Nie mogę wytrzymać, żeby tego nie pokazać.
Podczas przekazywania mi mojego przyszłego lokum właścicielka zademonstrowała, ze kuchenka gazowa sprawna i wszystkie palniki działają, ale co do piekarnika, to ona nic nie wie, bo nigdy go nie używała. Miała taki mały elektryczny na blacie kuchennym.
Następnie przy sprzątaniu wewnątrz znalazłam TO:
Skoro piekarnik nieużywany, TO musiało stanowić dziedzictwo po jeszcze poprzednim właścicielu. Sprzed około 13 lat. Resztki pieczeni i tłuszczu. Nie wiem, jakim cudem nie zgniło z kretesem - może zakonserwowało się jakoś w soli i przyprawach, bo nawet nie śmierdziało.
Punkt drugi, już bez zdjęcia. Zdziwiłam się, że szafki w kuchni mają górę z szarej dykty. Po zużyciu pół butli Cilita Bang szara dykta okazała się jednak białą okleiną...
Więc jeśli nie wierzycie, że bałagan w telewizyjnych show jest prawdziwy, to mogę potwierdzić. Ludzie faktycznie tak potrafią mieszkać.