apersona
03.02.14, 20:58
Uwaga to dziś:
"51,5 proc. zgromadzonych środków – dokładnie tyle 3 lutego fundusze emerytalne mają przekazać do ZUS. [...]
Autorzy ustawy założyli, że środki, które OFE przekażą do ZUS, to w pierwszej kolejności obligacje Skarbu Państwa, a także wszelkie inne papiery gwarantowane przez rząd (czyli np. obligacje drogowe emitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego). Innymi słowy: dług wobec przyszłych emerytów w postaci obligacji zostanie umorzony i zamieniony na wirtualne zobowiązanie w ZUS lub – mówiąc prościej – obietnicę, że kiedyś dostaną te pieniądze w ramach świadczeń emerytalnych.
To jednak nie wszystko. Ponieważ wartość przekazywanych obligacji będzie zbyt mała, by dorównać kwocie 51,5 proc. aktywów, to OFE mają dorzucić jeszcze gotówkę z depozytów bankowych lub środki ze sprzedaży posiadanych akcji. Ten zapis miał w ostatnich tygodniach niebagatelne znaczenie dla posiadaczy akcji, ale o tym za chwilę."
tygodnik.onet.pl/kraj/chwiejny-filar/s7svw
Czy rząd chce dać ludziom do zrozumienia, że swoich obligacji wykupywać nie będzie?
Każdy posiadacz konta w OFE od początku kwietnia do końca czerwca będzie mógł zdecydować, czy chce pozostać w drugim filarze, czy też całość składek emerytalnych ma trafiać do ZUS. Będzie to mógł zrobić w oddziale ZUS bądź za pośrednictwem internetu.
Co jednak ciekawe, rząd liczy na to, że wiele osób zignoruje ten termin bądź o nim zapomni. Brak deklaracji będzie bowiem oznaczał, że klient automatycznie trafi do ZUS. Na wszelki wypadek rząd dodatkowo zabronił funduszom reklamowania się: kto złamie ten zakaz, może dostać karę nawet do 3 milionów zł. Warto pamiętać o tym, że wybór między OFE a ZUS nie jest ostateczny i każdy z nas będzie mógł zmienić decyzję, ale dopiero w 2016 r.