eva15
28.10.11, 13:02
Różne bystrzaki w eurolandzie i nie tylko (w PL także) cieszą się jak dzieci, że przedwczoraj udało się zażegnać kryzys strefy euro i z fanatycznym uporem bronią konstrukcji euro w jej obecnej, chorej postaci, koste es, was es wolle. Kryzys udało się zażegnać na co najwyżej parę tygodni, a dalsza obrona euro będzie coraz kosztowniejsza i coraz bardziej "krwawa".
O kosztach finansowych pisałam już kilka razy, wiadomo, one (z)rujnują tych, którzy najwięcej w tej walce płacą, czyli Niemców. Tym razem o czym innym - o kosztach politycznych.
W ub. r. w 1. fazie kryzysu Niemcy bronili się początkowo przed współudziałem MFW w zwalczaniu kryzysu w strefie euro. Wiadomo - MFW to międzynarodowa instytucja mająca na celu uzależnianie od siebie innych krajów, tak gospodarczo jak i politycznie. Dotychczas działała jako instytucja bogatego wolnego świata w 3. Swiecie, któremu narzucała swoje reguły gry w zamian za kredyty.
Dla Niemców, którzy mają silną gospodarkę, kuratela MFW niczym w jakiejś Afryce to upokorzenie (które nota bene zawdzięczają tylko i wyłącznie wspólnemu euro).
Niemców rzecz jasna przegłosowano, MFW wszedł do eurolandu jak do Am. Płd. w latach 80. ub. w. Ale wejście MFW, to wejście USA, bo to USA mają pakiet większościowy w tej istytucji i to one dyktują w MFW linię postępowania. Pakiet Niemiec jest znacznie mniejszy, Francji jeszcze mniejszy niż Niemiec.
Tak więc euioland i tak już zależny od amerykańskich ratingów, banków, hedge fonds etc stał się jeszcze dodatkowo zależny od kontrolowanego przez USA MFW.
Teraz wchodzimy w 2. fazę kryzysu i do gry wkracza drugie globalne mocarstwo. Euroland będąc w coraz bardziej rozpaczliwej sytuacji zwraca się o pomoc do Chn. A Chiny, jeśli pomogą, to TYLKO na zasadach podobnych jak MFW - czyli w zamian za otrzymanie realnych wpływów, zabezpieczeń i koncesji politycznych.
Czyli - euroland staje się na naszych oczach poletkiem do hasania USA i Chin.
Cóż za ironia historii - euro miało być potężną walutą światową, przeciwwagą dla dolara, zamiast tego staje się PRZYCZYNA upadku Europy (na razie eurolandu) jako samodzielnej, niezależnej potęgi w globalnym świecie.