lubat
11.04.12, 17:16
Już prawie pół dnia minęło od spicza Putina w rosyjskiej Dumie, a tu nasze experty rusologi i putinologi milczą, jak zaklęte. Jakoś nie mogę uwierzyć, że poraziła ich siła ekspresji mówcy.
Może niezbyt dokładnie szukałem, ale do tej pory z półtoragodzinnego przemówienia polskie media wyłowiły tylko to, że Rosja nie ma kłopotów gospodarczych (dwa jednobrzmiące teksty), a TVN24 dorzucił jeszcze, że Putin się zgadza na wprowadzenie zapisu prawnego ograniczającego sprawowanie urzędu prezydenckiego tylko przez dwie kadencje w życiu, i że jego ta zasada już nie załapie, bo do tej pory tej zasady nie było.
Ja się poświęciłem i straciłem te półtorej godziny, nudząc się przy tym, jak mops. Bo przemówienia bardzo rzeczowe, naszpikowane danymi, mnóstwem liczb, są bardzo nudne - nie to co rozweselające bajeczki polityków obiecujących gruszki na wierzbie, obfite emerytury po 70-ce itp.
Nie zamierzam ułatwiać życia forumowym mędrcom, czy odbierać im przyjemność samodzielnego skomentowania, a tym bardziej gazowyborczym ZBiRom, które albo wciąż czekają na wytyczne, albo podlewają smażone właśnie teksty samogonem.
Podrzucę tylko (mocno zakamuflowane w przemówieniu) wskazówki:
- to nie przypadek, że prezydentka Litwy olewa właśnie zaproszenie przyjazdu do Polski,
- żaden statek rosyjski nie da już zarobić ani kopiejki portom Litwy, Łotwy, Estonii, Polski czy Ukrainy, chyba że one powrócą na ojczyzny łono...,
- podobnie z gazo- i ropociągami,