:) 30.12.13, 11:27
        > A tak na marginesie (i tu doradźcie) co wysłać skan dowodu czy paszportu? Co je
        > st wg. was mniej ryzykowne?

        Co byś nie wysyłała, zrób na skanie "znak wodny" z opisem, dla kogo skan jest przeznaczony. Utrudnia to wykorzystanie do czegoś innego. Chodzi o coś takiego:

        https://niebezpiecznik.pl/wp-content/uploads/2012/07/dowod-1.jpg

        Napis powinien zachodzić na zdjęcie i na wzór podpisu.
        • anetapzn Re: Dziewczyny kochane:) 30.12.13, 12:00
          autumna napisała:

          > > A tak na marginesie (i tu doradźcie) co wysłać skan dowodu czy paszportu?
          > Co je
          > > st wg. was mniej ryzykowne?
          >
          > Co byś nie wysyłała, zrób na skanie "znak wodny" z opisem, dla kogo skan jest p
          > rzeznaczony. Utrudnia to wykorzystanie do czegoś innego. Chodzi o coś takiego:
          >
          > https://niebezpiecznik.pl/wp-content/uploads/2012/07/dowod-1.jpg
          >
          > Napis powinien zachodzić na zdjęcie i na wzór podpisu.
          >
          Dziękujęsmile
          • aga_kaz1 Re: Dziewczyny kochane:) 30.12.13, 13:54
            Skoro Cię tak ta sytuacja dołuje to opowiem Ci na pocieszenie historyjkę z życia mojej koleżanki.
            To taka drobna blondyneczka Kasia. Miała golfa, starego jak świat, zresztą staruszek na niego mówiła. No i ktoś jej ukradł tak jak Tobie. Mało wart był ale jeździł, zgłosiła na policję. Powiedzieli jej że szanse małe na odnalezienie. No i Kasia idzie kiedyś (koło 2 miesięcy później) ulicą na drugim końcu Lublina, patrzy a tu jej staruszek stoi. A ponieważ jak to kobieta ma wielką niesprzątaną torbę to i kluczyki miała. Niewiele myśląc wsiadła do( bądź co bądź swojego) samochodu i przyjechała do domu. Zadzwoniła na policję że samochód się znalazł i wycofuje zgłoszenie. Łatwo nie było to wycofać ale poszli jej na rękę. Najgorzej przeżywał jej tato, Kasiu a jakby Cię złapali na wsiadaniu do cudzego samochodu ... hi hi
            • anetapzn Re: Dziewczyny kochane:) 30.12.13, 14:55
              aga_kaz1 napisała:

              > Skoro Cię tak ta sytuacja dołuje to opowiem Ci na pocieszenie historyjkę z życi
              > a mojej koleżanki.
              big_grinbig_grinbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka