vladexpat
30.07.14, 18:25
Mimo że Rosja zagrożona jest poważnymi konsekwencjami ekonomicznymi międzynarodowych sankcji, mimo ze indeksy większości giełd świecą dziś na czerwono, to moskiewski RTS wzrósł o niemal 1,5% a rubel także się wzmocnił, choć tylko leciutko.
Są dwa wytłumaczenia. Po pierwsze można założyć, że światowi i rosyjscy inwestorzy pokładają pełne zaufanie w polityce gospodarczej Putina. Wierzą, że dzięki odcięciu od Zachodu i jego chorego liberalizmu i demokracji (a także gender i wszelkiego innego pedalstwa) autarkiczna Rosja wkrótce stanie "wperedi planety wsej". Zatem na potęgę skupują rosyjskie akcje i wymieniają bezwartościowe dolary i euro na najmocniejszą walutę - rosyjskiego rubla.
Jest też druga możliwość. Rosja wszelkimi siłami starając się podtrzymać rubla, wyprzedaje nagromadzone rezerwy dewizowe a uzyskane ruble pakuje łopatą w moskiewską giełdę. Ale to pewnie tylko wraża propaganda.