Dodaj do ulubionych

List otwarty

07.03.08, 22:42
niech się podpisze kto chce

www.prawarodzicow.pl/index.php
Kawałek:
"Pomysł odgórnego decydowania o momencie startu edukacji naszych dzieci jest niebezpiecznym precedensem na przyszłość. Dziś bowiem Ministerstwo chce obniżyć wiek szkolny tylko o rok, ale kolejny minister może przecież obniżyć wiek szkolny o kolejny rok, albo nawet dwa. Nie ma na to naszej zgody i żądamy wycofania się z przedstawionych propozycji. Dzieci nie są własnością tego lub innego Ministra Edukacji. Odpowiedzialni za nie są rodzice i to oni powinni decydować kiedy ich dziecko powinno rozpocząć
naukę."
Obserwuj wątek
    • deela Re: List otwarty 07.03.08, 22:44
      nie podpisze sie bo jestem za tym zeby obnizyc wiek "poborowy:"
    • rudy_wyjec Re: List otwarty 08.03.08, 00:09
      Taka argumentacja to gdybanie. Ja też jestem za obniżeniem
      wieku "poborowego", jestem za wyrównywaniem szans edukacyjnych.
    • prozacandvodka Re: List otwarty 08.03.08, 00:21
      Wyrównywanie szans edukacyjnych jak najbardziej tylko że z głową. Póki co to pierwsze roczniki co do których odnosi się ten pomysł będą wyglądały tak że sześcio i siedmiolatki beda razem w klasach, warto się wczytać w wypowiedzi pani minister.
      • dzika41 dla mnie to paranoja 08.03.08, 00:28
        czemu ma służyć obniżanie wieku szkolnego??????
        po cholerę dziecko ma iść w ławki szkolne rok wcześniej????
        i tak wystarczy że zerówki są w szkołach co też jest dla mnie poronionym pomysłem ale stało się uncertain

        dla mnie jest to równe z zabieraniem dziecku dzieciństwa, bo niestety ale polska szkoła (pomijając nieliczne wyjątki) nieiwele ma wspólnego z zabawą a najmłodsze dzieci właśnie tak powinny być uczone
        • rudy_wyjec Re: dla mnie to paranoja 08.03.08, 00:31
          Skreślać cały pomysł za to, że jego część jest niefajna? To głupie.
        • deela Re: dla mnie to paranoja 08.03.08, 17:05
          a dla mnie to rownanie do malego, zaluje ze nikt mnie nie poslal do szkoly rok
          dwa lata wczesniej - dla mnie zerowka i pierwsza klasa to czas zmarnowany
    • mariolka55 dla mnie to kolejny "madry" pomysł n/t 08.03.08, 07:33

    • grimma Re: List otwarty 08.03.08, 10:45
      ja sie tam podpisze

      argument z miejscami pracy dla nauczycieli (chociaz pracuje z podobnej
      dziedzinie) jest dla mnie nie do przyjecia. bo niby co? nie bedzie miejsc dla
      lekarzy i dlatego cala ciaze bedzie sie spedzac w szpitalu (no dobra moze to
      przesadzone porownanie ale dla mnie wydzwiek ten sam)
      podczytujac liste dyskusyjna o psychoterapii czytalam posty terapeutow z ktorych
      wiekszosc uwaza ze tak wczesne poddawanie dziecka rygorom szkolnym jest bezzasadne.
      • kasiak37 Re: List otwarty 08.03.08, 14:32
        to wcale nie jes zle dziewczyny.W DE tak jest i funkcjonuje i nie jest zle a
        wrecz powiem ze dobre.W jednej klasie sa dzieci urodzone od polowy jednego roku
        do polowy drugiego.I to wcale nie jest zabieraniem dziecinstwa.A argument ze
        dzieci nie sa wlasnoscia ministra tylko rodzicow i ze to oni maja decydowac o
        tym kiedy dzieci pojda do szkoly jest niedorzeczny.Dzieci nie sa wlasnoscia
        rodzicow a kazde panstwo,nie tylko PL naklada obowiazek szkolny.Ruszcie swoja
        wyobraznie co by bylo gdyby to w gestii rodzicow,ich decyzyjnosci bylo posylanie
        dziecka do szkoly...Polowa spoleczenstwa bylaby analfabetami,bo co z dziecmi z
        rodzin zyjacych na skraju nedzy i z rodzin patologicznych?Kto posle je do szkoly
        kiedy w sumie nie ma obowiazku???
        • dzika41 Kasia a jak wyglądają tam zajęcia 08.03.08, 17:37
          dla takich maluchów????
          siedzą w ławkach czy są w innej formie????
          • prozacandvodka Re: Kasia a jak wyglądają tam zajęcia 08.03.08, 19:13
            No własnie... nie idea jest zła ale argumentacja i znając naszą rzeczywistość, przeprowadzenie tej reformy będzie porażką.

            Prawdopodobnie dość nieszczęśliwie dobrałam cytat ale na tej stronie są przytoczone wypowiedzi pani minister i to one powodują że cała ta inicjatywa wydaje się być chybionym pomysłem.

            Dla mnie wyrównywanie szans trzebaby zacząć od bardziej powszechnych przedszkoli, żeby nie trzeba było zapisywać się z czterolenim wyprzedzeniem wink, wyrównaniem poziomu nauczania na wsi i w mieście i innych takich.
            • mariolka55 dokładnie,najpierw powinni zwiekszyc ilosc przedsz 09.03.08, 07:58
              koli,ja musze dziecko kawał drogi wozic
              w wiekszosci przedszkoli jest po kilkoro dzieci na jedno miejsce,to
              jest chore
              • kasiak37 Re: dokładnie,najpierw powinni zwiekszyc ilosc pr 09.03.08, 14:15
                wszystko da sie zrobic.W DE tez jest malo przedszkoli i tez na miejsce czeka sie
                dlugo.W dodatku jak matka nie pracuje na przedszkole ma nikle szanse.
                • dzika41 Re: dokładnie,najpierw powinni zwiekszyc ilosc pr 09.03.08, 21:29
                  kasiak37 napisała:
                  W dodatku jak matka nie pracuje na przedszkole ma nikle szanse.


                  A czemuś takiemu to już w ogóle się sprzeciwiam!!!!!!
                  KAŻDE dziecko powinno byc przyjęte do przedszkola bez względu na to czy któreś z rodziców jest w domu.
                  Ale o czym ja mówię, u nas jest problem z przyjęciem dzieci rodziców pracujących... uncertain//
                  • kasiak37 Re: dokładnie,najpierw powinni zwiekszyc ilosc pr 09.03.08, 21:33
                    wiec wynika z tego Dzika ze generalnie przedszkole tez powinno byc obligatoryjne?
                    • dzika41 Nie 09.03.08, 21:47
                      Nie mam na myśli tego że przedszkole ma być obowiązkowe.
                      Chodzi mi o to żeby każde dziecko- którego rodzić wyrazi taką chęć - trafiło do przedszkola, bez względu na to czy jedno czy dwoje rodziców pracuje. Chcą żeby dziecko było w przedszkolu? to jest!!!!
                      • kasiak37 Re: Nie 09.03.08, 21:50
                        Dzika checi to za malotongue_outPJeszcze potrzebna kasatongue_outP
                        • dzika41 Kasia temat pieniędzy pomijam 09.03.08, 21:58
                          Wiem że za przedszkole trzeba płacić i tego nie będę kwestionować.
                          Ale jeśli jakąś rodzinę stać na to żeby tylko jedno z małżonków pracowało i na posyłanie dziecko do przedszkola (państwowego) to nie powinno się im tego odmawiać.
                          Bo niby z jakiej racji???
                          W czym to dziecko jest gorsze od dzieci obojga pracujących rodziców???
                          Ale tak jak już wspomniałam najpierw powinno się wyprostować to żeby dzieci pracujących rodziców nie miały problemu z dostaniem się do przedszkola a później tymi 'drugimi'.
    • porzeczka_mocna Demagogia. 09.03.08, 10:27
      Nie podpiszę się pod tym listem.
      Nie podoba mi sie manipulowanie faktami. Na przykład: "Domagamy się
      od Pani Minister Hall wyjaśnień, dlaczego podejmuje inicjatywę,
      która bezpośrednio uderza w prawa rodziców, i która odbiera im
      możliwość samodzielnego zdecydowania, kiedy dziecko rozpocznie
      edukację." Rodzice nie mają takiej mozliwości. Obowiązek szkolny
      funkcjonuje od baaardzo dawna.
      Nie podoba mi się epatowaniem patosem. Choćby powyzszy cytat.
      I mówię stanowcze NIE wszelkim pomysłom znoszącym obowiązek szkolny.
      A o tym jest w ostatnim akapicie:
      "Jednocześnie wzywamy Panią Minister do rozpoczęcia prac nad ustawą,
      która znosiłaby przymus szkolny, który traktuje nasze dzieci niczym
      roczniki poborowe do wojska. Jako rodzice chcemy mieć prawo do
      decydowania w jakim wieku nasze dziecko rozpocznie edukację i na
      jakim poziomie."
      Czy zdajecie sobie sprawę, że podpisując sie pod tym listem,
      uznajecie również ten pogląd za słuszny? Jeżeli tak, to czy zdajecie
      sobie sprawę z konsekwencji takiej decyzji? Pomyślcie proszę o
      wszystkich dzieciach z rodzin patologicznych, o dzieciach osób które
      same majac niskie wykształcenie nie czują potrzeby posyłania dzieci
      do szkoły. Nawet jeśli macie w dupie ich los, to przecież wiąże się
      to również z jakością naszego życia. Co będą robić nudzące się
      całymi dniami dzieciaki? Wdawać się w bójki, pić, niszczyć co się da
      itd.

      Podpisałabym się pod listem, w którym prosi się o niepodejmowanie
      decyzji o pójściu do szkoły 6-latków zanim nie zostaną zabezpieczone
      pieniądze na przystosowanie sal, oraz zanim wszelkie potrzebne
      remonty nie zostaną wdrożone. I aby minister dopoilnowała, aby sale
      powstawały w takim standardzie, o jakim mówiła - czyli zamiast
      ławek - stoliczki "do pracy grupowej" (czyli to, co jest w
      przedszkolach), oraz kącik do samodzielnej nauki przez zabawę z
      dywanem i zabawkami (czyli to, co jest w przedszkolu). Bo przy takim
      postawieniu sprawy nauka 6-latków nie będzie tym samym, co nauka
      obecnych 7-latków, będzie to wygladało podobnie jak w zerówce. Bo z
      mojego punktu widzenia to mogą przedszkole nawet nazwać
      uniwersytetem, byleby miało to dalej charakter przedszkola.
      • dzika41 zgadzam się z Tobą Porzeczka 09.03.08, 12:43
        Obowiązek szkolny nie może zostać zniesiony z powodów które podałaś, nie będę sie powtarzać.

        O moich poglądach nt uczenia 6 latków w szkole pisałam wyżej i również zgadzają się z Twoimi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka