AVATAR

07.01.10, 21:48
W dziedzinie kultury cały świat żyje tym filmowym widowiskiem stereoskopowym.
Widziałam oczywiście fragmenty (trailer) i istnieje światowy owczy pęd, by to
widowisko zaliczyć, co jest konieczne by zarobiło ono na siebie.

Czy ktoś z was widział? I warto wydać te (o ile się nie mylę) 30-40 zł za 1 bilet?

Pozdr. Ann
    • ole-na Re: AVATAR 08.01.10, 11:04
      Ptrzy tak zmasowanej kampanii marketingowej nie sposób nie zatknąć się z jakimiś
      obrazkami, fragmentami itp. Zastanawiam sie, czy np. Bergmann i Visconti (tzn.
      ich filmy) mogliby byc zaprezentowani w tej nowej technologii i czy to by coś
      amieniło na lepsze w ich filmach...

      Myśle, ze to zachłyśnięcie sie stereoskopią przykrywa nijakość i banalność treści...
      • ilnyckyj Re: AVATAR 09.01.10, 13:31
        Myśle, ze to zachłyśnięcie sie stereoskopią przykrywa nijakość i banalność treś
        > ci...


        I tak i nie. Kino zaczynało nie od arcydzieł, lecz jako jarmarczna rozrywka.
        Odwołująca się do wyobraźni baśniowej, tęsknoty ludzi do przeniesienia się do
        innego świata. To było kino Meliesa. I traz mamy już zdecydowany powrót do tak
        rozumianego kina: naiwnego i infantylnego. Cameron jest współczesnym Meliesem.
        • zettrzy Re: AVATAR 12.01.10, 16:27
          kino zaczelo sie jako narzedzie do dokumentacji waznych wydarzen -
          przez pierwsze pare lat "gwiazdami" kina byly osoby takie jak car
          wszech Rosji czy krolowa Wiktoria; Melies zas doszedl do wniosku ze
          przy pomocy aparatu filmowego nie tyle usprawni jarmarczne sztuczki
          iluzjonistow co uda mu sie stworzyc nowy gatunek komedii; zreszta,
          czy "Podroz na Ksiezyc" mozna opisac jako sztuke jarmarczna? albo te
          przesmieszne filmiki o diabelkach w kuchni? przeciez w tych filmach
          grali autentyczni, wzieci aktorzy scen paryskich! grali, powtarzam,
          a nie stanowili kawalka efektow specjalnych!
          Melies nie jest ani naiwny ani infantylny, ma natomiast wielkie
          poczucie humoru, i podsmiewa sie z rozmaitych "ałtorytetuf"; jakos
          nie przypominam sobie ani jednej stereoskopowej produkcji na ktorej
          mozna by sie zdrowo usmiac
          • sexilola_automatic Re: AVATAR 12.01.10, 22:07
            Hm, ja też sama nie wiem co z tego może wartościowego wyniknąć. Co do tej
            iluzjonistycznej funkcji kina to można przytoczyć słynną historię paniki jaka
            wybuchła na jednym z pierwszych pokazów b-ci Lumiere. Nie żadne fantazje
            Meliesa, ale prosta notacja dokumentalna pociągu wjeżdzajacego na stację.
            Widzowie zaczęli uciekać bojąc się, że ten pociąg z ekranu wjedzie na nich!

            Teraz wjeżdżaja na widzów postacie z Awatara!
            • basilisque Re: AVATAR i Melies 21.01.10, 21:17
              Ale generalnie jeśli chodzi o Meliesa to też lubię jego humor, ale on jako
              pierwszy uwierzył w kino jako widowisko a nie tylko jako rejestrację
              rzeczywistości jak b-cia Lumiere.
          • dziwny_ten_swiat Re: AVATAR 23.01.10, 19:55
            Jarmarczna?
            No może w początkach kino było taką jarmarczną atrakcją jak gabinet krzywych
            luster, czy fotoplastikon. Ale nie ma w tym nic złego czy infantylnego. Melies
            jako pierwszy posługiwał się trickami i animacją. I w takim sensie może być
            prekursorem takiego widowiska jak "Avatar" (w którym tez momentami można się
            uśmiaćwink )
    • natalia-ivanovna Re: AVATAR 10.01.10, 11:54
      Ja widziałam.
      Bardzo efektowny banał i kicz. Nie wiem, dlaczego się zajmujecie tym
      produktem audiowizualnym na tym własnie forum, które nosi dumną nazwę
      COGITO. To zobowiązuje!

      Natomiast widzialam film naprawdę wybitny i zmuszajacy do myślenia: "Biała
      wstążka". Ale na tym forum o nim - ani słowa!
      • w.ell Re: AVATAR 11.01.10, 10:13
        Mnie ten film jakoś przytłoczył tym natarczywym obrazem 3D. I nie odczuwam
        potrzeby wchodzenia w sam środek filmu. Żeby się wzruszyć, przejąć filmem
        wystarczy zwykły obraz.

        A też nie wiem dlaczego takim "widziadłem" nie mamy się tu zajmować. To też
        zjawisko kultury, do przemyślenia.
        • krol-czy-krolik Re: AVATAR 16.01.10, 17:16
          Nie mam czasu i kasy, ale jak tylko będę miał to pójdę. Założę okularki i będę w samym środeczku bajki! To musi być jazda! I wcale nie znaczy, że nie będzie mi się chciało oglądać normalnych[ filmów, czy w telewizji... A najlepiej lubię czytać książkę. Tak! Mam bogatą wyobraźnię i lubię sobie wyobrażać, a na filmie - to już wszystko widać. Wyobraźnia niepotrzebna.

          DB. Rabbit
          • w.ell Re: AVATAR 31.01.10, 17:38
            krol-czy-krolik napisał:

            > Nie mam czasu i kasy, ale jak tylko będę miał to pójdę. Założę okularki i będę
            > w samym środeczku bajki! To musi być jazda! I wcale nie znaczy, że nie będzie m
            > i się chciało oglądać normalnych[ filmów, czy w telewizji... A na
            > jlepiej lubię czytać książkę. Tak! Mam bogatą wyobraźnię i lubię sobie wyobraża
            > ć, a na filmie - to już wszystko widać. Wyobraźnia niepotrzebna.
            >
            > DB. Rabbit

            No właśnie, Królik, ja też lubię od czasu do czasu bajki i to jak dzieją się
            wokół mnie! Że trochę krępują wyobraźnię? No - też czasami dobrze. Wyobraźnia,
            jak zbyt wybujała, też wymaga czasami skrępowania wink
            Prawda,Króliku?
            • zawle Re: AVATAR 07.02.10, 23:05
              Boszeee..jakie zadęcie.
              Film jak film. Fajowskie efekty specjalne. Przekaz na tyle oczywisty
              że warto go ciągle przypominać. Dobry policjant jest dobrym
              policjantem, zły bardzo złym (papa Smerfsmile
              Bajka....mało bajek mamy w życiu. Byłam na płaskim, pójdę na 3D.
              Myślę że dyskusja z rzędu:
              - Bo myślę że wśród nas nie ma osoby, która nie spróbowałaby
              alkoholu?
              - Ja nie próbowałam. Mnie nie smakuje.
              Idżcie i bawcie się dobrze.
              • ilnyckyj Re: AVATAR 08.02.10, 19:57
                zawle napisała:

                > Boszeee..jakie zadęcie.
                ++++++++++

                Witam nowego gościa na naszym skromnym, niewielkim podwóreczku. Co do zadęcia...
                No tak. Sama nazwa forum cogito to już niezłe zadęcie.

                Ale tuż obok mamy wąt o przekłuwaniu balonów.
                Jak za duże zadęcie - to wyciągamy szpilę i... Pufff! Już po zadęciu!

                Pozdrawiam w imieniu Administracji Osiedlowej - gospodarz forumowy Józef Ilnicki
                • zawle Re: AVATAR 08.02.10, 22:53
                  No właśnie mam taki system wchodzenia na imprezęsmileMoże nie robi
                  dobrego wrażenia, ale nie pozostaje niezauważonesmile
                  • basilisque Re: AVATAR 09.02.10, 20:03
                    Jestempodwrażeniem wink
                    • zawle Re: AVATAR 10.02.10, 22:16
                      Takie przypadki są bardzo ciekawe z socjologicznego punktu widzeniasmile
                      Wywołują natychmiastową reakcję...
                      • pomer_anya Re: AVATAR 10.02.10, 23:02
                        zawle napisała:

                        > Takie przypadki są bardzo ciekawe z socjologicznego punktu widzeniasmile
                        > Wywołują natychmiastową reakcję...

                        Uważaj, uważaj... Bo pan Administrator Osiedla przyjdzie z miotłą i może być
                        groźnie...
                        • zawle Re: AVATAR 10.02.10, 23:14
                          A to ciekawe...bycie głupią nikomu chyba nie szkodzi?
                          Bycie zjadliwą w stosunku do głupiej....powinno być zauważone.
                          Ale widzę że reakcja jest dopiero wtedy, gdy jest się zjadliwą dla
                          zjadliwej.
                          Administrator nie jest chyba Aniołem?smile
    • essor Re: AVATAR 04.02.11, 14:15
      A ja teraz jeszcze raz to obejrzałem w TV i także inne potężne widowisko apokaliptyczne pt. 2012 i muszę przyznać, że to działa na wyobraźnię. Tylko co z tego?
      Może dziś na ludzi mógłby oddziałać film bardziej realistyczny: jak może wyglądać nowa wojna światowa. Albo nawet, gdyby operując takimi środkami inscenizacyjnymi przedstawić apokalipsę, która już się zdarzyła i ktorej skala była taka jaką pokazano w 2012 w postaci wyimaginowanej katastrofy naturalnej - czyli II Wojna Św. Ludzie zapominają - że Apokalipsa już się zdarzyła...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja