Dodaj do ulubionych

Mieszkanie samej a sprzątanie

09.04.08, 10:57
Wiem, że wiekszość z Was ma juz rodziny, dzieci i właśnie z tym nie może sobie
poradzić. Ja mam odwrotny problem. Mieszkam sama i bardzo często nie mam
motywacji do sprzątania, gotowania itp. Po prostu nie widzę sensu robienia
tego tylko dla siebie. Jednak to mnie trochę martwi, bo jakby nie było brzmi
to trochę patologicznie...
Obserwuj wątek
    • jaagna Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 09.04.08, 11:46
      Też mieszkam sama, tzn. bez ludzi, tylko ze zwierzakami. I równiez mam problem z motywacją. Wiesz co mi pomaga? Programy TV o sprzątaniu (Anthea i takie dwie babeczki-Angielki). Jak zobaczę te zasfione mieszkania, to mnie od razu nosi i łapię za ścierę i odkurzacz!
      A jeśli chodzi o gotowanie to robię szybkie obiadki (kawałek zdechlaka na patelnię i jarzynki; zupy z szybkowara, odmrażane gołąbki, kotlety mielone), nie lubię stać przy garach.
    • aiczka Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 09.04.08, 12:59
      Jeśli Ci to przeszkadza, to częściej zapraszaj gości - będziesz miała motywację.
      • hala24_2 Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 09.04.08, 14:51
        A ja mam odwrotnie miaszkam z mężem i psem. Jak mąż wyjeżdza na
        chocby którtką delegacje to pierwsze co robie po jego wyjsciu z domu
        to sprzątanie smile,nie lubie bałaganu, czasem się smieje że to prawie
        jak choroba.
        Podobnie mam z gotowaniem jak jestem sama to praktycznie nic nie
        jem, nie wspominając o gotowaniu sad .
      • nikoru Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 09.04.08, 17:05
        aiczka napisała:

        > Jeśli Ci to przeszkadza, to częściej zapraszaj gości - będziesz miała motywację
        > .

        Ja tak właśnie robiłam, jak mąż wyjechał na kilka miesięcy za granicę. Zwykle
        zapraszałam kogoś na weekend, ale i w tygodniu po pracy zdarzało się, że ktoś
        wpadł. To była naprawdę dobra motywacja.
    • ajlii Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 09.04.08, 15:27
      Mieszkam z mężem, psem i stadem ściurów.
      Jak maż jest długo na służbie (48 h) to wogóle nie sprzątam, nie gotuję, w sumie nie wiele je. Po prostu mi się nie chce smile
      Dbam tylko o zwierzaki, no tego największego zaobrączkowanego - o ile jest akurat w domu smile
      • kostruszka A co to są "ściury" 10.04.08, 13:47
        O matko z córką - mam nadzieję, ze nie chodzi o stado szczurów???????

        No wstrzasnęło to mną wink))
        • ajlii Re: A co to są "ściury" 10.04.08, 14:03
          Dokładnie - chodzi o 21-ogoniaste stado szczurów + 6 kolejnych tymczasowo pomieszkujących smile
          • kostruszka Mam nadzieję, ze sobie robisz ze mnie jaja 10.04.08, 21:50
            Gdzie ty je trzymasz? Nie boisz się, ze Ci sie rozejdą po chałupie?


            • ajlii Re: Mam nadzieję, ze sobie robisz ze mnie jaja 10.04.08, 22:37
              No poważnie! A po chałupie i tak się rozłażą kiedy mają ochotę. Jedna panna właśnie mi buszuje za monitorem, druga śpi w ciuchach rozrzuconych na kanapie, inna urządza gniazdo w stosie ręczników papierowych. Reszta odpoczywa po kolacji w swoich klatkach smile
              • ajlii Re: Mam nadzieję, ze sobie robisz ze mnie jaja 10.04.08, 22:39
                A "trzymam" je zasadniczo w klatkach, bo mam ogony różnej płci. Logicznie więc biega albo horda facetów albo stado bab. Generalnie ciągle któraś klatka jest otwarta. Nie rozmnażam ściurów, wszystkie trafiły do mnie przejściach - to laboratoryjne lub hodowlane odmiany. Choć jesienią miałam na leczeniu i dzikiego ściura...
                • kavvvka Re: Mam nadzieję, ze sobie robisz ze mnie jaja 11.04.08, 00:48
                  nie mogę sobie tego wyobrazić, ale jestem pod wrażeniem!
                • mislawa Re: Mam nadzieję, ze sobie robisz ze mnie jaja 11.04.08, 09:06
                  smile a już myślałam, że tylko ja mam stado gryzoni. Podziwiam Cię. Ja mam "tylko"
                  cztery koszatniczki (2 samce i 2 samiczki), ale więcej się nie da w 27-metrowej
                  kawalerce. I też biegają często po domu. Super, że są tacy ludzie jak ty.
                  A co do tematu, mieszkam z niemężem, ale jak on wyjeżdża, to właśnie wtedy
                  sprzątam, robię pyszny obiadek dla samej siebie i delektuję się ciszą i
                  porządkiem w mieszkanku.
                  • ajlii Re: Mam nadzieję, ze sobie robisz ze mnie jaja 13.04.08, 15:48
                    smile)) A masz fotki swoich stworów...?
                • kostruszka Ja mam chomika, 11.04.08, 12:36
                  ale szczury to dla mnie drażliwy temat - do tej pory to moja największa fobia.

                  Kupno chomika miało przelamać mój strach wobec gryzoni - udało sie, ale
                  toleruję tylko chomiczki.
                  • ajlii Re: Ja mam chomika, 13.04.08, 15:45
                    Musiałabyś poznać te domowe - białe, łaciatki, husky... Są tak słodkie, miziaste i kontaktowe, że nie jedną osobę już wyleczyły z fobii (w tym moją mamę smile.
    • jolantka Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 10.04.08, 07:40
      kochana witaj w klubie smile
      ja sprzatam jak przychodza goscie czyli klasyka, a tak poza to tyle
      tylko zeby dramatycznego syfu nie bylo,
      jak Ci idzie gotowanie? uwielbiam gotowac, ale tak dla jednej osoby
      to to jest tragedia, po pol roku przytylam z 5 kilo smile
      pozdrawiam
    • smiglos Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 10.04.08, 09:57
      A już myślałam, że ze mną coś nie tak, bo mam takiego lenia do sprzątania smile
      Mieszkam sama z dwoma sierściuchami. Nie lubię brudu, ale niestety zawsze mam
      lekki bałagan, rzeczy długo czekają na odłożenie na miejsce..
      Facet w Irlandii siedzi .. no i mi się nie chce. Odkurzam raz na tydzień lub
      dwa, przy dwóch kotach należałoby co tydzień, bo niecierpię sierści walającej
      sie po podłodze i żwirku w łazience (staram zamieść codziennie). Gorzej z myciem
      podłóg ...
      Nie cierpię myć garów. Zawsze zbierałam ... zbierałam i potem jak przychodził
      koniec łyżeczek (ewentualnie kubków) było wielkie mycie .. Toteż kupiłam
      zmywarkę smile teraz przynajmniej nie widać bałaganu i same się myją smile

      Lodówka wiecznie pusta, za to zamrażarka pełna. Mrożonki żądzą. Najczęściej
      warzywa na patelnie, ryba albo kurczak. Lubie gotować i czasem upichcę coś od
      wielkiego dzwonu, ale jak mam stać trzy godziny przy garach i potem jeść to samo
      przez tydzień (jakoś mam tendencje do gotowania dla wielodzietnej rodziny :p)to
      wole szybkie dania.

      Goście rzeczywiście wielka motywacja. Najlepiej gotować dla kogoś smile
    • osobliwosci Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 10.04.08, 10:55
      Witajcie,
      Ja od niedawna mieszka sama (pierwszy raz w życiu).
      Sprzatanie...hmmm...wink
      Tak na serio- na pewno o wiele łatwiej jest, ponieważ zbiera się
      tylko po sobiewink
      Staram się bałaganić w pewnych "obszarach"- ciuchy - tylko w
      okolicach szafy, papiery, książki- w okolicach roboczych
      blatów,stołów (staram się nie wnosić do kuchni i tam nie zostawiać)
      obszar snu- zawsze ścielę łóżko, układam poduszki, otwieram balkon
      co rano i przed spaniem.
      Najgorzej jest z kuchnią, poniewaz ma mikroskopijny zlew i do tego
      jakoś "za niski", więc niecierpię zmywać. Czasem mam tak, że w
      mieszkanku jest "cacy", ale kuchnia zalega.Ale to tylko u mnie się
      dzieje tak szybkowink?!, wczoraj była w zlewie tylko łyżeczka, ale
      rano - przysiegam!- sa już dwa garnki, patelnia talerze i kubki! winki
      jakoś nie dostrzegam kiedy to narastawink

      marzę o zmywarce!

      Najgorsza jest jak to nazywa Anthea- RECYDYWA:
      u Was też?
      Wystarczy, ze po treningu zrzucę ciuchy na krzesło, albo buty na
      korytarzu, a potem pobiegnę do pracy, to jak wracam to mnie już to
      kusi, aby zostawic do jutra, i coś znów dorzucam, i za dwa dni-
      musze chodzić "trasami", omijając nagłe tornado. To jest STRASZNE.
      bo póki co - nikt nie widzi, prawda Dziewczetawink?

      A już najgorzej, jak sie tak zostawi, a potem w pracy dołożą roboty
      i nagle nie ma czasu na posprzatanie, nagle dzwonią znajomi "na
      kawkę" i lawina gotowawink

      Mnie od czasu, gdy mieszkam sama sprzątanie sprawia przyjemność
      prawdziwą, bo dłużej cieszę się "efektem".
      No i nie czuję, że ktoś mnie "wykorzystuje" sam nie sprzątając. Więc
      póki co ciesze się i lubie ogarnąć sama dla siebie.

      Jednak najgorsz są dni recydywywink
      Jak często wam się zdarzają? mnie jakoś raz na 2 tyg- 2-3 dni
      rozsypki kuchenno- bałaganowej na całości. A wam?







    • lejdi_terrorystka Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 11.04.08, 18:43
      jak to czytam to od razu mi lepiej, bo myślałam że jestem
      flejtuchem, bo trudno mi się zmusić do cotygodniowego sprzątania smile
      na szczęście jak sie mieszka samemu to tego brudu jest jakby mniej,
      więc jakos da się wytrzymać smile
      gozej z gotowaniem, nie wiem dlaczego porcje wychodzą takie wielkie,
      więc zamrażalnik pęka w szwach wink
      pozdrawiam samotnie mieszkające smile
    • dominika8 Re: Mieszkanie samej a sprzątanie 13.04.08, 18:28
      a ja, jak mieszkałam 6 lat sama na studiach, to właśnie miałam super
      porządek. Nawet Antea mogłaby wpaść o dowolnej porze dnia ze swoją
      białą rękawiczką, i nic by nie znalazłasmile
      Wspominam te czasy czasem teraz, gdy próbuję ogarnąć dom, i cały
      czas gdzieś jest bałagan.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka