herr7
07.02.11, 16:30
Pomysł prezydenta Miedwiediewa na przeprowadzenie analizy głośnych procesów sądowych przez tzw. niezależnych ekspertów, w tym zagranicznych, wzbudził spory rezonans w Rosji, o czym świadczą liczne komentarze analityków i dziennikarzy. Oto jeden z nich napisany przez Maksyma Sokołowa:
vz.ru/columns/2011/2/7/466803.html
Rodzi się oczywiście pytanie, jaki ma to sens oraz czy aby prezydent Miedwiediew zdaje sobie sprawę na jak grząski grunt wkracza? Odpowiedź wydaje się chyba jedna - Miedwiediew za wszelką cenę szuka aprobaty i wsparcia Zachodu dla swoich ambicji politycznych. Jako prezydent niczym się dotychczas nie wyróżnił. Najwyraźniej uwiera go jednak gorset będący wynikiem ko-habitacji z Władimirem Putinem, dzięki któremu doszedł do władzy. Na naszych oczach rozgrywa się powtórka z historii - tak jak kiedyś Gorbaczow, tak obecnie Miedwiediew szuka wsparcia Zachodu dla realizacji swoich ambicji politycznych. W przypadku Gorbaczowa wynikiem tego był rozpad kraju, którego chciał być prezydentem. Podobny los czeka zapewne obecną Rosję, gdyż dla wrogów, których temu krajowi nie brakuje, a którzy na rozpadzie Rosji zyskają jest wręcz wymarzoną okazją walka pomiędzy politycznymi miernotami, które tym nieszczęsnym krajem władają.