platfusy.ida.do.paki
01.03.14, 17:15
Putin może co najwyżej odwlec gospodarczy kolaps tego trupa, ale o kolejnych 15 latach względnego spokoju może już zapomnieć.
Problem polega na tym, że to państwo obrało całkowicie wadliwy model społeczno-gospodarczy i w tej chwili zewsząd otoczone jest dużo wydajniejszymi gospodarkami. Na wschodzie przez Japonię, na południu przez poteżne Chiny, na wschodzie przez nadal silną gospodarczo EU. To jest położenie tragiczne, bo prosty rosyjski człowiek nie domaga się dla siebie wysokiego statusu materialnego od władców FR, ale wymaga poczucia życia w mocarstwie, które rozstawia całą resztę po kątach. To się na razie udaje, ale finansowo z coraz większym trudem. Ostatnie rozpaczliwe podtrzymanie kursu rubla przy pomocy codziennego wydawania 2 mld USD pokazuje skalę problemów, bo zwałki kursu i tak nie udało się powstrzymać.
Nie wierzę, że Zachód będzie w stanie zastosować sankcje, wyrzucić Rosję z G8, pozamrażać aktywa rosyjskich miliarderów.
Ale wysłanie do EU 100 mld m3 gazu z amerykańskich łupków dla niewielkiego zbicia ceny, by rozhuśtać finanse Gazpromu (który po tegorocznej zimie jest mocno w plecy), to naprawdę dla USA nie powinien być aż taki wielki problem. O resecie z FR Obama powinien czym prędzej zapomnieć.