ilnyckyj
11.05.13, 23:13
Specjalnie odczekałem aż opadnie kurz bitewny by obejrzeć bez tego szumu informacyjnego i gorączki. Filmowo właściwie dobrze rozegrane, ogląda się w napięciu, ale przeważa wrażenie sztuczności, przewagi pewnej wykoncypowanej koncepcji nad rzeczywistością. Dramat miał się rozegrać w ramach tylko polskich i wewnątrz społeczności powiązanej wspólnie dokonaną zbrodnią (Dostojewski w "Biesach": "Nic tak nie wiąże ludzi z sobą jak wspólna zbrodnia") i też ten co się nie zgadza na kłamstwo jest buntownikiem wywodzącym się z tej samej społeczności. Byłoby bardziej wiarygodne gdyby tym poszukiwaczem prawdy był albo 1. Żyd, poszukujący swoich przodków albo 2. naukowiec historyk, który przeprowadza historyczną kwerendę. Jak znam życie - takie opcje mogły być rozważane, ale na pewno przez autora odrzucone jako sztampa i banał. Chciał zrobić coś bardziej oryginalnego i wyszło strasznie serio i na siłę patetycznie do kwadratu, do tego z ukrzyżowaniem bohatera. Morał bardzo zacny, ale styl pretensjonalny.