w.ell
23.10.07, 21:30
Nie mogę dojść do siebie, bo szefowa zwymyślała mnie, no, znaczy
może nie tak wprost zwymyślała, ale powiedziała coś złośliwego przy
gościu, coś że ja bez przerwy coś gubię, a tymczasem to ona gdzieś
wkitrała ważny papier i zwaliła to na mnie. Jak jej powiedziałam, że
to ona to gdzieś położyła i potem zapomniała (też przy gościu), to
ona do tego gościa, że "L. (moja poprzedniczka) to była asystentka z
prawdziwego zdarzenia, ale niestety poszła na macierzyński..." Ja to
pokornie przełknęłam, bo nie chciałam awantury, a szkoda. Co za
lampucera powinnam jej przylutowac, nawet przy tym gościu, ktory
pewnie widział co jest grane, a ja jak to pokorne cielę. No nic
sorry musiałam się trochę wyżalić...