erka-4
31.10.15, 09:55
„Tak więc premierem ma zostać Beata Szydło, etnografka i była burmistrz 26-tysięcznego Brzeszcza nieopodal Oświęcimia. Na początku roku 52-letnia polityk poprowadziła kampanię wyborczą nieznanego wówczas Andrzeja Dudy na tyle skutecznie, że zwyciężył on przewagą 3 procent nad dotychczas urzędującym prezydentem Komorowskim" – pisze Gabriele Lesser na łamach lewicowego niemieckiego dziennika "Tageszeitung".
Zdaniem autorki Beata Szydło będzie marionetką w rękach Jarosława Kaczyńskiego.
„Również biskupowie i księża ciągle jeszcze potężnego Kościoła katolickiego w Polsce, mogą polegać na żonie nauczyciela i matce dorosłych już synów. W przeszłości Szydło krytykowała – całkiem w zgodzie z nauką Kościoła – ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, w Sejmie głosowała przeciwko ustawie o in vitro, przygotowanej przez rząd Ewy Kopacz, i domagała się do Episkopatu wyraźnego i jednoznacznego stanowiska wobec wszystkich kwestii politycznych, chociaż Kościół nie ma ku temu żadnego demokratycznego mandatu" – pisze niemiecka dziennikarka.
A to to już największa hańba dla matki Polki zdaniem tej niemieckiej pani dziennikarz:
Oczywiście informuje przy tym, że jeden z dorosłych synów Szydło jest w seminarium duchownym.
Baaardzo śmieszni są ci Niemcy,Polaków nic a nic nie rozumieją.
ps.
ciekawi mnie co to się stało,że pani obecna premier apeluje do byłego,żeby zaś został premierem,czy ona się boi,że szydło wyjdzie z worka ? dotarło do niej,że szydło nie mydło i rączek nie umyje ?
Coś mi się wydaje,że pani premier nie wierzy, iż kandydatka jest marionetką jakąś .