przechrztaimason
04.03.16, 13:36
Wygląda na to, że afera "Petrobrasu" może zatopić cała klasę polityczną w Brazylii. Zasadniczo Brazylijczycy uznają za naturalne, że politycy coś tam na boku sobie skręcą. Oczywiście woleliby, żeby politycy byli kryształowi, ale wiadomo jak jest. Jednak rozmiar i zasięg afery "Petrobrasu" przekracza o kilka długości wytrzymałość Brazylijczyków. W grabież funduszów firmy zamieszani są politycy z właściwie wszystkich sił politycznych z (ku ogromnemu rozczarowaniu obywateli) do niedawna bożyszczem tłumów byłym prezydenta da Silvą na czele. Jak dotąd straty "Petrobrasu" oceniono na 2 mld$, ale biorąc pod uwagę, że w grę wchodzą jeszcze inne firmy suma może wzrosnąć i to wielokrotnie. Sytuację zaognia dodatkowo obecny marny stan brazylijskiej gospodarki i indolencja administracji Dilmy Roussef, a i ogromne wydatki na kiepsko prowadzone przygotowania olimpijskie też podgrzewają polityczna atmosferę w kraju. Pytanie, czy to koniec "dekady stabilności" ?