Dodaj do ulubionych

znikająca ryba :-0

10.01.14, 20:41
Wiecie może przypadkiem, czy surową rybę też da się tak naszprycować wodą, jak wędliny? Z kilogramowego opakowania dorsza grenlandzkiego wyszedł obiad dla dwóch osób o nieporażającym apetycie. Większość ryby wyparowała bez śladu. Zastanawiam się, czy naturalna ryba morska może zrobić taki numer.
Obserwuj wątek
    • squirk Re: znikająca ryba :-0 10.01.14, 20:47
      autumna napisała:

      > Wiecie może przypadkiem, czy surową rybę też da się tak naszprycować wodą, jak
      > wędliny? Z kilogramowego opakowania dorsza grenlandzkiego wyszedł obiad dla dwó
      > ch osób o nieporażającym apetycie. Większość ryby wyparowała bez śladu.

      Świeże, nie rozmrażane? I pakowane po kg czy na wagę kupiłaś?
      • smutas13 Re: znikająca ryba :-0 10.01.14, 21:30

        Z kilogramowego opakowania dorsza grenlandzkiego wyszedł obiad dla dwóch osób o nieporażającym apetycie. Większość ryby wyparowała bez śladu.

        Mrożone ryby tak (bardzo często) mają. Choćbyś nie wiem jak długo wyżymała ręcznikiem papierowym, papier wciąż będzie mokry, a ryby zostanie tyle, co dla kota. Dlatego, bardzo niechętnie kupuję ryby mrożone.
    • stara-a-naiwna Re: znikająca ryba :-0 10.01.14, 21:26
      kupiłaś mrożoną nie z lodu?

      teraz "producenci" mają obowiązek pisać na opakowaniu ile (jaki %) JEST RYBY A JAKI GLAZURY

      Ryba z lodu nie powinna się kurczyć (no może odrobinę)
    • autumna Re: znikająca ryba :-0 10.01.14, 21:50
      Ryba mrożona Family Fish, opakowania po 500 g, bez glazury 375 g. No, sporo tej wody, ale kawałki wyglądały na grube. Po usmażeniu zostały cienkie czipsy. O wiele lepiej zachowują się ryby od Abramczyka.
      I tak dla porównania, dorsz z niemieckiego kauflandu opakowanie 1000 g, bez glazury 955 g, wychodziły mi 4 porcje.
    • furtive_kitten Re: znikająca ryba :-0 10.01.14, 22:17
      Wyglada na to, ze wepchneli Ci meduzy tongue_out

      Nie kupuj mrozonych ryb, nie warto.
      • squirk Re: znikająca ryba :-0 11.01.14, 00:04
        Też nie kupuję mrożonych, wolę sama poporcjować i zamrozić.
        Abramczyka lubię, jedna z nielicznych firm w których lód nie stanowi połowy wagi produktu.
        Zrobiłam dziś, btw, pierwszego w życiu karpia w galarecie. Karp świeży, kupiony wczoraj we Frisco. Niestety sklep ma coraz więcej usterek i coraz bardziej się do niego zniechęcam, niemniej ryba świetnej jakości.
        • autumna Re: znikająca ryba :-0 11.01.14, 10:21
          > Abramczyka lubię, jedna z nielicznych firm w których lód nie stanowi połowy wag
          > i produktu.

          I chwali się tym na opakowaniu, przypominając mi, że mieszkam w kraju, gdzie zwykła uczciwość producenta jest czymś niesamowitym, czym trzeba się chwalić wielkimi literami. Przy okazji, stary wykop mi się przypomina:
          pokazywarka.pl/okgqzv/
          • budzik11 Re: znikająca ryba :-0 11.01.14, 10:43
            Dobra tez jest Frosta, ale chyba tylko w kostkach, nie robią w filetach.
            I najlepiej kupować świeże, ale konia z rzędem temu, kto znajdzie świeżego dorsza - nawet w sezonie nad morzem najczęściej są mrożone sad
            • real.avalanche Re: znikająca ryba :-0 11.01.14, 11:37
              Jeśli pisząc "w sezonie" miałaś na myśli wakacje, to wtedy akurat jest czas ochronny na dorsza.
            • babus2 Re: znikająca ryba :-0 14.01.14, 21:32
              Witam

              Świeże ryby, dorsza rówież mogę kupić w warzywniaku pod oknem smile Kiedyś słyszałam jak klientka grymasiła, że już zostały filety z dorsza tylke te bez skóry- Wrocław

              Pozdrawiam
        • panciaula Re: znikająca ryba :-0 24.01.14, 16:54
          Mrożone zawsze zawierają dużo wody,też zamówiłam karpia z frisco przy okazji ostatnich zakupów - zrobiłam go na.... słodko - ciekawe połączenie polecam.A co do usterek to mi się zdarzyła raz pomyłka z zakupami ale sklep bardzo ładnie się zrekompensował
          • squirk Re: znikająca ryba :-0 24.01.14, 17:00
            panciaula napisała:

            > Mrożone zawsze zawierają dużo wody,też zamówiłam karpia z frisco przy okazji os
            > tatnich zakupów

            Polecam tez labraksy od nich, bardzo dobre, i wędzonego dorsza.
            Nie polecam natomiast ziemniaków, najpaskudniejsze jakie w życiu widziałam,.
            Za to pomelo jest pyszka.
            wink
            • panciaula Re: znikająca ryba :-0 31.01.14, 22:42
              A to może ci się takie trafiły, ja zamawiam zwykle i są ok. A labraksa chętnie spróbuje , jeszcze nie jadłam a ostatnio jak składałam zamówienie to się zastanawiałam co to za ryba
              • squirk Re: znikająca ryba :-0 31.01.14, 23:02
                panciaula napisała:

                > A to może ci się takie trafiły, ja zamawiam zwykle i są ok.

                Trafiały mi się tak, żeby nie skłamać, ze 6 razy pod rząd, odmiany Lord i Irga.
                Już mnie więcej nie zirytują, więcej u nich nie zamawiam bo sie przeprowadzam.

                A labraksa chętnie
                > spróbuje , jeszcze nie jadłam

                Bardzo polecam, delikatne, bardzo smaczne. To nieduże rybki (mówię o tych w dostawie) więc jedna na osobę jest w sam raz, plus dodatki (u mnie parowane warzywa/ryż). Polecam zakup patroszonych bo nie trzeba się ufaflunić po paszki, ale i tak trzeba z nich łuski zeskrobać (kto nie ma skrobaka do łusek zrobionych z deszczułki/płaskiego patyczka i dwóch wbitych w to kapsli od piwa niech sobie zrobi bo bardzo się przydaje).
                smile
    • asfo Re: znikająca ryba :-0 11.01.14, 13:33
      Mrożone ryby często są pokryte grubą skorupą lodu - i po rozmrożeniu zostaje połowa. Trzeba uważnie oglądać, co się kupuje - jak widzisz taki gładki, polerowany filecik to - zależnie od ceny - albo wcale nie kupuj, albo bierz podwójną ilość, żeby było co jeść. Filety paczkowane prawie zawsze są oszukane, sprzedawane luzem - różnie.

      U mnie w sklepie trafiają się czasem takie w stanie wręcz przeciwnym - jakby wysuszone mumijki. Nie są zbyt dobre do smażenia, bo wychodzą wiórowate. Może na zupę by się nadawały?

      Świeże ryby trochę tracą na wadze podczas pieczenia albo smażenia, bo woda zawarta w mięsie odparowuje, ale nie aż tyle.

      Czytałam też ostatnio, że ryby łatwo się psują dlatego, że ich normalne procesy życiowe zachodzą w dużo niższej temperaturze, niż ma to miejsce w przypadku zwierząt ciepłokrwistych.
    • autumna chińska ryba, kurza jej twarz! 12.01.14, 16:40
      No więc tak.
      Kupiliśmy te ryby, bo nie było akurat Abramczyka, i jakoś w pośpiechu ominęliśmy obowiązkową lekturę opakowania. A tam co następuje:
      Kraj pochodzenia: Chiny
      A w składzie E452 Polifosforany = substancje wiążące wodę podczas procesów przetwórczych i przechowywania.

      No super. Już nie ma co jeść. Po rybę chyba trzeba się wybrać osobiście z sieciami nad Atlantyk. Preferujemy ryby morskie niebałtyckie (dorsz atlantycki, miruna) - niestety te raczej występują tylko jako mrożonki.
      • squirk Re: chińska ryba, kurza jej twarz! 12.01.14, 17:19
        autumna napisała:


        > No super. Już nie ma co jeść. Po rybę chyba trzeba się wybrać osobiście z siec
        > iami nad Atlantyk. Preferujemy ryby morskie niebałtyckie (dorsz atlantycki, mir
        > una) - niestety te raczej występują tylko jako mrożonki.

        Kupuję kawałki dorsza (nie mrożonki) w sklepie dostarczającym zakupy do domu, nie narzekam, nawet eksperymentuję ostatnio ze smakami (stąd wiem, że z tołpygą trwałego związku nie stworzę natomiast sum afrykański ma u mnie szanse wink). Miruna podobnież zagrożona więc jej nie kupuję, zamiast niej wzięłam ostatnio karpia, świeży i smaczny, i labraksa, pyszka jest labraks.
        smile
    • nati_28 Re: znikająca ryba :-0 14.01.14, 23:08
      Od dawna już nie kupuję mrożonych ryb. M.in. dlatego. Poza tym niektóre są ponoć bardzo stare (są to ryby zamrażane wiele lat temu). Nie chce mi się w to wierzyć, choć znajomy mnie ostatnio przestrzegał. Nie wiem czy to prawda i chyba nawet nie chcę wiedzieć. Kupuję świeże ryby. Nie są jednak tanie niestety.
    • autumna jakie świeże ryby 15.01.14, 08:54
      No dobra, ale jak świeże, to jakie gatunki? Do bałtyckich mam średnie zaufanie:

      www.dziennikbaltycki.pl/artykul/590827,wedkarze-zlowili-w-baltyku-zakrwawione-dorsze,id,t.html?cookie=1
      • squirk Re: jakie świeże ryby 24.01.14, 17:31
        autumna napisała:

        > No dobra, ale jak świeże, to jakie gatunki? Do bałtyckich mam średnie zaufanie:

        Po obejrzeniu "Bitwy o ryby" kupuję głównie karpie, pstrągi, ostatnio dorsze i labraksy. Po zobaczeniu, ile ryb ginie jako przyłów z powodu kretyńskich limitów połowowych nie wierzę już w bajki o tym, że ryb coraz mniej bo środowisko zatrute, że jest coraz mniej dorszy - rybacy zgodnie stwierdzili że ryba jest tylko leci za burtę bo są limity. Mam nadzieję, że po protestach sytuacja się zmieniła/zmieni.
        • natalia.fr Re: jakie świeże ryby 19.03.14, 11:54
          Ja kupuję ryby tylko i wyłącznie hodowlane. Najlepiej dzień po połowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka