Gość: Gaal
IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl
27.06.04, 13:20
Co jakiś czas przez prawie wszystkie media przewija się postać gen. A.U.
Pinocheta. Starając się ustawicznie o podtrzymanie "czarnej legendy"
przekaziory używają określeń: "tyran", "gwałciciel praw i swobód
obywatelskich", "krew na rękach" etc. Rzecz niesłychanie ciekawa, pomimo tak
zwanej niezależności prasy oraz innych mediów, ton wypowiedzi jest zawsze
taki sam. Identyczny we wszystkich gazetach, na wszystkich programach radia i
telewizji. Tak jakby ktoś gdzieś określił właściwy kierunek a reszta tzw.
politycznych komentatorów posłusznie pisze i gada co im kazali.
Te same media potrafią czynić z drugiej strony laurki dla: Lenina, Che
Guevary, S. Allendę etc. Co za paranoja - ich mniejszy kuzyn mający wielokroć
mniej na sumieniu A. Hitler jest synonimem wcielonego zła. No spróbujcie
napisać poemat pochwalny na temat A. Hitlera i gdzieś go ogłosić, a zrobi się
awantura nie z tej ziemi. Ale innych "bohaterów" lewaków to już nie dotyczy.
Morderców blisko 120 mln. istot ludzkich!!!
Gdy w 1973 roku wojskowi obalili prezydenta Chile Salvadora Allendę przez
świat przetoczyła się fala histerii i nagonki, mówiono: "faszystowski
pucz" , "rzeź w Santiago". Niewielu zadało sobie trud (do dnia dzisiejszego)
przeanalizować główny motyw, który skłonił gen. A. Pinocheta do działania. A
był on racjonalny i konieczny: państwo pod rządami S. Allende stawało
się "drugą Kubą".
Chile było wyjątkiem w Ameryce Łacińskiej - demokracja funkcjonowała bez
zakłóceń przez prawie 150 lat, od chwili uzyskania niepodległości. Sytuacja
uległa zmianie, gdy 4 września 1970 r. S. Allende głosami: socjalistów,
komunistów, radykałów i tzw. katolickiej lewicy zwyciężył w wyborach
prezydenckich. Uzyskując... 36 procent poparcia, głosy prawicy uległy
rozproszeniu.
S. Allende, kryptokomunista, zaczął przekształcać kraj na modę kubańską.
Znacjonalizował większość gospodarki (przemysł, banki etc.), przeprowadził
zabójczą dla gospodarki Chile reformę rolną, sprowadzał instruktorów z Kuby,
popierał na arenie międzynarodowej "obóz realnego socjalizmu". W szybkim
czasie Chile stanęło na progu bankructwa. Dramatycznie spadła produkcja,
inflacja sięgnęła 500 procent rocznie, przed pustymi sklepami ustawiały się
gigantyczne kolejki a w kraju lewackie bandy szerzyły terror i mordy
polityczne. S. Allende w 1972 r. bezprawnie ordynował ustawę, zezwalającą na
nieograniczona grabież własności prywatnej. Zgodnie z ta ustawą, wszystko
mogło być znacjonalizowane – przedsiębiorstwa, fabryki, domy, farmy itd. Co
prawda, ustawa ta nigdy nie została ratyfikowana przez Chilijski Kongres ale
nie przeszkadzało to prezydentowi okradać własnych obywateli i wprowadzać w
życie.
Gen. A.U. Pinochet (od listopada 1972 r. de facto dowódca wojsk lądowych)
przez długi czas pozostawał lojalny wobec konstytucyjnych władz. W czerwcu i
sierpniu 1973 r. zdławił nawet dwa antyprezydenckie spiski w wojsku.
Ale wydarzyło się coś co z apolitycznego żołnierza uczyniło uczestnika sceny
politycznej. Senat Chile podjął deklarację (w marcu 1973 lewica przegrała
wybory do ciała ustawodawczego) wzywającą wojsko do ratowania kraju,
oskarżając S. Allendę o złamanie porządku konstytucyjnego i anarchizację
kraju. Tym sposobem zamach stanu uzyskał znamiona legalności.
Gen. A.U. Pinochet to chilijski patriota, który obronił swój kraj przed
narodowa tragedia. Obronił przed śmiercią wielu, wielu ludzi bowiem nie ma
powodu by uważać, ze komuniści w Chile zachowywali by się inaczej niż w
Sowietach, Polsce, Czechosłowacji, Węgrzech, Rumunii, Albanii, Chinach itd.
Obronił wolność i niezawisłość Chile w związku z czym jest to teraz kraj o
dynamicznym rozwoju gospodarczym. Daleko w przedzie od innych krajów tego
regionu geograficznego nie mówiąc o takich kolosach światowego komunizmu jak
Północna Korea czy Kuba. Przynajmniej jednemu udało się przegonić
komunistyczna hałastrę.
Gen. Augusto Pinochet obronił swój kraj przed straszliwym terrorem
komunistycznym, zresztą przy pomocy CIA, czyli Central Intelligence Agency. A
ofiary? - w zasadzie nie było ofiar postronnych. Likwidowano jajeczka
komunistyczne. Zamordowanych około 3500 osób: każdy ma prawo do samoobrony, a
jeśli w jej egzekwowaniu ktoś poniesie śmierć, to trudno, tak musi być.
Ale dzięki temu 1 maja każdego roku nikt nie musiał w Chile maszerować przed
S. Allendę mu dziękujecie za wszystko, co dla nich... złego zrobił. Poza tym,
w Sowietach, w czasach rządów wujka Stalina, mordowano dziennie 60 000
totalnie niewinnych ofiar. Taki był komunizm a właściwie taki jeszcze jest.
Salvatore Allende chciał takiego komunizmu dla Chile.
"Ci sami, którzy są odpowiedzialni za najbardziej brutalne systemy ucisku
jakie pamięta ludzkość, którzy głosili narodom złowieszczą ideologie
marksistowskiego socjalizmu, dziś roszczą sobie prawo do bycia moimi
sędziami" - W liście otwartym do Chilijczyków gen. Augusto Pinochet
www.datapolis.pl/grzes/gapu.htm