Dodaj do ulubionych

Blair o USA

19.12.18, 20:07
Konkretnie: dlaczego poparł Amerykę w jej ataku na Irak (za co był potępiany):
Sugeruje się, że uznaliśmy ataki na USA z 11 września za równoznaczne z atakiem na nasz kraj, a przynajmniej ja to tak odbierałem. Taka argumentacja zakłada, że przyjęliśmy postawę, jak gdyby to nam wypowiedziano wojnę — będziemy ją toczyć wspólnie, kierując się obopólnym interesem do zwycięskiego końca. Wtedy, podobnie jak obecnie, wierzyłem, że USA nie mogły pozwolić sobie na przegraną, że nasze zadanie jako sojusznika w obliczu wspólnego zagrożenia powinno polegać na bezpośredniej pomocy, gdyby było to konieczne. Wiem, że może brzmieć to dość ckliwie, a nawet, zdaniem niektórych, biorąc pod uwagę nasz wpływ na decyzje podejmowane przez USA, jest to zwykłe oszukiwanie samego siebie.Doskonale wiedziałem, że w ostatecznym rozrachunku USA podejmować będą swoje własne decyzje, kierując się swoimi interesami. Miałem także świadomość, że w nowym świecie wyłaniającym się dookoła nas Wielka Brytania i Europa staną w obliczu dużo bardziej niepewnej przyszłości bez Ameryki u swojego boku. Pokonanie komunizmu dowiodło — i nie oszukujmy się, bez Ameryki komunizm nie upadłby — że nasz sojusz z Ameryką miał znaczenie. Historia konfliktu bałkańskiego, kiedy to Bill Clinton podjął decyzję, która prawdopodobnie uratowała ten region Europy, o zaangażowaniu się USA w jego rozwiązanie, dowiodła, że mieliśmy nie tylko historyczne, ale też bardziej współczesne powody, by wierzyć, że Ameryka jest nam potrzebna. Czy zatem w sytuacji, gdy Ameryka nas potrzebowała, mielibyśmy odmówić lub jej jeszcze gorzej, mieć nadzieję, że USA odniosą zwycięstwo, ale bez naszego udziału? Zastanowiłem się więc, poczułem ciężar przymierza i jego historii, nie tyle przytłaczający, co raczej uporczywy, wezwanie do spełnienia obowiązku, do działania, wezwanie do stanięcia u ich boku w chwili, gdy groziło im niebezpieczeństwo.





Odpowiedz
Przekaż
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka