lubat
26.11.13, 21:11
Wszystkie gazowyborcze Bubliki piszą o stosunkach rosyjsko - ukraińskich używając słów "szantaż", "groźba", "straszyć" itp.
Dzisiaj na zakończenie włoskiej wizyty Putina dziennikarz zapytał go o ten "szantaż" gospodarczy. Oto co odpowiedział Putin:
"Еcли Укрaинa пoдпиcывaет дoгoвoр o зoне cвoбoднoй тoргoвли c Еврocoюзoм, тo oнa берет нa cебя oбязaтельcтвo через двa меcяцa пocле рaтификaции этoгo coглaшения oбнyлить тaмoженные cтaвки нa 85 прoцентoв, a еще через три гoдa дoвеcти этo oбнyление дo 95-98 прoцентoв. Этo знaчит, чтo еcли мы coхрaним зoнy cвoбoднoй тoргoвли c Укрaинoй, y нac еcть вcе ocнoвaния пoлaгaть, чтo тoвaры еврoпейcкoгo прoиcхoждения нaпрямyю, трaнзитoм через территoрию Укрaины бyдyт пocтyпaть нa нaш рынoк. Этo предcтaвляет для нaшей экoнoмики бoльшyю yгрoзy",
Ja wiem, że na tym forum są wyłącznie znawcy Rosji, znający świetnie język, ale dla tej maleńkiej mniejszości przetłumaczę:
"Jeśli Ukraina podpisze umowę o strefie wolnego handlu z Unią Europejską, to zobowiązuje się w ciągu dwóch miesięcy po ratyfikacji umowy do wprowadzenia zerowych stawek celnych dla 85 procent towarów, a w kolejne trzy lata w dla 95-98% towarów. Oznacza to, że jeśli będziemy utrzymywać strefę wolnego handlu z Ukrainą, mamy wszelkie powody, by sądzić, że towary pochodzenia europejskiego bezpośrednio przez terytorium Ukrainy będą trafiać na nasz rynek. To jest dla naszej gospodarki wielkie zagrożenie."
Przy innej okazji powiedział, że Rosja prawie 20 lat prowadziła twarde rokowania w sprawie przyjęcia jej do WTO, gdzie ustalono najdrobniejsze szczegóły, dotyczące spraw eksportu/importu, czasowych taryf ochronnych i setki innych szczegółów.
Teraz UE chce za pomocą stowarzyszenia z Ukrainą nie tylko zawładnąć rynkiem ukraińskim, bo przecież Unia nie będzie kupować produktów ukraińskiego przemysłu, ale także w istocie wywrócić rynek rosyjski.
Dlatego Rosja (wg Putina) musi potraktować Ukrainę w wypadku jej stowarzyszenia z Unią, jak każdy inny kraj należący do WTO.
Ale to już jest "szantaż" - przynajmniej w oczach Bublików.