de_oakville
01.12.15, 13:44
W czasach PRL-u Polacy patrzyli na bogactwo krajow Europy Zachodniej niczym Indianin z brazylijskiej dzungli na samolot lecacy wysoko na niebie - cos nieosiagalnego i z "innego swiata", czym prawdopodobnie nigdy nie poleca. Jednak na przelomie wiekow 20-go i 21-szego wydarzyly sie rozne "cuda" i jednym z takich "cudow" bylo wymarzone przystapienie
Polski do Unii Europejskiej oraz "Europa bez granic". Prezne i bogate kraje Europy Zachodniej, przede wszystkim Niemcy, pomogly Polsce, zapoznionej w rozwoju cywilizacyjnym, wywindowac sie w gore. Zupelnie tak samo jak samolot z silnikiem pomaga wzniesc sie w gore szybowcowi, ktory wlasnego napedu nie posiada. Dzieki temu i Polacy mogli zakosztowac podniebnych wrazen i spojrzec na ziemie z duzej wysokosci. Po niedlugim czasie korzystania z tej przyjemnosci przywykli do niej i uznali podniebne latanie za rzecz calkiem normalna. W kabinie naszego szybowca poczuli sie rowni pilotowi samolotu holujacego nas na linie.
Baa.. rowni to malo! Uznalismy, ze jestesmy nawet lepsi. Przeciez Polacy to "najlepsi piloci i kawalerzysci na swiecie". "Uratowalismy kiedys Anglie od kleski i upadku". Mamy "kawalerska i ulanska fantazje". "Jestesmy przystojni, mamy nasz niepowtarzalny slowianski urok i czar,
poslugujemy sie naszym najpiekniejszym na swiecie jezykiem polskim". A tu co, Niemiec ma nas zawsze ciagnac, a my jak "niewolnicy" za nim na linie!? "Niedoczekanie! Najwyzszy czas, zeby sie wyczepic i odczepic. Latac po swojemu i niezaleznie". Taki jest poglad PiS-u wielu Polakow, ktorzy wybrali sobie obecny rzad.
Wszystko pieknie, ale nie zapominajmy o tym, ze nie mamy jeszcze wlasnego napedu, choc niektorym sie wydaje, ze mamy. W naszym szybowcu mozemy liczyc tylko na sprzyjajace wiatry i tzw. kominy powietrzne. Mozemy nawet dlugo polatac dzieki sprytowi i intuicji, ale predzej czy pozniej bedziemy ladowac bez mozliwosci ponownego startu. Takiego wlasnego silnika jaki maja Niemcy, jeszcze sie nie dorobilismy i watpliwe, czy kiedykolwiek sie dorobimy.
W koncu Niemcy to jeden z przodujacych krajow swiata, a Polska to duzy kraj, ale nie az tak duzy jak Niemcy, Francja, Wlochy czy nawet Hiszpania. Wystapienie z Unii Europejskiej mozna bedzie porownac do wstawienia silnika od syrenki do mercedesa, ktorego karoserie obecnie posiadamy, dzieki Unii.
Chcemy byc dumni i miec nasz wlasny silnik wierzac, ze kiedys bedzie nawet lepszy niz ten od mercedesa. Wielka to pycha i megalomania. W rzeczywistosci, po pewnym czasie, juz nie tylko silnik, ale i nasza karoseria zamieni sie rowniez w karoserie syrenki. Niektorzy wola przynaleznosc do jakiejs "Grupy Wyszechradzkiej" niz do Unii. Wiadomo dlaczego. W Grupie Wyszechradzkiej Polska bylaby krajem najwiekszym i najwazniejszym. "Lepiej byc pierwszym na wsi, niz drugim w Rzymie" jak wola niektorzy.
Niewazne, ze Grupa Wyszechradzka to rowniez szybowiec bez silnika. Latwo ja moze "poderwac" jakis rosyjski "kukuruznik", ktorego piloci juz zacieraja rece o "otwieraja szampana".
============================================================"He is a Christian. Something very rare in Catholic countries."
(Ernest Hemingway, "For Whom the Bell Tolls")
"Raz w roku w Skirolawkach" - interesujaca polska powiesc obyczajowa.
„Spowiedz to nie wycieraczka - Komunia to nie pigulka”.
(napis przed jednym z kosciolow na Starym Miescie w Warszawie)
"W kazdym razie nasze ciagle chwalenie sie i reklamowanie sie, ze bez naszej Somosierry nie byloby Napoleona, ze bez naszego
Monte Cassino nie byloby zwyciestwa nad Hitlerem, Anglikow nieslychanie do nas zniecheca i jest jedna z przyczyn glebokiego
lekcewazenia, ktore Anglicy nam okazuja."
(Stanislaw Mackiewicz, "Londyniszcze", 1957)