igor-z.uk
23.02.14, 10:37
Na forum byl zalozony watek,w ktorym pytano,co by stalo sie,jakby w Stanach powstal majdan,podobny do kijowskiego.
Nasi forumowi amerykanie starali sie,jak ognia ,uniknac odpowiedzi na to pytanie,przy tym wmawiali,ze nic podobnego nigdy nie bylo,nie ma i nie moze byc.
Otoz,moi drogi przyjaciele,zamieszkujace Ameryke,myliliscie.Cos podobnego w Stanach zdarzalo sie nie jeden raz,a najbardziej glosnym wydarzeniem byli zamieszki w Los Angeles ktore trwali od 29 kwietnia i do 4 maja 1992 roku.
Tam tlum rowniez,niezadowoly decyzjom wladz,wyszedl na ulice i zaczal masowe protesty (mniej o przyczyny,wazno,ze wladza okazala sie w oczach protestujacych zla),ktore szybko opanowali dosc duzy obszar miasta i sporo ludzi.
Jak na to zareagowali amerykanskie wladzy?
Wprowadzili do akcji ca 9 tys.policjantow ,ca 10 tys. zolnierze Gwardii Narodowej,ca 3000 tys. zolnierze US Army i US Marine Corps,ponad tysiac wspolpracownikow FBI,pojazdy opancerzone, helikoptery wojskowe i policji. Po wprowadzeniu tak poteznej sily,bunt byl zdlawiony w ciagu kilki godzin.Na skutek dzialan struktur silowych,kilkanascie protestujacych stracili zycie,ponad 11 tysiecy bylo aresztowano ( ponad 500 siedzi po dzien dzisiejszy,poniewaz dostali wyroki od 25 lat wiezienia i do zywocia).Ale spokoj zapanowal w miescie.
Nikt nie potepil dzialania amerykanskich wladz,zaden rosyjski dyplomata nie wyjezdzal do protestujacych z ciasteczkami.Nikomu do glowy nie przyszlo straszyc Stany sankcjami.
Powiem od siebie.Wladzy postapili dobrze,nie dajac protestu rozlac sie na caly kraj,wtedy ofiar byloby niewspolmiernie wiecej,bo Bush starszy nigdy by tlumu nie ustapil,zreszta,jak i kazdy inny Prezydent tego Kraju.
Zalozylem ten watek nie dla tego,zeby napluc na Stany,bo akurat uwazam,ze postapili slusznie,a tylko dla tego,zeby ci wszysci,kto tak goraco popieraja majdaunow,zrozumieli (chociaz watpie w to,zeby zrozumieli) ,ze wladza ma psi obowiazek bronic porzadku publicznego i nigdy nie isc na ustepstwa malej,ale bardzo agresywnej grupy ludzi.
Na Ukrainie o tym zapomnieli i maja juz drugi raz powtorke z historii,kiedy kilka tysiecy ludzi,uzbrojonych i przeszkolobych,potrafia opanowac centrum stolicy dosc duzego kraju.I wymusic na wladzach ich ustapienie.
Wladze powinni,nie ogladajac sie na protesty "zyczliwych",zrobic z tym porzadek natychmiast.Bo jak tego nie zrobia,to wladza traci legalnosc w oczach spoleczenstwa.O Ukrainie,po dwoch "rewolucjach", jako Panstwie,z duzej litery,mowic juz nie wypada.To obszar geograficzny,zamieszkaly przez tlum,ktory kieruje sie nie prawem,a tylko sila.