Dodaj do ulubionych

Zaszafki...

12.01.09, 16:01
smile zaszafki, to rodzaj niespodziewajek kryjących się za i pod
szafkami, głównie kuchennymi ale pokojowymi też smile

taki domowego pochodzenia neologizm ten 'zaszafek'...no i
zalodówek, brr..

brzmienie ciepłe, ale pejoratywne bo kojarzące się z szarym
włochatym kudełkiem przycupnięcym za szafką właśnie i za lodówką..

acha, zapralek też proszę wystąp smile

tak, mam dobry humor, no i zaszafki, zapralki i zalodówka też mam,
niestety smile

a Wy macie takie domowe duszki-kurzki? big_grin

Obserwuj wątek
    • yunanna Re: Zaszafki... 12.01.09, 16:23
      u mnie w domu zalodówką okazały się pokłady pleśniejącego pieczywa
      malownicze spowite kurzem i pajęczynami (aż zdjęcie zrobiłam).
      A.Turner by się w grobie przewracała gdyby nie żyła.
      • malgosia.w Re: Zaszafki... 13.01.09, 08:44
        Mnie próbowano takim 'zaszafkami' ostatnio obdarować, brrr...
        Ciocia przeprowadziła się do innego mieszkania i znalezione podczas
        porządków zaszafki po poprzednich właścicielach w postaci jakiś
        zabawek lub ich elementów chciała sprezentować mojemu dziecku
        • irenazu Re: Zaszafki... 13.01.09, 08:56
          Pewnie mam bo przecież szafy 180x245x60 nie odsuwam co roku,tylko pozwoliłam jej
          przyrosnąć do swego kawałka podłogi.Szafki ze zlewem też nie mogę odsunąć a mam
          niezdejmowane postumenty.Dobrze,że kuchenkę gazową mam na"smyczy"to mogę ją
          wysuwać i mogę sprzątać i za nią,i boki urządzeń obok.
          • maria10344 do irenazu 13.01.09, 09:40
            Kochana kuchenka gazowa "na smyczy" to nie jest specjalnie bezpieczne.
    • budzik11 Re: Zaszafki... 13.01.09, 10:24
      Zaszafki i podszafki a nawet naszafki mam i wcale mi nie przeszkadzają. Czego
      oczy nie widzą... wiecie wink
      • gazetowy.mail Re: Zaszafki... 13.01.09, 10:26
        u nas na to się "koty" mówi
        • gemini50 Re: Zaszafki... 13.01.09, 10:50
          hehe
          Chyba wszystkie mamy takie zaszafkibig_grin Ja nic zabawnego nie znalazłam
          u siebie (może dlatego, że "na swoim" jestem dopiero od 1,5 roku).
          Ale rodzice opowiadali, że gdy byłam malutka (niemowle) mieszkali z
          dziadkami. Po każdym praniu moich ciuszków zawsze coś ginęło. A to
          pielucha, a to śpiszki, ginęły też gąbki i babci gatki wink
          Po kilku latach, gdy rodzice mieli swoje mieszkanie, był gruntowny
          remont łazienki u dziadków. I co się okazało?!?! Że w szybach
          wentylacyjnych mieszkał szczurek i wił sobie gniazdko ze swoich
          zdobyczy". Odnalazło się wszystko, co zginęło. Spryciarz miał
          niedużą dziurę w ścianie, niewidoczną dla oka mieszkańców, przez
          którą cichaczem w nocy wchodził do łazienki i "kradł", co naszebig_grin
        • siamese67 Re: Zaszafki... 13.01.09, 12:19
          no, u nas też to są koty - bo takie mięciutkie
          a jak raz byłam 3 tygodnie w szpitalu, to ówczesny pan mąż sprzątał mieszkanie tak dokładnie, że za wersalką były wręcz tygrysy i to dobrze wypasione, a nie koty....
          • zooba Re: Zaszafki... 13.01.09, 12:49
            Czy te koty to słowo ogólnopolskie czy regionalizm?
            U mnie pod Poznaniem też występują...
            • f.l.y Re: Zaszafki... 13.01.09, 13:47
              spodobały mi się te 'tygrysy' big_grin

    • truscaveczka Re: Zaszafki... 13.01.09, 15:41
      Zapralkiem wyprowadzających się poprzednich włascicieli mieszkania okazało się
      mnóstwo kociej karmy. Dodam,m że nie mieli kota tongue_out
      • edorota2 Re: Zaszafki... 13.01.09, 15:56
        ostatnio wcięło mi nożyk od maszynki do mięsa, a od poprzednich ponad rok temu)
        urodzin córki brakuje mi dwóch łyżeczek od herbaty z kompletu... może stały się
        takimi zaszafkami ???
        • marmelada Re: Zaszafki... 13.01.09, 16:19
          Edorota2, może sprawdź w pojemniku na sztućce po zmywaniu?
          wink Mi zwykle tam wpada.
          A ja lubiłam takie archeo uprawiąć wink na przykłąd szuflady mają
          tendencję, że jak za dużo, to myk coś zjeżdża i spada na podłoge,
          ale w szafce tak że nie widać i dopiero przy przenoszeniu, przy
          wyciąganiu wsyzstkich szuflad widać skarby wink.
          Ileż to ciekawych znalezisk było smile stare zcjęcia, gazety smile jakieś
          reklamówki.
          • siamese67 Re: Zaszafki... 13.01.09, 22:41
            no to wtedy już nie zaszafki, ale zaszufladki...
            takie archeo bywa pasjonujące, czego to człowiek nie odkryje wink
    • mrowka_r Re: Zaszafki... 13.01.09, 23:00
      To ja Was moje drogie chyba swoim znaleziskiem przebiję.
      Kilka lat temu nasz współlokator się wyprowadzał,
      właściwie zabrał ze swojego pokoju wszystko poza dywanem.
      Ponieważ nie przypadł nam dywan do gustu postanowiliśmy go wynieść.
      Oczywiście znalazło się kilka "pod dywanników" (?) które
      świadczyły o bogatym życiu erotycznym kolegi...
      Mina moja i kumpla który to odkrył była bezcenna wink
      • gemini50 Re: Zaszafki... 14.01.09, 10:05
        hahahahahaha
    • izabelski Re: Zaszafki... 14.01.09, 13:16
      sa jeszcze podszuflady

      polecam wyprawe do nich ...
      znalazlam tam interesujece dokumeny i drobna bizuterie oraz
      zaginione skarpety...
      podszuflady mieszcza sie pod najnizsza szuflada w komodzie .....
      • irenazu do Maria 10344 14.01.09, 15:14
        Ta smycz to trochę dłuższy niż potrzebny atestowany przewód,który podłączył pan
        mający uprawnienia do tych prac.Wart polecenia,bo już nie są problemem
        obciekające tłuszczem boki i szafek i kuchenki.Wiem,że któraś z dam
        sprzątających w TV polecała wkładanie w przestrzeń pomiędzy kuchnią a szafką
        folii,ale mnie się nie chce tego robić bo za często musiałabym to czynić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka