drugiwojwa
05.07.14, 14:54
Znany reżyser Nikita Michałkow, przyjaciel Putina zajął się ostatnio propagandą prorosyjską. Poświęca dużo czasu na kilkunastominutowe wystąpienia, gdzie broni i uzasadnia politykę Putina. Można to obejrzeć na You Tubie. Najczęściej powołuje się na historię carskiej Rosji i ZSRR, opowiadając przerózne historie jakie to miały wówczas miejsce i narzeka na to że Rosji nikt nie rozumie, nie jest wdzięczny, a szczególnie nikt nie jest wdzięczny Putinowi.
Zgodziłbym się z nim może gdyby nie to że zarówno i w carskiej Rosji jak i w ZSRR żyli
akurat Ukraińcy i Rosjanie razem + dużo nacji które obecnie są poza Rosją.
I właśnie przedstawiciele innych nacji niż rosyjska najczęściej bedąc na wysokich stanowiskach przyczynili się do zwycięst, pozytywnej polityki czy innych działań takich, aby ówczesne państwa ZSRR czy nawet Rosja carska mogły być pozytywnie zauważone i ocenione. Byli też i Rosjanie ale to nie przeczy temu co piszę.
Zatem, Michałkow nie ma racji. Ponieważ obecnie w Rosji najbardziej mają do powiedzenia ci którzy wszelkimi sposobami bogacą się i uciekają za granicę z nagromadzonymi aktywami..
mieszkają za granicą, uczą dzieci za granicą , denerwując elity innych panstw swoim bogactwem..... .
A propaganda nie odgrywa swojej roli bo przepływ informacji jest obecnie tak szybki, ze odróznić prawdę od fałszu można szybko przez porównanie z faktami..wystarczy tylko logicznie myśleć ..
Jakże pozytywnie można myśleć o Rosji jak ona nawet nie potrafi zabezpieczyć na swoim terytorium bezpieczeństwa swoich służb granicznych które muszą uciekać na bezpieczną odległość bo im nad głowami latają pociski wystrzelone z terytorium Ukrainy ?
Na całym świecie jest tak, że jak ktoś siebie naprawdę nie szanuje to i inni go przestają szanować...