ewa-1.5
07.06.15, 00:07
Moją uwagę zwrócił artykuł, który zastanawia się nad rzeczami na Ukrainie, nad którymi mało kto się w mediach zastanawia. Ukraina prze do ponownego posiadania bomki A i ma wszelkie dane po temu by ją szybko uzyskać, o ile główny protektor uzna to za stosowne:
"Ukraina posiada pod tym względem i technologię i naukowców i zasoby, umożliwiające stworzenie określonego arsenału pełnowartościowych głowic jądrowych. O środkach przenoszenia nie ma w ogóle co dywagować, to na Ukrainie produkowano jedne z największych rakiet międzykontynentalnych jakich do dzisiaj używają wojska Federacji Rosyjskiej.
(...)
Nie jest tajemnicą, że chyba wszystkie reaktory jądrowe na Ukrainie były projektowane tak, żeby ich produktem ubocznym – mógł być materiał rozszczepialny możliwy do wykorzystania przy produkcji głowic dla broni jądrowej. Dlatego nie jest też tajemnicą dla nikogo, że nowi władcy Kijowa mogą rozkazać wyjąć z rdzeni reaktorów to co jest potrzebne, odpowiednio przetworzyć i skompletować – wedle różnych szacunków około 20-70 głowic jądrowych małej i kilkanaście głowic średniej mocy, z możliwością stworzenia jednej lub dwóch głowic o naprawdę dużej mocy, jak również kilkuset głowic do pocisków artyleryjskich i bomb lotniczych funkcjonujących na zasadzie tzw. brudnej bomby, czyli rozsiania materiału radioaktywnego w terenie bez inicjowania reakcji łańcuchowej."
obserwatorpolityczny.pl/?p=32669