jeepwdyzlu
08.07.14, 17:44
Le Pen następnie oskarżała Korwin-Mikkego o homofobię i antysemityzm, tłumacząc tym fiasko negocjacji. Korwin-Mikke odpiera te zarzuty, po czym jednak opowiada anegdotę z rozmów: "Trwa ustalanie stanowisk i Le Pen ma być prezesem, pan Korwin-Mikke wiceprezesem, kolejnym jakiś Holender. No i pada pytanie, kto będzie skarbnikiem. To odpowiedzialna funkcja, więc nikt się nie zgłasza. Zapadła cisza, więc powiedziałem, że trzeba wziąć jakiegoś Żyda. W Polsce byłyby salwy śmiechu, tam zrobiło się ponuro. To był (dla nich - red.) kolejny dowód, że jestem antysemitą. To są chorzy ludzie - stwierdził.
------------
jak dla Le Pen Korwin jest oszołomem
to naprawdę mamy kłopot....
Tu całość:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16282210.html#TRrel_nc_SST
Negocjacej