Dodaj do ulubionych

Czyżby rodzime Roswell?

24.09.07, 17:33
"Wieczór Wybrzeża", lokalny dziennik, na pierwszej stronie zamieścił
informację tej oto treści:

Zaobserwowany obiekt był dużych rozmiarów i miał kształt koła.
Talerz ten był koloru pomarańczowego, jego brzegi zabarwione były na
różowo. Obiekt nadleciał od strony miasta i wykonując gwałtowny
manewr, jakby chciał uniknąć rozbicia się a ląd, spadł prawie
pionowo do wód portu.

Miasto huczało od plotek. I nagle tropiący niecodzienne wydarzenie
dziennikarze zamilkli. Najwyraźniej ktoś, skutecznie "odradził im"
dalsze zajmowanie się tą sprawą. Wszystko byłoby dobre, prócz
nagłego milczenia, dającego podstawę do wszelakich plotek i
mobilizującego ciekawskich do dalszych poszukiwań. Tymczasem okazało
się, że było coś jeszcze...

W kilka dni po upadku obiektu do basenu portowego Gdyni strażnicy
portowi napotkali dziwną postać płci męskiej, która całkowicie
wyczerpana czołgała się po plaży. Istota ta nie mówiła w żadnym
znanym języku i była ubrana w jakiś uniform. Obcy żył dopóty, dopóki
miał na ręku bransoletę. Gdy ją zdjęto, umarł.

Do dzisiaj pozostaje tajemnicą, co stało się z ciałem pozaziemskiej
istoty.

--
www.ufo-gdynia.webpark.pl
Obserwuj wątek
    • 7zahir Kolejne 13.10.07, 19:14
      nautilus.org.pl/
    • jarty UFO w Emilcinie 10.01.08, 17:13
      UFO w Emilcinie to chyba najbardziej wszechstronnie udokumentowany
      przypadek polski Bliskiego Spotkania III Stopnia z UFO.

      Jan Wolski (ur. 29 maja 1907, zm. 8 stycznia 1990) - był rolnikiem
      ze wsi. Ukończył 3 klasy szkoły podstawowej, następnie 1 rok
      pobierał prywatne nauki i 2 lata uczył się w szkole w sąsiedniej wsi
      Zosin. Był żonaty, miał 4 dzieci. Wracając do domu wozem konnym
      przez las 10 maja, miał na drodze zobaczyć kilka postaci. Kiedy je
      mijał miał zwrócić uwagę, że wyglądają dziwnie, ale kontynuował
      jazdę. Według relacji, podczas ich mijania, istoty wskoczyły na wóz
      i przez chwilę na nim jechały, po czym gestami poprosiły o skręcenie
      na najbliższą polanę. Na polanie, Jan Wolski miał zobaczyć
      charakterystyczny, unoszący się kilka metrów nad ziemią pojazd. Jak
      twierdzi – został zaproszony na jego pokład, gdzie poddano go
      dziwnym badaniom. Po wizycie, wrócił do wozu i pojechał dalej do
      domu, gdzie zaalarmował swoją rodzinę i sąsiadów.

      Na miejscu pozostało kilka śladów, które były później oglądane przez
      badaczy hipotezy UFO – m.in. ufolog z Łodzi, Zbigniew Blania-Bolnar,
      który opisał swoje badania w książce Zdarzenie w Emilcinie.

      Historia z Emilcina została przedstawiona w magazynie komiksowym
      Relax nr 27/1978 w historii pt. "Przybysze" Grzegorza Rosińskiego i
      Henryka Kurty.

      źródło informacji to Wikipedia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka